sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Szczęściarz w koloratce i polarze ratownika medycznego

Kapelan policjantów, strażaków, celników i ratowników medycznych. Wykładowca trzech uczelni. Współtwórca Grupy Ratowniczej Nadzieja w parafii Krzyża Św. w Łomży i egzorcysta diecezjalny. Ks. Radosław Kubeł to kandydat do Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” od Muzeum Powstania Warszawskiego. Z 71 osób nominowano go do finałowej piątki za wyjątkową inicjatywę społeczną. Program I TVP będzie transmitować z muzeum uroczyste wręczenie nagród w niedzielę, 5. marca. Na co dzień optymista, zwykle uśmiechnięty, zawsze gdzieś się spieszy. Rozpiera go energia, którą znajduje w modlitwie, pracy i bieganiu kilkanaście kilometrów, dla wyładowania emocji i zebrania myśli. Ma o czym myśleć ten, jak nazywają go znajomi - dobry człowiek. Kim jest „ks. Wiaderko”?

Ks. Radosław Kubeł
Ks. Radosław Kubeł

- Nigdy nie grałem w lotka, to marnowanie pieniędzy, a prawdopodobieństwo wygranej niewielkie - śmieje się 39-letni koordynator Grupy Ratowniczej Nadzieja. - Pierwszy dźwięk w życiu to syrena karetki pogotowia. Urodziłem się w Czerwinie, po drodze do szpitala w Ostrowi Mazowieckiej, bo porodówka w Ostrołęce była w remoncie. Jako trzyletni chłopiec biegłem do okna na sygnał karetki i wozu strażackiego. Pewnie to zostało w podświadomości. Mam więcej szczęścia niż gracz w kartach i ruletce. To co robię jest szczęściem – mówi zawodowy kapelan mundurowych służb cywilnych. – Szafa pęka od mundurów, muszę uważać, żeby założyć właściwy do danych obowiązków. Pierwsza z brzegu wisi jednak sutanna.

Wiara i niepodległość na urodziny
Szczęściarz jest absolwentem Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży (2002). W Katedrze świecenia przyjął z rąk bp. Stanisława Stefanka, po czym trafił do parafii Krzyża Św., budującej na 1000 lat chrześcijaństwa na Ziemi Łomżyńskiej (2009) kościół. Katecheta Publicznego Gimnazjum nr 2 w Łomży wykłada socjologię, psychologię, pedagogikę i pierwszą pomoc w Wyższej Szkole Ochrony Zdrowia TWP oraz liturgikę w WSD („Mój Mistrz ks. Jan Sołowianiuk”). Na dodatek, w UKSW Warszawa wykłada na bezpieczeństwie wewnętrznym podstawy ratownictwa medycznego. - Wspaniała praca z młodzieżą z całej Polski, ukierunkowaną na zdobywanie wiedzy, chętną i aktywną podczas zajęć – chwali ambitnych studentów prezes Stowarzyszenia Pomocy Rodzinom „Nadzieja” (od 2015), które prowadzi: świetlicę socjoterapeutyczną  w Centrum Katolickim, Klub Sportowy Samson z ok. 30-oma piłkarzami od 4. klasy po dorosłych i Łomżyński Klub Myśli Patriotycznej. - Przyszedłem na świat 10. listopada 1977, w wigilię święta niepodległości, i każde urodziny wspominam w jakiś sposób w kontekście patriotycznym – uśmiecha się, mówiąc o mamie Annie i tacie Waldemarze, głównym specjaliście ds. remontów w elektrowni w Ostrołęce. - I nigdy nie przechodziłem kryzysów wiary... 
Wiarę wyssał z mlekiem matki. Pojmuje ją tradycyjnie, jako miłość do Pana Boga, Ojczyzny, ludzi. - Służba to praca u podstaw. Wzorem jest mi ks. Kazimierz Lutosławski z Drozdowa (1880 – 1924), doktor teologii i medycyny. Staram się, jak on, połączyć zaangażowanie religijne z pracą społeczną. W wychowaniu młodzieży drugi punkt odniesienia to Robert Baden Powell (1857 – 1941), wojskowy, założyciel skautingu. Uważam, jak Powell, że młodzież może już pełnić odpowiedzialne funkcje na drodze w dorosłość. Mam pasje zawodowe i wychowawcze, oraz hobby: historię XX w. i jej wpływy na losy Ojczyzny.   

