Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 18 września 2020 napisz DONOS@

19.V Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

Witamy wszystkich we wtorek.

Dzisiaj dowiecie się o prawdziwych przyjacielach. Kto nim jest i kiedy?

 

Temat:Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedziesłuchanie utworu i rozmowa na temat  jego treści.Ukryte słowa zabawa językowa,  praca z Alfabetem;

 

Cele:poznanie znaczenia powiedzenia prawdziwych.....

Ćwiczenie umiejętności wyszukiwania wspólnych elementów podobnych słów, doskonalenie słuchu fonemowego, ćwiczenie umiejętności określania głoski w nagłosie, wygłosie i śródgłosie.

 

1.Posłuchajcie opowiadania pt. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie czytanego przez rodzica. Podczas słuchania utworu postarajciesię zapamiętać, jak miał na imię jego bohater. Jaka przygoda mu się przytrafiła?

 

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie (fragment) Renata Piątkowska

- No, Łukasz, co z tobą? – Babcia podeszła do wnuczka, który zwinął się w kłębek i pogłaskała go po głowie.

         

- Babciu, przecież ty wiesz, że ja się nauczyłem tego wiersza. Umiałem go! Jeszcze wczoraj mówiłem go z pamięci bez jednego błędu!

- To prawda – przyznała babcia.

- No widzisz. A na występie, gdy przyszła moja kolej, wszystko zepsułem. Początkowo szło mi nawet dobrze. Gdy powiedziałem jedną linijkę, zaraz wiedziałem, jak zaczyna się następna. Aż doszedłem do miejsca, w którym Słoń Trąbalski pozapominał imiona swoich dzieci, żony, a nawet własne. Wybrał się więc do doktora, adwokata, szewca i rejenta, lecz nie pamiętał, o co mu chodzi. Powiedziałem słowa: „Dobrze wiedziałem, lecz zapomniałem, może kto z panów wie, czego chciałem?”.

I tu koniec. Nie wiedziałem, co dalej. Nie mogłem sobie przypomnieć, jak zaczyna się następna zwrotka. Zapomniałem, jak się nazywam. W głowie miałem pustkę.

– Widać było, że Łukasz bardzo przeżywa swój nieudany występ.

- Wiem, że nauczyłeś się tego wiersza, ale dopadła cię trema. To się zdarza nawet prawdziwym aktorom na scenie – pocieszała babcia.

- Nie wyszło mi z tym wierszem, ale największą przykrość zrobił mi Witek – rozżalił się Łukasz.

- A co on ma z tym wspólnego? – spytała babcia.

- Witek przepytywał mnie z tego wiersza przed występem, a potem siedział w pierwszym rzędzie i miał trzymać za mnie kciuki. I kiedy na scenie zapomniałem, co mam dalej mówić, na sali zapadła cisza. Przeciągała się coraz bardziej, a ja byłem coraz bardziej przerażony. Szukając ratunku, spojrzałem na Witka. Myślałem, że może mi podpowie, jak zaczyna się następna zwrotka. A wtedy Witek zaczął się ze mnie śmiać. Pokazał na mnie palcem i zawołał:

- Mówi wiersz o zapominalskim słoniu, a sam zapomniał, jak ma być dalej. Łukasz Trąbalski, zapominalski! Ha-ha-ha! – Witek śmiał się głośno i złośliwie, a razem z nim cała sala. Ten śmiech słyszałem nawet za kulisami. Nigdy mu tego nie zapomnę. Przyjaciel się tak nie zachowuje – stwierdził Łukasz z żalem.

- No cóż, jak mówi przysłowie, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Ty, będąc w kłopocie, zawiodłeś się na swoim przyjacielu, ale nie zawsze tak bywa. Trudna sytuacja może być okazją, aby ktoś poznał nas z najlepszej strony.