niedziela, 17 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Roskowiński maluje mural „1863” na starej kamienicy w Łomży

- Przeżywam to malowanie, nie mogę spać w nocy, zdenerwowany jestem, tak mały na rusztowaniu – opowiada o swojej sztuce malarz muralarz Rafał Roskowiński (lat 50), który w czwartkowy ranek zaczął z ekipą w Łomży tworzyć patetyczne i monumentalne malowidło Powstania Styczniowego. Ścianę czekającej blisko ćwierć wieku na remont komunalnej kamienicy przy ul. Wojska Polskiego 11, naprzeciwko parku Jakuba Wagi, zasłoniło potężne rusztowanie z osłonami przed deszczami i wiatrem. Widzą je idący i jadący z górki od strony pl. Tadeusza Kościuszki. Za około tydzień ujrzą olbrzymie postacie powstańców z 1863 roku z głowami na prawie dwa metry. - Ale jak się wejdzie i zacznie malować, przychodzi satysfakcja, że to się wreszcie odbywa, to spotkanie z polską historią.

Rafał Roskowiński ze współpracownikami na ścianie budynku przy ul. Wojska Polskiego
Rafał Roskowiński ze współpracownikami na ścianie budynku przy ul. Wojska Polskiego
Rafał Roskowiński ze współpracownikami na ścianie budynku przy ul. Wojska Polskiego
Rafał Roskowiński ze współpracownikami na ścianie budynku przy ul. Wojska Polskiego
Rafał Roskowiński ze współpracownikami
Rafał Roskowiński ze współpracownikami
Rafał Roskowiński
Rafał Roskowiński

Zdaniem Rafała Roskowińskiego, nauczanie historii w polskich szkołach leży dokumentnie, młodzi nie znają historii Polski ani się nią nie interesują. Uważa, że nawet jeśli jedno dziecko na sto zapyta rodziców, co ogląda, kim są ludzie z szablami na muralu i czemu po lewej stronie stanął drewniany krzyż – to będzie sukces. Emocjonalne i estetyczne poruszenia mogą stać się zaczątkiem edukacji, szukania w Internecie, w książkach, w rozmowach. Malarz znany z Gdańskiej Szkoły Muralu zjawił się w Łomży i zamierza ciężko pracować na rusztowaniach około trzech tygodni, ażeby w czterech punktach powstały malowidła wielkoformatowe na 600-lecie nadania praw miejskich. Mają kilkaset metrów kwadratowych powierzchni, będą przypominały jeszcze trzy zasłużone dla Łomży postacie: etnografa i twórcę 90 lat temu Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie Adama Chętnika – na tyle noclegowni, graniczącej z dziedzińcem muzeum przy Dwornej; Jakuba Wagi, przyrodnika i autora „Flory polskiej” przy Polowej blisko skrzyżowania z Wojska Polskiego; kpt. Mariana Raganowicza w 1920 broniącego Łomży na fortach w Piątnicy przed nawałą bolszewicką, rosyjską - Rządowa 5. - Moje murale w przestrzeni publicznej oddziałują szczególnie mocno. Polska historia jest ciężka i piękna. Jeden Pan Bóg wie, jak to będzie odbierane przez mieszkańców miasta i gości. Zobaczymy.

Malarz muralista śpi w pokoju Marszałka
Malarz uważa opowiadanie obrazowe, wizualne dziejów za obowiązek. W takim duchu sam też był wychowywany przez tatę, malarza i nauczyciela plastyki Adama Roskowińskiego. Podobały im się obrazy Matejki, Kossaków, Chełmońskiego, Brandtów, Malczewskiego – polskie pejzaże, sytuacje z życia ludu i szlachty oraz perfekcjonistyczny i realistyczny warsztat malarski łączyły się w jedno w umyśle, pamięci i wyobraźni przyszłego twórcy murali. Wśród nich jest najdłuższy w świecie o chwale oręża polskiego mural historyczny w Legionowie: 750 m na 3 m wysokie sceny z 47 bitew. W naszej okolicy Rafał Roskowiński dal się poznać jako malujący murale patriotyczne w Wiźnie, m.in., oddział AK Wizna z Katarzyną Jurga i GSM i por. Stanisława Brykalskiego z prof. Adamem Chmielewcem, ASP Wrocław. Ogólnopolską i międzynarodowa sławę przyniosły murale na osiedlu Zaspa w Gdańsku. Jest ich na ścianach wieżowców mieszkalnych ok. 60, w tym 4 jego autorstwa. - Po studiach w gdańskiej ASP na początku lat 90. widzę, że malarstwo to pojęcie „anachroniczne”: poważne galerie nie wystawiały niczego poza sztuką konceptualną, instalacje, akcje, happeningi – tłumaczy w Domku Pastora, gdzie nocuje w pokoiku na pięterku, w którym gościł pod koniec XIX w. konspirujący Józef Piłsudski. - Wpadłem na pomysł, aby malować na zewnątrz, aby zdobyć tym swoją publiczność. Miałem szczęście, że Nadbałtyckim Centrum Kultury kierował Maciej Nowak. Przezwyciężał niechęć urzędników, zdobywał pozwolenia, fundusze, materiały, farby. W ten sposób 100-tysięczne osiedle, gdzie królował czysty beton, nabierało koloru. Pojawiły się murale z euforii wolności i ustąpienia komunizmu: Jan Paweł II i Wałęsa (1999), przywódca robotników, to byli nasi bogowie. 30 lat po spotkaniu Milosza ze stoczniowcami w '81 powstał mural, przypominając słowa: „Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdę jego wybuchając”. - Mam czujne poczucie niesprawiedliwości społecznej – krytykuje przywileje władzy i biedę prowincji muralista.   

Artyści stworzą cztery murale do końca lipca
Z malarzem monumentalnym przyjechała do Łomży 5-osobowa ekipa z prezes Fundacji RoskoArt Katarzyną Sykus na czele. - Miasto wystąpiło z inicjatywą ufundowania muralów, a my podjęliśmy się ich wykonania, mimo że... budżet był niewystarczający – uśmiecha się prezes, dziękując firmie Unicell Poland za pomoc. - Cykl murali miał być sfinansowany z projektu samorządu łomżyńskiego „Historia Łomży – historią Europy” do Ministerstwa Kultury. Nie spotkał się z aprobatą lokalnych historyków i konserwatorów zabytków, dlatego zmieniliśmy koncepcję i tytuł na „Ku Niepodległej” i deklarujemy współpracę przy muralach w przyszłym roku, w 100-lecie odzyskania niepodległości.
Dla Dominiki Stręciwilk i Dominiki Wesołowskiej, studentek z wydziału artystycznego UMCS w Lublinie, to drugie wyzwanie - po muralu z herbem Wasilkowa z łosiem. Katarzyna Surga z ASP w Gdańsku od 2014 współpracuje z Gdańską Szkołą Muralu. Ma w dorobku projekt we Wrzeszczu: transportowiec z kontenerami prowadzony do portu przez holownik z... papieru. Radu Dumbrava to absolwent ASP Kiszyniów, Mołdawia. Z ich pomocą Roskowiński stworzy murale do końca lipca.

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0