wtorek, 18 września 2018 napisz DONOS@

Św. Walenty, Moja Rodzina i debata na walentynki

Ucałowaniem przez wiernych relikwiarza św. Walentego, patrona chorych na epilepsję i zakochanych, zakończyła się msza św. odpustowa w kościele Panien Benedyktynek w Łomży. Zespół Moja Rodzina z Glinojecka dał piękny koncert pieśni religijnych i stworzył oprawę muzyczną mszy św., którą odprawił diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Jacek Czaplicki.

Siostra Regina i relikwiarz z cząstką Św. Walentego
Siostra Regina i relikwiarz z cząstką Św. Walentego
Ks. Jacek Czaplicki
Ks. Jacek Czaplicki
Obraz św. Walentego
Obraz św. Walentego
Rodzina Wiśniewskich i Maria Michalska (druga z lewej)
Rodzina Wiśniewskich i Maria Michalska (druga z lewej)
Siostra Benedykta z relikwiarzem
Siostra Benedykta z relikwiarzem

Ks. Jacek Czaplicki przypomniał, że św. Walenty to lekarz z III wieku naszej ery, zajmujący się, m.in., chorymi na epilepsję. Po męczeńskiej śmierci stał się ich patronem, zaś z biegiem czasu - również zakochanych, „poruszonych  gorączką miłości, swoistej epilepsji duchowej”. Stąd też główne intencje mszy św., sprawowanej za los chorych i zakochanych.

Prawdziwa miłość wymaga poświęceń
W homilii duszpasterz młodzieży z Diecezji Łomżyńskiej nawiązał do mądrości psalmu „Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości”. Wiele razy podkreślał, że miłość prawdziwa jest trudna, wymaga wysiłku, poświęceń, służby i ofiary, tak jak dzieje się w małżeństwie i rodzinie. Przypomniał, że człowiek jest w pełni sobą, gdy staje się bezinteresownym darem dla drugiego człowieka. Przeciwstawił miłość o korzeniach chrześcijańskich obrazowi miłości, jaką lansuje pseudokultura, popkultura młodzieżowa, kojarząc z powierzchownymi oznakami uczuć imię św. Walentego. Kaznodzieja ubolewał, że obecnie społeczeństwo cierpi na deficyt ojcostwa i macierzyństwa. Na jedną z dróg ratowania miłości wskazał w Ruchu Czystych Serc - ruchu ludzi młodych i narzeczonych, aby uchronić czystość przedmałżeńską. Ks. Jacek Czaplicki zaprosił uczestników mszy św. na debatę walentynkową Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w poniedziałek o godz. 19. do Centrum Katolickiego przy ul. Sadowej.
- Prawdziwa miłość to wymaganie od siebie, a potem dopiero od innych – upominał ks. Jacek. - Uczmy młodych miłości nie tylko słowami , ale autentycznym codziennym świadectwem.

Moja Rodzina daje świadectwo
Grupa Moja Rodzina – zgodnie z nazwą – to występująca publicznie od trzech lat formacja rodzinna z Diecezji Płockiej. Tworzą ją muzykalni rodzice Aldona (gitara, śpiew) i Artur Wiśniewscy (saksofon, trąbka i fortepian) oraz piątka utalentowanych artystycznie dzieci: Antonina (komponuje, śpiewa, gra na skrzypcach i fortepianie), Szymon (śpiew, gitara basowa), Gabriel (komponuje i śpiewa), Mikołaj (pianista), Jeremiasz (wokalista i perkusista) oraz przyjaciel rodziny, perkusista Mateusz. Nagrali trzy płyty: „Twa Obecność”, (2009), „Pomiędzy” (2010) i „W świąteczny czas” (2010), które można było po mszy kupić lub dostać. Wybrali muzykę chrześcijańską, gdyż wyraża ona ich życiowe priorytety.
- To dzieci zmobilizowały nas do założenia zespołu rodzinnego, ponieważ  pisały piękne teksty i kompozycje – opowiada mama Aldona. - W naszym życiu Bóg i zasady wiary są fundamentem. Wspólnie modlimy się i przy stole prowadzimy dysputy o najważniejszych wartościach w życiu, jakimi są: miłość, przyjaźń, prawda, odwaga i wzajemny szacunek. Jesteśmy narzędziem w rękach Boga, a naszym zadaniem na dziś jest głosić Jego miłość. Tworzymy zgodną i pełną rodzinę wielodzietną, stanowiąc znak dla innych, ludzkie świadectwo, że można budować szczęście w rodzinie.

Św. Walenty z Torunia i Włodzimierza (ZSRR)
Na ołtarzu w prawej nawie bocznej kościoła Panien Benedyktynek, gdzie znajduje się wielki obraz, przedstawiający św. Walentego, stanął skromny, mały drewniany relikwiarz. Z daleka przypomina trochę ubogą pasyjkę. Jak trafił do Łomży...?
- Około 35 lat temu przywiózł go ówczesny kapelan łomżyńskich Panien Benedyktynek ks. Mikołaj Jesionowski – twierdzi z mocą historyk Maria Michalska, z której inicjatywy Moja Rodzina po raz pierwszy wystąpiła w grodzie nad Narwią. - Przywiózł go po upadku parafii ze zrujnowanego i zdewastowanego kościoła we Włodzimierzu na Ukrainie, z dawnego ZSRR. Odtąd wielu mieszkańców Łomży prosi w modlitwie Boga przez wstawiennictwo św. Walentego o dobrego małżonka i udane małżeństwo. Mnie akurat św. Walenty wysłuchał: od 26 lat mam kochającego męża i trzech mądrych synów. Jesteśmy zdrową rodziną w Bogu i w Kościele.
Obecny kapelan Opactwa ks. Franciszek Wróblewski potwierdza tę wersję przybycia relikwii, tym bardziej, że poświadcza to 83-letnia s. Benedykta. Od siebie dodaje, że nasze Panienki przybyły przed prawie 400 laty z Torunia, gdzie w kościele św. Jakuba Apostoła kwitł kult Matki Bożej Szkaplerznej i właśnie św. Walentego. Teraz wszyscy czczą Matkę Bożą i relikwie patrona zakochanych w kościele przy ul. Dwornej w Łomży.

Mirosław R. Derewońko
Fot.: Marek Maliszewski

180904082907.png

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę