poniedziałek, 24 września 2018 napisz DONOS@

„Synek zapatrzył się w okno i przestał reagować na swoje imię”

Emilia Ciborowska – Dejneka stoi przed halą sportową SP 9 w ciepłych promieniach kwietniowego słońca. Na piersi ma kwiatek z jasnoniebieskiej wstążeczki, a na bezlistnym jeszcze drzewku za jej plecami wisi kilka niebieskich baloników: pozostałość po marszu, jaki Fundacja Dr Otis prowadziła z kościoła Krzyża Świętego w Łomży. Około 150 osób, np., uczniów „Mechaniaka”, „Budowlanki” i Zespołu Szkół Specjalnych, manifestowało Niebieskim Marszem Światowy Dzień Świadomości Autyzmu i ludziach nim dotkniętych. - Mój synek do 2. roku życia rozwijał się normalnie: pogodny, mówił proste słowa, lubił zabawy z innymi dziećmi – wspomina okres przed atakiem dysfunkcji. - Ale kiedy skończył dwa lata i cztery miesiące, zaczął stopniowo się zmieniać. Przestał się odzywać. Na piątek zaplanowano koncerty: Arka Noego (g. 16.30), Monika Kuszyńska (18.), Milano (19.10).

W czwartek w Uczelni Jańskiego odbyła się konferencja, na której naukowcy i praktycy dzielili się wiedzą i doświadczeniami na temat schorzenia, w dużej mierze pozostającego zagadką dla lekarzy.  Emilia Ciborowska – Dejneka przypuszcza, że wśród przyczyn autyzmu jest za wczesne podawanie noworodkom szczepionek, zanim wytworzy się naturalny zespół odporności małego organizmu. - Synek przestał reagować na swoje imię, nie mówił, tylko pomrukiwał, stał się apatyczny, przestały go interesować zabawy z rówieśnikami, patrzył obsesyjnie w okno i kiwał się jak dziecko z chorobą sierocą – opowiada matka 7-latka. - Było coraz to więcej niepokojących objawów, na przykład, bez przerwy patrzył w obracający się bęben pralki. Krewni i koleżanki tłumaczyli mi, że to normalne.
Poszła z synem do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Chłopczyk miał różne terapie. Matka o nim dowiadywała się coraz więcej od specjalistów, z lektur i z codziennej obserwacji. Musiała go przenieść z tradycyjnego przedszkola do przedszkola dla dzieci z dysfunkcjami – w Łomży działają Nutka i Motylek Fundacji Dr Otis Doroty i Roberta Zwierzyńskich. 

„Do dziecka z autyzmem trzeba dużo cierpliwości i czasu”
Zauważała, że syn jest bardzo rozkojarzony i zaczynała rozumieć, że to z powodu masy sygnałów, jakie jego umysł postrzega jako wyizolowane: szczekanie psa, otwieranie drzwi, stukot w ścianę. Drażnią go zapachy, postrzegane jako sympatyczne, np. kwiatów, a jeszcze bardziej intensywne perfumy. Potrafi niespodziewanie zacząć gładzić chodnik, żeby sprawdzić, czy i jakie ma wypustki. Brał do ust rzeczy niejadalne, jak gazetę, a matka uczyła się, że jedynak nie umie mówić, choć zdarzało się, że autystycy nawet po 20 latach odzyskują mowę. Porozumiewa się ze światem za pomocą prostych obrazów, wskazujących, co chciałby zjeść czy zrobić. Autyście trzeba wielu terapii, m.in., integracji sensorycznej, logopedy i behawioralnej. Ta ostatnia polega na wyuczeniu zachowań poprzez powtarzane treningi, trochę jak tresura zwierząt w cyrku. W przypadku synka się nie sprawdziła: płakał, denerwował się, obgryzał palce do krwi. - Do dziecka z autyzmem trzeba dużo cierpliwości i czasu, aby ono mogło się oswoić z nowymi przedmiotami, czynnościami, istotami – uświadamia praktyczne realia rodzicielka. - Mój syn nie lubił pluszaków, bał się ich i płakał na ich widok. Można jednak te lęki oswoić terapią. Na początku nie zwracał uwagi przez kilka miesięcy na psa w domu, a pewnego dnia usłyszeliśmy, jak się śmieje i głaszcze czworonożnego przyjaciela. Autysta lubi porządek, jest pedantyczny, jego buty i samochodziki stoją w idealnie równym rzędzie. 
Mamie 7-latka bywało przykro, kiedy ludzie komentowalu zachowania ukochanego jedynaka, że został wychowany bezstresowo, że „takie dzieci trzeba w klatce trzymać”. Jej zdaniem, to opinie niesprawiedliwe, czasem chamskie, bo „dziecko chore, które nie ma na czole wypisanej choroby”. Przytacza dane bez podania źródła, że w Polsce autysta jest jeden na 148 dzieci, w USA jeden na 88. Trudno stwierdzić, czy to rzeczywista różnica skali, czy po prostu wnikliwsza diagnostyka i o wiele większa świadomość społeczeństwa i środowiska lekarsko-psychologiczno-pedagogicznego.
Karolina Staniórska, starszy asystent nauczyciela w Przedszkolu Motylek Fundacji Dr Otis uważa, że dziecko z autyzmem potrzebuje cierpliwości, ciepła, konsekwencji. Wyczuwa fałsz na odległość.

Mirosław R. Derewońko

Foto: Emilia Ciborowska – Dejneka
Foto: Uczniowie Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego w Łomży z profilu mundurowego pomagali w zabezpieczeniu przemarszu , opiekę sprawował nad nim nauczyciel wychowania fizycznego Gałczyk Paweł
Foto: Uczniowie Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego w Łomży z profilu mundurowego pomagali w zabezpieczeniu przemarszu , opiekę sprawował nad nim nauczyciel wychowania fizycznego Gałczyk Paweł
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto: Występ Arki Noego
Foto: Występ Arki Noego
Foto: Występ Arki Noego
Foto: Występ Arki Noego
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę