poniedziałek, 23 października 2017 napisz DONOS@

Przywiozła srebro

Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin, powróciła do Łomży. Zdobyty przed tygodniem w Japonii tytuł wicemistrzowski jest jej największym dotychczasowym sukcesem sportowym. Zawodniczka Łomżyńskiego Klubu Karate mówi, że to także świetne ukoronowanie jej kariery juniorskiej. Niebawem Ola kończy 18-lat i już październiku będzie musiała zmierzyć się, ze znacznie starszymi i o wiele bardziej doświadczonymi rywalkami podczas Pucharu Polski Seniorów.

Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin
Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin
Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin
Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin
Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin
Aleksandra Zajkowska, srebrna medalistka Mistrzostwach Świata Karate Kyokushin
Dariusz Syrnicki, trener zawodniczki
Dariusz Syrnicki, trener zawodniczki

Ola z duma pokazuje zdobyty w Chiba medal i potwierdzających wicemistrzostwo świata       konkurencji Kumite Juniorek dyplom. Jak podkreślała w rozmowie z dziennikarzami z czterech stoczonych w Japonii walk najtrudniejsza była ta pierwsza, a stosunkowo najłatwiejsza ta ostatnia o tytuł mistrzowski.
- W finale zabrakło mi trochę siły, ale walka była wyrównana. Myślę, że nie byłam dużo gorsza od przeciwniczki – mówi Zajkowska.
Przed wyjazdem na mistrzostwa do Japonii Ola intensywnie się przygotowywała.
- Ostatnie trzy tygodnie były bardzo trudne. Rano dużo biegałem, a wieczorem trening - opowiada. Łącznie, dzień w dzień na przygotowanie się do zawodów poświęcała około trzech godzin. Łomżyńska karateczka musiała nie tylko wyćwiczyć siłę i szybkość i wytrzymałość, ale także stracić pięć kilogramów. W Japonii kategoria wagowa jest do 50 kg, podczas gdy w Europie i Ameryce zawodniczki rywalizują w wadze do 55kg. 
- Właśnie chyba dlatego pierwsza walka byłą dla mnie taka trudna – opowiada Zajkowska. - W pewnym momencie poczułam, że nie mam sił.
Sił Oli wystarczyło nie tylko na tę rywalizację, ale także na kolejne dwie walki.
- Najwięcej siły kosztowała Olę walka półfinałowa – mówi Dariusz Syrnicki, trener zawodniczki, który nie opuszczał jej nawet w Japonii. - Po tej walce Ola padła, a finał zaczynał się dosłownie kwadrans później – dodaje.
Trener, podobnie jak sama zawodniczka, ocenia, że w finale Ola Zajkowska nie była słabsza od swojej przeciwniczki.
- Liczyłem nawet, że sędziowie – podobnie jak było to we wszystkich poprzednich walkach Oli – powiedzą, że potrzebna jest dogrywka, ale wskazali, że walkę wygrała Japonka – mówi nieco rozżalony, bo Ola mogła przywieźć nawet złoto. - Ale i tak był to fenomenalny występ i świetne ukoronowanie juniorskiej kariery – podkreśla.

Teraz Aleksandra, jako pełnoletnia kobieta, będzie potykała się przede wszystkim ze znacznie starszymi zawodniczkami.
- Na sukcesy wśród seniorów trzeba będzie poczekać pewnie kilka lat – mówi trener Syrnicki. - Wszystko zależeć będzie od niej samej. Jak dużo czasu i wysiłku w to włoży. Ale Ola jest naprawdę zdolna - podkreśla.      

Pierwszą okazją do sprawdzenia się wśród seniorów będą dla Aleksandry Zajkowskiej październikowe Puchary Polski kobiet.


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0