poniedziałek, 23 października 2017 napisz DONOS@

Prezydent chwycił za szpadel i posadził krzewy i drzewka

- Taka akcja powinna być co miesiąc, ponieważ drzewa dają piękno Łomży, Polsce i całemu światu. Im więcej jest naturalnej zieleni, tym otoczenie jest ładniejsze, a powietrze czystsze i świeższe, bo drzewa produkują tlen – tłumaczy Mateusz Budrowski, czwartoklasista Szkoły Podstawowej nr 10 w Łomży, gdzie w samo południe prezydent miasta Mariusz Chrzanowski i wiceprezydent Andrzej Garlicki z pomocą dzieci zasadzili przez trzy kwadranse 87 krzewów i symbolicznej wielkości drzewek. To rekordowy wynik, ponieważ całej tej wiosny w mieście posadzono zaledwie 7 drzewek przy ul. Pułaskiego. - Będą dawały cień, żeby nie było gorąco, i tlen, potrzebny do życia ludziom i zwierzętom. To dobre dla naszej planety. Raz w roku może być oficjalna akcja na pokaz, jak teraz, żeby ludzie dowiedzieli się o Dniu Ziemi.

Wicedyrektor SP 10 Jerzy Włodkowski pracuje w tej szkole od 1989 r. Zaczął pół roku po tym, jak powstała „Dziesiątka”. Z sentymentem patrzy na wysokie i rozłożyste choiny przy nowoczesnym boisku od strony Przykoszarowej, przy sadzeniu których był w 1993 r. - Teraz z inicjatywy Urzędu Miejskiego panowie prezydenci posadzili 87 nowych drzew czterech gatunków: tuja szmaragdowa w dwóch rozmiarach, świerk kaukaski, jodła pospolita, świerk pospolity – informuje, gdy prezydent i wiceprezydent żwawo machają szpadlami, przesypując do wcześniej wykopanych dołków ziemię, którą ochoczo dowozi taczką dyrektor SP 10 Leszek Sobociński. Kilkoro dzieci ma sporą frajdą na taczce w roli pasażerów. Jednym z najbardziej zapracowanych ogrodników jest Paweł Chyliński, z zapałem wlewający wodę mineralną z plastikowych butli do dołków, zanim trafią do nich sadzonki.

„Jak mój dziadek sadził drzewa, to nie było kamer”

- Pan prezydent przyszedł do swojej szkoły – wesoło skomentuje jedna z nauczycielek. - Wracamy do systemu 8-letniego -  wesoło odpowie włodarz z nadania dobrej zmiany PiS i woli mieszkańców.
Maja Domalewska sadziła wcześniej drzewka z dziadkiem na jego działce. - Jak mój dziadek sadził drzewa, to nie było kamer i tylu ludzi z prezydentem – wyjawia bez żalu. - Bo my wtedy na działce sadziliśmy bez okazji, żeby było ładnie. Dziadek nie czekał z sadzeniem na Dzień Ziemi, 21. marca czy 21. kwietnia.
Międzynarodowy Dzień Ziemi najpierw w 1970 r. był zorganizowany w San Francisco, a potem w różnej postaci pod egidą ONZ na całym świecie, głównie w Stanach Zjednoczonych. Inicjatorzy nie chcieli jednak idei sprowadzać do sadzenia drzew czy zbierania śmieci przez dzieci po ludziach bez kultury. Może nie wie o tym Mateusz, lecz w trakcie wędrówki na trawnik po przeciwległej stronie zachwycającego kolorami, czystością i standardem boiska przypomina sobie o kolejnym elemencie troski o niepowtarzalną w Kosmosie, unikalną i zagrożoną przez człowieka Ziemię, planetę ludzi. - Powinniśmy poruszać się więcej piechotą i rowerami, a nie samochodami, chyba że specjalnie na wycieczki lub w dalszą podróż – postuluje rezolutny chłopiec, co piątkę ma z przyrody. - Pieszo i na rowerze nie produkujemy dymów, jakie lecą z rur wydechowych. Czasami nie widać, że trują. Ja niedługo pod samym domem będę miał drogę czteropasmową. Sadziłem na naszej działce czereśnię i brzoskwinię. Prosta i przyjemna robota: kopie się dołek, nalewa wody, dosypuje czarnoziemu, a na koniec wkłada roślinę, zasypuje, przygniata szpadlem i przydeptuje. Trzeba pamiętać o podlewaniu.
- U mojej babci na działce żyje dużo ptaków i tam drzewa są również po to, by ptactwo miało gdzie mieszkać – przypomina o miejscu na gniazda dla skrzydlatych przyjaciół Aleksandra Wawrzyniak. 
Mateusz poważnieje, kiedy rozmowa schodzi na codzienną w życiu tysięcy łomżan scenę za oknem w bloku, nie tylko na osiedlu Południe: samochodów na dworze jest wielokrotnie więcej niż drzew. Żadne z tych aut nie produkuje tlenu, a zabiorą go mnóstwo do spalenia benzyny i produkcji spalin. Sekretarz generalny ONZ U Thant 21. marca 1971 nazwał Ziemię pięknym statkiem kosmicznym, kręcącym się i krążącym w mroźnej przestrzeni z ciepłym i kruchym ładunkiem ożywionego życia.  

Mirosław R. Derewońko

Foto:
Foto:
Foto: Wiceprezydent Andrzej Garlicki i prezydent Mariusz Chrzanowski witają się z dziećmi
Foto: Pod okiem wicedyrektora Jerzego Włodkowskiego prezydenci sadzą pierwsze drzewki
Foto: Wiceprezydent Andrzej Garlicki
Foto:
Foto:
Foto: Dyrektor Leszek Sobociński z fantazją woził dzieci taczką
Foto:
Foto: Prezydent Mariusz Chrzanowski
Foto:
Foto:
Foto: Wiceprezydent Andrzej Garlicki sadzi kolejne drzewko,
Foto:
Foto:
Foto: Maja Domalewska z koleżankami z IV klasy
Foto: Aleksandra Wawrzyniak z koleżanka z klasy IV
Foto: Tankowanie wody do podlewania drzewek
Foto: Wicedyrektor SP 10 Jerzy Włodkowski, w tle choiny sadzone przez niego w 1993 r.
Foto:
Foto:
Foto: Paweł Chyliński, Aleksandra Wawrzyniak, Maja Domalewska i Mateusz Budrowski
Foto: Mateusz Budrowski

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0