niedziela, 13 października 2019 napisz DONOS@

Skończę uczyć się odwagi, kiedy umrę

Z Tomkiem Kamińskim, twórcą piosenek autorskich, który wystąpił na scenie ustawionej po raz pierwszy w historii przy 500-letniej Katedrze w Łomży z okazji Dnia Papieskiego rozmawia Mirosław R. Derewońko

Mirosław R. Derewońko: - Opowiedz o Twoim 41-letnim życiu: autora, kompozytora i wykonawcy piosenek, od blisko dziesięciu lat postrzeganych jako ważniejsze i ciekawsze dokonania nurtu chrześcijańskiego w muzyce.

Tomek Kamiński:
- Urodziłem się w Toruniu, gdzie kształciłem się w Państwowej Szkole Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w klasie skrzypiec. Bardzo ją miło wspominam. Zaczynałem jako siedmiolatek i przez kilkanaście lat zajmowałem się muzyką klasyczną. Potem współtworzyłem zespół Nocna Zmiana Bluesa, w którym przez wiele lat śpiewałem, a przede wszystkim  - grałem na skrzypcach. Zjechaliśmy z koncertami Polskę i kawałek świata. Nagrałem wraz z toruńską grupą siedem płyt długogrających, pięć kaset oraz kilka filmów i teledysków. Nagrywałem i grałem z wieloma wiazdami muzyki bluesowej, takimi jak: B.B. King, Blues Brothers Band, wylansowany przez film o takim tytule, Luisiana Red czy Charlie Musselwhite. W 1992 roku w ankiecie "Jazz Forum" zająłem czołowe miejsce obok Krzesimira Dębskiego i Michała Urbaniaka.

MRD- Co sprawiło, że bluesa pozostawiłeś dla nowej pasji czy może już - misji artystycznej?
TK-  Porzucam zespół i bluesa, dlatego że zacząłem pisać swoje teksty i komponować do nich muzykę, i zacząłem śpiewać najpierw w domu, a potem zapragnąłem je pokazać. Chciałem spotkać ludzi takich jak ja i wykonywać te utwory.

MRD- Przedstawiłeś pierwsze piosenki najpierw rodzinie?
TK- Nie, nie mam takiego zwyczaju. Założyłem zespół i zacząłem grać koncerty. Mówiły mi o tym doświadczenia z poprzedniego  zespołu, że najlepszym sprawdzianem są koncerty. Tak się stało pięknie, że pierwszym materiałem muzycznym zainteresowała się wielka światowa firma Sony Music, która wydała tę płytę, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu. Nie rzestraszyła się bardzo zdeklarowanych tekstów...

MRD- O tematyce i wymowie chrześcijańskiej?
TK- Urodziłem się i zostałem wychowany w rodzinie katolickiej, więc nie miałem większych problemów z myśleniem o sobie jako chrześcijaninie. Miałem natomiast problemy z odwagą mówienia o tym. Pisząc teksty na płytę "Małe miłości" (1997) uczyłem się tej odwagi. To był ważny moment w moim życiu artystycznym, gdy zacząłem głośno mówić o miłości do Pana Boga, ale także do zwykłych ludzi, najpierw tych bliskich, a potem tych dalekich. Wychodziłem z okresu "letniości", w której z nas każdy krócej czy dłużej trwa. Nie towarzyszyły temu ani żadne tragiczne czy spektakularne wydarzenia, których często potrzebują dla "przebudzenia się" neofici. Nie nazwałbym siebie gorliwym chrześcijaninem, bo to niekończący się proces. Proces uczenia się odwagi wiary i miłości skończy się dopiero, gdy umrę.

MRD- Często ludzie nie mają siły, żeby odkryć wiarę czy szukać miłości. Co sprawia, że tracą naturalny impet życiowy?
TK-Świat jest gorzki dla każdego, kto nie ustawił sobie priorytetów, kto nie podjął decyzji, co jest dla niego najważniejsze. Dotyczy to szczególnie mężczyzn, bo kobiety mają z tym trochę mniej kłopotów. Jeśli mężczyzna nie potrafi powiedzieć sobie, że wybrał trudne powołanie do życia w rodzinie, że ożenił się z kobietą, z którą powinien być do końca życia, gdyż zawarł sakramentalny związek małżeński, z którego szczęśliwie urodziły się dzieci, więc jeśli nie powie sobie, że ta rzeczywistość jest dla niego najważniejsza, a cała reszta służy tylko temu, żeby zająć się tym trudnym powołaniem, to wtedy się rodzą problemy. Rodzą się kłopoty, jeśli nie odczytamy i nie ustawimy swojej duchowości, ale w tym sensie ziemskim, czyli co powinniśmy robić z myślą o tym, co dla nas najważniejsze.

MRD- Co jest priorytetem w życiu Tomka Kamińskiego?
TK- Moja rodzina. Od dwudziestu lat trwam w sakramentalnym związku małżeńskim z Barbarą, mamą Mateusza (18 lat), Moniki (17) i Jana Pawła (3,5 roku). Rodzina dopełnia miłość, którą kieruję do Pana Boga. Rodzina to dla mnie nie tylko obowiązek, ale i autentyczna pasja, najpiękniejsza przygoda, którą przeżywamy z żoną. To droga nie zawsze łatwa, szczególnie, gdy wychowuje się dzieci w wieku dojrzewania.  

MRD- Spotkałeś się kiedyś z Janem Pawłem II w ciągu tych dwudziestu ośmiu lat od historycznego początku pontyfikatu?
TK- Niestety, nie miałem bliskiego kontaktu z Ojcem Świętym. Najbliższy był wtedy, gdy uczestniczyłem w Światowych Dniach Młodzieży w Toronto w Kanadzie, gdzie tuż przed spotkaniem z papieżem wystąpiłem na Downsview dla około miliona pielgrzymów z całego świata. Nigdy nie miałem osobistej audiencji, nawet specjalnie tego nie pragnąłem, bo Ojciec Święty był i tak blisko ludzi,  którzy chcieli tej bliskości. Nie musiałem Go dotykać, żeby czytać jego teksty, wsłuchiwać się w to, co mówił, poznawać Jego  testament, który nam za życia nam prezentował, zanim pojawił się ten po Jego śmierci.

MRD- Która z myśli papieskich jest Ci szczególnie droga?
TK- To bardzo trudne, byłaby z tego cała biblioteka! Myślę, że nazwanie Jana Pała II kimś, kto był chodzącą, widzialną  miłością, jest chyba odpowiednie. Miłość można pokazać fizycznie i On ją nam pokazywał. Każdy, kto był na spotkaniach z Nim,  czuł osobisty kontakt, mimo że On mówił do milionów.

MRD- Kto jest Twoim faworytem na chrześcijańskiej scenie muzycznej?
TK- Wśród twórców pieśni i piosenki autorskiej mam faworytkę: Antoninę Krzysztoń.

MRD- Spod jaki jesteś znaku Zodiaku?
TK- (śmieje się) Jestem Lwo-Panna, ale zupełnie mnie to nie interesuje. Człowiek nie rodzi się jako znak Zodiaku, ale jako konkretna osoba, którą trzeba wychować.

MRD- Dziękuję za rozmowę.


P.S. Sporo informacji o Tomku Kamińskim znajdziecie Państwo na stronie: www.kaminski.net.pl    

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
mm
cz, 19 października 2006 17:24
Data ostatniej edycji: cz, 19 października 2006 17:40:45

 
Zobacz także
190904015236.gif
180410021817.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę