wtorek, 17 października 2017 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 667

Bogu dziękujcie, ducha nie gaście

„Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie” śpiewał na powitanie Jana Pawła II może 100-tysięczny, albo i większy tłum wiernych, gdy Papież w Łomży witał się z biskupami łomżyńskimi: Juliuszem Paetzem, śp. Tadeuszem Zawistowskim i śp. Edwardem Samselem, i prezydentem Łomży Markiem Przeździeckim. Ojciec Św. jechał papamobile od lądowiska helikoptera w pobliżu TP, koło pomnika liścia, do prowizorycznej zakrystii budowanego od 1982 kościoła Miłosierdzia Bożego. We wtorek, 4. czerwca 1991, po godz. 17. zaczęła się krótka wizyta Papieża, zakończona odlotem w środę po godz. 10. Krótka, a może najważniejsza w dziejach 90-letniej Diecezji Łomżyńskiej i 598-letniego miasta.

– IV pielgrzymka Ojca Św. do Ojczyzny miała hasło „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście” - odbyła się dwa lata po przełomowych wyborach z 1989 r. – opowiada ks. Jan Sołowianiuk (lat 71), główny celebrans największego w historii zgromadzenia. – Papież w kolejnych miastach homilie poświęcił przykazaniom Bożym, w Łomży było 6. „Nie cudzołóż”. Kierował do małżonków, narzeczonych i młodzieży słowa i uczulał na zagrożenia, jakie czyhają przed sakramentem i instytucją małżeństwa. Dzięki wizycie, Łomża doczekała się ukończenia al. Sikorskiego, 2. nitki Zawadzkiej, ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, budowy dworca PKS przy Legionów z myślą o pielgrzymach. – Przybywali od rana, aby zająć miejsca jak najbliżej ołtarza. 16-tonowy głaz piaskowca o kształcie łodzi kojarzył się z łodzią i „Barką”, pieśnią Papieża ulubioną. Wikariusz biskupi pomagał w pobożnym skupieniu i oczekiwaniu od godz. 10 do przylotu śmigłowca. Oprócz śpiewów i modlitw, udzielał informacji porządkowych, gdzie są sektory, jak zająć miejsca, gdzie szukać toalety. Ludzie przybyli ze wszech stron, z krzyżami, flagami watykańskimi i polskimi, portretami papieskimi i maryjnymi różańcami. Nad placem celebry unosił się żółty pył suchej ziemi, nad nią niebo było błękitne, a słońce skwarne.

„Od stuleci trwa Boży siew na naszej ziemi”
W barwnej ciżbie odróżniały się stroje kurpiowskie i podlaskie. Unoszący się nad sektorami kurz nabrał symboliki. Jan Paweł II nauczał: „Warsztatem pracy jest ziemia, którą człowiek uprawia, a uprawiając pozwala się objawić w jej urodzaju, w jej naturalnej płodności. Staje się więc ta ziemia, która rodzi i karmi, jakimś podobieństwem matki. Matka – Ziemia. (…) Od stuleci trwa Boży siew na naszej ziemi, przez pokolenia prawda ludzkiej i chrześcijańskiej moralności pada na glebę dusz. Jaka jest ta gleba?”. – Komunię rozdawało 100 księży, każdy miał  co najmniej 500 komunikantów, tyle osób przystąpiło do Eucharystii! - cieszy się ks. Jan, który tydzień wcześniej z ceremoniarzem papieskim ks. Pietro Marini uzgodnił: przebieg nabożeństwa, czytania, śpiewy i komentarze, szaty i naczynia liturgiczne, odległość wiernych od ołtarza... 100 osób przygotowali do przyjęcia Komunii św. z rąk Papieża: gdzie stać, w jakiej kolejności podejść, jak się zachować. Marek Przeździecki też  przyjął komunię od Ojca Św. Pierwszy niekomunistyczny prezydent Łomży miał wtedy 35 lat. - Hasło „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście” miało dodatkowy sens w postaci nadziei, która była wówczas bardzo silna i piękna, że nadszedł czas, na który czekało wiele pokoleń przed nami, a dopiero nam jest dane te marzenia realizować – wspomina. - Przecież Litwa nie była niepodległym państwem, nie było jej jeszcze na mapie... Czekanie na przylot papieża to było wielkie przeżycie, a miłe było zaskoczenie, że zachowuje się tak zwyczajnie, serdecznie i po ludzku. Ze mną prowadził rozmowę o zasłużonym dla Rzeczpospolitej rodu Przeździeckich. Będąc prezydentem nalegałem na zbudowanie ołtarza papieskiego przy kościele, aby przetrwał jako pomnik, pamiątka, i tak się stało.

„Matka Miłosierdzia jest ucieczką i duchową podporą”
Marek Przeździecki pamięta po ćwierć wieku, że Papież dużo mówił o Dekalogu. - Pokazywał nam, że od przykazań nie należy odchodzić – wspomina. - To okazało się ważne po latach. Mamy naród i społeczeństwo skłócone, Jemu chodziło o mądre wprowadzanie zmian. Z perspektywy czasu widać, że potrzeba więcej pokory, zgody, wyrozumiałości w głoszeniu poglądów i życzliwości w relacjach.
Charyzmę i mądrość Jana Pawła II prezydent widzi na zdjęciu, które przyszło z Watykanu. Zrobił je osobisty fotograf papieża Arturo Mari. Pięć lat temu spotkali się na jubileuszu 20-lecia pamiętnej wizyty w Łomży: Arturo był wzruszony, składając autograf na pamiątkowej fotografii. Inna trwała pamiątka pozostała w Katedrze, bowiem na błoniach symbolicznym aktem stało się ukoronowanie obrazu Matki Bożej Łomżyńskiej i nazwanie jej przez Jana Pawła II Matką Pięknej Miłości. Dumny mógł być także pierwszy proboszcz kościoła Miłosierdzia Radzisław Ambroziak, gdy radosny tłum wiwatował na cześć Rodaka, błogosławiącego nas podczas odjazdu na nocleg w Pałacu Biskupim...
Ojciec Św. spotkał się w środę rano w Katedrze z Litwinami. Ponoć przyjechali w 485 autobusach i miało ich być z wiernymi ziemi suwalskiej i sejneńskiej 16 tysięcy. Papież mówił o trudnej sytuacji:  „Matka Miłosierdzia jest ucieczką i duchową podporą nie tylko dla Litwinów, ale także sąsiednich narodów...”. Zdążył przed odlotem spotkać się w seminarium z księżmi i klerykami z całej diecezji. Przy nowym gmachu stwierdził, że „czasy dzisiejsze domagają się kapłanów ofiarnych, prawdziwie ubogich i bezinteresownych”. Patron uczelni i placu ma tam pomnik oraz pieczę duchową nad SP nr 10. A po pielgrzymce świętego in spe ks. Jan został prałatem w uznaniu dla swej historycznej pracy.

170919012406.jpg

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0