sobota, 21 października 2017 napisz DONOS@

ŁKS w końcu zwyciężył

Świąteczny prezent sobie i swoim kibicom zrobili w piątek piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. Na własnym boisku pewnie pokonali najsłabszą ekipę ligi, Motor Lubawa 2:0.

Paweł Drażba
Paweł Drażba

Ełkaesiacy przystępowali do tego spotkania osłabieni brakiem dwóch podstawowych środkowych pomocników, Alberta Rydzewskiego i Mariusza Baranowskiego, którzy musieli pauzować za nadmiar żółtych kartek. W ich miejsce trener Mateusz Miłoszewski zdecydował się desygnować do gry Tomasza Brzozowskiego i Daniela Kacprzyka, czyli zawodników, którzy w tej rundzie nie zagrali ani minuty. Mimo eksperymentalnego zestawienia środka pola łomżanie od początku byli stroną przeważającą. Już w 5. minucie pokazali również to, z czego słynęli w pierwszej rundzie rozgrywek, czyli stałych fragmentów gry. Z rzutu rożnego dośrodkował z meczu na mecz lepiej prezentujący się Marek Kaliszewski, a piłkę głową do bramki gości skierował Litwin Darius Cibulskas. Po wyjściu na prowadzenie gospodarze chcieli iść za ciosem, ale mimo kilku dogodnych sytuacji do przerwy nie zdołali już podwyższyć prowadzenia. Najbliżej celu byli Konrad Kamienowski, którzy po dobrym rozegraniu piłki w polu karnym Motoru miał przed sobą tylko golkipera rywali, jednak uderzył prosto w niego. Dwukrotnie z dystansu próbował także uderzać Brzozowski, ale piłka nie znalazła drogi do siatki.
Po zmianie stron nieco odważniej zaczęli grać piłkarze z Lubawy, którzy osiągnęli w pierwszych minutach lekką przewagę. Łomżanie jednak bardzo szybko wzięli się do roboty i odzyskali inicjatywę. W końcu można było obejrzeć ŁKS, który potrafi stworzyć zagrożenie pod bramką rywali po akcjach zespołowych. Niestety cały czas naszym zawodnikom brakuje ich wykończenia. Także w drugiej połowie zdecydowanie lepiej biało-czerwoni radzili sobie po stałych fragmentach gry. Świetną okazję po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kaliszewskiego miał Brzozowski, który dostał piłkę na 11 metrze i mógł zapytać bramkarza, w który róg ma mu posłać piłkę. Pomocnik ŁKS-u zdecydował się jednak na siłowe rozwiązanie i mimo niedużej odległości w tej sytuacji golkiper Motoru uratował swój zespół przed utratą gola. W 79. minucie jednak nie miał już nic do powiedzenia. Wprowadzony w II połowie za Michała Sadowskiego napastnik Paweł Drażba wykorzystał daleki wrzut z autu aktywnego w tym spotkaniu Kaliszewskiego i mimo dużego zamieszania zdołał wepchnąć piłkę do bramki Motoru. Jak się później okazało było to ostatnie trafienie w tym spotkaniu i gospodarze mogli cieszyć się z drugiego kompletu punktów wywalczonych na wiosnę.
Piątkowe zwycięstwo pozwoliło ekipie z Łomży awansować na 13. miejsce w tabeli III ligi i co ważniejsze zwiększyć przewagę nad strefą spadkową do 9 punktów. W kolejnym spotkaniu o punkty będzie zdecydowanie trudniej. Ełkaesiacy w sobotę, 22 kwietnia o godz. 19.10 zmierzą się bowiem w Łodzi z tamtejszym Widzewem, który na wiosnę prezentuje się znakomicie. Podopieczni trenera Przemysława Cecherza w 6 meczach zdobyli aż 16 punktów i plasują się na trzecim miejscu.

is


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0