sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Finał dla ŁKS-u

W bardzo dobrej formie znajdują się ostatnio piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. Po pokonaniu w lidze mocnych zespołów Lechii Tomaszów Mazowiecki i Legii II Warszawa w środowe popołudnie podopieczni trenera Mateusza Miłoszewskiego w półfinale Okręgowego Pucharu Polski nie dali szans Ruchowi Wysokie Mazowieckie wygrywając na wyjeździe 3:0.

Przemysław Olesiński
Przemysław Olesiński

Początek spotkania rozgrywanego w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych należał do gospodarzy, którzy pierwszą połowę grali z mocno wiejącym wiatrem. W ciągu 20 minut stworzyli oni sobie trzy dobre okazje po stałych fragmentach gry, ale w decydujących momentach brakowało dokładności. Widać było, że łomżanom ciężko przystosować się do gry w takich warunkach, ale z upływem czasu radzili sobie coraz lepiej. Sygnał do ataku dał będący ostatnio w dobrej formie Michał Sadowski, który uderzył bardzo mocno, jednak piłka odbiła się od poprzeczki. Swoją okazję miał też Paweł Drażba, który jednak będąc w dogodnej pozycji zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Ten sam zawodnik dobrze zachował się w 35. minucie, kiedy to umiejętnie zastawił się w polu karnym rywali i został sfaulowany przez Łukasza Piłatowskiego. Sędzia Łukasz Kuźma podyktował za to przewinienie jedenastkę, której niestety nie wykorzystał Przemysław Olesiński.
Po zmianie stron tym razem ełkaesiacy grali z wiatrem i z taką "pomocą" już niepodzielnie dominowali na boisku. Swoją przewagę potwierdzili jednak dopiero w 69. minucie. Po raz kolejny w tym sezonie pokazali, że jak mało kto potrafią rozgrywać stałe fragmenty gry. Z narożnika boiska dośrodkował Marek Kaliszewski, a prowadzenie dał swojej ekipie Olesiński, który tym samym zrehabilitował się za niewykorzystaną jedenastkę. Dziewięć minut później było już 2:0. Po raz kolejny bardzo dobrze z rzutu rożnego piłkę dograł w pole karne Kaliszewski. To otarła się jeszcze od jednego z obrońców i wpadła do siatki. Mimo utraty drugiego gola gospodarze do końca próbowali odwrócić losy spotkania. Swoje okazje mieli Patryk Pasko i Michał Grochowski, ale strzegący bramki Paweł Lipiec nie dał się zaskoczyć. Rzucając więcej sił do ataku zespół Ruchu siłą rzeczy mniej angażował się defensywę i to skończyło się stratą trzeciego gola. Już w doliczonym czasie gry trzecią świetnym dogranie popisał się Kaliszewski, a tym razem akcję wykończył Brazylijczyk Reinaldo Melao ustalając wynik spotkania na 3:0.
- Bardzo poważnie potraktowaliśmy to spotkanie, bo zależało nam na awansie do finału. Uważam, że wygraliśmy w pełni zasłużenie mimo, że w pierwszych 20 minutach mieliśmy trochę problemów z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Gdybyśmy byli trochę bardziej skuteczni, to można by to spotkanie wygrać jeszcze wyżej - powiedział po meczu trener Miłoszewski.
Przeciwnikiem ŁKS-u w finale będzie IV-ligowa Warmia Grajewo, która niespodziewanie pokonała u siebie trzecioligowe rezerwy Jagiellonii Białystok aż 3:0 - Na razie nie patrzymy na kogo trafiliśmy w finale. Mieliśmy cel czyli awans i to udał nam się zrealizować. Teraz puchar odkładamy na bok i jesteśmy skupieni tylko na rozgrywkach ligowych, a w szczególności na niedzielnym meczu wyjazdowym z Pelikanem Łowicz - zakończył szkoleniowiec łomżyńskiego zespołu.

is


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0