poniedziałek, 21 maja 2018 napisz DONOS@

Szczęśliwa „siódemka” Łomżyczki

W środę 2 maja na Stadionie PGE Narodowym zakończyły się Mistrzostwa Polski w piłce nożnej młodzieży, czyli XVIII edycja Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. W finałowych rozgrywkach wzięły udział dwa zespoły z Łomży – Łomżyczka Łomża (U10 dziewczęta) i AMO Łomża (U10 chłopcy) oraz ze Szkoły Podstawowej w Piątnicy (U12 dziewczęta). Najlepiej z nich zaprezentowały się podopieczne Henryka Pestki z Łomżyczki, które awansowały do elitarnej „ósemki”, czyli ćwierćfinałów mistrzostw.

stoją od lewej: kapitan - "Gabi" Gabriela Rutkowska, Julia Rupacz, Milena Chrzanowska, Małgorzata Rykaczewska, "Domi" Dominika Ciszewska, Natalia Chrzanowska, Weronika Kołakowska, Maja Zysk, Nikola Bałazy, Hanna Makowska. Z tyłu stoją „Orzeł”, Jacek Magiera, HP, Stefan Majewski, „Kubuś”, Katarzyna Chrzanowska (II trener). Fot. Dariusz Ciszewski
stoją od lewej: kapitan - "Gabi" Gabriela Rutkowska, Julia Rupacz, Milena Chrzanowska, Małgorzata Rykaczewska, "Domi" Dominika Ciszewska, Natalia Chrzanowska, Weronika Kołakowska, Maja Zysk, Nikola Bałazy, Hanna Makowska. Z tyłu stoją „Orzeł”, Jacek Magiera, HP, Stefan Majewski, „Kubuś”, Katarzyna Chrzanowska (II trener). Fot. Dariusz Ciszewski

Finałowe rozgrywki na których spotkały się najlepsze zespoły ze wszystkich województw Polski trwały trzy dni. W pierwszym dniu eliminacji grupowych zadaniem mistrzyń Podlasia w kategorii U-10 dziewcząt – Łomżyczki Łomża, był awans do elitarnej „ósemki”, co – jak podkreśla trener Henryk Pestka - zostało osiągnięte.
- Na trawiastym boisku Agrykoli „niebieskie”, bo w takim kolorze otrzymały stroje, pokonały mistrza Wielkopolski - SP Książ 2:0, po bramkach sprytnej Dominiki Ciszewskiej – relacjonuje trener Pestka. Jego podopieczne przeważały przez całe spotkanie, a kilka akcji z szybką wymianą piłki naprawdę mogło się podobać. W drugim meczu grupy Unia Opole zdruzgotała mistrza Pomorza - Feniks Kramarzyny 9:0. Ten był ich kolejnym rywalem i wydawało się, że łatwym do ogrania. Nic z tych rzeczy. Rywalki zaczęły agresywnie atakować i objęły prowadzenie po bramce zdobytej głową z rzutu rożnego, zjawiska raczej niespotykanego u dziewcząt, w dodatku w tym wieku. Łomżanki jednak stopniowo opanowały sytuację, strzelając cztery gole, w tym trzy za sprawą prącej do przodu mimo przeszkód, Gosi Rykaczewskiej i jedną Natalii Chrzanowskiej. W prowadzonym równorzędnie meczu Opole pokonało Książ 7:0 i to Opole było kolejnym przeciwnikiem łomżanek. Niestety Łomżyczka uległa im 0:3, ale – jak twierdzi trener Pestka - gra była lepsza, niż wskazywałby wynik. Natalia trafiła w poprzeczkę, „Domi” przegrała pojedynek z bramkarką, „Gabi”, Rutkowska powinna trafić do bramki z dystansu, opolska goalkiperka parokrotnie wypuszczała piłkę z rąk po mocnych uderzeniach łomżanek, lecz nie było komu jej dobić. Henryk Pestka podkreśla, że gra Łomżyczki mogła się podobać. Obrona grała twardo i zdecydowanie, będąc obok Julii Rupacz w bramce i Maji Zysk na lewym skrzydle najsilniejszymi punktami drużyny. Również  Domi z Gosią kilkakrotnie błysnęły strzeleckimi umiejętnościami, lecz posiadając słabsze warunki fizyczne, miały kłopoty z pokonaniem silnych obrończyń rywalek. Oprócz nich zagrały wszystkie rezerwowe - krócej lub dłużej – w zależności od sytuacji – szybka i waleczna Weronika Kołakowska, ambitna Nikola Bałazy i najmłodsza w tym gronie, dzielna i bojowa 8-latka - Hania Makowska.

O tym, że dzień niepodobny jest do innego dnia, można się było przekonać nazajutrz. W słoneczne południe przyszło Łomżyczce zmierzyć się z faworyzowaną Varsovią, która w finałach wojewódzkich pokonała takie potęgi Mazowsza, jak wielokrotne mistrzynie Polski – Ząbkowię i Pragę Warszawa, a w finałach rozgrywek o Puchar Tymbarku wygrywając bez porażki swoją grupę, a była to tzw. grupa „śmierci”. Na sztucznej murawie stadionu Legii łomżanki uległy im 0:5. 
- Sęk w tym, że same im to znacznie ułatwiły, grając lękliwie, dając się zepchnąć do obrony – mówi Henryk Pestka. - Nawet dotychczasowe filary - Gabi i Natalia nie były sobą, jak wczoraj. Można powiedzieć, że oddały mecz bez walki.

W meczu o miejsce 5-8. łomżanki zmierzyły się z Tęczą Bydgoszcz. Zagrały trochę lepiej, ale nie na tyle, jak choćby dzień wcześniej, by zagrozić rywalkom. Przegrały 0:2. Przy stanie 0:1 Natalia, która tym razem zagrała na prawe skrzydło, zdobyła bramkę nieuznaną przez sędziego. 
- Piłka po wykopie, co prawda odbiła  się przed linią środkową, ale nie została dotknięta przez którąkolwiek zawodniczkę. Sędzia mógł zastosować „prawo korzyści”, czego nie uczynił – opisuje trener Pestka.
W meczu o 7. pozycję jego podopieczne zagrały jeszcze z budzącym kiedyś grozę Stilonem Gorzów, kilkakrotnym mistrzem Polski. Dziewczyny wystąpiły w składzie inaugurującym gry i przysięgły sobie, że tego meczu nie przegrają. Faktycznie zakończył się on bezbramkowym remisem. Zwycięzcę wyłonić miały rzuty karne, wykonywane przez trzy delegowane zawodniczki. Serię zaczęły przeciwniczki – i wyszły na prowadzenie. Z łomżanek pierwsza rzut karny wykonuje Dominika Ciszewska. Jej strzał paruje bramkarka, ale nie utrzymuje jej i piłka wtacza się do bramki. W drugiej serii Julia Rupacz, bramkarka Łomżyczki  prawie dotyka piłki, ale Stilon prowadzi 2:1. Do remisu doprowadza Maja Zysk. Sytuacja podobna jak przy strzale Juli - bramkarka broni, ale piłka przełamuje jej palce i wpada do siatki. Teraz do bramki wchodzi Natalia Chrzanowska, wyższa od Julii, i to chyba zdeprymowało gorzowiankę, bo chciała posłać piłkę powyżej niej, ale ta przelatuje nad poprzeczką. Do piłki podchodzi Gabi, czyli Gabriela Rutkowska - kapitan drużyny. 
- Bije mocno i celnie. Wygrywamy! Mamy „oczko”, czyli po raz trzeci jesteśmy 7. drużyną Polski – cieszy się Henryk Pestka. - Lokata na pierwszy rzut oka może nie jest okazałą, ale jeśli zważy się, że do ścisłego finału awansuje tylko 16 najlepszych zespołów spośród kilkuset startujących na różnych szczeblach eliminacji w danej kategorii, jest to sukces. A jego wartość rośnie, gdy się porówna częstotliwość treningów najlepszych, „zawodowych” drużyn, które ćwiczą 2-3 razy w tygodniu i grają w ligach klubowych lub miejskich z chłopcami, czego w Łomży nie uświadczysz.

Trener Pestka podkreśla pracowitość zawodniczek na prowadzonych raz w tygodniu treningach i ogromne wsparcie rodziców, bez których o 7., miejscu można by tylko pomarzyć.
Pozostałe „nasze” drużyny rozgrywki zakończyły na niższych pozycjach. Dziewczęta z  SP Piątnica zajęły 10  miejsce, a chłopcy z AMO Łomża zastali sklasyfikowani na 16 pozycji.


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0