Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 30 lipca 2021 napisz DONOS@

Obrazki z życiorysu i poezjowania Cioci Grażynki

Na co dzień uczy języka polskiego i dobrze się w roli sprawuje, zbierając zacne recenzje od swoich uczniów. Czasem wyrusza autobusem i pociągiem w podróż do miasta Wałbrzycha, z którego 45 lat temu została wyrwana jako 15-latka, gdy rodzice zmieniali pracę i miejsce zamieszkania na Łomżę. Jest zakochana w mieście dzieciństwa, gdzie „ziemia leży odłogiem. Poorane biedaszybami pola czekają na inwestorów”. Czym są biedaszyby, co zakochani robią w zamkniętym od lat Kinie Zorza i jak przeżyć nudy lekcji ojczystej literatury – Ciocia Grażynka opowiadała w Klubie Wojskowym.

Grażyna Kulesza – Szypulska
Grażyna Kulesza – Szypulska

Ciocia Grażynka to pseudonim Grażyny Kuleszy – Szypulskiej, lubianej nauczycielki i zabawnej autorki bloga o nazwie Ciocia Grażynka donosi. Lekkim piórkiem pisane donosy z rzeczywistości sięgają prehistorii i nieodległej historii PRL-u, i demokracji po '89, skrzą się humorem, zaskakując czasami odważną, czasami poważną refleksją. Ciocia Grażynka to również wierny kibic, od zawsze towarzysząca koszykarskiej drużynie i fanom Górnika Wałbrzych. To dlatego z uczuciem mówi, że jej świat jest biało-niebieski, tak jak kolory ukochanej drużyny. W łomżyńskim Klubie Wojskowym zapewniła, że kto w Wałbrzychu się na nią powoła w rozmowie z kibicami do lat 40, ma gwarancję jak najżyczliwszego przyjęcia w dawnym mieście hałd kopalnianych, ponieważ to kibice ochrzcili nestorkę tłumów i krzyków na trybunach meczowych Ciocią Grażynką. Równie serdecznie zwracał się do niej prowadzący spotkanie Witold Długozima, propagator czytania poezji i mądrej rozmowy.

Od El Greco do spracowanej ziemi
Kilkanaście osób życzliwych Autorce i ciekawych jej biografii, przemyśleń i opinii o współczesnej nam Polsce zasiadło w przyjaznym, rodzinnym i życzliwym literaturze kręgu. Pretekstem okazała się kolejna odsłona sympatycznej i żywiołowej osobowości Cioci Grażynki, która ze znawstwem literackim i językowo-stylistycznym  zamieniła się w „piekarza”, co z okruchów wspomnień piecze sobie i słuchaczom, i czytelnikom chleb. Bywało, że własne okruszki poetyckie – prywatnie nazywa je obrazkami – proponowała pod pseudonimem do lektury i analizy swoim wychowankom, zwykle zaskoczona, ile nowego, czego nie przewidziała, odkrywają w „jej nie jej” utworach młodzi ludzie. Podobnie zdarzało się w Klubie Wojskowym, gdy interpretowała na nowo stary obraz „Babie lato” Józefa Chełmińskiego, ten z dziewczyną „leżącą na łące po melioracji” i marzącą „o białym aucie z zachodnią rejestracją”. „W powietrzu są alergeny, zaobrączkowane ptaki, dziura ozonowa, F-16”. 
Z kolei po kontemplacji obrazu El Greco ekstazy św. Franciszka napisze, że „tłum zwiedzających patrzy z podziwem, tłum znawców analizuje rękę malarza, tłum wiernych czeka na cud”. I puentuje z radością odkrywcy, że „nie dla nich otwierałeś dłonie, nie na nich patrzyły Twe oczy”, „chciałeś tylko po prostu, zwyczajnie kochać Boga, Człowieka, Psa, Kota i Muchę”. Z artystycznych wyżyn chętnie schodzi na ziemię, gdzie „moje miasto pachnie czarną, spracowaną ziemią”, „do jej wnętrza wnika pył węglowy, pozostałość po latach świetności”. Biedaszyby to nielegalne odkrywki węgla...

Bukiecik kwiatków dla Cioci Grażynki
- Niech Pan Bóg da Cioci Grażynce jak najwięcej pięknych, złotych myśli – prosił Wszechmocnego Witold Długozima, pomny słów Poetki: „Ostrze wskazówki w mym sercu naprowadzało ciągle na trop pierwszej miłości, zwariowanych kibiców, poważnych poetów, kamienicy narodzenia”... Kiedy człowiek pogubi drogi, może odnaleźć siebie – dowiedzieli się sympatycy piszącej na bibułkach w restauracjach i na karteczkach blogerki, wierzącej, że „w starej cerkwi jeszcze mieszka Bóg, ukryty pod złotocieniami ikon... przygląda się ludziom. Błogosławi modlącym. Przebacza pokutującym. Cierpliwie znosi turystów”. Ciocia ucieka od nudy na lekcjach, chętnie rozmawia o filmach, jeździ na mecze i w przerwach na spacer z pieskiem myśli o świecie, żeby go opisać na blogu i „obrazku”.      
Obrazki poetyckie poetyzującej polonistki czytali z młodzieńczą powagą doświadczeni recytatorzy Teatrzyku Żywego Słowa Logos z Łomży: Zuzanna Podbielska (Akademickie LO WSA)), Karolina Nowocińska (SP nr 5), Damian Śliwiński (Gimnazjum Katolickie) i Łukasz Gawek (SP Katolicka). Od Łukasza w imieniu zespołu Poetka dostała bukiet kwiatków, a obdarowana nie pozostała dłużna, wręczając i młodzieży, i opiekunowi torby z informatorami i gadżetami od Górnika i Wałbrzycha.

Mirosław R. Derewońko

210723021652.jpg

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę