Przejdź do treści Przejdź do menu
wtorek, 11 sierpnia 2020 napisz DONOS@

Polityka śmieciowa „Przyjaznej Łomży”

Główne zdjęcie
Krzysztof Cieśliński, Wojciech Michalak, Dariusz Domasiewicz, Andrzej Podsiadło, Stanisław Kaczyński

- Jak to jest, że wszystkie RIPOK-i w okolicy są zdecydowanie tańsze – pytał Dariusz Domasiewicz, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Łomży z klubu „Przyjazna Łomża” przedstawiając ceny śmieci „na bramie” z kilku zakładów przetwarzania odpadów komunalnych w regionie. Po zatwierdzonej przez prezydenta Mariusza Chrzanowskiego podwyżce od 1 marca łomżyński zakład w Czartorii za przywożoną tu tonę śmieci zmieszanych będzie pobierał 395 zł zamiast obecnych 281,4 zł netto. Domasiewicz wskazywał, że np. w Suwałkach i Czerwonym Borze jest to 229 zł, a w Ełku 270 zł za tonę. - Nie możemy tak bezkrytyczne do tego tematu podjeść i podnosić mieszkańcom (cenę – dop. red.) śmieci – mówił Domasiewicz.

O polityce śmieciowej władz miasta działacze „Przyjaznej Łomży” mówili podczas konferencji prasowej w piątek. Temat wywołały wysłane kilka dni wcześniej do radnych prezydenckie projekty wzrostu opłaty za śmieci w Łomży. 

Prezydent proponuje radni głosują
Będzie to już trzecia podwyżka  opłat za śmieci wprowadzana pod rządami prezydenta Mariusza Chrzanowskiego. Na przełomie 2015 i 2016 roku Chrzanowski chciał podnieść cenę o 50%, ale przez Radę Miejską udało mu się przepchnąć podwyżkę „tylko” o 20%. Po roku prezydent ponownie złożył wniosek o podwyżkę podatku śmieciowego w Łomży – tym razem o 35%, przy czym kłótnia była jeszcze większa niż poprzednio i podwyżka przeszła przez Radę Miejską dopiero za trzecim razem i to z poparciem jedynie 13 miejskich radnych. W efekcie tych dwóch podwyżek stawki opłat za śmieci w Łomży wzrosły o ok. 50% w zabudowie jednorodzinnej i o ok. 65% w zabudowie wielorodzinnej. To spowodowało, że mieszkańcy blokowisk za śmieci płacą o kilkaset tysięcy więcej, a mieszkańcy osiedli domków jednorodzinnych o kilkaset tysięcy złotych mniej niż wynoszą koszty. Poza tym podział opłat na gospodarstwa jednoosobowe i większe sprawia, że w Łomży kosztami gospodarki śmieciowej w największym stopniu obciążeni są mieszkający samotnie i w parach emeryci i renciści. (zobacz: Niesprawiedliwe opłaty). Według władz miasta system opłat w mieście jest dobry, tylko stawki są za niskie, dlatego prezydent zaproponował ich podwyżkę przedstawiając radnym do wyboru trzy warianty. Choć oficjalnie komisje Rady Miejskiej jeszcze nad propozycjami nie debatowały, to pomysł kolejnego wzrostu opłat za śmieci nie podoba się wielu radnym. W piątek wyraz temu dali radni z klubu „Przyjazna Łomża”. 
- „Przyjazna Łomża” w programie wyborczym obiecała, że zajmie się tymi, którzy mają najtrudniejsza sytuację materialną. W związku z tym „Przyjazna Łomża” będzie naciskała na to, aby te osoby, gdzie zezwala na to ustawa, uzyskały przynajmniej 50% od opłaty za wywóz i unieszkodliwianie opłaty komunalnej – mówił radny Wojciech Michalak, prezes ŁSM. 

ZGO winduje ceny
Działacze „Przyjaznej Łomży” podkreślają, że zdecydowana większościowy środków zbieranych od mieszkańców z tytułu opłaty za śmieci trafia do miejskiej spółki śmieciowej ZGO, która zarządza zakładem i RIPOKiem w Czartorii. Niedawno prezydent Chrzanowski zatwierdził tam 40% podwyżkę, opłat za przyjęcie śmieci, co wymusza podwyżkę stawek opłat dla mieszkańców.  Radny Dariusz Domasiewicz, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Łomży z klubu „Przyjazna Łomża”, podkreślał, że ustalona przez prezydenta Łomży cena na miejskim wysypisku w Czartorii jest zdecydowanie najwyższa w regionie. Wskazywał, że w ościennych RIPOKach cena jest niższa i np. w Suwałkach wynosi 229 zł za tonę nie była podnoszona od 2013 roku. Podobna cena jest w pobliskim Czerwonym Borze.
- Informację którą uzyskałem z RIPOK-u Czerwony Bór jest taka, że owszem w związku ze zmianami w ustawie taka podwyżka prawdopodobnie też będzie (…) do około 260 zł – mówi Damasiewicz podkreślając, że radni nie mogą bezkrytycznie do tego tematu podejść i tylko podnieść cenę za śmieci mieszkańcom. Mówił, że zwrócił się do prezesa miejskiej spółki śmieciowej Jana Perkowskiego o możliwość wglądu w rachunki spółki. Przypominał, że w ubiegłym roku spółka, podobnie jak MPEC i MPWiK odnotowały gwałtowny wzrost wydatków na promocję. - To w sposób oczywisty musi przekładać się na koszty – podkreślał Domasiewicz dodając, że jego zdaniem miejskiej spółki nie powinny sponsorować gal boksu zawodowego. - Spółki miejskie są od czegoś innego – mówił Domasiewicz.
Także Wojciech Michalak, prezes ŁSM odnosząc się do przedstawionych przez prezesa ZGO danych na zamkniętym przed mediami spotkaniu z radnymi mówił, że przedstawia się tylko stronę kosztową – co drożeje – spalanie śmieci, koszty pracy czy energia. - To są argumenty, że są wyższe koszty, a więc nie ma o czym mówić,  powinna być podwyżka. Brakuje planu działania spółki w sprawie obniżenia kosztów, a co za tym idzie ograniczenia podwyżek dla mieszkańców – mówił Michalak podkreślając, że 3/4 kosztów gospodarki śmieciowej w Łomży to koszty miejskiej spółki ZGO.

200724092216.png

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę