czwartek, 24 października 2019 napisz DONOS@

Wspomnienie o Pani Hani!

9 marca br. znicze zapłonęły przed bramą na Śniadeckich. Zmarła królowa estrady, mistrzyni monolo¬gu, przyjaciółka Amazonek - Hanka Bielicka. Przez wiele dni prasa rozpisywała się na temat jej życia. Dziennikarze i fotoreporterzy „gonili" za sensacją w poszukiwaniu nowinek związanych z życiem kapeluszowej damy.

Minęły trzy miesiące od śmierci Pani Hani. Me¬dialny szum ucichł. Coraz mniej płonących zniczy na grobie artystki.
            Publiczność kochała Panią Hanie i ceniła za niepowtarzalny humor, wystrzeliwane jak z karabinu monologi, dowcip i żart w każdym momencie, zarażający śmiech i werwę Dziuni Pietrusińskiej. Nikt nie wyobrażał sobie innej Hanki Bielickiej.
            Znałam panią Haneczkę od paru lat. Zupełnie z innej strony, tej od kulis z domowych pieleszy, zacisza ulubionego fotela, szmeru radia, gruchania za oknem dokarmianych gołębi, długich rozmów nie tylko przez telefon.
            To nie Wielka Artystka witała mnie zawsze w drzwiach swojego gościnnego mieszkania, gdy przy¬jeżdżałam do stolicy sama bądź z przyjaciółkami. To serdeczna, życzliwa, kochana i troskliwa „babcia" w delikatnym makijażu, ulubionych perłowych klipsach i koralach, w gładko uczesanej fryzurze ze spinkami we włosach , domowych kapciach, z ciepłym dobrotliwym uśmiechem na twarzy.
             Zaskakiwała mnie troska Pani Haneczki o moją osobę. Zawsze dokładnie o wszystko mnie wypytywała, opowiadała co u niej, udzielała cennych wskazówek i rad. Znałam już dobrze Jej bolączki i słynne „odwal się". Zbli¬żały nas do siebie, pomimo różnicy wieku i umacniały przyjaźń, podobne zamiłowania, wrażliwość na krzywdę innych, miłość do zwierząt, pomoc pokrzywdzonym przez los, cierpienie w chorobie.
            Moja „dobra duszka" nie szczędziła mi repry¬mend i szczerych uwag, ale wynikało to z dobroci Jej serca. Z przyjemnością przyjeżdżała na Czerwcowe Dni Walki z Rakiem, prywatne spotkania, z których potem robił się „wielki bum", charytatywne bale (ostatni bal Pani Hani 25 października 2005 r. w hotelu Gromada w Łomży u farmaceutów z Multi Pharme).
            Pani Hani spodobał się pomysł otwarcia Jej saloniku jeszcze za życia i to w Centrum Katolickim im. Jana Pawła II. Żartowała, że nigdy nie była święta, a będzie pomieszkiwać w takim świętym miejscu. Bardzo przeżywała otwarcie tego miejsca, a ja bałam się, że nie zdołamy sprostać jej oczekiwaniom.
             Kiedy Pani Hania zobaczyła swój salonik wie¬działam już, że jest szczęśliwa.
Chciała jeszcze tylko zostawić po sobie jedną pamiątkę w Łomży - tablicę poświęconą jej ojcu, posłowi, wielkiemu społecznikowi ziemi łomżyńskiej...
             Miałyśmy tyle planów na 2006 rok.
             Pani Haneczka była niezwykle wrażliwą osobą. Swoje gaże za koncerty i reklamy starannie rozkładała i dzieliła co miesiąc: na schroniska dla psów, kotów, niedź¬wiedzi, domy dziecka, samotnej matki, budowę wiosek dziecięcych. Otrzymywała mnóstwo listów i telefonów z prośbą o pomoc. Uważano ją za zamożną kobietę. Wcale taka nie była. Tym, co miała dzieliła się z potrzebującymi. Często wykorzystywano jej dobroć i postępowano wobec Pani Haneczki nieuczciwie. Bardzo ją to bolało i przytła¬czało. Szczera i oddana, nie znosiła obłudy i kłamstwa. Miała szczególny dar wyczuwania ludzi. Jednym spojrze¬niem i krótką rozmową potrafiła ocenić człowieka. Nigdy nikomu nie okazała niechęci, ale już było widać jak się zmienia, nabiera kulturalnego dystansu, strzela uwagami. Kochała ludzi, publiczność, blask jupiterów kwiaty, szcze¬gólnie od p. Edwarda Przybylaka z kwiaciarni „Ogrodnik", które miały niepowtarzalne kompozycje i kolorowe barwy, jak Pani Haneczki życie.
            Tyle niezapomnianych chwil, wspomnień, do¬brych rad od samotnej wbrew pozorom, cichej, kochanej Haneczki, tyle...
             „ Odeszłaś do wiecznego teatru, przedtem Cię bez kapelusza nie wpuścili..."

                                                                                                                                 Anna Dąbrowska


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę