piątek, 24 listopada 2017 napisz DONOS@

I love jesień

cz cz, 26 września 2013 08:08

Jesień to znakomita okazja do rozpoczęcie nowego życia. Nie, oczy Was nie mylną – Jesień! Zastanówcie się. Przecież wszystko co najważniejsze w życiu dzieje się jesienią. Jesienią kończą się wakacje. Jesienią zaczynają się grzyby. Egzaminy poprawkowe są jesienią. Jesienią człowiek nie wie co ze sobą począć. Coś oczywiście musi, więc albo w jedną, albo w drugą stronę. Ale pogoda nie sprzyja podejmowaniu decyzji. Człowiek nie ma ochoty wychodzić z łóżka. Bezwiednie przyczynia się tym samym do określenia wiosny, jako symbolu - początku nowego życia. A kiedy, zapadła decyzja?! - ja się pytam! Kiedy?! Przecież nie na przednówku. Nawet jak powiew wichrów namiętności był przyczyną, a nie chłodna kalkulacja, to były to jesienne wichry.

Kryzys w związku

cz cz, 19 września 2013 08:11

- Fotoradary zawiodły... – czytamy w Pulsie Biznesu, gdzie eksperci przekonują, że cała akcja z poprawą bezpieczeństwa na drogach wzięła w łeb. Kierowcy zamiast jeździć bezpiecznie zwalniają przed fotoradarami, a później przyciskają gaz do dechy. I tak zamiast ograniczenia liczby ofiar drogowych zdarzeń – jak mówią policjanci, jest jak było. Codziennie w Polsce na drogach ginie kilkanaście osób. Ale cóż to?! W tytule artykułu jest jeszcze słowo: „… fiskusa.” Fotoradary zawiodły więc nie rodziny podróżujących ofiar, tylko budżet państwa, a konkretnie ministra finansów, który miał nadzieję załatać część dziury budżetowej. Miało być półtora miliarda złotych wykonanego planu, a jest zaledwie 5 proc. planu.

Samotność długodystansowca

cz cz, 12 września 2013 08:13

Po fali porażek naszych reprezentacji: w koszykówkę mężczyzn, siatkówkę kobiet, mężczyzn zresztą też, choć trochę wcześniej, przed memoriałem, i w ogóle, i w szczególe. Tak naprawdę trudno powiedzieć, cośmy ostatnio wygrali w drużynie. Zdarza się, owszem, od czasu do czasu remis, ale remisować to sobie można, jak się jest od Renu po Ural. W naszym przypadku, albo się rozwijamy, albo zaraz trzeba będzie się zwijać. Oczywiście, chłopaki przedwczoraj wygrali, ale wychowanie i wrażliwe geny sprawiają, że na ogół jestem za słabszymi. Najczęściej więc za Polską, ale nie we wtorek niestety.

Wychowanie kiboli

cz cz, 29 sierpnia 2013 08:03

- Coś Pan taki uprzejmy?! „Przepraszam” i „przepraszam”! - Z tego samego powodu, dla którego Pan nie jest. Tak zostałem wychowany. To fragment z „12. gniewnych ludzi.” Mimo kolejnej już lektury tego filmu, pewnie bym o tym szybko zapomniał gdyby nie Leszek Miller. Szef SLD, poproszony w radiowej Trójce o komentarz dotyczący „kiboli”, był łaskaw zauważyć, że zachowują się tak, bo to ludzie „wychowani przez IPN”.

W Łomży się mówi

cz cz, 22 sierpnia 2013 08:27

Denerwują mnie te „węgierskie publikacje”. Orban to, Fidesz tamto. Prawica się zachwyca, lewica się śmieje. Nie ma takiej możliwości, żeby wyrobić sobie zdanie z tego prasowego jazgotu. Coś jednak od czasu do czasu uwagę przykuwa. Coś czasem zastanawia. Nie wiem, czy Górny ma rację, pisząc ostatnio o dodatkach rodzinnych w kraju Budapesztu, ale zazdrość zżera mnie z miejsca. Anka mówi, że tam bardzo wysoki VAT i wcale nie jest tak pięknie, a ja się zastanawiam - o ile wyższy? Nawet kilkanaście procent różnicy nie zrobi, biorąc pod uwagę fakt, że rodzina z trójką dzieci otrzymuje równowartość 620 złotych miesięcznie. Jestem niemal pewien, że nawet w mocno opodatkowanym kraju wystarczy na czynsz.

Decyzje i wizje

cz cz, 08 sierpnia 2013 08:15

Nie od dziś wiadomo, że najskuteczniejszą policją jest policja skarbowa. ZUS to ogólnopolski ośrodek pomocy społecznej, a NFZ to doskonała baza danych o środowisku wykluczonych. Wykluczonych z ubezpieczenia. Te trzy instytucje wiedzą o nas niemal wszystko. Są lepsze niż setki innych statystycznych tworów, które pytają, notują, liczą, gromadzą i tak w kółko. Nie wiadomo tylko czemu ma to służyć? Wykorzystanie tych danych w realnym świecie jest znikome. Od czasu do czasu coś tam się opublikuje, stworzy jakiś plan marketingowy, zorganizuje naukową konferencję. Za chwilę jednak pojawiają się efekty innych ankiet, pytań i obliczeń. Zupełnie odwrotne wyniki nikomu nie będą przeszkadzać. Dlaczego? Bo tak naprawdę nic od nich nie zależy.

I co z tego?!

cz cz, 01 sierpnia 2013 06:50

Pytanie to robi ostatnio furorę. Jest znakiem rozpoznawczym zmieniających się trendów kulturowych i społeczeństwa w ogóle. To takie pytanie retoryczne. Niby pytamy, ale poza formułą, w kontekście zawarta jest już odpowiedź. „I co z tego” można więc pisać bez jakichkolwiek znaków przestankowych. Po co komu ta cała interpunkcja w dzisiejszym zdygitalizowanym świecie. Oparcie w systemie zerojedynkowym jest powszechne, a jego rozprzestrzenianie się może konkurować jedynie z wirusem afrykańskiego pomoru świń.

Pobawmy się w burdel

cz cz, 25 lipca 2013 08:24

W Amazonii sezon rolniczy odbywa się trzy razy w roku. U nas to aż trudne do wyobrażenia. Trzy razy żniwa, sześć razy sianokosy, trzy razy papierówki lecą z drzew. Marchew trzy razy, i pietruszkę można zbierać. A jaka nać! Można byłoby na przykład z takiej zieleniny ubrania szyć. Zasłonić się tu i tam nie tracąc jednocześnie nic z użytkowości. Rękawki z babki lancetowatej podwinąć jak u Levisa. Koprem przystroić włosy na wesele. Tam natura ma wszystko pod kontrolą, a człowiek bez natury żyć nie chce. Są jednak wyjątki. Jak przekonuje Wojciech Cejrowski (jego przekonania podróżnicze są na pewno wiele więcej warte niż wszystkich internetowych podróżników włącznie ze mną) za dostarczenie tam majtek odpowiadają „misjonarze” kilku, głównie amerykańskich „sekt”.

Polityka sado - macho

cz cz, 18 lipca 2013 08:00

Ukraińcy z organizacji jajecznego bohatera spod Łucka bardzo przepraszają prezydenta Bronisława Komorowskiego. Władimir Rogow, szef tamtejszej „Słowiańskiej Gwardii”, do której należał zamachowiec jajkobijca obiecuje, że odkupi marynarkę. Nie wiadomo do końca czy deklaracja jest prawdziwa. Trudno znaleźć jego zdjęcie w garniturze. Zachowuje się trochę jak gazda, który odda do kołchozu wszystko oprócz tego co ma. Mimo wszystko powinniśmy być bardzo wdzięczni za te i wiele innych słów ubolewania. W oświadczeniu ukraińskiego MSZ czytamy, że to niedobrze iż dochodzi do takich incydentów „wobec przywódców państwowych, a w szczególności tak przyjaznego nam kraju jak Polska.”

Śmieci a racja stanu

cz cz, 04 lipca 2013 08:07

Żniwa w tym roku przyszły kilka tygodni wcześniej. Mimo nieznośnej i nieprzewidywalnej pogody, mamy klęskę urodzaju. Do zbiorów nie trzeba specjalistycznych kombajnów i suszarni za grube złotówki z dofinansowaniem europejskiej waluty. Nie trzeba pocić się w pocie czoła i wynajmować pracowników sezonowych. Są to bowiem zbiory rozsiewanej przez lata głupoty. W roli zbóż, owoców lub warzyw występują śmieci. Takie zwyczajne, biodegradowalne lub też te niezwyczajne: plastikowe butelki, słoiki po musztardzie grillowej i puszki po napojach. Po miesiącach oczekiwań nadeszła wreszcie długo oczekiwana ustawa. Cóż to miał być za bal! Czyste lasy. Puste wysypiska, z których znaczną część odpadów będziemy ponownie przetwarzać. Świecić będziemy europejskim przykładem. Tymczasem sukcesem jest brak porażek. Typowe w naszym systemie walki klasy politycznej o dobro obywateli.

Zadowoleni vs Szczęśliwi

cz cz, 27 czerwca 2013 08:06

140 kilometrów na wschód od Łomży ludzie są szczęśliwi. Na Białorusi, nie inaczej. Nam też to uczucie nie jest obce, ale oni są w większości i to w permanentnym stanie. Biełstat, główny urząd statystyczny twierdzi, że ponad 90 proc. młodych mężczyzn i 95 proc. kobiet w tym samym wieku deklaruje na Białorusi posiadanie się z zachwytu nad swoim być i mieć. Liczby, chociaż u nas wywołujące uśmiech politowania, nie muszą być do końca niezgodne z prawdą. Wystarczy przejść się po średniej wielkości białoruskim mieście, żeby zauważyć, ile tam dzieci. W takiej skali rozmnażania my, byliśmy kilkadziesiąt lat temu. Łukaszenka może i nierychliwy w swoich decyzjach o małym ruchu granicznym, ale „sprawiedliwy” w sprawach wewnętrznych. Kto nie wtrąca się do polityki i nie przeszkadza w uprzywilejowaniu personalnym gospodarki, ten nie musi obawiać się o swój status społeczny.

Dzieci i ich „gówniarze”

cz cz, 13 czerwca 2013 08:22

Sześciolatki znów pójdą do szkoły. Obok „matek 1. kwartału”, staną „dzieci 2. półrocza”. Matki wygrały, dzieciakom się chyba nie uda, choć te z drugiego półrocza 2008 r. będą miały wolność wyboru. To ciekawe, z tą wolnością. Nie pytaj, jaką zupę zrobić na obiad. Zapytaj, czy do rosołu dodać natki, czy posiekać marchewkę? W samym pytaniu czasami zawiera się odpowiedź. Samym pytaniem można czasami wykrzyczeć swoje zdanie. Ciekawe, czy swoje zdanie będą mogli potwierdzić w referendum Rodzice?

Przepis na sukces

cz cz, 06 czerwca 2013 08:07

Podobno powodzenie w życiu to mieszanka talentu, szczęścia i wytrwałej pracy. Każdy to ma. Jest w stanie po to sięgnąć. Brak szczęścia można nadrobić pracą. Brak talentu uzupełnić nadmiarem szczęścia. Choć trochę podgonić marzenia. Tylko dlaczego na szczyt wspinają się nieliczni? I czy to tylko kwestia szczęścia właśnie i układów? Zupełnie jak z dobrą kucharką. Niby każdy potrafi coś upichcić, choćby przysłowiową wodę na twardo. Niestety, nie każdemu mieszanie prostych składników wychodzi tak samo. Jajka, cukier, mąka i woda do zlepienia składników w całość.

Teraz prywatny

cz pt, 31 maja 2013 08:28

Niezależnie co się wydarzy to i tak będzie źle. Na początek nie wiadomo co zrobić z ustawą śmieciową? Uchwalona po to, by oczyścić środowisko i wyprowadzić śmieciarzy z lasu, skutecznie ich tam zainstaluje. Odwrotnie do koszy na śmieci kasy miast i gmin świecące pustkami. Własne dzieci, o które trzeba walczyć, bo frustraci chcą przy ich użyciu zbić bliżej lub dalej określone frukty polityczne. Turyści, którzy nie wiedzieć czemu wolą Lazurowe Wybrzeże od „łomżygu”. Już nawet w rynku nie można pojechać dookoła, za to jest ślicznie wyeksponowany parking. Marina piękna, że aż strach. Tylko czekać jak zadomowią się tu syreny i obłędnym śpiewem będą przyciągać marynarzy. Tych co to nawet na lądzie nieźle buja. Na lewo i prawo wydawane pieniądze tylko nigdy wprost. Dobrze że w ogóle są, bo pomysłu brak.

21.10 do Łomży*

cz cz, 23 maja 2013 08:04

Świat się zmienia. Ustaliliśmy to już dawno. Globalnie rzecz jasna. Pozostają jednie, bohatersko bronione przez rzesze, urzędnicze reduty państwa etatystycznego. Przykład pierwszy: port rzeczny nad Narwią. Doskonały pomnik „nowej pary jeans”, kiedy bielizna jest znoszona do granic znoszenia, a nie stać nas na nową. Od powstania planów, bulwary traktowane były jako przyszły makijaż miasteczka z problemami. Czepiam się? Oczywiście! Któż nie ma dziś problemów? Samorząd natomiast jest od tego, żeby takie atrakcje ludziom organizował. No dobra. Zgoda. Pytanie zasadnicze, kiedy ludź ma z tego korzystać?! Tu już pojawiają się schody do wody.

Decyzyjność ograniczona

cz cz, 09 maja 2013 08:20

Dzwoni budzik. Szybka toaleta łagodzi poranne rozdrażnienie. Automatyzacja ruchów i podział zadań. Ktoś musi się zająć dziećmi, żeby ktoś inny mógł wyskoczyć po bułki. Dojazd do pracy. Szybko obok szkoły albo jeszcze szybciej, bo daleko. W pracy dziesiątki telefonów, setki rozmów, odpowiedzialność spora. Później powrót, krótka regeneracja, kilka telefonów, dziesiątki obowiązków, odpowiedzialność rośnie. W międzyczasie krótki posiłek i dzień zmierza ku końcowi.

Flaga na drabinie

cz cz, 02 maja 2013 08:21

Profesor Tomasz Nałęcz wystąpił niedawno w Ciechanowcu jako support prezydenta Komorowskiego. Tłumaczył dziatwie, jak się robi kotyliony. „Biały zawsze w środku, bo to kolor Orła.” Tym razem i prezydentowi wyszło lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Niewielu wtedy zwróciło uwagę na odwrócone kolory. Może niewielu się do tego przyznało? Godło obok flagi, flaga obok godła. Taka „dwójca” święta, narodowa. Białym zawsze do drzewca, jeżeli pionowo. Nie może dotykać podłogi. Nie może być brudna i porwana. Zniszczoną można spalić, z szacunkiem i prywatnie jak poświęcony obrazek. Sporo z naszą flagą ceregieli, choć to takie małe nic.

Ładnie, ładniej… po łomżyńsku

Foto: Ładnie, ładniej… po łomżyńsku
cz cz, 25 kwietnia 2013 08:35

Poczucie estetyki jest sprawą indywidualną. Postrzeganie piękna jeszcze bardziej nas wyróżnia. Każdy ma swoje wzorce, które czasem nie znajdują akceptacji u innych. – Jak ona go chciała?! – Gdzie on ma oczy?! – ciśnie się człowiekowi taka myśl, kiedy wiosną widzi obściskującą się parę. Nie ma w tym nic wyjątkowego. Każda potwora znajdzie swojego amatora. Mądrość ludowa, znajdująca ujście w krótkich, mniej lub bardziej rymowanych zdaniach, to przecież nic innego jak efekt wielowiekowej obserwacji otoczenia. Złośliwe, mniej lub bardziej zabawne, czasem ujmujące, ale zawsze prawdziwe. Przede wszystkim - subtelne, bo prawda jest prosta i często brutalna.

Ustawowa opatrzność

cz cz, 11 kwietnia 2013 08:14

Coś mi ostatnio nie wychodzi ciasto. Do czego się dotknę – zakalec. Nawet w roli domowego podwykonawcy. Człowiek kombinuje, żeby margaryna nie była za zimna, a jajka nie były z niewiadomego źródła. Piekarnik powinien być rozgrzany, wszystko wymieszane z głową. Efekt i tak jest bardziej przewidywalny niż pogoda. Dzisiaj prowadzenie tak zwanego gospodarstwa domowego to droga przez mękę. Kłopoty rosną wprost proporcjonalnie do wieku pociech, pieniądze odwrotnie proporcjonalnie do zawodowych zadań. Nie wystarczy znać się na piłce nożnej. Każdy musi się orientować w prawie, podatkach, trzeba się znać na medycynie i dobrze jeszcze liznąć nieco mechaniki pojazdowej. Jak by tego było mało, trzeba też zrobić podyplomówkę ze śmieci.

Bezpieczeństwo rośnie

cz cz, 04 kwietnia 2013 08:21

Wojciech Cejrowski zarzuca rządowi, że ten nie jest przygotowany na awaryjne scenariusze wydarzeń niekorzystnych dla naszej ukochanej Ojczyzny. Poddaje w wątpliwość, że w kraju zabezpieczonym przez Unię Europejską i NATO nie wydarzy się nic, co zagrażałoby bezpieczeństwu obywateli. Pan Wojciech nie ma oczywiście racji, bo na pewno się nie wydarzy to co mogłoby się wydarzyć, a nawet jeżeli tak się stanie to się najwyżej o tym nie powie. Obywatele mogą spać spokojnie.

« · «« · 2 · 3 · 4 · 5 · 6 · 7 · 8 · 9 · 10 · 11 · »» · »
 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0