Medale Mistrzostw Polski biegaczy „Prefbet-u”
Z dwoma medalami Halowych Mistrzostwach Polski juniorów i juniorów młodszych w Toruniu wrócili do domu zawodnicy LŁKS „Prefbet Śniadowo” Łomża. Brąz indywidualnie w biegu na 300 metrów zdobył Piotr Dąbrowski. Ten sam zawodnik wystartował także w sztafecie mieszanej 4x400, która również wywalczyła brązowy medal.
Piotr Dąbrowski brązowy medal zdobyła uzyskując czas 35.63. W eliminacjach pobiegł jeszcze 35.46. W tej samej konkurencji startował także Igor Duchnowski, który w eliminacjach uzyskał rekord życiowy 35,71. To był 7. czas eliminacji, który dawał prawo startu w finale B.
- Jednak ze względu na dobro sztafety Igor w finale B już nie pobiegł – relacjonuje Andrzej Korytkowski, trener i prezes klubu. - Świetne wyniki chłopców na 300 metrów, pomimo braku kontuzjowanej medalistki Mistrzostw Polski Martyny Krawczyńskiej, pozwalały mieć nadzieję na medal w sztafecie 4x400 Mix (2 dziewczęta i 2 chłopców). Tak też się stało. Zawodnicy nie zawiedli pokładanych w nich nadziei i zdobyli również brązowy medal.
Organizatorzy mistrzostw podkreślają, że sztab łomżyńskiego zespołu zaryzykował wystawiając na dwie ostatnie zmiany dziewczęta, ale uzyskany czas 3:47.66 i zdobyty brązowy medal wskazują, że ryzyko się opłacało. Zawodnicy sztafety, wyjątkiem Igora Duchnowskiego, są uczniami Liceum Mistrzostwa Sportowego w Łomży.
Trener Korytkowski wskazuje także inne dobre wyniki swoich podopiecznych. Piąte miejsce w biegu na 600 m z czasem 1:23,80 zdobył Bartosz Jurak. Siódmy na 60 m (7.28) był Paweł Dąbrowki, dziewiąty na 1000m (2:40,29) Bartłomiej Folga. Maja Łyskowka w biegu na 200 m zajęła 11. miejsce. Czas zawodniczki 29,47 był znacznie słabszy niż w eliminacjach, które pobiegła w 26.69. 12. miejsce na 800 m (1:58,30) zdobył Dawid Likwiarz.
- Lepszego prezentu na 50-te urodziny, jakie miałem w dniu finałów, nie mogłem sobie wymarzyć – podsumowuje toruńskie występy swoich podopiecznych trener Andrzej Korytkowski. – Pomimo bardzo dobrych wyników jest niedosyt, bo wyniki mogłyby być jeszcze lepsze. Jednak od momentu jak ogłoszono wyniki dofinansowania jakie otrzymaliśmy (z Miasta Łomża – dop. red.) zaczęło się wielkie oszczędzanie w klubie. W związku z tym nie pojechaliśmy kilka razy na halowe treningi do Spały, co na pewno się odbiło na formie. Cieszę się, że zawodnicy są świadomi krzywdy jaką nam wyrządzono i walczą, nie poddając się. Myślę, że jeszcze nie raz w tym sezonie utrą nosa „niszczycielom” łomżyńskiego SPORTU.