czwartek, 23 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Pianista i skrzypek Marek Żemek nie żyje

Wybitny akustyk, muzyk, pedagog, człowiek, który serce oddał muzyce i dzieciom – Marek Żemek zmarł nagle we wtorkowe południe w Łomży. Miał 59 lat. Do końca pracował. Jeszcze rano jako organista grał podczas mszy świętej w kościele Krzyża Świętego w Łomży. Zmarłego wspominają: dyr. ROK Jarosław Cholewicki, choreograf ZPiT Łomża Kazimierz Pawczyński, muzyk Jan Suchodoła i wychowanka Mezzoforte Żaklina Olchowik.

Marek Żemek
Marek Żemek

Marek Żemek pracował w Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży. Z placówką związany był przez ponad 30 lat. Pracował z wokalistami i muzykami Zespołu Pieśni i Tańca „Łomża”. Prowadził Studio Wokalne ROK, Zespół Mezzoforte. Grał na skrzypcach w Kapeli Kurpiowskiej.
- To ogromna strata dla Regionalnego Ośrodka Kultury, ale przede wszystkim dla kultury w mieście i regionie – mówi Jarosław Cholewicki, dyrektor ROK Łomża. - Trudno nam uwierzyć w jego śmierć i trudno się z nią pogodzić. Marek Żemek był osobą wybitną, kreatywną, pracowitą i niezmordowaną. Serce oddał  muzyce i dzieciom, z którymi do ostatnich swych dni pracował.

O Marku Żemku mówi Kazimierz Pawczyński
- Marek Żemek urodził się w Ełku 15. września 1955 r., chociaż o Myszyńcu też opowiadał jako o swoich rodzinnych stronach, skąd pochodził jego tata i dziadkowie. Szkołę podstawową, liceum ogólnokształcące, studium budowlane i szkołę muzyczną ukończył również w Ełku. Poznałem go w Łomży na przełomie lat 70. i 80., kiedy byłem choreografem Zespołu Pieśni i Tańca Łomża. Marek wyróżniał się wśród muzyków zdolnościami muzycznymi i sprawnością. A on się umiejętnościami swymi nie chwalił, był skromny, muzykiem był bardzo zdolnym, miał doskonały słuch, prowadził na poziomie zespoły wokalne... Zresztą, wszystko było u niego na poziomie, gdy po śmierci Sława Rekosza i po Edwardzie Szabacie wziął na siebie poprowadzenie śpiewaków i aranżowanie muzyki dla ZPiT Łomża. Dodatkowo chłopcy z zespołu jeździli na festiwal szantowy do Świnoujścia, także ich przygotowywał. Dużo utworów nagrywał i płyty przygotowywał dla „Łomży” i Mezzoforte. Co roku prowadził przegląd piosenki dziecięcej w ROK-u. To był człowiek i skromny, i twórczy... Taki dobry kolega, co miał ucho i smak do muzyki, a najważniejsze, że umiał z ludźmi współpracować...

Marka Żemka wspomina Jan Suchodoła
- Z Markiem znamy się już przeszło 40 lat, od początku lat 70., a zaczęło się od mody na granie na żywo w restauracjach zespołów do tańca – wspomina Jan Suchodoła, którego grupa grała wówczas na dancingach w „Polonezie” (dziś „Gromada”) i „Kameralnej” (nieistniejącej). - Marek przyjechał ze swoja grupą z Ełku, i grali w „Mazowieckiej” (nieistniejącej). Potem szukałem muzyka do Zespołu Pieśni i Tańca Łomża, bo się nie wyrabiałem, tak dużo było grup dziecięcych i młodzieżowych. Marek w tamtym czasie pracował chyba przy budowie nowego cmentarza, więc zaproponowałem mu pracę w Wojewódzkim Domu Kultury przy ul. Sadowej w Łomży, gdzie była dyrektorem Maria Pierożyńska. WDK działał, oczywiście, gdy Łomża była miastem wojewódzkim. Marek okazał się bardzo dobrym pianistą, a do tego grającym na skrzypcach, co dawało możliwość prowadzenia przez niego prób z solistami i chórem oraz jego występowania w kapeli ZPiT Łomża. I tak ta nasza serdeczna znajomość się zaczęła, i tak trwała do dziś... Jak zmarł Tolek Nasiadko dwa miesiące temu, klarnecista z Kapeli Kurpiowskiej, Marek zastąpił go na skrzypcach, aby instrument poprowadził melodię solistycznie... Dla nas wszystkich to zaskoczenie... Niedawno był na Białorusi kilka dni z zespołem kurpiowskim ze Zbójnej... Ja dzisiaj mam czarny wtorek, tak ten dzień można by nazwać. Dla tych, którzy dobrze Marka Żemka znali, a zwłaszcza muzyków i ludzi działających w sferze kultury, okropna, szokująca i niepowetowana strata, jak ktoś taki opuścił nas z padołu łez. Szokujące zaskoczenie – 59 lat. I znów nasza kapela będzie musiała szukać nowego muzyka solisty. Marek Żemek był dobrym muzykiem, trochę od niego też się nauczyłem, będzie go nam brakowało.

 

Marek Żemek w pamięci Żakliny Olchowik
- Jestem załamana... Siedzę i zastanawiam się, dlaczego tak młodo zmarł... My z Michałem, moim mężem, traktowaliśmy Pana Marka jak naszego ojca chrzestnego, jak naszego drugiego tatę. Razem z nim spędziliśmy całą naszą młodość, jeździliśmy na obozy artystyczne, na występy, Michał był akompaniatorem, zastępcą Pana Marka, który pracował z solistami i całym zespołem Mezzoforte. Do zespołu dołączyłam, mając 16 lat, bodajże w roku 2001, razem z córką Pana Marka Agnieszką, a to był drugi skład Mezzoforte. To u niego zaczynałam śpiewać solo i w zespole, to dzięki niemu zetknęłam się z harmonią jazzową. Te młodzieńcze lekcje śpiewu okazały się bardzo ważną „lekcją zawodową” na całe życie. Pan Marek w naszym życiu był dobrym człowiekiem. Zawsze pod ręką, służył pomocą, kiedy trzeba było coś przygotować w studio, nagłośnić, było tyle spraw, z którymi mogliśmy się do niego zwrócić i mogliśmy na niego liczyć. Dla mnie był to człowiek niezastąpiony.

Wystawienie ciała Ś.P. Marka Żemka (+59) nastąpi w czwartek, 27. sierpnia, od godz. 16. w domu pogrzebowym „Marczyk” przy ul. Przykoszarowej. Wyprowadzenie na mszę św. do kościoła pw. Krzyża Św. w Łomży w piątek o 13.30. Po mszy św. o godz. 14. pochowanie na nowym cmentarzu.



Mirosław R. Derewońko

 


 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0