wtorek, 21 listopada 2017 napisz DONOS@

Sami O Sobie, tak po prostu ... czyli Łomża Hip-Hop Crew 2008

Już w najbliższy piątek w łomżyńskim klubie PopART obędzie się „ŁOMŻA HIP-HOP CREW 2008”. Pierwsza impreza skupiająca w jednym miejscu artystów łomżyńskiej sceny Hip Hop – czyli raperów, tancerzy i beatbox'erów. Wydarzenie jakie jeszcze nie miało miejsca w Łomży, którego po prostu nie można przegapić! Starujemy 26 września, o godzina 18.00 w MDK DŚT przy ul. Wojska Polskiego 3. Wejście za jedyne 4zł! Podczas imprezy wystąpią m.in. Tłoku, Irmina, Kama i Julia, Jantar Squad oraz RGW, a także Ofensywa, ESLO i Rychu. O tym co wydarzy się tej niezwykłej nocy opowiedzą S.O.S. wraz z gośćmi.

Hip-Hop Łomża Crew 2008
Hip-Hop Łomża Crew 2008

Sami O Sobie  czyli S.O.S. Skład, jest to kolektyw który powstał na przełomie 2007/2008 roku z inicjatywy 3 przyjaciół, urodzonych i mieszkających w Łomży. Od najmłodszych lat, kiedy to tylko kultura hiphopu zaczęła przenikać do wtedy już demokratycznej i wolnej Polski. Od kilku lat zainteresowania muzyką zaczęły przybierać na sile. Wspólne zainteresowania spowodowały, ze trzej koledzy - OLBrych (Mariusz Obrycki), Głos Ciemności: (Krystian Wnęta) oraz Kret (Maciej Niedźwiecki) postanowili połączyć siły, w celu rozwoju własnych zainteresowań. Niedawno przyszły pierwsze efekty tej współpracy w postaci muzycznej kompilacji, która – jak mówią młodzi raperzy, jest potwierdzeniem tego że „W Jedności Siła”.

(C): Zacznijmy Panowie od początku... Wasz skład już istnieje prawie rok. Jak to się stało, ze robicie to co robicie? Czy w Łomży, w Polsce, istnieją warunki do robienia hiphopu? Czy wystarczy lubić ta muzykę i po prostu chcieć?

 
Głos Ciemności (GC): Moja pasja zaczęła się odkąd pierwszy raz obejrzałem polski teledysk hip-hop'owy w telewizji miałem wtedy mniej więcej 10 lat  i od tego momentu zacząłem słuchać rapu interesować się tą muzyką oraz całą kulturą hip-hop'ową. Moją inspiracją byli polscy artyści jak i też z zagranicy. W gimnazjum poznałem Olbrycha, który też pasjonował się tą muzyką. Jego pierwsze produkcje były dla mnie jednym z głównych bodźców, aby zacząć pisać i nagrywać rap. Zaczęły pojawiać się moje produkcje, potem  Kreta ( którego znałem już od dziecka). Następnie zapoznałem Kreta z Olbrychem. Od tego momentu, po nie długim czasie powstało SOS.
Jeżeli ktoś bardzo chce robić to co my i będzie w stanie trochę w to zainwestować to na pewno da rade stworzyć sobie warunki do „nagrywek”. Dla chcącego nic trudnego. Przede wszystkim „zajawka” na Rap nie może być „słomiana” - czyli skończyć się po nagraniu kilku track’ów, bo się już znudziło.

Olbrych: Po prostu, ktoś z nas wpadł na pomysł zrobienia squadu, a naturalnym skutkiem tego była płyta. Ja uważam, że każdy może robić to co chce i lubi. Jednak trzeba rozróżnić dwie płaszczyzny: tzw. „underground” - czyli podziemie, i legalna scena. Tworząc w podziemiu wszystko jest fajnie, jednak żeby „wbić się na legal” musisz mieć naprawdę dużo szczęścia i talent, by zrobić wrażenie na danej wytwórni. Dlatego w naszym kraju jest bardzo dużo dobrych ekip, które latami działają wydając „nielegale”. A zresztą, nie ukrywajmy, w Polsce nie ma kokosów z bycia raperem, bo to nie jest pop, ani jego pochodne.

Kret: Wszystko zaczęło się od tego, ze każdy tworzył swoje własne tracki. Potem zostało rzucone hasło ścisłej współpracy, czego owocem jest nasza pierwsza płyta „W Jedności Siła”. W polskim rapie ciężko jest się wybić. Jeszcze ciężej jest wybić się z takiego miasta jak Łomża, ponieważ wszystkie wytwórnie są w większych miastach. Pomimo tego faktu trwamy w tym co robimy, inwestujemy dla własnej satysfakcji, po to żeby zostawić coś po sobie. Nie liczymy na bajońskie sumy z rapu. Rap to nasze Hobby, nie praca.

 
C: Na kim się wzorowaliście tworząc wasze dzieła? Bardziej na polskich, amerykańskich lub na artystach o jeszcze jakiejś innej nacji? Bowiem od czasu do czasu nawet Francuzi mają przebicie w Polsce, Europie... Czy może te trendy wśród młodzieży, artystów się zmieniają? Muzyka hiphop wbrew pozorom też ma swoje pewne podgatunki, które ostatnio coraz bardziej się krystalizują. W muzyce elektronicznej najczęściej jest, tak że „nieświadomi muzycznie” ludzie wrzucają wszystkie gatunki do worka z napisem 'techno'. To prawie tak samo jak głosić sarkazm, że poczciwy polski maluch 126p to „hulajnoga”, bo trzeba  go często popchać aby wreszcie ruszył z miejsca. Jak jest z tym HH?

Olbrych: Ja na przykład lubię sobie czasami posłuchać czegoś z USA, czy Francji, chociaż nie ukrywam że najwięcej słucham polskiego, dobrego rapu. Jestem tego zdania, że aby się rozwijać nie powinno się być ograniczonym muzycznie i nie bać się sięgać po klasyki, których jest naprawdę wiele. Jednak w dzisiejszych czasach wielu dzieciaków tak naprawdę nie posiada swojego zdania, słuchając tego, czego popadnie, lub są zbyt ograniczeni. Śmieszą mnie wypowiedzi typu „ten to jest lamus bo doczekał się statusu złotej płyty, ale tamten jest super bo rozdaje swoje płyty za darmo i nic z tego nie ma”, no ale tacy są ludzie.

Kret: Wychowałem się głównie na polskim i amerykańskim rapie. Wtedy jeszcze w Polsce, Francuzi nie mieli takiego przebicia. Zgadzam się z tym, co powiedział OLB. Zastanawia mnie tylko dlaczego ludzie tak gadają? Czyżby to była nasza polska mentalność, zawiść, a może zazdrość? Dopóki raper nie ma korzyści z tego co robi jest super, fajny, cool , ale jak już coś osiągnie to znaczy, że się sprzedał. Gdzie ludzie mają głowy to ja nie wiem ....zamiast szerzyć opowieści lepiej żeby sami wzięli się do roboty, zrobili coś swojego tak aby też osiągnęło wysoki poziom. 

GC: Tak się akurat składa, że ja najczęściej słucham rapu polskiego, amerykańskiego i francuskiego jak to było wymienione w twoim pytaniu. Z każdego z tych krajów artyści są inni i mają inne style, ale słuchanie każdego z tych rodzajów rapu wpłynęło na kształtowanie mojego własnego stylu. Zresztą mój styl dalej się kształtuje, ponieważ mój staż w tej muzyce nie jest zbyt długi w porównaniu do innych artystów na skale ogólnopolską.
A propos trendów - tak jak technologia wszelkiego rodzaju idzie stale na przód, tak pojawiają się nowe „patenty” na rap, co sprawia że staje się coraz lepszy.

C: Niech każdy z Was dokończy zdanie: Gwiazda HH, z która chętnie bym zaśpiewał to...
Olbrych: Jeśli chodzi o Polską scenę hip-hopową, to byłby to na pierwszym miejscu Peja, którego jestem absolutnym fanem. Hmmm... dalej jest mi ciężko wymieniać, gdyż jest bardzo dużo raperów, których szanuję i chciałbym z nimi coś nagrać.

GC: Artystą z którym chciałbym wystąpić na scenie jest zdecydowanie Peja, ponieważ słucham jego utworów od dziecka

Kret: Hmm ciekawe pytanie. Każdy ma jakieś marzenia, jednym z moich marzeń jest występ z WWO lub O.S.T.R'ym. Odkąd pamiętam miałem „zabawkę” na ich  tracki. Darzę ich największym szacunkiem.

C: Czy ciężko jest pogodzić hobby z codziennymi obowiązkami, czyli m. in. z codzienna nauką w szkole? Jesteście przecież uczniami i absolwentami miejskich liceów. Jak to wszystko wyglądało z Waszej perspektywy? Czy inspiracje w natłoku codziennych obowiązków przychodziły Wam łatwo i szybko?

Olbrych: My pracowaliśmy nad tą płytą w zasadzie niecałe pół roku. Ja osobiście potrafiłem pogodzić wiele obowiązków z pracą nad tą płytą. W wolnych chwilach, zamiast siedzieć i grać w jakieś gierki, pisałem teksty, załatwiałem bity od różnych ludzi i chodziłem z chłopakami przeważnie w weekendy na sesje do studia. Jak już kolega wcześniej wspomniał - dla chcącego nic trudnego ;-) . Natomiast mnie inspiruje do tekstów życie, zresztą jak chyba każdego z nas, tak więc zawsze jest jakiś pomysł na kawałek. Na przykład jeśli mam dzisiaj przysłowiowego „doła”, bo powiedzmy - nie wyszło mi z dziewczyną, to „opisuję” ten stan. Jeśli jestem np. zadowolony to piszę coś radosnego na „lajtowym bicie”.

Kret: Jeśli chodzi o mnie to codzienne obowiązki nie wywierały żadnego wpływu na pracę nad tą płytą. Nie jest to trudne. Jednak przyszedł czas matury  i z tego powodu musieliśmy się zatrzymać. Dwa miesiące stanęliśmy w jednym miejscu, a zarazem zrobiliśmy niesamowity postęp. Nie nagrywaliśmy,  ale to nie oznacza, że w zaciszu czterech ścian nie ćwiczyliśmy. Myślę że ta przerwa, przyniosła ogromny progres każdemu z nas - byliśmy „GŁODNI” rapu. To zaowocowało kolejnymi kawałkami:  „Bezradni” , „Kim jestem?”, „WJS  Inspiracja to codzienne sytuacje”.

GC: Czasami niestety kwestia rapu i codziennych obowiązków kolidują ze sobą, ale staram się zawsze pogodzić jedno z drugim. Ze względu na szkołę często nagrywamy w weekendy. Z inspiracjami bywało różnie. Czasem przychodzą one, wolno czasem szybko.

C: W lato wydaliście wasz pierwszy wspólny album „W Jedności Siła” w postaci cyfrowej. Album jest darmowy, udostępniony droga internetową, czyli tzw. „nielegal”. Czy napotkaliście jakieś trudności podczas robienia utworów? Jeśli tak to jakie?

GC: Na samym początku nie byliśmy oswojeni z warunkami studyjnymi i to przeszkadzało nam w nagrywaniu lecz po pewnym czasie przywykliśmy do tego i potem nagrywanie sprawiało tylko przyjemność J

Olbrych: Poważnych trudności nie mieliśmy, pomijając różne śmieszne akcje typu: przyniesienie przeze mnie do studia nie tych wersji bitów co trzeba i dojście do wniosku, że jednak coś jest nie tak podczas nagrywania (śmiech). Jestem zadowolony z tego, że ta płyta wyszła według naszego planu, obyło się bez szukania kompromisów.

Kret: Wyglądało to mniej więcej tak, że przygotowania odbywały się w domu. Gdy przyszedł czas nagrania wchodziliśmy do studia  i na luzie nagrywaliśmy. Po prostu „wykręcona atmosfera” J.
>>Check it man<< - wtajemniczeni wiedzą o co chodzi (śmiech) . Większych trudności nie było. Robiliśmy to co nadal lubimy, kochamy.

C: W branży muzycznej, oczywistą rzecz jest to, ze aby utwór dobrze „wpadał w ucho” potrzebny jest na pewno niebanalny tekst, jak również głos śpiewających, czy beat. Czy oprócz śpiewania zajmujecie się też robieniem beat'ów, mastering'iem? Czy może robi to jakiś podwykonawca?

Olbrych: Ja zajmuję się robieniem beat’ów, jednak nie jestem z  nich na tyle zadowolony, aby nagrywać pod nie, na dzień dzisiejszy. Jednak masteringiem zajmuję się w amatorski sposób, dlatego też naszą płytę master'ował Adam Budziszewski (z tego miejsca pozdrawiamy!), jestem w pełni zadowolony z jego pracy. Według mnie, każdy powinien zajmować się tym, czym potrafi i dążyć do perfekcji. Nie sztuką jest robienie wszystkiego co się da w banalny sposób - sztuką jest robienie jednej rzeczy w sposób wyjątkowy, unikalny. A co do tekstów, to według mnie dzisiaj mało kto je rozumie tak naprawdę. Słuchacze zrozumieją tylko sezonowe hity. Oczywiście nie wszystkie 'hity', bo im się nie chce po prostu. Oni uważają, że to jest strata czasu aby zrozumieć cokolwiek...

Kret: Na dzień dzisiejszy kwestia tworzenia beat'ów i masteringu jest mi obca. Lecz wszystko przede mną. Czas pokaże. Jeśli chodzi o pierwsza część pytania, dla mnie najważniejsze jest przesłanie, a nie to czy wpada utwór komuś do ucha czy nie. Zastanawia mnie to czemu stacje radiowe nie puszczają prawdziwego polskiego rapu. Na antenie można często usłyszeć „popowe hity”, w których głównym tematem jest np. to, że ktoś ma najpiękniejszą „pewną cześć ciała” (mowie tutaj o miejscu gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę J) na świecie. Dla mnie jest to żenujące.   

GC: Ja dodam tyko, ze beat’y mamy od producentów polskich i zagranicznych. Ponadto kolega Adam Budziszewski z IceWebStudio zajmował się nie tylko masteringiem, ale również nagrywaniem naszych głosów..

C: Zadałem takie pytania, ponieważ po przesłuchaniu tego albumu na Waszej stronie streemo.pl/sossklad , muszę przyznać, że  jest on zrobiony dość profesjonalnie. Śpiewacie w nim o problemach swoich, dzisiejszej młodzieży, ale również o naszym mieście, wykorzystując ciekawe wokale w tle utworu np. fragmenty wypowiedzi polityków. Ponadto gościnnie wystąpili Wasi koledzy pochodzący z innych części kraju, a także wasza koleżanka z Łomży – Irmina. Damski głos z pewnością wzbogaca cały album. Jak wygląda struktura płci jeśli chodzi o lokalna scenę hiphop? Wydaje się, że kobiety nie za bardzo lubią rytmy rodem z Bronxu, szczególnie te w naszym rodzimym języku. Czy panie, które spotykacie na swojej drodze, śpiewają tylko czarne rytmy, czy raczej robią to okazyjnie?

GC: Sam byłem tym wszystkim zdziwiony, ale naprawdę można zauważyć również utalentowane kobiety w naszym mieście, które zajmują się rapem, bądź śpiewem.

Olbrych: W naszym mieście jest sporo artystów, którzy tworzą coś swojego i są tą zarówno dziewczyny, jak i chłopcy, co mnie bardzo cieszy, że coś się u nas dzieje. Jednak można zauważyć,  dziewczyny są bardziej skłonne, aby śpiewać, niż rapować. W zasadzie im się nie dziwie, gdyż wychodzi im to bardzo dobrze.

Kret: Zgadzam się z kolegami, paniom z naszego miasta dużo lepiej wychodzi śpiewanie niż typowe rapowanie. Chociaż jak to zwykle w życiu bywa, są również wyjątki od reguły . Wspomnieć można tutaj, oprócz o Irminie, także o innej koleżance - Sarze , która naprawdę jest dobra w rapie i jeśli chodzi o płeć piękniejszą jak na razie nie ma sobie równej.

C: Słyszałem, również że zarówno panie i panowie z Łomży,  którzy kochają śpiewać te rytmy, już w najbliższy piątek będą mieli okazję  zaprezentować się przed szersza publicznością. Chciałbym teraz, aby wy jako inicjatorzy i współorganizatorzy opowiedzieli naszym czytelnikom coś więcej o „ŁOMŻA HIP-HOP CREW 2008”

Kret: Impreza ta powstała z naszej inicjatywy czyli S.o.S oraz człowieka którego darzymy wielkim szacunkiem, mówię tutaj o Tłoku (Awangarda Słów Wyzwolonych). Razem doszliśmy do wniosku, że w Łomży nie ma takich imprez, a skoro ich nie ma, to trzeba je zapoczątkować. Mamy zamiar organizować tą imprezę co roku.  „Łomża Hip-Hop Crew” to rap, breakdance oraz  beatbox . Hiphop jest kulturą składająca się z tych ogniw. W związku z tym nie ograniczyliśmy się tylko do rapu, pomimo iż to jest motyw przewodni,  odbędzie się  pokaz tańca jak również beatboxu.

C: Bardzo miło słyszeć, że podjęliście trud stworzenia tej interesującej inicjatywy. Mam nadzieje ze Łomżanie nie przepuszcza takiej okazji, czego wam szczerze życzę. Patrząc na ilość tych artystów wyszczególnionych na plakacie, wniosek nasuwa się taki, iż łomżyńska scena jednak żyje i ma się dobrze. Zgadza się?

GC: Niestety Łomża to tylko Underground, bardzo liczny, ale niestety tylko. Wszystko ruszy się dużo bardziej do przodu, kiedy ktoś wyda legalna dobrą płytę

Olbrych: Myślę, że tak. To nie jest duże miasto, nie ma tu wielkich mediów, ani wytwórni płytowych, dlatego też jesteśmy trochę pod „kloszem”, jednak myślę, że wszystko idzie w dobrą stronę i ten, kto jest prawdziwy, szczery i robi to w odpowiedni sposób, zostanie zauważony wcześniej czy później.

Kret: Hiphop w Łomży żyje i cały czas się rozwija. Może nie mamy jakiś wyszukanych warunków,  w naszym rodzimym mieście, jednak (powtórzę to jeszcze raz za kolegami) - dla chcącego nic trudnego. Powstają płyty tak zwane nielegalne kompilacje, raperzy ze sobą współpracują. Łomżyński rap idzie do przodu nie stoi w miejscu  Dowodem na to jest włąsnie nasza wspólna impreza oraz m.in.  płyta S.O.S „W jednosci siła”

C: Na koniec powiedźcie, jakie macie plany na przyszłość – może macie jakieś nowe produkcje w przygotowaniu?

Olbrych: Ja osobiście zacząłem już prace nad moją solówką, którą planuję wydać w przyszłe wakacje. Nie wiem czy mi się to uda, gdyż chcę, aby to była naprawdę dobra płyta i będzie mi zależało, aby ją maksymalnie „dopieścić” J W między czasie być może powstanie nowy album pod banderą S.O.S., czas pokaże.

Kret: Hmmm, plany na najbliższą przyszłość? Na pewno praca nad solową płytą, występy gościnne w utworach innych artystów, Działalność składu będzie ograniczona do promocji obecnej płyty, oczywiście nie ostatniej. Po ogarnięciu solowych kompilacji, trzy ogniwa naszego „teamu”znowu się zejdą, by powrócić ze zdwojoną siłą ;-)

GC: Po wydaniu naszej wspólnej płyty, podobnie jak koledzy chciałbym nagrać solową płytę.

C: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w piątek!!!

 

Carmello 

Bartosz Klepacki
wt, 23 września 2008 18:36
Data ostatniej edycji: wt, 23 września 2008 18:40:28

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0