niedziela, 17 grudnia 2017 napisz DONOS@

Walentynian

Okazja do porównania dwóch monet: ze zbiorów muzealnych i z niedawno otwartej czasowej wystawy „Kolekcjonerzy to ludzie szczęśliwi”. Oto przed laty, w 1978 r. mieszkaniec Łomży, znany malarz Gyarfas Jeno Lorinczy podarował Muzeum monetę - pamiątkę rodzinną przywiezioną z Węgier: to follis z brązu, 1,38 g. o średn. 15, 4 mm. W nieznanych okolicznościach zalana czerwona farbą, co tylko podkreśliło rysunek. Jest czytelny portret cesarza Walentyniana I, który na rewersie dzierży labarum czyli chorągiew cesarską a drugą ręką zgina kark jeńca, jest także legenda: Gloria Romanorum (Chwała Rzymian). Z kolei na wystawie czasowej w Muzeum Północno-Mazowieckim, Mirosław Szczepański przedstawił inną wersję tej monety uzyskaną z aukcji, gdzie Walentynian nie ma czytelnego stroju wojskowego. Ten waleczny rzymianin urodzony w 321 r. współrządził z bratem od 364 r.: Walentynian na Zachodzie, a Walens na Wschodzie. Jako żołnierz brał udział w przewlekłych walkach z barbarzyńcami zza Renu, jako cesarz pokonał Franków i Alemanów, Szkotów i Piktów, przedsięwziął kampanię przeciwko Maurom w Afryce, zmarł po negocjacjach ze zbuntowanymi Sarmatami i Kwadami. Pamięta się, że zwiększył prawa dzieci, których np. porzucenie zostało uznane za przestępstwo. W czasach pogańskich stosował zasadę tolerancji, nie mieszania się w sprawy Kościoła. Wg Aleksandra Krawczuka  („Poczet cesarzy...”) to był okres utrwalenia obyczajów, gdzie „cesarzem mógł zostać każdy”. „Łomżyński” cesarz rządził 11 lat, a władcą obwołały go Legiony. Jak to mogło wygladać w praktyce? Wyobraźmy sobie na przykładzie barwnego opisu Krawczuka: oto w czasach cesarza Aleksandra Sewera zbuntowani rekruci żądają wyboru szanowanego Maksymina - za młodu ponoć pastucha, który przeszedł wszystkie szczeble wojskowe. Po prostu narzucają mu na ramiona purpurowy płaszcz i okrzykują cesarzem. Choć ten się wzbrania, widząc obnażone miecze żołnierzy „rychło ustąpił, przyjął godność, przyrzekł hojne dary i ruszył ku kwaterze Aleksandra odległej o dzień marszu”. Tam bez urzędniczej zwłoki ginie poprzedni cesarz w swoim namiocie, pod mieczami centurionów.

Bolesław Deptuła
cz, 02 listopada 2017 11:06
Data ostatniej edycji: śr, 13 grudnia 2017 08:46:28

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0