wtorek, 22 października 2019 napisz DONOS@

Czy zaśpiewa razem z synową...?

O byciu babcią i przebojach, które śpiewała cała Polska, z Haliną Kunicką rozmawia Mirosław R. Derewońko Mirosław R. Derewońko: - Znakomicie Pani wygląda! Nikt by nie powiedział, że w przyszłym roku urodzona we Lwowie piosenkarka po studiach prawniczych w Warszawie będzie świętować 70. urodziny! Halina Kunicka: - Skąd pan to wie?!

MRD: - Z Internetu.
Halina Kunicka: - Zupełnie się nie znam na Internecie...

MRD: - Ja też nie, tylko korzystam. Internauci, czy coś wiedzą czy nie, dzielą się i jednym, i drugim z całym światem, także na 4lomza.pl. Ale podobno o wieku z kobietami rozmawiać nie należy...
Halina Kunicka: - A to czemu?

MRD: - Bo króluje kult młodości i cień... Nieuchronnego. Więc o wieku nie rozmawiajmy, tylko o Pani w Łomży.
Halina Kunicka: - Nie umiem powiedzieć, kiedy koncertowałam wcześniej w Łomży, bo mam słabość do dat. Nie pamiętam, kiedy to było, ale wiem na pewno, że było.

MRD: - Anonsując we "Współczesnej" Pani piątkowy koncert w Łomży, 18 maja, dałem tytuł "Babcia stała na balkonie". Redaktor mi go zmienił, twierdząc, że mogłaby Pani poczuć się urażona...
Halina Kunicka: - Nie, nie! Przecież jestem babcią, a Pan cytował jeden z moich wielkich przebojów, które śpiewała cała Polska. Jestem babcią. Mam dwóch wspaniałych wnuków - starszy obchodził niedawno dziewiąte urodziny, a młodszy ma sześć lat, sześć i pół.

MRD: - Wnuki mają sławną babcię, dziadków i rodziców.
Halina Kunicka: - No tak... Mój mąż Lucjan Kydryński, Marcin Kydryński i Anna Maria Jopek, która jest córką solisty Mazowsza Stanisława Jopka i moją synową.

MRD: - Dobrą synową?
Halina Kunicka: - Z ręką na sercu muszę powiedzieć, że jest cudowną dziewczyną i wybitną artystką, wspaniałą żoną i mamą. Miałam dużo szczęścia, nie mówiąc o tym, że Marcin miał też szczęście, że trafił na taką dziewczynę. Wszystkim nam razem ze sobą jest naprawdę dobrze.

MRD: - Marcin Kydryński jest jedynakiem. Moja mama Izabela (1936-2004) mawiała, pewnie mnie mając na myśli, że "z jedynaka ni pies, ni sabaka". Zgadza się Pani ze swoją rówieśniczką?
Halina Kunicka: - Żadna matka, kiedy mówi o dziecku, nie jest obiektywna. Marcin też ma jakieś wady, ale uważam, że jest bardzo utalentowanym arystą i cudownym ojcem. Poświęca dzieciom każdą wolną chwilę. Kiedy czasem dzwonię i pytam "co robisz?", mówi "a jesteśmy tu z Franiem, a jesteśmy tam ze Stasiem, a teraz oglądamy film, a teraz idziemy do parku, a teraz jeździmy na rowerze".

MRD: Nie będę pytał, jaką była Pani żoną (wybitny konferansjer i autor kilkunastu książek  Lucjan Kydryński żył w latach 1929-2006 - przypisek MRD), ani jaką jest Pani matką, lecz jaką teściową.
Halina Kunicka: - Staram się być nie tyle teściową co koleżanką, dlatego że myśmy się z Anią poznały wtedy, gdy nawet nie myślałam, że ona kiedykolwiek będzie w mojej rodzinie. Dzieli nas całe pokolenie, ale kiedyś razem występowałyśmy i pomyślałam "jaka fajna, zdolna dziewczyna".

MRD: - Wymarzona dla Pani syna...
Halina Kunicka: - Absolutnie tak nie pomyślałam! Później spotykałyśmy się czasem i znałyśmy się jako koleżanki. Ja starsza koleżanka, ona młodsza koleżanka. I właściwie taka relacja pozostała do dziś. Nie ma u nas tego, że jestem upiorną teściową, która stara się przekazać wszystko, czego doświadczyła przez lata małżeństwa. Staram się dawać im jak najwięcej luzu, swobody i decyzji w ich sprawach domowych, życiowych, zawodowych i wszelkich innych.

MRD: - Taka otwarta, pogodna i wyrozumiała jest Pani z natury czy z racji sceniczno-estradowo-telewizyjnej profesji?
Halina Kunicka: - Nie z profesji, a z natury. Mam takie usposobienie, które, Bogu dziękuję...

MRD: - Bo w Boga Pani wierzy...?
Halina Kunicka: - Tak. W każdym razie też staram się. Jest to bardzo trudny temat, temat-rzeka, i nie nadaje się na takie chwilowe krótkie rozmówki. Natomiast twierdzę, że zostałam obdarzona, bogato wyposażona w cudowne usposobienie, które pozwala mi widzieć świat jasno. Mimo że zdaję sobie sprawę, jak ten świat wygląda czasem dramatycznie. Miemniej jednak staram się wyłowić zawsze coś dobrego, coś jasnego, coś pozytywnego. I być może publiczność to czuje. W swoich piosenkach staram się nieść jakąś pogodę, nadzieję, coś, co by ludzi rozjaśniło.

MRD: - To proszę wyłowić te, które niektórzy Czytelnicy 4lomza.pl pamiętają nawet po  z górą trzydziestu latach albo dopiero zaczną ich szukać, choćby w Internecie.
Halina Kunicka: - "Gwiazda miłości", "To były piękne dni", "Z Cyganką ślubu nie bierzcie", "Czumbalalajka", piosenka z filmu "Noce i dnie"...

MRD: - Marcin Kydryński napisał wiele tekstów, a prawie wszystkie na najnowszej płycie Anny Marii Jopek "ID". Napisał coś dla mamy...?
Halina Kunicka: - Nie, mamie nie napisał. Nigdy się nie zgadało, nigdy nie myśleliśmy o tym, ale... Ale może Pan poddał dobry pomysł...?

MRD: - Nie chcę zakłócać ciepłych relacji między synową a teściową, ale może zaśpiewałybyście też coś wspólnie...? Bez wahania napisałbym Paniom tekst od ręki!
Halina Kunicka: - (śmieje się). To nie ma nic wspólnego z relacją rodzinną. Nasze ścieżki zawodowe troszkę są... troszkę są... różne i... Ja nawet nigdy nie czułam potrzeby, żeby właśnie on napisał mi teksty, bo on pisze w zupełnie innym klimacie i właśnie ten klimat Ania wspaniale przekazuje.

MRD: A Pani wspaniale przekazuje klimaty Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Ernesta Brylla. Ci dwaj poeci napisali Pani nawet po dwanaście piosenek, które złożyły się na oddzielne płyty.
Halina Kunicka: Są też piosenki, które gdzieś po drodze mi się rozsypały, a ja je znalazłam  i zebrałam.

MRD: - Rozsypały się jak muszelki na plaży? jak monety z portmonetki? jak gwiazdy nad głową?
Halina Kunicka: Nic z tych rzeczy. To wcale nie jest proste, zwłaszcza teraz, gdy nie jestem już osobą z pierwszych stron gazet. Nie pokazuję się nieustannie w telewizji czy kolorowych pisemkach. Nie mam tak, że przychodzą do mnie autorzy i dziesiątkami zasypują mnie tekstami. Zrobiło się też tak w większości przypadków, że kto pisze teksty, to sam śpiewa.

MRD: - Tacy wszechstronni... egoiści?
Halina Kunicka: - No tak! A ci którzy śpiewają, sami sobie piszą teksty.

MRD: - Jak Pani to ocenia?
Halina Kunicka: - Różnie.

MRD: - Może przemawia przez Panią rozczarowanie, że śpiewa, a nie umie sobie tekstu napisać...?
Halina Kunicka: - Broń Boże! Każdy powinien robić, to co umie. Nie ma takich ambicji. Niektóre teksty po prostu są udane, a czasami bardzo złe.

MRD: - Co Pani lubi robić nie dla innych, a dla siebie? Poza śpiewaniem!
Halina Kunicka: - Staram się dobrze wykorzystać czas, na ile los mi pozwala. Czas... (milczenie) Czas po prostu.  Lubię sobie pójść do teatru, lubię sobie pójść na dobry film... Teraz wybieram się na film, o którym myślę, że bardzo mi się spodoba. Biografia Edith Piaf "Nie żałuję niczego".  

MRD: - Pani też występowała w Paryżu w latach 70. ubiegłego wieku na galowych polskich koncertach w legendarnej paryskiej Olimpii i prestiżowej Sali Pleyela...
Halina Kunicka: - Starej i pięknej sali, gdzie Chopin jeszcze grał i do dziś stoi tam jego fortepian... W reprezentacji polskich artystów była wtedy przede wszystkim Ewa Demarczyk, która kilkakrotnie już gościła w Olimpii. Myśmy występowali w pierwszej części, a ona miała po nas recital. Przed nią śpiewała, m.in., Urszula Sipińska, Joanna Rawik i Anna German.

MRD: - W Łomży z towarzyszeniem pianisty Czesława Majewskiego występuje Pani na scenie auli im. Hanki Bielickiej w jej dawnej szkole, gdzie przyszła Dama Estrady stawiała pierwsze kroki właśnie na tej scenie. Pani menedżerka Grażyna Romańczuk przez osiem lat była też impresario najsłynniejszej łomżynianki świata, a koncert dedykowałyście Damie w Kapeluszu. Spotkałyście się Panie na drogach artystycznych?
Halina Kunicka: - Wielokrotnie! Pracowałam z nią długi czas, bo jeździłyśmy po świecie od Warszawy po Londyn, od Nowego Jorku po Sydney. To były długie podróże i męczące trasy, bardzo obfite w liczbę koncertów. Tak więc miałyśmy czas, żeby pobyć w garderobie, bo liczy się nie tylko to, co na scenie. Prawdziwe życie codzienne w takich trasach odbywa się w garderobach.

MRD: - Jaka Pani Hanka była na scenie to, przypuszczam, większość Czytelników wie lub łatwo sobie przypomni czy wyobrazi. A jaka była w garderobie?
Halina Kunicka: - Pogodna i dowcipna. Od niej nauczyłam się radosnego spojrzenia na ludzi i świat. Zdarzyło się kiedyś tak, że występowałam przed nią i po zejściu ze sceny mówię "Pani Haniu, ta publiczność dzisiaj to taka niespecjalna, troszkę średnia". A ona tak na mnie spojrzała i mówi "Dziecko - bo ona do wszystkich tak mówiła - dziecko, zapamiętaj sobie, zapamiętaj sobie - nie ma złej publiczności. Jeżeli przyszli na koncert, to znaczy, że są dobrą publicznością. To sobie zapamiętaj". I ja to sobie zapamiętałam na całe życie. Jeżeli widzowie są, jeżeli przyszli z własnej i nieprzymuszonej woli, to jest to moja najlepsza publiczność.

MRD: - Wspominamy Panią Hanię. My na tym świecie, a Ona Tam, może się nam przysłuchuje...?
Halina Kunicka: - Miło by było jeszcze mieć ją tu, wokół nas, ciągle... Miło by się z nią pogadało przy kawie w garderobie. Tęsknię troszeczkę do takich spotkań z nią...

MRD: - Dziękuję za rozmowę...
P.S. Wywiad nieautoryzowany, przeprowadzony 18 maja A.D. 2007 przed koncertem Haliny Kunickiej w p. 202 Hotelu Polonez.
 
            

 
Zobacz także
190904015236.gif
180410021817.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę