sobota, 21 października 2017 napisz DONOS@

Przełamanie ŁKS-u

Po trzech porażkach z rzędu piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 w końcu mogą cieszyć się z ligowego zwycięstwa. W 11. kolejce zespół Krzysztofa Ogrodzińskiego 2:1 pokonał na wyjeździe Sokoła Ostróda.

Łomżanie pojechali do Ostródy w dobrych nastrojach. W minioną środę awansowali bowiem do ćwierćfinału Okręgowego Pucharu Polski po pokonaniu IV-ligowej Sparty 1951 Szepietowo aż 5:1. Po tym spotkaniu trener Ogrodziński podkreślał, że ta wygrana pomogła jego zawodnikom w odbudowaniu psychicznym i że zespół powalczy na trudnym terenie o zdobycz punktową. O zwycięstwie myśleli także gospodarze i od samego początku ruszyli do zdecydowanych ataków. Tylko w samej pierwszej połowie zawodnicy Sokoła stworzyli sobie aż osiem znakomitych okazji do zdobycia gola. W bramce ŁKS-u świetnie spisywał się jednak Paweł Lipiec, który bronił nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Przyjezdni swoje ataki ograniczyli do minimum starając się przede wszystkim nie stracić bramki. Po jednym z nielicznych wyjść ofensywnych w 38. minucie przed szansą pokonania golkipera rywali stanął Rafał Maćkowski. Będący na 11 metrze napastnik ŁKS-u uderzył z pierwszej piłki, ale ta leciała prosto w bramkarza. Na nieszczęście dla gospodarzy po drodze odbiła się jeszcze od próbującego interweniować obrońcy i wpadła do siatki. Jak się okazało, było to jedyne trafienie w tej części gry.
Po przerwie zmotywowani w szatni przez trenera Sławomira Majaka ostródzianie chcieli bardzo szybko doprowadzić do wyrównania. Zapomnieli jednak o zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki dzięki czemu w pierwszym kwadransie ełkaesiacy wyprowadzili trzy bardzo groźne kontry. Po jednej z nich w 57. minucie bramkę z ostrego kąta zdobył Damian Gałązka. Chwilę później powinno być 3:0, ale łomżanie nie wykorzystali kolejnej znakomitej akcji. Mimo dwubramkowej straty gospodarze ambitnie dążyli do wyrównania. Część strat udało im się odrobić w 76. minucie. Po rzucie rożnych piłkę do bramki ŁKS-u z bliska wepchnął Marcin Paczkowski i ostatni kwadrans zapowiadał się bardzo ciekawie. Przyjezdni muszą mówić o dużym szczęściu, bo w samej końcówce spotkania gospodarze mieli dwie stuprocentowe okazje. Niestety Kamil Zalewski i Arkadiusz Gajewski nie zdołali pokonać Lipca mimo, że byli z nim w sytuacjach sam na sam, a do bramki dzieliło ich zaledwie kilka metrów. W efekcie po końcowym gwizdku arbitra z trzech punktów mogli cieszyć się gracze ŁKS-u.
- Naszym najważniejszym celem w tym meczu było zagrać "na zero z tyłu". I chociaż nie udało się tego wypełnić to muszę podziękować chłopakom za walkę i ambicję oraz za to, że zrealizowali przedmeczowe założenia taktyczne. Do tego doszła wiara, że możemy tu osiągnąć dobry wynik i to wszystko przyniosło upragniony sukces – mówił po spotkaniu trener Ogrodziński.
Dzięki tej wygranej ŁKS awansował na 13. miejsce w tabeli przeskakując m.in. zespół Olimpii Zambrów. W następnej kolejce łomżanie zagrają w roli gospodarza. W sobotę, 14 października o godz. 15.00 podejmować będą wyżej notowaną Victorię Sulejówek.

is


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0