sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Poza podium

Bez medalu wróciła do domu zawodniczka AZS-u PWSIP Metal-Technik Łomża, Joanna Sokołowska z odbywających się w Wałbrzychu Mistrzostw Polski Juniorów w tenisie stołowym. Najbliżej podium podopieczna trenera Wacława Tarnackiego była w grze mieszanej, gdzie wspólnie z Kamilem Dziadkiem z Olimpii Grudziądz została sklasyfikowana na miejscach 5-8.

Joanna Sokołowska
Joanna Sokołowska

Wałbrzyska impreza rozpoczęła się od turnieju drużynowego, w którym w barwach łomżyńskiego klubu oprócz Sokołowskiej wystąpiły także Ewelina Sakowicz i Justyna Gutowska. W fazie grupowej akademiczki rozpoczęły od dwóch pewnych wygranych z UKS-em Sparta Lubań 3:0 i ULKS-em Moszczenica 3:1. W decydującym o awansie do ćwierćfinału starciu nie miały jednak nic do powiedzenia z późniejszymi brązowymi medalistkami, LUKS-em Chełmno ulegając 0:3 i zakończyły zmagania w przedziale 9-16 - W tym składzie nie mogliśmy nic więcej ugrać. Drużyna z Chełmna złożona była bowiem z bardzo silnych i równych zawodniczek. Uważam więc, że zajęcie drugiego miejsca w grupie było tym, na co nas obecnie stać - podkreśla trener Tarnacki.

W turnieju indywidualnym Sokołowska została rozstawiona z numerem 17. Oznaczało to, że trafiła do tej samej części drabinki co najwyżej sklasyfikowana w zawodach Anna Węgrzyn, z którą mogła zmierzyć się już w 1/8 finału. I tak też się stało. Jednak zanim do tego doszło, łomżanka rozegrała dwa dobre spotkania. W pierwszej rundzie 4:0 pokonała Wiktorię Piórkowską (KS Działdowo, nr 48), natomiast w drugiej wygrała 4:1 z Agatą Paszek (KTS MOKSiR Zawadzkie, nr 16), z którą ostatnie dwa pojedynki przegrała. To zwycięstwo dało Sokołowskiej prawo gry z główną faworytką turnieju - Mecz z Anią Węgrzyn był bardzo wyrównany, a o tym, kto wygrywał poszczególnie partie decydowały szczegóły. Niestety większe doświadczenie zdobyte na imprezach międzynarodowych dało zwycięstwo rywalce 4:1 - relacjonuje Tarnacki. Po tej porażce naszej pingpongistce pozostała jeszcze walka o miejsca 9-12. W pierwszym meczu turnieju pocieszenia 3:0 odprawiła Anitę Chudy (LKTS Luboń, nr 40), ale w decydującym starciu musiała uznać wyższość Aleksandry Michalak (KS AZS AWFiS Gdańsk, nr 18) przegrywając 1:3 - W tym ostatnim pojedynku Asia zagrała trochę źle taktycznie. Za szybko chciała kończyć akcje - ocenia szkoleniowiec AZS-u - Szkoda, bo gdyby tą grę wygrała, to możnaby cały występ ocenić na dobry. A tak - wyszło średnio, choć trzeba podkreślić, że miała bardzo dobre mecze.

Również na 1/8 finału Sokołowska zakończyła swoją przygodę z rywalizacją w deblu, gdzie jej partnerką była wspomniana wcześniej Michalak. W pierwszym starciu łomżyńsko-gdańska para nie dała szans Natalii Dadaj (SMS Włodawa) i Julii Jackowskiej (ULKS Barcin) wygrywając 3:0. Kolejnymi przeciwniczakmi były rozstawione z nr 6 Agata Szczuka i Katarzyna Hennig, z którymi Sokołowska mierzyła się w turnieju drużynowym. Wydawało się, że Sokołowska zrewanżuje się swoim rywalkom, bowiem w piątym secie wspólnie z Michalak prowadziły już 10:7 i miały trzy piłki meczowe. Wtedy jednak akademiczka, w wydawało się prostej sytuacji, przestrzeliła i losy spotkania odwróciły się.

Najlepszy występ pochodząca z Kolna zawodniczka zanotowała w mikście, gdzie grała wspólnie z Kamilem Dziadkiem z Olimpii Grudziądz. Para rozstawiona z nr 11 pokonała kolejno Mateusza Baranowskiego (MKS Lubartów) i Karinę Kuwerską (ULKS Moszczenica) 3:0, Gabrielę Dyszkiewicz (ATS Białystok) i Norberta Wojtyłę (LKS Odra Głoska) 3:0 oraz Aleksandrę Garb (KS Gorce Nowy Targ) i Bartosza Czerwińskiego (MRKS Gdańsk) 3:2. W ćwierćfinale trafili jednak na późniejszych srebrnych medalistów, rozstawionych z "trójką" Sandrę Kozioł i Przemysława Walaszka (oboje UKS Dojlidy Białystok), którym niestety ulegli po zaciętym spotkaniu 1:3 - Asia dobrze zagrała w mikście i to ona była osobą dominującą w tej parze. Szkoda ostatniej gry, bo wszystkie cztery sety kończył się na przewagi - mówi Tarnacki - Ogólnie jestem w miarę zadowolony. Trochę zabrakło do medalu, ale trzeba jednak pamiętać, że ona dopiero pierwszy rok jest juniorką i jeszcze dwa lata będzie mogła grać w tej kategorii wiekowej.
Po występach indywidualnych zawodniczki AZS-u wrócą do rywalizacji drużynowej. W najbliższą sobotę, 6 maja o godz. 16.00 w hali II LO w Łomży podejmować będą Noteć Inowrocław. Będzie to już ostatnie spotkanie ligowe AZS-u w tym sezonie. Wstęp wolny.

is


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0