sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Rozrywkowa klasyka w filharmonii

Najpopularniejsze przeboje musicalowe, filmowe i rozrywkowe w orkiestrowych opracowaniach, zabrzmiały na koncercie „Legendy muzyki pop” Filharmonii Kameralnej. Łomżyńską orkiestrę w poszerzonym składzie poprowadził dyrygent i aranżer Bohdan Jarmołowicz, a 19 hitów zaśpiewali Patrycja i Jacek Kotlarscy. Na bis wykonali „Odrobinę szczęścia w miłości”, wielki przedwojenny filmowy szlagier Toli Mankiewiczówny, ale w zaskakującej, bo rozpisanej na duet, wersji ze swingowym akompaniamentem orkiestry.

– Zagraliśmy już wspólnie wiele podobnych koncertów – mówi, często dyrygujący w Łomży, Bohdan Jarmołowicz, pomysłodawca koncertu i autor większości aranżacji. – To program złożony z samych przebojów, wśród których są i arie, i piosenki, i przede wszystkim duety. Przygotowuję je głównie w karnawale, bo publiczność chce właśnie wtedy słuchać takiej muzyki – popularnej, ale w orkiestrowych aranżacjach!  
Potwierdziła to frekwencja, bowiem czwartkowy wieczór z łomżyńskimi filharmonikami w Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich zdecydowało się spędzić około 180 osób: od młodzieży do wytrawnych melomanów w wieku znacznie powyżej średniego. I chociaż nie wszystkie wykonania stały pod względem wokalnym na najwyższym poziomie, co szczególnie doskwierało w „My Heart Will Go On” Celine Dion i „Delilah” Toma Jonesa, w innych utworach było już jednak lepiej. Debiutujący w Łomży Jacek Kotlarski zachwycił słuchaczy filmowymi szlagierami „Deszczowa piosenka” i „(Everything I Do) I Do It For You”, słynnym „We Are The Champions” Queen oraz ponadczasową neapolitaną „O sole mio”, zaś śpiewająca tu wcześniej z Marylą Rodowicz na łomżyńskim Gościńcu w 2012 roku Patrycja Kotlarska „Padam, Padam” z repertuaru Edith Piaf oraz „To były piękne dni”; piosenką znaną na świecie jako „Those Were The Days” dzięki Mary Hopkin, a w Polsce spopularyzowaną przez Halinę Kunicką. 
– Były tutaj wielkie hity Queen czy Toma Jonesa, ale były też piosenki z pogranicza muzyki klasycznej – zauważa Jacek Kotlarski. – Dlatego pewnym wyzwaniem było połączenie tego wszystkiego w spójną całość: w pewnym momencie śpiewam klasycznie, a już za chwilę muszę się „wydrzeć” i zaśpiewać z chrypą. 
– Jest to bardzo atrakcyjne dla publiczności, która często jest zdziwiona, że śpiewamy tak, a po chwili zupełnie inaczej, jakby śpiewało kilka osób – jest to ogromna zaleta tego programu i jego dużej rozpiętości stylistycznej – dodaje Patrycja Kotlarska. – Czasem trzeba tu zaśpiewać bardzo mocno aktorsko, z chrypą, a za chwilę mam śpiewanie półklasyczne, klasyczny musical, więc na pewno wymaga to umiejętności i doświadczenia, jakim możemy się już poszczycić
Nie zabrakło też duetów, choćby evergreenu z filmu „Kobieta i mężczyzna”, najbardziej przebojowych fragmentów musicali „Upiór w operze” i „Koty” czy też słynnego „Tonight I Celebrate My Love For You” Roberty Flack i Peabo Brysona oraz „Odrobinę szczęścia w miłości”, utworu śpiewanego solo w przedwojennej komedii „Co mój mąż robi w nocy”przez urodzoną w Bronowie koło Łomży Tolę Mankiewiczównę. 
– Ten duet powstał przy okazji cyklu koncertów „Pejzaż bez ciebie” – wyjaśnia Jacek Kotlarski. – Został zaaranżowany przez Krzysztofa Herdzina i śpiewałem go wtedy z Anną Serafińską i big bandem. Później postanowiłem go wykorzystać, bo jest zaaranżowany tak zgrabnie, że swobodnie mieścimy się w tym tekście we dwoje. 
Na wysokości zadania stanęła też orkiestra, wykonując bez udziału śpiewaków tak słynne utwory jak: „Yellow Submarine” The Beatles,  liryczne „Hello” Lionela Richie z solo na trąbce Lucjana Sierpowicza czy filmowego walca „Fascination”.
– Takich wspaniałych piosenek powstało kiedyś tyle, że moglibyśmy zagrać ileś koncertów z samymi przebojami, nie powtarzając żadnego utworu! – ocenia Bohdan Jarmołowicz. – Przetrwały próbę czasu i mają w sobie uniwersalną wartość, dzięki temu można je opracowywać na bardzo wiele sposobów: dobra muzyka broni się zawsze i daje wielkie możliwości aranżerom oraz wykonawcom. Wydaje mi się, że trzeba częściej prezentować taką muzykę, żeby przyciągać do filharmonii publiczność. Zbliżamy ją w ten sposób do klasyki, bo są to przecież opracowania na orkiestrę symfoniczną, a skoro publiczność filharmoniczna w Polsce i generalnie na świecie się starzeje, warto przyciągać słuchaczy młodych i to właśnie czynimy!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0