Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 07 sierpnia 2020 napisz DONOS@

W podłomżyńskich lasach pojawiły się grzyby

Główne zdjęcie
fot. Marcin Trojanowski

- W lasach Czerwonego Boru jest dużo żółtych kurek i pojedyncze prawdziwki – opowiada swoją przygodę zbieracza łomżyniak Marcin Trojanowski, który z synem wybrał się do lasów w okolicach wsi Bacze Suche niedaleko Wygody. - Zebraliśmy niecały kosz grzybów, ponieważ wyskoczyliśmy tylko na godzinkę, rekreacyjnie. Jeszcze tego samego dnia moja żona przygotowała przepyszny sos grzybowy do ziemniaków na obiad, a następnego dnia zjedliśmy jajecznicę z kurkami na śniadanie.

fot. Marcin Trojanowski
fot. Marcin Trojanowski
fot. Marcin Trojanowski
fot. Marcin Trojanowski

Tata Marcin Trojanowski wycieczkę na grzyby potraktował rekreacyjnie, ażeby syna odciągnąć od komputera, jednak wcześniejszą inspiracją do wyrwania się z domowych pieleszy były zakupy na targowicy przy dworcu autobusowym. - Ze straganów i z ziemi sprzedawano dużo kurek, osiniaków i koźlaków – mówi łomżyniak, który dla zdrowia i utrzymania kondycji jeździ rowerem i biega po 5 km. Tym razem spacerowali, zbierając czerwono-pomarańczowo-rude osiniaki i brązowe koźlaki.

Przyrodnik apeluje o zakrycie grzybni
- W tym roku dużo biegam po lesie, zwłaszcza w okresie urlopowym, ale na grzyby się jeszcze nie wybierałem – uśmiecha się nadleśniczy Dariusz Godlewski z Nadleśnictwa Łomża, tłumacząc, że to nie biegi przełajowe, tylko przenośne określenie mnóstwa obowiązków w okresie urlopowym. Do nich należy, m.in., sprawdzanie upraw leśnych i powierzchni, które można dopuścić do rozpoczęcia nowego zadania. Dużo zajęć związanych jest z realizacją zadań ochronnych, gdyż ochrona przyrody nie polega tylko na biernym obserwowaniu, jak natura sama sobie radzi albo nie, tylko na czynnym działaniu, np. - tłumaczy nadleśniczy - „chcąc utrzymać wrzosy, nie można dopuścić do zacienienia drzewami”. Przyrodnik objaśnia, że wycięcie drzew bywa zabiegiem pielęgnacyjnym i ochronnym dla utrzymania różnorodności gatunkowej roślin. - Inny przykład: ludzie chcą wytępić dokuczliwe komary, bo gryzą i są nieprzyjemne dla skóry, ale nie zapominajmy, że to komary stanowią pokarm dla nietoperzy, jaskółek, jerzyków – dzieli się wiedzą. - Groźne dla nas kleszcze też mają znaczenie.

Nadleśniczy „w biegu” zobaczył wprawdzie w lasach liściastych kilka kurek i osiniaków, ale - jego zdaniem - na prawdziwy wysyp grzybów trzeba jeszcze poczekać miesiąc, półtora, a może i dłużej do około połowy września. Lipcowemu pojawieniu się grzybów sprzyjały obfite opady, lasy wody mają pod dostatkiem, oraz dość chłodne noce. Różnice temperatur między dniem a nocą wpływają stymulująco na rozwój grzybni w ściółce, gdzie zaczyna się proces rozwoju „owocu”, jaki znajdują grzybiarze. Przyrodnik apeluje, żeby nie rozgrzebywać ściółki, a odwrotnie: miejsca po wyjętych grzybach przysypać ziemią i igliwiem. Chodzi o to, żeby do grzybni  nie dopuszczać światła, słońca i nie przesuszać. - Szanujmy grzybnie i dbajmy o nie, bo od ich stanu zależy, czy za rok w znanych, sprawdzonych i trzymanych w tajnym miejscu pojawią się grzyby – radzi praktycznie nadleśniczy.

Zielony las to nie śmietnik
Na szczęście, coraz więcej jest ludzi świadomych potrzeb grzybni i przekazujących dobre wzorce. Chociaż nadleśniczy Godlewski sam w tym roku nie wybrał się na grzybobranie i nie spodziewa się grzybnego rogu obfitości, to na wycieczkę z rodziną, przyjaciółmi i koszykiem lub wiaderkiem do lasów zaprasza. - Warto spróbować połączyć przyjemne z pożytecznym – zachęca. - Pospacerować, odetchnąć świeżym powietrzem z naturalnymi olejkami eterycznymi, pozwiedzać okolicę i nasycić oczy widokiem naturalnej zieleni. Nawet jak grzybów nie znajdziemy, to skorzystamy na zdrowiu.
Przyrodnik przypomina, że las nie produkuje butelek po napojach, które warto zabrać dla ochłody, a dla kultury z powrotem ze sobą, by nie zaśmiecać naturalnej przestrzeni. Podobnie jest z torebkami i papierkami. Na wyprawę najlepsze są adidasy lub trzewiki z twardą podeszwą, chroniące kostkę przed skręceniem, ze względu na wystające korzenie, gałęzie, nierówności. Pamiętajmy: grzyb jest  bardzo nietrwały. Najlepiej oczyścić go z ziemi i ściółki bezpośrednio w lesie; nie wkładać do torby foliowej, bo zaparuje i wydzieli trujące toksyny; włożyć suchy do lodówki lub trzymać w chłodnym miejscu. - Najlepiej umyć grzyby od razu po powrocie do domu i przygotować – radzi przyrodnik.

Zamiast grzybów dostali mandat
W weekendy straż leśna również patroluje lasy Nadleśnictwa Łomża. Zazwyczaj strażnicy stosują pouczenia, przypominają o obowiązujących zasadach zachowania się w lesie, niewjeżdżaniu autem do lasu, jednak czasami muszą posypać się mandaty za niesubordynację do 500 zł. Niedawno kilku 20-parolatków, uprawiających wyścigi motorami crossowymi i i quadami po drodze leśnej, zostało ukaranych najwyższą karą, ale mandatu nie przyjęli, więc sprawa oparła się w sądzie. Rozpoznający sprawę sędzia wymierzył „leśnym rajdowcom” grzywny kilka razy bardziej restrykcyjnie niż straż.

Mirosław R. Derewońko 


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę