poniedziałek, 20 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Młodzi technicy z „Mechaniaka” wygrali 10 000 zł

Andrzej sam wykrywa tory i jeździ po białych liniach jak nakręcony. Janusz jest zielony i łączy się z telefonem przez blue-tootha. Czarny jest czarny, a Klawiaturowiec i Mikrofalowiec biorą nazwy od zużytych urządzeń cywilizacji globalnej, której koncerny produkują coraz więcej elektrośmieci. Pięć ekorobotów zaprojektowali, zaprogramowali i zbudowali czterej uczniowie „Mechaniaka”, za co w nagrodę dostali 10 000 zł z konkursu „Fajne granty” Fundacji CoderDojo i T-Mobile: należało wymyślić działanie, promujące naukę programowania, myślenia logicznego i nowych technologii w życiu codziennym i przygotować projekt realizacji. - Mają potencjał, pasję i znajomość dziedziny, która opanowała naszą codzienność ludzi z XXI w. – chwali pedagog Marta Brzozowska z ŁCRE.

Marta Brzozowska była wcześniej pedagogiem w „Mechaniaku”, skąd 6 uczniów brało udział rok temu w konkursie międzynarodowym Destination Imagination. Jeden z nich to Paweł Kowalewski, który w „Fajnych grantach” jest kapitanem. - Chłopcy przystąpili do fajnego projektu, wygrali kasę, zrobili roboty, chcą je pokazać światu – opisuje nowy projekt pedagog Brzozowska, pracująca teraz w Łomżyńskim Centrum Rozwoju Edukacji. - Sama też byłam ciekawa ich pomysłów i projektów.

Ekoboty, czyli wynalazki ze złomowiska
- Wszystko zaczęło się od transformatora Tesli, urządzenia generującego bardzo wysokie napięcie, rzędu 1 megawata – wspomina Paweł Kowalewski, 4-klasista technikum mechatronicznego i modus vivendi przedsięwzięcia. - Najbardziej widowiskowe są strzelające z niego płomienie, na metr albo i półtora. W kwietniu pojawiła się możliwość programowania na konkurs i temu się poświęciliśmy.
- Zazwyczaj przeciętny zjadacz chleba mało wie o programowaniu, więc ładnych parę godzin zajęło wymyślenie czegoś, co pokazałoby teorię w praktyce – objaśnia Krzysztof Kuśnirek, kolega Pawła. Maturzysta uważa, że nie trzeba dużych nakładów finansowych, by się rozwijać i  dobrze się bawić. Martwi się, że w dzisiejszych czasach są jeszcze ludzie, wyrzucający elektrośmieci do lasu. Dzieci powinno uczyć się od przedszkola, że zużyty sprzęt powinien trafić do ekoparku, a nie na śmietnik (w Łomży przy Poznańskiej 103, na placu PSB Mrówka). Paweł odpowiadał za organizację grupy, aranżowanie spotkań, rozliczanie faktur za materiały. „Ekoboty, czyli wynalazki ze złomowiska”, jak nazywa się projekt łomżyniaków, wymagały dbałości o środowisko, procesorów i sterowników, zaprogramowania i złożenia, w czym pomógł Patryk Berliński, 2-klasista technikum elektrycznego. - Ponieważ projekt miał służyć dobru wspólnemu, a korzyści z realizacji powinna odczuć większa społeczność dzieci i młodzieży, chłopcy pokazali go uczniom ze szkół podstawowych nr 2, 5 i 7 – wyjaśnia pedagog. Mechatronik przed dyplomem Piotr Kryś był zadowolony z reakcji dzieci, choć 7-klasiści początkowo byli bardziej sceptyczni niż 4-klasiści. Jedni i drudzy posterowali robotami za pomocą telefonów komórkowych z zastosowaniem aplikacji i zaprogramowanych procesorów.

Jak razem pokonać ograniczenia wyobraźni
Najaktywniejsi uczestnicy 8 warsztatów z ekorobotami otrzymali w nagrodę płytki prototypowe do uczenia się układów elektronicznych i szkoleniowy zestaw warsztatowy. Sterowniki były używane, m.in., w modelu linii produkcyjnej, wykrywającej, segregującej i transportującej materiały (klocki biały, czarny i aluminiowy). Można było zobaczyć, jak działa głośnik plazmowy, wytwarzający łuk elektryczny i uzyskujący „dźwięk z niczego”. Młodsi mogli porozmawiać ze starszymi o wspólnych zainteresowaniach, ale i czterej członkowie grupy o nazwie Blue Light Infinitum mają z działania korzyści. Paweł Kowalewski nabrał pewności siebie i poznał smak odpowiedzialności za decyzje i składane podpisy. Krzysztof Kuśnirek docenił wartość pokory, zarówno względem młodszych osób, jak i rówieśników, ponieważ odkrył, że od innych może wiele się dowiedzieć. Ten aspekt podkreśla też Piotr Kryś: wspólne projektowanie i praca przy wykonaniu ekorobotów pozwalały podzielić się wiedzą i nauczyć się nowych wiadomości i umiejętności od kolegów. Najmłodszy w Blue Light Inf.  Patryk Berliński nad korzyściami ze współpracy myślał najdłużej. W końcu uznał, że wartością tej kooperacji umysłów i rąk techników jest radość dzieci i reakcja, że nie wszystko jest gotowe jak w sklepie na półce. To otwiera oczy najmłodszym i pozwala razem pokonać ograniczenia wyobraźni. 

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0