środa, 25 kwietnia 2018 napisz DONOS@

Łomżyńskie inspiracje młodych artystów

„1410 – przeniesienie parafii ze Starej Łomży do Łomży” to tytuł wystawy ośmiorga absolwentów warszawskiej oraz krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, który brali udział w letnim plenerze „Inspiracja: Łomża”. Poznawali miasto i jego okolice, zapoznawali się z historią Łomży. Efekty swej pracy przedstawili na wystawie, którą można oglądać w galerii Pod Arkadami przy Starym Rynku. Zaskoczyli niebanalnym podejściem do tematu, ukazując Łomżę z innej strony, bez obowiązkowych widoczków z kilkoma znanymi wszystkim miejscami.

Marta Bienias, Olga Borawska, Monika Karczmarczyk, Mateusz Konieczko, Philippe Rębosz, Maciej Szczęśniak, Joanna Załęska i Aleksandra Zawiślak spędzili w Łomży 10 letnich dni.  Olga i Joanna mogły odkryć swe rodzinne miasto na nowo, pozostali poznali Łomżę i wiele okolicznych miejscowości dzięki plenerowi zorganizowanemu przez Centrum Aktywności Turystycznej i Kulturalnej Domek Pastora. 
– Plener polegał na zwiedzaniu i penetrowaniu pobliskiego terenu oraz poznawaniu historii – mówi Przemysław Karwowski, kurator pleneru i kierownik galerii. – Część szkicowała i pracowała już latem, część powróciła do tematu później, bo było wiadomo, że plener zakończy się wystawą. 
– Miejsce pochodzenia jest dla każdego opatrzone – zauważa Joanna Załęska. – Spogląda się na nie przez pryzmat codzienności, a dzięki moim przyjaciołom odkryłam je na nowo, jakbym zobaczyła Łomżę po raz pierwszy!
Tę świeżość i jednocześnie twórcze podejście do tematu widać we wszystkich zaprezentowanych pracach: batiku, kolażu, malarstwie, rysunku czy video. Co istotne łomżyńskie inspiracje przewijają się tu często na dalszych planach, są nieoczywiste i pozbawione sztampy. Weźmy choćby film 
„Przepraszam, gdzie tu jest jakiś najbliższy nocny?” Macieja Szczęśniaka, obrazujący zderzenie oczywistości istnienia całodobowych sklepów z nieposiadającą ich Łomżą.
– Do nagrania tego filmu zainspirowało mnie to, że pierwszej nocy pobytu tutaj szukaliśmy sklepu nocnego i byliśmy bardzo zdziwieni, że go nie ma – mówi Maciej Szczęśniak, pochodzący z Krakowa, ale obecnie mieszkający w stolicy. – A ponieważ w swojej pracy czerpię z przeżyć z życia wziętych, stąd ten film. Ciekawe jest to, że spotykaliśmy się z różnymi, wykluczającymi się często odpowiedziami i naprawdę nie doszedłem do tego, czy ten sklep jest. Łomżę odebrałem jednak bardzo dobrze, zwłaszcza Narew, bo jest super czysta, więc kąpaliśmy się codziennie.

Inspiracje, historia i nadnarwiańskie plenery

Pobyt w Łomży stał się dla całej ósemki również doskonałą okazją do wnikliwego zapoznania się z historią, kulturą i codziennością miasta. Dlatego też młodzi artyści uznali, że podtytuł z datą 1410 świetnie dookreśli ich wystawę, będąc nie tylko rokiem grunwaldzkiego zwycięstwa, ale też datą równie dla Łomży ważną. Stąd łomżyńska symbolika, zaczerpnięta z herbu miasta, w batiku „Patronus” krakowianki Aleksandry Zawiślak czy instalacji malarskiej „AB-BA” Joanny Załęskiej.
– Herb był tu punktem wyjściowym i wiąże się to z moją historią, bo zawsze byłam związana z lasem, a mój tata jest myśliwym – mówi Aleksandra Zawiślak. – Zainteresowałam się więc symboliką jelenia, co ona znaczy w snach czy dawnych wierzeniach i myślę, że jest to bardzo ciekawe stworzenie, dostojne i pasujące na herb. 
– Są to dwa bieguny mojego życia: rodzinna Łomża i obecnie Warszawa – dodaje Joanna Załęska. – Chciałam tu nawiązać do takiej wiecznej podróży między tymi dwoma miejscami, także innych miast, ale to moje dwa najważniejsze punkty na życiowej mapie. W Łomży ważny był dom, babcia, kościół czy liceum plastyczne, a wraz z przeprowadzką do Warszawy, edukacją, a teraz życiem zawodowym, pokazuję, jak to moje życie się zmienia.
Poza zwiedzaniem, wypoczynkiem czy pracą na tarasie Domku Pastora plenerowicze zakosztowali też uroków pracy na łonie natury, choćby nad rozlewiskami Narwi.
– Od jakiegoś czasu zajmuję się malowaniem plenerowym, bardzo mi się to podoba i znalazłem tu wymarzone warunki do takiej pracy – mówi Mateusz Konieczko z Krakowa. – Bardzo mi się podoba siedzenie w polu i malowanie na świeżym powietrzu, bo jest to bardzo inspirujące! 
– Takie plenery są wpisane w statutową aktywność Domku Pastora i na pewno będą odbywać się kolejne – zapowiada Roman Borawski. – Wcześniej byliśmy współorganizatorem innego, razem z MDK-DŚT, ten to już nasza własna inicjatywa, a został sfinansowany przez Urząd Miejski. Jestem już po pierwszych rozmowach dotyczących przyszłorocznego pleneru – powinno być obiecująco pod względem artystycznym, bo chciałbym utrzymania tytułu „Inspiracja: Łomża”, a do udziału ponownie zaprosimy ludzi z zewnątrz, którzy będą mogli odkryć coś ciekawego w naszym mieście.

Wojciech Chamryk

180420110931.gif

 
Zobacz także
180410021817.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0