poniedziałek, 22 stycznia 2018 napisz DONOS@
180102034644.gif

Rockowy start z Mechaniką i Bright Ophidia

Rok 2018 rozpoczął się w MDK-DŚT od muzycznego uderzenia. W klubie PopArt zagrały zespoły Mechanica i Bright Ophidia. Łomżyńska grupa to jeden z najlepszych polskich cover bandów legendarnej Metalliki, białostocka Bright Ophidia od 20 lat gra progresywny metal najwyższej próby. Był to kolejny wspólny koncert obu zespołów w Łomży, a już niebawem na scenie MDK zagra jedna z legend polskiego rocka, grupa Agressiva 69. – Dwa lata temu zapowiadaliśmy tutaj, że przygotowujemy się do nagrania czwartej płyty „Fighting The Gravity” i nie jesteśmy gołosłowni – mówi perkusista Cezary Mielko. – Wróciliśmy do Łomży z nową płytą i cieszymy się bardzo, że mogliśmy znowu zagrać z Mechaniką!

Coraz powszechniejszą praktyką staje się łączenie podczas koncertów zespołów grających muzykę zbliżoną stylistycznie, ale jednak odmienną, żeby przyciągnąć zróżnicowaną publiczność, a koncert nie był monotonny. Podobnie było w piątkowy wieczór w klubie PopArt.  
Zaczęła łomżyńska Mechanica, porywająco grając osiem thrashowych utworów z dorobku Metalliki. Większość  z nich pochodziła z trzech pierwszych albumów amerykańskiej formacji, za wyjątkiem bardziej rockowych „Enter Sandman” i „Sad But True”.
– To taki nasz powrót do korzeni –  mówi gitarzysta Adam Kwiatkowski. – Słuchaliśmy Metalliki od czasów szkoły podstawowej, zaczynając od słynnego „Czarnego albumu”. Dopiero później pojawiły się utwory ze starszych płyt, tych najbardziej klasycznych i teraz gramy ich najwięcej.
„Creeping Death”, „Master Of Puppets”, ballada „Welcome Home (Sanitarium)” czy „Ride The Lightning” wyraźnie rozruszały około 50-osobową publiczność, a apogeum występu był żywiołowy „Seek & Destroy”, podczas którego wokalista Krzysztof Baczewski zeskoczył ze sceny, by wspólnie szaleć i śpiewać ze słuchaczami. 
– Nie zdarza się to zawsze, ale chciałem jeszcze bardziej rozkręcić publikę! – mówi Krzysztof Baczewski. – Koledzy tylko stali, nie bawili się, więc uznałem, że mogą ze mną trochę pośpiewać, bo kiwanie głową do rytmu perkusji nie zawsze wystarcza.
– To dla nas świetna sprawa grać przed kapelą prezentującą poziom światowy! – nie kryje Adam Kwiatkowski. – Bright Ophidia nagrywają świetne płyty, grają perfekcyjnie, a w dodatku są  z pobliskiego Białegostoku – cieszymy się, że nas zaprosili, podobnie jak dwa lata temu. Fajnie było przed nimi zagrać i liczymy, że nie był to ostatni nasz koncert z nimi!
Słowa gitarzysty Mechaniki znalazły potwierdzenie podczas koncertu białostockiej formacji. 
Co prawda do muzyka Bright Ophidia okazała się najwyraźniej zbyt trudna dla części słuchaczy, dlatego zespół grał pod koniec dla niespełna 20 osób, ale ci którzy pozostali, nie żałowali.
– Uznaliśmy, że warto grać z zespołami, które mają swoją publiczność, bo nie gramy prostej muzyki – zauważa Cezary Mielko. – Musimy więc bazować na pewnych lokomotywach, wspierać się potencjałem Proletaryatu czy ostatnio Lux Torpedy w warszawskiej „Stodole”, żeby nasze utwory docierały do ich fanów. Pomimo tego, że w tym roku mamy 20-lecie istnienia, nie jesteśmy jeszcze na tyle mocni, żeby samodzielnie zapełniać sale czy kluby – musimy grać ze znanymi czy lokalnymi zespołami, mając nadzieję, że dzięki temu wypracujemy też własną publiczność.
Koncert rozpoczęły trzy utwory z poprzedniego krążka „Set Your Madness Free” z tytułowym włącznie, a później zespół skoncentrował się na premierowym albumie, wykonując aż siedem nowych kompozycji, w tym singlowy „My Heart Tells Me No” oraz na dokładkę „Downer” z albumu „Red Riot” sprzed trzynastu lat. Był to prawdziwy popis technicznego grania na najwyższym poziomie, a nieszablonowe aranżacje i efektowne partie wszystkich instrumentalistów nader dobitnie potwierdzały, że zespół wkracza w rok swego 20-lecia w najwyższej formie. 
– Ten i następny rok przeznaczamy wyłącznie na promocję nowego albumu – zapowiada Cezary Mielko. – Po koncertach w Polsce 25 stycznia lecimy do Londynu, następnego dnia gramy w Manchesterze, a 27 w Wakefield. Później mamy zaplanowane cztery koncerty z legendą polskiego rocka Proletaryatem, będziemy też grać z Ceti Grzegorza Kupczyka, na wakacje przygotowujemy koncerty w ramach festiwali, planujemy też trasę na jesień. Rozkręcamy się stopniowo i miarę możliwości, bo przecież wszyscy normalnie pracujemy, mamy rodziny, ale muzyka jest naszą ogromną pasją i na pewno z niej nie zrezygnujemy.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0