piątek, 18 października 2019 napisz DONOS@

Czy rak to wesoła choroba?

dr n .med. Andrzej Urban Kierownik ds. medycznych Dział Onkologiczny Sanofi-Aventis Sp. z o.o. Motto: Zawsze może być lepiej, ale cieszmy się tym, co mamy... Markiz de Crassac Kiedy zostałem poproszony przez panią Elżbietę Kozik do napisania tego artykułu poczułem się dziwnie zaniepokojony. Co ja człowiek z doświadczeniem lekarza onkologa, a obecnie reprezentujący firmę farmaceutyczną mogę mieć do powiedzenia? Odpowiedź przyszła wraz z pytaniem. Przecież mogę opowiedzieć o swoich doświadczeniach lekarskich z punktu widzenia tego, co robię.

Czy pamiętacie Panie chwile ze swojej przeszłości? Na pewno niektóre są bardziej wyraźne, a niektóre zamazane, chciałoby się o nich zapomnieć.
         A czy pamiętacie Panie momenty, które były bardzo wyraźne i chciałoby się o nich zapomnieć?
         6 lat temu, podczas popołudniowego dyżuru pojawiła się u mnie szalenie miła 68-letnia osoba na WÓZKU. Nie mogła chodzić, gdyż rak piersi dał już przerzuty do kośćca. Widziałem uśmiech na jej twarzy i jednocześnie cierpienie, jakie przynosi ta choroba. Wówczas rozpoczęła się największa lekcja pokory, której doznałem. Zgodnie z najlepszą posiadaną przeze mnie wiedzą, podałem przybliżony czas przeżycia rodzinie, która wówczas towarzyszyła chorej, a nie był on zbyt długi. Chciałem pomóc pani Róży - tak miała na imię moja pacjentka - i umówiłem Ją na kolejną wizytę krótko potem. Tym razem pojawiła się z córką - Danusią, która dzierżyła w ręce spory pakiet publikacji na temat różnych leków, które mogłyby mamie pomóc w tym stadium choroby. Przyznam, że zaraziła mnie wtedy entuzjazmem i... tak rozpoczęliśmy wspólną terapię. Pani Róża terapię raka, a ja terapię mojej wiedzy medycznej. Po 3 miesiącach leczenia pani Róża wstała z wózka i przygotowała swojej rodzinie święta.
          Spotykaliśmy się regularnie przez 3 lata. Okres ten wielokrotnie przekroczył czas, który podałem rodzinie podczas pierwszej wizyty. Wiem, że dzięki temu, że myliłem się, przez kilka lat w tym domu często było wesoło. Wiem, że ten czas, który spędziłem z panią Różą i jej córką nauczył mnie pokory.
          Kolejne wspomnienie wiąże się ze znaną śląską zupą - żurem. Otóż leczyłem chorego na raka płuca, który - jak sam podkreślał - nosił nazwisko tej najznamienitszej śląskiej zupy. Człowiek to był niezwykle wesoły, sypał wicami (śląskimi kawałami) z rękawa. Przekonany o tym, że nie zdaje sobie sprawy ze swojego niezwykle poważnego stanu zdrowia, utrzymywałem nasze spotkania w podobnie żartobliwym tonie. Jakież było moje zdumienie, gdy podczas jednego z nich ton gwałtownie się zmienił. W jednej sekundzie człowiek ten stal się poważnym osobnikiem, który doskonale pod maska wesołości skrywał dogłębną wiedzę o swoim stanie. Przestał sypać dowcipami z rękawa, zaczął zadawać rzeczowej dokładne pytania o swoim zdrowiu. Po chwili znowu uśmiech zagościł na jego twarzy i na odchodne znowu usłyszałem dowcip. Wierzył, że coś się odmieni. Po raz kolejny myliłem się, sądząc, że ludzie nie zdają sobie sprawy ze stanu swojej choroby, kiedy się śmieją.
          Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu i przez cały szereg swoich późniejszych doświadczeń widzę, jak zmieniali się ludzie. Ale przede wszystkim, jak zmieniałem się ja pod ich wpływem. Wiedza się zmienia. Widać to najlepiej na przykładzie raka piersi. „To najbardziej oswojony nowotwór"- pozwolę sobie zacytować Susan Sontag.
Wiedza chorych i wiedza lekarzy.
           Przykładem zmian niech będzie przypomnienie tego, jak bardzo w przeciągu ostatnich kilku lal zmieniło się leczenie chemioterapią wspomagającą.
           W latach 80-tych do stałego użytku w chemioterapii weszły leki z grupy antracyklin. Na przełomie XX i XXI wieku w leczeniu pojawił się nowoczesny chemioterapeutyk z grupy taksanów - docetaksel. Daje on dwukrotnie większe szansę na wyleczenie niż leki z grupy antracyklin. 1 to daje tę nadzieję na równym poziomie wszystkim chorym, niezależnie od dodatkowych badań: statusu receptorów HER jak i hormonalnych. Ten lek to nowa nadzieja dla chorych na raka piersi.
           To również przykład, że nowoczesne leczenie jest w zasięgu ręki. Trzeba zmieniać tylko percepcję lekarzy i chorych. Na oczach nas wszystkich dokonał się postęp, z którego skorzystają zarówno ci chorzy, których można wyleczyć, jak i chorzy, którym można przedłużyć życie i poprawić jego jakość.
            Kiedy leczyłem panią Różę ten lek nie był szeroko stosowany. Zdarzają się trudności do dzisiaj, choć poprawiła się dostępność do nowoczesnego leczenia. Może, gdyby .... Zostajemy czasem z takimi słowami, wspominamy przeszłość. Pamiętamy o przeszłości, aby poprawić przyszłość. Aby zgodnie z najlepszą wiedzą, umiejętnościami oraz naturą pomóc jak najwięcej tym, którzy nas otaczają.
            Zapytałem w tytule: czy rak, jest wesołą chorobą? Widziałem uśmiech na twarzach ludzi, widziałem szczęście z kolejnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych z rodziną. Widziałem też ciężką walkę i... wreszcie przegraną. Ale O ludzie nauczyli mnie, że nie wolno się poddawać i tracić nadziei. Ci wszyscy ludzie nauczyli mnie, że należy się cieszyć każdą daną chwilą. Że śmiech w sytuacji choroby nowotworowej pomaga. Że należy się cieszyć, że dane nam było.
           Rak zdecydowanie nie jest wesołą chorobą, ale czy też rak zdecydowanie nie uczy cieszyć się i być wesołym?
           Dziękuję Danusi, która nauczyła mnie, że nie wolno się poddawać.
Helena Putkowska
nie, 29 czerwca 2008 21:21
Data ostatniej edycji: nie, 29 czerwca 2008 21:24:04

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę