Przejdź do treści Przejdź do menu
poniedziałek, 06 lutego 2023 napisz DONOS@

Czy wyślesz bliskim jakąś kartkę na święta?

Główne zdjęcie
Fot. 4lomza.pl

Marek Urban wybrał się do galerii handlowej, aby kupić kartki świąteczne. Przejrzał stojaki i półki, na których było kilkadziesiąt kart o przeróżnej kolorystyce i stylistyce z motywami: choinka, paczki z prezentami, zaprzęg reniferów, Święta Rodzina na tle żłóbka. Po zapoznaniu się z ofertą handlową zwrócił uwagę na istotny szczegół. Kartek z motywami religijnymi i życzeniami „Wesołych Świąt Bożego Narodzenia” było mniej niż świeckich, mniej więcej, w proporcji 1:3, czyli jeden do trzech.

Świeckie miały wypisane życzenia „Wesołych Świąt”, a w rozbudowanej wersji „Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku”. Kartki z motywami religijnymi, biblijnymi życzyły „Wesołych Świąt Bożego Narodzenia”. Historyk badania poszerzył o drugi, podobny sklep i tam proporcja wyglądała jeszcze gorzej na niekorzyść kartek religijnych. Co z tego wynika...? - zastanawia się Marek Urban.

Okres świąt Polaków świeckich i religijnych
Jeżeli odrzucimy teorię spiskową o tym, że zachodnie koncerny, do których w większości należą wielkopowierzchniowe galerie handlowe, prowadzą podstępną akcję dechrystianizacji Polaków, to pozostaje prostsze wyjaśnienie, że chodzi o prozaiczny zysk i wysoką sprzedaż. Dział marketingu sprawdził, jakich kartek świątecznych szukają klienci, aby je wysłać do bliskich.

- Może też ktoś z tego działu zapoznał się z danymi statystycznymi samego Kościoła katolickiego, z których wynika, że średnio 37% Polaków regularnie uczestniczy w niedzielnych mszach, a odsetek systematycznie spada – opisuje refleksje autor bloga: Zanurzeni w historii. 10 lat temu złożył koleżance, którą ceni i lubi, życzenia dobrych świąt Bożego Narodzenia, za co został ofuknięty, że ona takich świąt nie obchodzi. Nie będzie jej w kraju, bo wykupiła sobie wycieczkę zagraniczną. - Wtedy byłem taką jej reakcją bardzo zaskoczony, a teraz mam wśród znajomych sporo podobnych osób i ich postawy już mnie tak nie szokują – wspomina Marek Urban, dyrektor Firmy Edukacyjnej Marka. - Żeby lepiej zrozumieć argumenty świeckich Polaków i tych religijnych trzeba właśnie zanurzyć się w historii.

Jezus był nazywany światłością świata
Pierwsi chrześcijanie koncentrowali się na celebracji świąt Zmartwychwstania Pańskiego, uznając słusznie, że stanowią one sens i istotę ich wiary. Przez ponad 300 lat chrześcijanie nie obchodzili Świąt Bożego Narodzenia, a to z tej przyczyny, że nie wiedzieli dokładnie, kiedy ich Mistrz się urodził. W ewangeliach nie mamy na ten temat precyzyjnej informacji. W połowie IV w. biskupi zdecydowali, że umownym dniem narodzin Jezusa będzie 25. grudnia. Decyzja była racjonalna i od strony marketingowej trafna. Po pierwsze: to dzień przesilenia zimowego, dnia zaczyna przybywać, czyli jasność zwycięża ciemności. Właściwie w każdej religii ten dzień jest uważany za święty, w chrześcijaństwie również, bo Jezus był nazywany światłością świata, a w religii rzymskiej czczono Boga Słońca Zwyciężającego – Sol Invictus. Analogia była oczywista. Drugi powód wyboru daty to Saturnalia – ulubione święto mieszkańców Rzymu -  ku czci boga rolnictwa Saturna, w dniach 17. - 24. grudnia. Poprzedzały one przesilenie zimowe i koniec roku. Piękne, rodzinne święta, gdy ludzie bawili się na ulicach miast, obdarowywali się prezentami. W te wyjątkowe dni panowie usługiwali niewolnikom i zapraszali ich do wspólnego stołu. Na krótko zanikały różnice majątkowe i klasowe. 

Boskość Jezusa ogłoszono na soborze w 325 r.
Trzeci i czwarty argument dotykał kwestii bardzo poważnych: doktrynalnych sporów z heretykami, za jakich uznano Arian, i ostrej konkurencji z wyznawcami Mitry. Niezwykle popularny w IV i V w. n.e. biskup i teolog Ariusz kwestionował boskość Jezusa, a tym samym dogmat o Trójcy Świętej. Odpowiedzią na jego tezę było święto Bożego Narodzenia, akcentujące pozaziemski aspekt natury Jezusa. Decydująca była postawa cesarza Konstantyna Wielkiego - poparł duchownych głoszących boskość Jezusa. Ogłoszono to na soborze w Nicei w 325 r. Konsekwencją decyzji w sferze teologii była zgoda cesarza na budowę w latach 328-335 bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem oraz Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Tym samym cesarz w sposób symboliczny i teologiczny spiął dwa miejsca i dwa wydarzenia - narodziny i śmierć Jezusa, w logiczną i dziś aktualną całość.

Mitraizm był religią perską, w wielu aspektach podobną do chrześcijaństwa i bardzo popularną wśród rzymskich legionistów. Mitra, jako bóstwo solarne, miał się co roku pojawiać na ziemi pod postacią dziecka 25. grudnia. Można to więc uznać za trochę „wrogie przejęcie” tej opowieści przez chrześcijaństwo. Wśród wyznawców Jezusa nie było zgody, czy należy świętować Boże Narodzenie i to akurat w tym terminie. Zbyt oczywiste były dla krytyków związki z pogańskimi uroczystościami ku czci Boga Słońca – Sola, Mitry, Saturna. Czy Jezus życzyłby sobie celebracji dnia swoich narodzin? W ewangeliach nie ma wyraźnej sugestii na ten temat.

Cristes Maesse prowadzi do Christmas
W krajach anglosaskich taka silna niechęć do tego święta była widoczna aż do połowy XIX wieku. Radykalni protestanci - purytanie, kiedy przejęli władzę w Anglii w połowie XVII w., zakazali tego święta. Wprawdzie później zakaz cofnięto, ale ceremonie były skromne. Co ciekawe, protestanci unikali sformułowania Boże Narodzenie, w zamian proponując własne określenie Cristes Maesse, czyli Msza Chrystusa, stąd też późniejsza nazwa tego święta w krajach anglosaskich Christmas. W Stanach Zjednoczonych Ameryki, zakładanych przez purytanów, stosunek do Bożego Narodzenia był niechętny i dopiero w 1871 roku władze federalne uznały 25. grudnia za dzień świąteczny i wolny od pracy na terenie całego kraju. Do tej pory nie obchodzą tych świąt Adwentyści Dnia Siódmego i Świadkowie Jehowy. Jeżeli nie wiemy, kiedy dokładnie Jezus się urodził i przyjmujemy datę 25. grudnia jako symboliczną, to wydaje się przynajmniej pewne, gdzie to miało miejsce – w Betlejem, małej osadzie niedaleko Jerozolimy.

Długa i męcząca podróż z ciężarną żoną 
„I stało się w owe dni, że wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat. Pierwszy ten spis odbył się, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii. Szli więc wszyscy do spisu, każdy do swego miasta. Poszedł też i Józef z Galilei z miasta Nazaret do Judei do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, dlatego że był z domu i rodu Dawida, aby był spisany wraz z Marią poślubioną sobie małżonką, która była brzemienna.” (Ewangelia Św. Łukasza 2.1).

Ze źródeł historycznych wiemy, że faktycznie taki spis ludności miał miejsce w 6. lub 7. r. n.e. i nie obejmował wszystkich mieszkańców Imperium, a jedynie lokalnie ludność Judei i Samarii. Władze rzymskie takie spisy organizowały dla celów podatkowych. Można to potraktować jako ówczesne złożenie oświadczenia o posiadanym majątku i dochodach. Józef mógł deklarację podatkową złożyć w Galilei, nie musiał udawać się aż do Betlejem, chyba, że miał tam jakąś nieruchomość, o czym nie wiemy. Jednak zabieranie ze sobą w długą i męczącą podróż ciężarnej żony w świetle tamtego prawa nie jest zrozumiale. Jako mężczyzna i głowa rodziny mógł formalne kwestie załatwić bez jej udziału. Musiało się jednak wypełnić dawne proroctwo o tym, że przyszły Mesjasz urodził się nie w Nazarecie, ale w Betlejem i ewangelista Łukasz w takim kontekście to wydarzenie przedstawia.

Dla ludzi wiary dzieje się coś cudownego
|Ewangelista Mateusz w opowieści o narodzinach Jezusa podaje inne okoliczności, towarzyszące  wypadkom – knowania przeciwko małemu Jezusowi króla Heroda Wielkiego  i sprowokowaną jego gniewem rzeź niewiniątek. Oba te opisy nie są jednak ze sobą zgodne. Herod umiera w 4 r. p.n.e., a Kwiryniusz przeprowadza spis w 6-7 roku n.e., więc w datowaniu jest różnica 10 lat. Sprzeczności i niejasności w Księgach Starego i Nowego Testamentu można znaleźć dużo więcej i powstały na ten temat opasłe tomy naukowych i teologicznych wywodów. Z perspektywy człowieka wierzącego są to mało istotne szczegóły, bo albo się wierzy, albo nie. Dla ludzi wiary tego dnia dzieje się coś cudownego i niepowtarzalnego w historii świata. Sam Bóg wciela się w człowieka i powstaje nigdy wcześniej ani nigdy później niespotykana nowa jakość – Boga i człowieka w jednej naturze. Boże Narodzenie jest cudem: zwykła kobieta Miriam, żydowska dziewczyna z Nazaretu urodziła dziecko siłami natury. Jednak samo poczęcie nastąpiło bez udziału mężczyzny. Archanioł Gabriel posłany przez Boga mówi do Marii: „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się urodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym” (Ewangelia Św. Łukasza 1.35).

Jedni wierzą, że Bóg jest, a drudzy wierzą, że... 
Jezus z Nazaretu, jako człowiek i Bóg, przyniósł ludziom Dobrą Nowinę o tym, jak żyć, aby życie miało sens i aby zasłużyć po śmierci na życie wieczne. Taki jest punkt widzenia ludzi wierzących. Słabiej wierzący, sceptycy, ateiści patrzą na religijnych tradycjonalistów z mieszaniną podziwu, ale i politowania. Nawet jeśli Pan Bóg istnieje, to dał ludziom rozum po to, aby go używali... Historyk przypomina, że wszyscy w naszym kraju są wierzący, z tym, że - jedni wierzą, że Bóg jest, a drudzy wierzą, że go nie ma. Kartki świąteczne z uniwersalnymi życzeniami: Wesołych Świąt / Radosnych Świąt Bożego Narodzenia można wysłać w dobrej wierze, bez względu na przekonania wszystkim, którzy przeczytali refleksje o świętach Bożego Narodzenia.

Autor bloga życzy Czytelnikom, ażeby doceniali w święta to, co było i zostaje ponadczasowe – radość ze spotkań z rodziną i przyjaciółmi, miłość i braterstwo ludzi ponad podziałami. I nadzieję, że tak jak jasność pokonuje ciemność, tak dobro w świecie będzie silniejsze od zła, zaś w przyrodzie za niedługo przyjdą ciepłe i piękne dni.

Opr. Mirosław R. Derewońko
tel. red.  696 145 146

 

https://marka.edu.pl/category/blog/

Boże Narodzenie jako pocieszenie Profesora Mikołejko

 


 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę