wtorek, 12 grudnia 2017 napisz DONOS@

Dzieci z busłowymi łapami i bociany w gnieździe on-line

Bezimienny bocian przyleciał ponad dwa tygodnie temu do wsi Rakowo Czachy. Stały mieszkaniec rozgościł się w gnieździe na słupie kolo domu państwa Wierzbowskich, cztery dni później doleciała do niego samica. Po kilku dniach rozkosznych i głośnych zalotów można spodziewać się, że złoży jaja; po 35 dniach wylęgnie się z nich kilka piskląt. Można to obejrzeć na żywo na stronie Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, które zorganizowało spotkanie dla dzieci w Szkole Podstawowej w Drozdowie, gdzie robiły z ciasta drożdżowe, busłowe łapy, i włożyły do pustego gniazda w pobliżu.

Busioł to dawna nazwa bociana białego, pokonującego ok. 10 tysięcy km z Afryki do Polski. Ma tu największe w Europie tereny lęgowe, mimo postępującej melioracji i chemizacji rolnictwa, ubytku z pejzażu mozaiki pól i łąk na rzecz rozległych upraw wielokulturowych oraz wysychania obszarów podmokłych. Uświadomieniu problemów i potrzeby ochrony bocianów, gatunku parasolowego w dolinach rzecznych Polski Wschodniej, służyło ponad trzygodzinne spotkanie edukacyjne z PTOP. Na jego stronie ptop.org.pl można bez trudu znaleźć po prawej obraz „gniazdo w kamerze online”. 

„Nauka może mieć formę zabawy”

Mimo że całe Drozdowo i okolice pozbawione były prądu (oddział PGE w Łomży prowadził prace konserwatorskie i naprawcze sieci) energetycy zadbali o to, aby szkoła dostała zasilanie z agregatu. Dzieci z pomocą dorosłych mieszają w miskach mąkę z drożdżami i wodą na ciasto, ręce się lepią, a Marcin Nierwiński z 6. klasy sprawdza, czy pilotem można opuścić ekran, na którym zobaczymy półgodzinny film „Kraina 1000 bocianów” Artura i Saturniny Homan. Marcin lubi zajęcia, podczas których poznawał przyrodę Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi, gdzie 12-ipółlatek mieszka: o pszczołach i ulu, o grzybach jadalnych i trujących czy o bocianie. - Myślę, że to tradycja staropolska, z tradycji pogańskich – zastanawia się rezolutny chłopiec, słysząc od Edyty Kapowicz, dyrektor sekretariatu PTOP w Białymstoku, że jeżeli do święta Zwiastowania NMP 25. marca nie przyleciały busioły, to piekło się ciastka w kształcie ich 4-palczastej łapy i wkładało do gniazda lub w miejscu, gdzie chce się zachęcić ptaki do osiedlenia. - Bociany są mądre, mają dobrą pamięć i orientację w przestrzeni. Powracają na 5 miesięcy w rodzinne strony, wykorzystując do lotu prądy powietrzne i szybując dla oszczędzania sił. Z ich gniazda korzystają też: szpak, mazurek i wróbel.
Marcin ma do edukacji podejście oświeceniowo-pozytywistyczne. Uważa, że więcej zapamięta się po lekcji z lepieniem ciastek, których odurzający zapach roznosi się wokół, niż z teorii i ślęczenia nad książkami. - Nauka może mieć formę zabawy, zaś eksperymentalne poznawanie świata utrwala się na dłużej w głowie – twierdzi, przekonany, że wartością spotkania ornitologów jest wiedza, jaką dorośli dzielą się z młodszymi. Nie jest za dobry w nauce, ale lubi polski i historię, na matematyce się jeszcze pozna, wie natomiast, jak usmażyć chleb w jajku czy jajecznicę. - Wiedza o zwierzętach nas rozwija, stajemy się kreatywniejsi, dojrzewamy intelektualnie, poszerzamy zakres umiejętności.

„A wy się cieszycie, jak widzicie bociana?”
Wcześniej uczniowie robili palmy wielkanocne, strojone w barwne kwiatki z bibułki, porozkładane w klasach, jak popadnie. - Tradycja polega i na tym, żebyście busowych łap nie zjedli w całości, ale zanieśli kawałek do domu i rozejrzeli się, gdzie mogłoby na drzewie czy krzaku znaleźć się gniazdo – mówi Mariusz Sachmaciński, dyrektor ŁPKDN. Busołowe łapy przywołują bociany i wiosnę, zaś edukatorki: Aneta Gajko z PTOP, Ewa Kudela i Anna Jadczak z Parku przysłowia. „Busioł, busioł, tut twoja łapka, tut twoja chatka” lub „Busioł, busioł, kiszka, przynieś mi braciszka” - bawiły przez podobieństwo do wierszy i wyliczanek dziecięcych, w których brzmienie i zabawna forma liczą się bardziej  niż dydaktyczna treść. - A wy się cieszycie, jak widzicie w Drozdowie bociana? - Taaak!
Kinga Nierwińska film ogląda z zainteresowaniem. Nie wiedziała, że bocian nie wkłada owadów do dzióbków pisklętom, lecz wypluwa z wola na środku gniazda. Zadziwiła się, że tyle walk o gniazdo toczą samce i że kradną sobie gałązki pod nieobecność sąsiada. Jednocześnie potrafią w 2. połowie sierpnia utworzyć zgodny sejmik kilkudziesięciu ptaków przed odlotem do ciepłych krajów. - Kiedy pada deszcz, rodzice skrzydłami osłaniają córki i synów, a kiedy jest upał, przynoszą im wodę, poją i polewają pisklęta – chwali troskę o dziatwę 5-klasista Piotr Wykowski. - Przydałyby się im daszki.
12-latek Przemek Faryna zaleca: nie niszczyć gniazd, nie rzucać w ptaki kamieniami, sadzić kwiaty koło domów, bo ładniej i wabią owady, i to pokarm ptactwa. - Mieszkam obok krzyża z gniazdem w centrum Drozdowa, bociany się tam gnieżdżą od lat, chyba te same... - mówi chłopak. Biało-czarne towarzystwo dożywa 30-tki, o ile kot lub kuna nie pożrą bocianiątka. Ale na słupach Fundacji Eko-Fundusz ochronią je przed pazurami drapieżnika stalowe osłony, metr długości. Albo busowe łapy.

 


Mirosław R. Derewońko

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0