Przyjaciel, autorytet i egzorcysta
Doktor z  liturgiki (2008) umie przewidywać losy ludzkie i na razie intuicja w przewidywaniu losów kilkudziesięciu wychowanek i wychowanków nie zawiodła. - Mam z wieloma osobami  kontakt od lat, duża część z nich nie pogubiła się w życiu, odnaleźli własną drogę – wspomina rok 2005, gdy z kilkoma nastolatkami zaczynał kursy pierwszej pomocy, do czego zachęcał ich proboszcz ks. Andrzej Godlewski. Wśród zaczynających już w 2005 roku historię GR „Nadzieja” są dzisiejsi pracownicy jednostki, współpracującej z ratownictwem medycznym, strażą pożarną i policją: Michał Nawrocki, Jakub Brzeziak, zawodowi ratownicy medyczni. Dołączali do nich kolejni, niektórzy dziś pracują w „Nadziei”: Piotr Wawrzyniak, Patryk Wityński, są też inni, mniej lub bardziej związani pracą zawodową z jednostką. - Twórcy „Nadziei” to dziś pokolenie 25 - 30-latków. Z życzeniami na imieniny dzwonią, jak Cezary, prawnik wykształcony i wychowany w duchu wierności, przyjaźni i i lojalności, zbudowanych na pracowitości. Moi młodsi brat i siostra to też prawnicy. Dyskusje z nimi dużo mi dają, gdyż mają wiedzę formalną i życiową. 
Jakub Brzeziak, współzałożyciel i od 2008 zastępca koordynatora „Nadziei”, mówi o Radku na „Ty” i w superlatywach. - Przyjaciel, autorytet, od początku – wspomina, jak w pierwszej klasie gimnazjum mama goniła go na Drogę Krzyżową, a poszedł bawić się z kolegami. Jednak do tłumu rozmodlonego coś go pociągnęło, a po nabożeństwie ks. Radek zaproponował, żeby włączyć się do działania. - Bardzo towarzyski, dowcipny i oczytany, skarbnica wiedzy. Jak do kina idziemy, mamy drugiego narratora. Kiedy ktoś prosi o pomoc, ks. Radek na starcie zastanawia się, jak pomóc, a nie jak odmówić. Przez 12 lat nie spotkałem nikogo, kto powiedziałby o nim źle, bez szacunku i sympatii. Zacny człowiek.
Dobry i zacny kapłan polega na Bożym Miłosierdziu. - Fundamentem dla wszystkich aktywności jest dla niego kapłaństwo i związana z nim posługa egzorcysty, od 2005 roku – wyjawia sekret podołania obowiązkom. - To Bóg pomaga ludziom dręczonym, a zły duch się wycofuje. Szatan jest podstępny, sieje zniszczenie, nakłania do grzechu, jednak Bóg potrafi wszystko obrócić dla dobra człowieka i na świadectwo dla innych. Jako egzorcysta towarzyszę ludziom dotkniętym złem, ale to przede wszystkim oni toczą walkę. Wykształcenie medyczne bardzo mi w tym pomaga, tym bardziej, że czasem proces uwalniania ciągnie się długo. Posługa uwalniania wypływa z kapłaństwa, ma przybliżyć ludziom obraz dobrego Boga, który nie godzi się na zło. Dlatego kapłan musi być dobrym człowiekiem. Nie zawsze nam się to udaje – mówi ks. Radosław – ale zawsze trzeba próbować. Tylko Bóg jest dobry, a my możemy się starać odbić Jego dobroć w naszych czynach. To przekonanie napędza moją pracę dla Boga i ludzi. 

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0