środa, 21 sierpnia 2019 napisz DONOS@

Przyrodniczka z Łomży ratuje pięciornik skalny nad Narwią

Za wsiami Pęza i Drożęcin urokliwa Narew, rzeka zwana polską Amazonką ze względu na zakręty i odnogi, meandruje jak Dunajec w Pieninach. Wysokie i strome uskoki wysoczyzny porastają zioła i drzewa tak ciasno, że mało kto tędy chodzi, żeby nóg nie połamać. Teresa Grużewska, przyrodnik z Muzeum Przyrody ma sposoby i cel: odwiedziła po roku kilkanaście miejsc, w których sprawdziła, czy i ile ze 103 sadzonek pięciornika skalnego przetrwało zawieruchy jesieni i mrozy zimy. - Jestem bardzo szczęśliwa, że znalazłam na tej rozległej i pochyłej skarpie pod koniec sierpnia aż 30 sztuk pięciornika – pokazuje malutkie łodyżki z trzema listkami u góry i dwoma parami listków poniżej. - W tym miejscu opisywał stanowisko występowania pięciornika Jakub Waga, autor „Flory polskiej”.

Od wybitnego botanika Jakuba Wagi z Grabowa (1800-1872), prekursora działań ekologicznych, który uczył w szkole średniej w Łomży i tuj zmarł, zaczęła się pomyślana na 5 lat ochrona czynna pięciornika skalnego. Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe na obchody rocznicy 200-lecia urodzin Jakuba Wagi poprosiło przyrodniczkę o referat na temat uwielbianego w XIX wieku przez uczniów botanika. - To sprawiło, że ponownie sięgnęłam do monumentalnej „Flory polskiej” Wagi, wykazu z dokładnymi opisami naszej roślinności macierzystej i ojczystej – wspomina z przejęciem Teresa Grużewska, pokazując na wysuszonym zboczu wśród wypalonych traw wiotkie łodyżki pięciornika, podobne listkami do poziomki, tyle że gładsze i bardziej elipsowe. Trudno je znaleźć wśród innych ziół, podeschniętych traw, opadłych liści i gałązek. Niskie na kilkanaście centymetrów pięciorniki skalne są wybredne: potrzebują stoku nasłonecznionego, z trudem oprą się nawałnicom i deszczom, zsyłającym z wysokiej góry siklawę rwącą jak nadnarwiańska Niagara. - Pięciorniki muszę wsadzić tak, żeby późną jesienią nie dotknęły ich przymrozki, nie porwały strugi wody, i nie naruszyć ziemi – wylicza mnożące się trudności przyrodniczka, ratując roślinkę, na którą nikt nie zwróciłby uwagi.  

Nasiona z zielnika dają początek „uprawie”
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku wydała pozwolenie Muzeum Przyrody w Drozdowie podjęcia ochrony czynnej pięciornika skalnego. Gatunek bardzo rzadki w XIX w., wg Wagi, Grużewska odnalazła w 2005 r.. - Ze względu na zarastanie naturalnego siedliska skazany był na zagładę – tłumaczy botaniczka. - Zadaniem jest odbudować do końca września 2021 r. populacji z 5 roślin do 30 – 50 kwitnących i owocujących na naturalnym siedlisku. Bez fizycznej ingerencji człowieka nie jest to możliwe. Najpierw wysiałam nasiona z zielnika, który prowadziłam w 2005 r..
Na skutek słabego kiełkowania wiosną 2016 uzyskała 3 sadzonki. Przesuszenie siedliska w 2015 i wiosną 2016 sprawiło, że pozostawiła je w hodowli w parku przy muzeum, co zapewniło regularne podlewanie. Sadzonki miały przebarwienia na liściach, jednak rozrosły się i ukorzeniły, prezentując dorodne rozety liści wokół pojedynczych, silnych pączków przysposobionych do zimowania. Późną jesienią przy nawilżonej ziemi przeniosła 2 sadzonki na naturalne osuwisko, gdzie darń dała dostęp do podłoża i możliwość głębokiego posadowienia korzeni. Wielka radość, gdy rośliny miały po 17, 11 czy 7 kwiatów na wierzchotkowym kwiatostanie. Wysiane na szalkę nasiona - 85 - na nawilżony  bandaż zmieniły się z jasnobeżowych na ciemnobrązowe. Z czarnymi strzępkami grzybni sprawiały wrażenie martwych, ale po tygodniu wykiełkowało 38 i po przesadzeniu do doniczek z ziemią żyły 34 siewki. - Dało to szansę na kilkanaście silnych sadzonek do wiosny 2017 – cieszy się badaczka.

Sadzonki na stoku, sadzonki w ogrodzie...
Z 2 sadzonek z jesieni 2016 sezon wegetacyjny 2017 przetrwała i zakwitła 1, wysiewająca nasiona na siedlisku. Z 34 siewek do wiosny 2017 uzyskano 23 sadzonki i przepikowano je do oddzielnych pojemników, a po tygodniu zaczęto hartowanie na zewnątrz w ciągu dnia (4 - 8 ºC ). Na noc przez tydzień zabierane były do budynku, a ponad tydzień zostawione na zewnątrz. W kwietniu wysadziła na stoku 23 sadzonki, podlała i osłoniła suchymi liśćmi przed wysychaniem gleby, jednak do jesieni 2017 nie przetrwała żadna z roślin. Tymczasem sadzonka z hodowli zachowawczej przy muzeum w końcu czerwca 2017 zakwitła i wydała nasiona. W ogrodzie uzyskano 120 sadzonek. Ze względu na nikłe szanse przetrwania roślin sadzonych wiosną, przyjęto późne sadzenie jesienią. W listopadzie 2017 na stoku nad Narwią posadziła 103 sadzonki: te z początku artykułu. Celowo odczekała długo, żeby słońce nie wysuszyło pięciornika. 17 najmniejszych sadzonek zostawiła w hodowli Muzeum Przyrody w Drozdowie do posadzenia na stanowisku naturalnym jesienią 2018 r. Co będzie dalej z pięciornikiem skalnym, Bóg raczy wiedzieć. Jeśli ma w naturze przetrwać, to wiosną się zazieleni...

Mirosław R. Derewońko

Foto: Teresa Grużewska
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę