niedziela, 22 października 2017 napisz DONOS@

Sędzia międzynarodowy z Łomży leci na olimpiadę do Rio

Mówi, że spotkała go w życiu wspaniała przygoda i przekonał się, że kariera sportowa to nie tylko bycie zawodnikiem. Później można być trenerem, sędzią i działaczem sportowym. Można w Łomży się urodzić, zostać nauczycielem i zwiedzić prawie całą Europę, podróżować od Las Vegas w USA po Tajlandię w Azji. Aby mieć takie szczęście w życiu, trzeba spełniać dwa warunki: własna pasja, zaangażowanie i praca oraz kochająca żona, która zajmie się dziećmi i domem. Dla szczęścia męża. Dzieci są duże, zatem ona jedzie na wycieczkę do Budapesztu, a on na olimpiadę do Rio de Janeiro.

Karol Łebkowski
Karol Łebkowski

W salonie na okrągłym stole królują soczyste czereśnie, za oknem wabi zieleń pięknie utrzymanego ogrodu z fantazyjnymi drzewami, ale rozmawiamy w środku: znów pada przelotny deszcz. - W tym roku akurat braliśmy ślub, pamiętam, jak mąż się cieszył, że spotkał swojego trenera Głowackiego, który powiedział: „Jest kurs sędziowski, koniecznie musisz ukończyć sędziowanie” - wspomina rok 1989 żona Katarzyna. - Trener miał do Karola sentyment, polubił wychowanka i wskazał mu drogę.  

„Nasze dzieci uczyły się chodzić na matach”
Karol Łebkowski urodził się w Łomży w 1965 r. w rodzinie robotniczej. Po Szkole Podstawowej nr 7 zdobył zawód: kierowcy i mechanika w łomżyńskim „Mechaniaku”, zaś tytuł technika w Zespole Szkół Mechanizacji Rolnictwa w Supraślu. Zapasy zaczął uprawiać w 1978. Trenerami, których do dziś wspomina życzliwie, byli: Wiesław Szczypa z Łomży, Ryszard Zdzitowiecki z Białegostoku i Ryszard Głowacki z Piaseczna. Największe osiągnięcia to 2. miejsce w międzynarodowym turnieju im. Władysława Bajorka w 1981, w wyniku czego dostał powołanie do zapaśniczej kadry Polski, i 4. miejsce w Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży w 1982. Instytut Wychowania Fizycznego w Gorzowie Wielkopolskim skończył w 1994, uzyskując specjalność nauczycielską i trenerską. Wydał dwie książki. „Sport zapaśniczy w Łomżyńskiem” obejmuje dzieje dyscypliny od 1975 do 1995, a „Sport w Łomży” ukazuje stan na rok 1998. Po 20 latach zamierza na 600-lecie miasta opracować  cz. 2. „Sportu w Łomży”. Może stanie się to przyczynkiem do doktoratu...? - Wiedzą i materiałami na temat sportu podzieliłem się również przygotowując z Czesławem Rybickim, w odpowiedzi na propozycję ówczesnego dyrektora Sławomira Grygo, ekspozycję w sali MOSiR – dodaje skromnie. Kogo uważa za najwybitniejszych zawodników z Łomży...? Wylicza czwórkę: medaliści mistrzostw Europy – Małgorzata Kalska w zapasach i Bogdan Bakuła w podnoszeniu ciężarów, Konrad Zaręba w karate i Justyna Korytkowska w biegach na 3, 5 i 10 km... Kariera sędziego od zdania egzaminu za namową trenera z lat młodości potoczyła się bardzo szybko: w 1991 sędziuje w Polsce, a w 1994 zdaje egzamin sędziego międzynarodowego. - Nasze dzieci uczyły się chodzić na matach – śmieją się rodzice: 25-letniego Łukasza, 23-letniej Eweliny i 16-letniego Kacpra. Synowie poznali zapasy i ze sporym powodzeniem startowali w zawodach, ale córka wybrała taniec towarzyski w KTT Akat. 

Zawody najwyższej rangi i zwiedzanie świata

Karol Łebkowski po 22 latach najmilej z imprez sędziowanych wspomina najnowsze: 1st European Games w Baku (Azerbejdżan, 2015) i Uniwersjadę w Kazaniu (Rosja, 2013). Cieszą opinie, wyrazy uznania i sympatii, maile, sms-y, telefony... Przewodniczący kolegium sędziów Polskiego Związku Zapaśniczego w Siedlcach dał po olimpiadzie w Seulu (1998) swoje rękawki sędziowskie  koledze z Łomży. Przyniosły szczęście – Karol Łebkowski także został wybrany przewodniczącym. - Mąż wrócił zafascynowany, pragnął również sędziować na zawodach najwyższej rangi i zwiedzać świat – uśmiecha się pani Katarzyna. - Na Mistrzostwa Europy do Suboticy w Serbii zabrał mnie ze sobą. Poznałam jego kolegów i opinie o Karolu od ludzi z różnych stron świata. Miałam powód do dumy.
W sędziowaniu są kategorie: 3., 2. i 1. po olimpijską. W 2003 pan Karol został „zdjęty” do kat. 2. - Zawody są obserwowane, a obecnie rejestrowane – tłumaczy. - To jak ze sportowcami: dziś jest na topie, jutro go nie ma. Niejeden by rzucił to zajęcie, a ja postanowiłem sobie, że powrócę do formy.
Walki na macie są krótkie, dwa razy po 3 minuty, młodsi 2 x 2. Rozgrywka trwa dłużej, ze względu na ingerencje sędziów, odwołania trenerów. - W USA zapasy są obowiązkowe w szkołach średnich, rozwijają wszystkie partie mięśni, sprawność, szybkość, gibkość – wylicza. - Atuty to: rywalizacja fair play z drugą osobą, mocowanie się z rywalem, sprawdzanie się w walce i satysfakcja z sukcesu. Kategorię olimpijską odzyskałem w 2013 roku. Trener musi mieć osobowość i dobry kontakt, aby zachęcić do treningów i zawodów, a u sędziego najważniejsza jest znajomość przepisów i odporność na stres.
Karol Łebkowski w 1995 związał się z oświatą, od 2000 jest nauczycielem wf w PG nr 1 w Łomży. Powołał z Andrzejem Lutrzykowskim UKS Herkules, w którym ćwiczy do 18 uczniów, został też wicedyrektorem Akademickiego Państwowego LO, sportowego. - Zapasy to sport amatorski, nie da się na tym zarobić, ale związek finansuje podróże, hotele, pobyt, do tego niewielkie kieszonkowe... - cieszy się na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro (Brazylia) od 5 sierpnia. A jedyny łomżyniak doleci na olimpiadę 10 sierpnia. Posędziuje, ujrzy na żywo ceremonię zamknięcia i wróci do domu.

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0