poniedziałek, 14 października 2019 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 169

Akcyza na prawdę?

Zgodnie z luźną definicją akcyzy zawartą w prężnie rozwijającej się encyklopedii internetowej, celem tego pośredniego podatku, objuczającego towary konsumpcyjne jest ograniczenie konsumpcji w rzeczy samej. Ciekawa jest również sama odpowiedź na pytanie – dlaczego? Ano ze względu „na ich szkodliwość społeczną” koniec cytatu. I tu nam się wszystko rozjaśnia.

O ile towary wysokoprocentowe, czyli te społecznie uznane za wyskokowe, niewątpliwie do takich należą, to w przypadku drożejącego ciągle paliwa jest to zastanawiające. Niektórzy doszukują się w tym względzie działalności solidaryzmu społecznego i zapewne mają rację. Jak bowiem wytłumaczyć zapowiedzi podniesienia akcyzy na gaz używany do samochodów jak nie troską o stan gniazd zaworowych czy jakoś tam. Niektórzy publicyści próbują znaleźć też inne przejawy troski państwa o stan swoich obywateli. Nie jest na przykład tajemnicą, że coraz więcej osób, zamiast do dystrybutorów na stacjach paliw, udaje się do supermarketów, względnie dyskontów spożywczych i do zbiorników aut napędzanych dieslem wlewa olej jadalny, obojętnie z którego tłoczenia. Tylko czekać jak produkt pojawi się jako towar akcyzowany, ze względu oczywiście na zdrowie obywateli. Nie można bowiem pozwolić, by społeczeństwo odejmowało sobie od ust tak ważny dla właściwej perystaltyki jelit składnik pokarmowy. Masło przecież przyspiesza pojawienie się objawów sklerotycznych, a smalec to już w ogóle. Idąc tym tropem znajdziemy tłumaczenie wcześniejszych podwyżek podatku na olej opałowy. Nie można było pozwolić na to, by w tej samej cenie obywatele grzali się w domach zimową porą i grzali samochodami po trasach krajowych, wojewódzkich, a zwłaszcza powiatowych i gminnych. A propos tras, jasnym staje się opieszała budowa infrastruktury drogowej w kraju. Statystyki wypadków pokazują, że nadmierna prędkość jest przyczyną coraz większej liczby wypadków w kraju. Pytanie retoryczne – jak szybko jeździ się po autostradach?!
W następnej kolejności niechybnie należałoby nałożyć akcyzę na badanie opinii publicznej. Jest to niewątpliwie palący problem z powodu wypalania się zainteresowania społecznego wyborami. Ostatnio sondaże mają to do siebie, że rzadko widać w nich całą prawdę i tylko prawdę. Może za wyjątkiem tych, które publikowane są zaraz po wyborach. Wbrew pozorom można bez żartów spotkać i takie. Robią tylko krecią robotę i mętlik w głowie. Skutecznie zmniejszają też wyborczą frekwencję. Słupki określające kandydatów i polityczne ugrupowania mają zapewne za zadanie skutecznie przyzwyczaić wyborców do założonych wcześniej wyników, co w efekcie przekłada się również na to, że nikt już po kilkudziesięciu publikacjach nie interesuje się faktycznymi wynikami wyborów. Nabierają się na to nawet sami kandydaci, co później przekłada się na zdziwienie, a w jednostkowych (?) przypadkach nawet na płacz i zgrzytanie. Jeden ze starszych udokumentowanych przejawów akcyzowej działalności został ostatnio przypomniany. To opodatkowanie wolności słowa, a pośrednio też pereł literatury polskiej. Otóż w trosce o ograniczenie tej pandemii, półtora roku w więzieniu spędził pewien głosiciel tej idei już w roku 1968. Dziś domaga się odszkodowania, ale okazało się, że to dobro jest również na liście ograniczonej konsumpcji. Dla określenia sytuacji politycznej w kraju zacytował wtedy Kochanowskiego. „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi.” Czy to na pewno odnosi się tylko do „Pieśni o spustoszeniu Podola”?

Mariusz Rytel

 
190904015236.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę