Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 24 maja 2024 napisz DONOS@

Kołakowski zachęca do uprawy ziemniaka

Główne zdjęcie
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Lech Kołakowski

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Lech Kołakowski w łomżyńskim PEPEES-ie zachęcał rolników do uprawy ziemniaków. "Uprawa ziemniaka dzisiaj jest dywersyfikacją w trudnej sytuacji na rynku zbóż. To ziemniak będzie dawał bezpieczeństwo, a przetwórcom zapewni surowiec" - mówił Kołakowski dodając, że przetwórcy deklarują podwojenie skupu ziemniaka. Mogłoby być to pewnym ratunkiem dla trudnej sytuacji na rynku zbóż.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Lech Kołakowski w Łomży zachęcał rolników do uprawy ziemniaka. W obecnej trudnej sytuacji na rynku zbóż ta roślina może być źródłem stabilizacji. Mimo, że brak jeszcze konkretnych stawek, to zachętą ma być znaczący wzrost dopłat. 

- Ziemniak jako uprawa w tej chwili zanika w Polsce – mówił Wojciech Faszczewski  prezes PEPEES SA i przestrzegał, aby nie skończyło się to warzywem deserowym. Przypomniał, że 40 lat temu w Polsce areał uprawy wynosił prawie 2 mln hektarów. Obecnie na takim obszarze wysiewana jest kukurydza, a ziemniaki stanowią zaledwie 200 tys. hektarów. 

By odwrócić ten trend środowisko chce, aby ministerstwo rolnictwa zwiększyło dopłaty,  by w ten sposób zachęcić do zwiększenia areału. Z przywoływanych przez przedstawicieli ministerstwa danych wynika, że w kampanii 2022/2023 skup ziemniaków skrobiowych był o 25% niż w poprzednim sezonie (720 tys. ton), a liczba plantatorów spadła poniżej 4 tys. Cena w ciągu ostatnich 2 lat natomiast wzrosła o 150%. Niestety uprawa tej rośliny wymaga sporo pracy i nakładów, szczególnie gdy trzeba skompletować park maszynowy.

W naszym regionie bardzo rozwinęła się produkcja mleka i co za tym idzie kukurydzy. Obecny na spotkaniu prof. Henryk Bujak, zwracał uwagę, że kukurydza jest łatwą w uprawie rośliną, czego nie można powiedzieć o ziemniaku. Produkcja ziemniaka, może być jednak dla rolnika pewną stabilizacją. Prezes Faszczewski przekazał, że PEPEES SA w promieniu 30 km od zakładu ściąga jedynie poniżej 30% surowca. Średnio ziemniaki muszą pokonać około 180 km by znaleźć się w Łomży. Rocznie zakład może przerobić około 200 tys. ton, ale obecnie jest „dramatycznie mniej”. 

 

Foto: Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Lech Kołakowski
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto: Wojciech Faszczewski (Prezes Zarządu PEPEES SA) i Tomasz Rogala (Członek Zarządu)

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę