wtorek, 17 października 2017 napisz DONOS@

„Wybawca łomżyńskich organów”

– Te organy nie nadają się ani do wyrzucenia ani do remontu, ale do przebudowy, z maksymalnym wykorzystaniem oryginalnego materiału. I będzie to instrument festiwalowy! – mówił latem 1999 r. Jerzy Kukla. Wybitny organista i organmistrz dotrzymał słowa: wyremontował wówczas organy łomżyńskiej katedry tak, że do dziś zachwycają brzmieniem zarówno muzyków jak i słuchaczy. Po latach wrócił też do Łomży, grając recital organowy w czasie Festiwalu Muzyczne Dni Drozdowo - Łomża. Był to jeden z etapów jubileuszowej trasy koncertowej z okazji 50-lecia urodzin, 30-lecia pracy artystycznej i 20-lecia działalności organmistrzowskiej artysty.

Jerzy Kukla
Jerzy Kukla
Jacek Szymański
Jacek Szymański
Jerzy Kukla
Jerzy Kukla
Jerzy Kukla
Jerzy Kukla
Jerzy Kukla i ks. bp Stanisław Stefanek
Jerzy Kukla i ks. bp Stanisław Stefanek

16 lat temu ksiądz biskup Stanisław Stefanek zaprosił Jerzego Kuklę do Łomży, w celu dokonania oględzin katedralnego instrumentu, z którego nikt nie był zadowolony – dlatego zdecydowano już o jego usunięciu i zastąpieniu nowymi organami.
– Historia łomżyńskich organów do tego momentu nie była zbyt chwalebna – opowiada Jerzy Kukla. – Instrument powstał w 1936 r. z połączenia dwóch organizmów: mniejszych organów firmy Walker oraz organów Biernackiego, który to te organy tutaj właściwie ze sobą połączył i zbudował swój stół gry. Ten instrument nigdy nie funkcjonował dobrze, a z tego co słyszałem zawiódł zupełnie podczas mszy w trakcie pielgrzymki Ojca Świętego do Łomży.
Po kilku godzinach dokładnych badań i oględzin Jerzy Kukla uznał, że z tych organów można zrobić prawdziwy instrument.
– Zobaczyłem instrument, który ma bardzo dobry materiał piszczałkowy i wiatrownice – tylko jest wadliwie umieszczony ze względów akustycznych, jak również czysto konstrukcyjnych, a gdy do tego dodać ogromną wilgoć, jaka wtedy panowała w katedrze, te organy nie miały warunków, żeby właściwie funkcjonować! – wspomina Jerzy Kukla.
Biskup Stefanek wyraził zgodę na remont i w październiku 1999 r. Jerzy Kukla przystąpił do pracy. Zaczęło się od demontażu instrumentu i przeniesienia go w inne miejsce, po czym rozpoczęto przestawienia sekcji głównej. Trzeba też było wykonać nowy system dostarczający powietrze oraz wymienić sterowanie z pneumatycznego na elektryczne. Jerzy Kukla dokonał też innych modyfikacji, np. dodał, zapewniające pełniejsze brzmienie, trąbki hiszpańskie. W czerwcu 2000 r. wyremontowane organy zostały poświęcone i w wybudowanej w latach 1504-1525, konsekrowanej w roku następnym katedrze zaczęła rozbrzmiewać piękna muzyka – nie tylko w czasie mszy, ale również podczas letnich recitali organowych czy festiwali: Sacrum et Musica i Muzyczne Dni Drozdowo -Łomża. Tegoroczną edycję tego drugiego festiwalu uświetnił, jak to określił obecnie już biskup senior Stanisław Stefanek, wybawca łomżyńskich organów. Jerzy Kukla zagrał długi, entuzjastycznie przyjęty przez słuchaczy recital. Zaprezentował zarówno dzieła polskich kompozytorów, z monumentalną IX Symfonią organową op.45 nr 9 Feliksa Nowowiejskiego z wywiedzionymi z „Bogurodzicy” improwizacjami, jak też ponadczasowe utwory Franciszka Liszta (Fantazja i fuga na temat „Ad nos, ad salutarem undam”) oraz Jana Sebastiana Bacha, z zagraną na bis jedną z jego najbardziej znanych kompozycji, Toccatą i fugą d-moll BWV 565.
Koncert Jerzego Kukli w Łomży był kolejnym na jubileuszowej trasie artysty, w czasie której odwiedza miejsca szczególnie mu bliskie, gdzie pracował bądź remontował/budował organy. – Ta trasa to coś na wzór podróży sentymentalnej – wyjawia Jerzy Kukla. – Rozpoczęła się koncertem 16 lutego w Bratysławie. Kolejne będą w Lublinie, gdzie obecnie mieszkam, w Puławach, w których prowadzę swój festiwal muzyki organowej, w Oliwie na organach, które również tonowałem w czasie głównych prac renowacyjnych, w Częstochowie na Jasnej Górze, w Krakowie, gdzie kończyłem liceum muzyczne i studia oraz byłem 10 lat organistą u św. Katarzyny. Nie mogło tu zabraknąć Łomży, bo ten instrument uważam za jeden z najważniejszych w swoim dorobku, mimo, że nie ja go zbudowałem, ale powiem nieskromnie: beze mnie by nie istniał, dlatego, że jak tu przyszedłem, to w parafii były już trzy oferty i plany budowy nowych organów. Dlatego cieszę się bardzo, że ta katedra, matka kościołów diecezji, przepiękny gotycki kościół o znakomitej akustyce, od 15 lat ma już odnowione, należycie brzmiące organy!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk, Marek Maliszewski


 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0