Przejdź do treści Przejdź do menu
poniedziałek, 02 sierpnia 2021 napisz DONOS@

Religia

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Witam i pozdrawiam dzieci i Rodziców na kolejnej katechezie majowej w czwartek 7.05. 2020 r.

Zamieszczone opowiadanie do przeczytania dzieciom przez Rodziców o Oczach Matki Bożej jest zaczerpnięte  z książki ks. Jana Twardowskiego pt. „ZESZYT w KRATKĘ” rozmowy z dziećmi i nie tylko z dziećmi.

Na obrazie częstochowskim Matka Boża ma oczy brązowe.

Na ostrobramskim – srebrne.

W wiejskim kościele, w którym modliłem się kilkanaście lat temu, miała oczy niebieskie.

Pamiętam, ile razy odprawiałem mszę św., podnosząc wysoko na rękach ukrytego Pana Jezusa, patrzyłem wprost w Jej oczy – były niebieskie.

Któregoś dnia stary wiejski kościelny otworzył drewniany kuferek, w  którym przechowywał swój mleczny ząb i fotografię Pierwszej Komunii Świętej.

Zobaczyłem na  wewnętrznej pokrywie przyklejony obrazek Matki Bożej.Miała w kuferku szare oczy. Takie duże, jakbym na nie patrzył przez lornetkę, a takie zmęczone jak oczy matki, kiedy długo w domu szyje. Nie wiemy, jakie miała oczy, niebieskie czy czarne. Na pewno uważne, zgadujące.

 

W Kanie było wesele. Wielka radość.Ale Matka Najświętsza miała oczy zgadujące. Dostrzegła, że zabrakło wina. Już ostatni dzbanek pusty. Wszyscy się bawią. Zabrakło wina – co będzie?

          Poprosiła Jezusa o cud. Miała oczy zgadujące, od razu dostrzegła, że ludziom czegoś brakowało do szczęścia.

  Jakie masz oczy dziewczynko? A Ty chłopczyku? Kiedy byłeś na choinkowej zabawie, miałeś oczy szczęśliwe.

Pewna dziewczynka miała tak bystre oczy, że wszystko zauważyła. Opowiadała, że jedna koleżanka jest zezowata, druga pucołowata, trzecia w tańcu podnosi łopatkę, czwarta ma buzię w czarną kratkę. Tymczasem w szkole nie umiała zauważyć, że pani nauczycielka była bardzo zmęczona.

          Pewien chłopiec założył okulary, ale nie zobaczył, że tatuś przy biurku pracuje i rył jak dziki osioł. Inny miał tak bystry wzrok, że dostrzegł z daleka w kawałku granitu błyszczącą minkę. Zauważył, że kiedy na wiosnę przylecą skowronki, szpaki, zięby i bociany, niebawem ukaże się pierwsza świeża trawa. Zobaczył wybiegając po deszczu do ogrodu, że kiedy mokro, wszystko wygląda inaczej. Ani jeden kwiat nie stoi prosto. Wszystkie zwieszone.

 

Cóż z tego, że umiał nawet dostrzec, że ciocia nie ma głowy, kiedy wygląda oknem. Pewnego dnia wszedł do mieszkania. Butów nie wytarł o słomiankę, czarne plamy zostawił na podłodze – zapomniał, że mamusia potem musi się schylać i na klęczkach szorować podłogę.