piątek, 24 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Nie zapomnijcie poległych w boju…

Na Górze Strękowej odbyły się obchody 71. rocznicy Bitwy pod Wizną. Kilkudniowa bitwa, w której kilkuset polskich żołnierzy pod dowództwem kapitana Władysława Raginisa przeciwstawiło się wielotysięcznej armii pancernej gen. Heinza Guderiana nazywana jest „polskimi Termopilami” W niedzielę na Górze Strękowej była specjalna Msza święta w intencji obrońców Wizny, były pokazy kawalerzystów i apel poległych. Odbywają się też koncerty zespołów rockowych.

Tegoroczne uroczystości upamiętniające bohaterską walkę polskich żołnierzy i śmierć dowódcy obrony odcinka „Wizna”, kapitana Władysława Raginisa miały równie spektakularną oprawę, jak w roku ubiegłym. Organizatorzy: Gmina Zawady, Stowarzyszenie „Wizna 1939” oraz Fundacja na rzecz rozwoju Gminy Zawady po wielkim sukcesie koncertu zespołu Sabaton tym razem zaprezentowali polskie zespoły. Jako gwiazdy wystąpiły obchodzący niedawno 20 rocznicę powstania legendarny Proletaryat i Cochise, którego wokalistą jest popularny aktor, Paweł Małaszyński. Dobierając wykonawców do tego szczególnego koncertu organizatorzy kierowali się zasadą, by zaproszone zespoły przekazywały w swych tekstach sprawy istotne, ważne i ponadczasowe, ze szczególnym uwzględnieniem wątku patriotycznego. Wprowadzeniem do koncertu były plenerowe wystawy, na których można było zobaczyć zdjęcia archiwalne i z niedawnych rekonstrukcji, oraz pokaz teledysków o wymowie historycznej. Publiczność szczególnie gorąco zareagowała na utwory zespołu Sabaton, ale i polskie grupy, jak Armia, czy De Press zebrały zasłużone oklaski.
Koncert rozpoczął się  krótko po godz. 17.00. Jako pierwszy na scenie pojawił się białostocki Tempelhof. Zespół spełnił życzenie organizatorów, włączając do swego repertuaru utwory patriotyczne, jak „Bagnet na broń”. Kolejna grupa punkowa, Parafraza co prawda nie przygotowała niczego specjalnego na ten wyjątkowy koncert, ale dynamiczna muzyka, łącząca punk rock, reggae i ska nieźle rozgrzała zziębniętych widzów. Z najlepszym przyjęciem spotkały się utwory  Edwarda Stachury: „Musisz mi pomóc” i „Życie to nie teatr” oraz cover The Ramones, antywojenny w wymowie „Gonzo Goes To Bitburg”.  Trzeci zespół, Cochise miał więc już nieco ułatwione zadanie. Jak na tak rzadko - z powodu permanentnego braku czasu wokalisty - koncertujący zespół, wypadli doskonale. Zagrali głównie utwory ze swej debiutanckiej płyty „Still Alive” oraz na bis cover grupy Danzig „Lick The Blood Off My Hands”. Paweł Małaszyński udowodnił zaś, że  jest bardzo utalentowanym wokalistą i poradził sobie na żywo równie dobrze, jak w studio nagraniowym. Proletariat nie kazał na siebie długo czekać. Zespół sprawnie zainstalował się na scenie i w czasie godzinnego koncertu zaprezentował swym najwierniejszym fanom wszystko to, co najlepsze ze swego dorobku.  Oczywiście, zważywszy na szczególne okoliczności tego występu, co często podkreślał wokalista, Tomasz „Olej” Olejnik, przeważały utwory patriotyczno – historyczne. Usłyszeliśmy więc, między innymi: „Ofiarny stos”, „Jak ptak”, „Mamy 1000 lat” i na bis „Hej naprzód marsz”.

Po raz kolejny okazało się, że dobra muzyka łączy pokolenia, zaś pomysł dotarcia do młodzieży  dzięki muzyce rockowej przekazującej ważne treści okazał się prosty i bardzo skuteczny.
Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka Chamryk


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0