wtorek, 22 października 2019 napisz DONOS@

Robotnicy obcięli korzenie lipom przy Niemcewicza

- Jak tak dalej pójdzie, kiedyś piękna i zielona Łomża stanie się betonowym placem, pozbawionym drzew i krzewów, tylko z polbrukiem i asfaltem – zadzwoniła do nas zdenerwowana Czytelniczka, że podczas remontu ulicy Niemcewicza na osiedlu Południe podcięto lub obcięto korzenie u nasady drzewom, aby wpasować duże, żeliwne i ozdobne kratownice, przykrywające kwadratowe gazony ziemi przy powierzchni gruntu. Inny Czytelnik zrobił zdjęcia, pokazujące skalę zniszczenia: poodsłaniane pnie i korzenie wysokich i gęstych drzew wyglądają jak świeże drewno z tartaku, ucięte piłą jak żyletką. Kto za to odpowie? Gdzie są służby ratowania zieleni, gdzie prezydent i radni? – pytają Czytelnicy.

Po roku generalnego remontu ulicy Niemcewicza na początku września oficjele przecinali wstęgę. - Byli posłowie PiS, wicemarszałek podlaski, prezydent Łomży, wiceprezydent i radni – opowiada o uroczystości sprzed 11 dni Czytelnik, autor zdjęć. - Mają na okrągło dużo frazesów o dobru miasta i mieszkańców, a nie zauważyli takiej dewastacji...?! Otwierając ulicę, nie zwrócili uwagi na to, co ją naprawdę ozdabia...?! Przecież ktoś za to odpowiada, ktoś zrobił projekt tych kratownic, ktoś podjął decyzję o ich zakupie, bo na pewno nie kosztowały 100 czy 200 zł każda, to wydatek rzędu tysięcy!
Może mają chronić ziemię przed udeptaniem przez przechodniów, lecz stanowią dodatkowy ciężar dla płytko rozłożonej siatki korzeniowej. Nieubijanie gruntu koło drzewa to podstawa przetrwania. Zalanie powierzchni wokół asfaltem i obłożenie kostką utrudni życie rozdawczyniom tlenu i cienia.      

Wytrzymały komunę, a przegrały za demokracji
Zbulwersowani Czytelnicy, mieszkańcy ulicy pisarza Juliana Ursyna Niemcewicza (1758 – 1841), zadają pytania o autora bądź autorów projektu budowlanego, o kierowników budowy i inspektorów, nadzorujących prawidłowość traktowania drzewostanu. - Ktoś przecież te prace odebrał i zapłacił za nie z publicznych pieniędzy – dociekają, pytając o służby miejskie, opiekujące się zielenią, i o to, gdzie w takich sytuacjach jest ktoś, kto zajmuje się ochroną środowiska naturalnego. - Te lipy mają teraz przynajmniej po 30 lat, one były małymi, drobnymi drzewkami, kiedy się tu wprowadzaliśmy – opowiada jedna z mieszkanek. Paradoksalnie, w wyniku działań robotników i braku właściwego nadzoru ofiarą remontu padły bezbronne lipy. Poradziły sobie 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku z upałami i mrozami, wichrami i burzami od czasu komuny, a nie wytrzymały barbarzyństwa za demokracji – jak określają takie zachowanie i postępowanie w przestrzeni publicznej zirytowani ludzie. - Te lipy całą wiosnę pięknie kwitły, latem pachniały upojnie, przyciągając pszczoły, owady i różne ptaki, zakładające tu gniazda, śpiewające o poranku – opisuje kobieta. - Teraz barbarzyńskie podcięcia i obcięcia korzeni szpadlem i piłą ktoś obsypał piaskiem, jakby piasek miał zasłonić brak wrażliwości na przyrodę i na drugiego człowieka – komentują wydarzenia z udziałem umierających w milczeniu drzew. Czy uschną wszystkie lipy przy przejściu dla pieszych, a za rok, dwa wyciągną ku niebu suche, bezlistne konary i gałęzie, nie wiadomo, ale los wielu z 10 drzew będzie podobny.  

Podcięcie korzeni lipom to wyrok śmierci
- Takie duże, rozległe i głębokie rany zostały drzewom zadane celowo, bo to świadome bestialstwo – zgadza się w 100 procentach z oburzonymi Czytelnikami doświadczona znawczyni roślin Teresa Grużewska, kustosz Muzeum Przyrody w Drozdowie, zajmująca się florą od ponad 35 lat. - Jedne lipy mają jedną trzecią korzeni odciętych, inne nawet połowę. A to właśnie te korzenie spełniają dla jeszcze żywego drzewa ważne funkcje żywicielskie, prowadząc z ziemi do pnia wodę i substancje mineralne ku gałęziom i liściom, skąd produkty fotosyntezy łyko pod korą poprowadzi do korzeni. To, co zrobili budowlańcy albo inni robotnicy, montujący kraty, to zbrodnia na tych drzewach. Nie ma w tym zabiegu pielęgnacyjnego ani ochronnego, lecz wygląda na zamysł planowanej likwidacji.
W opinii botanika z Muzeum Przyrody scenariusz będzie następujący. Na razie tragedii nie widać, bo z nastaniem jesieni procesy wegetatywne ulegają spowolnieniu, co pokazują żółknące liście. Ale na wiosnę 2020 roku strona drzewa, która została odcięta od korzeni żywiących, będzie obumierać, listowie pojawi się w mniejszej ilości albo w ogóle. Po 3 – 4 latach kalekie drzewa z Niemcewicza  jeszcze bardziej zaczną chorować, będą obsychać z różnych stron, nie mając jak i czym uzupełniać ubytków. Jako szpecące czy groźne kikuty zostaną oznaczone numerem, skazującym na wycięcie...

Czytelniczka dodaje, że o znikaniu z krajobrazu Łomży drzewostanu mówili jej wieloletni znajomi z Lublina, nieobserwujący miasta na co dzień. Wśród ogołoconych przestrzeni znalazła się patelnia nowego centrum handlowego przy alei Legionów, na byłych terenach WP. - Ludzie władzy nie mają wyobraźni przyrodniczej, że na miejscu usychających drzew nie wyrosną za rok, dwa nowe, którym potrzeba przynajmniej 5, 10 czy 15 lat – komentują mieszkańcy Niemcewicza. - W Łomży powinni włączyć myślenie perspektywiczne. Jeśli go brak, nie mają prawa niszczyć drzew, które przetrwały. Ponad 30 lat lipy przetrwały w ruchliwym miejscu bez krat - niedługo z powodu krat będą usychać!

Mirosław R. Derewońko

191007110809.png
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto: ul. Niemcewicza

 
180410021817.gif
190904015236.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę