środa, 18 października 2017 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 618

Dobrobyt

Wyobrażacie sobie czasem Łomżę, z której wyjechali wszyscy. A może śniło się Wam, że wychodzicie na ulicę, a tam nie ma nikogo. Ni żywego ducha. Ale czad! Normalnie można pójść, gdzie się chce, bez zwracania uwagi na zielone. Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni, i szefowie. Jesteśmy jedynymi panami kilkudziesięciu uzbrojonych hektarów. Normalnie jak Bil Gates albo jakiś inny Mittal. Możemy urządzić wszystko od nowa.

Nie wiem, czy komukolwiek chciało się nawet chcieć o tym śnić, ale wyobraźnia podobno nie zna granic. Niby władza i pieniądze, szczęścia nie dają, ale – jak mawia Stanisław Michalkiewicz, każdy chciałby się o tym przekonać osobiście. Przynajmniej o tym drugim. Marzyć o ogromnej wygranej w Lotto każdemu wolno. Najlepiej to trafić w dobrą kumulację i nie musieć się dzielić. No, bo co dzisiaj można zrobić z milionem, albo nawet dwoma. Podatek trzeb zapłacić, a gdyby człowiek chciał zaspokoić  podstawowe potrzeby na wyższym niż minimalny poziomie, to na nic nie wystarczy. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że zakup samochodu to dzisiaj nie problem. Podobno mamy ich w Warszawie niemal dwa razy więcej niż w Berlinie. Niebawem staniemy się rezerwuarem części zamiennych dla zabytkowych pojazdów Europy. Taka mała dygresja. Wracając jednak do wydawania zmaterializowanej kupy szczęścia, to serwisowanie solidnego MLa i jego ubezpieczenie zlikwiduje z konta całkiem sporą sumkę. Taką furę trzeba byłoby mieć gdzie zaparkować, a więc dom z garażem. Projekt to kolejne kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt tysięcy z sakiewki. Wszak wszystko, co robimy, robimy solidnie i profesjonalnie. Podobnie z ogrodem, no i oczywiście, trzeba wcześniej kupić jakąś działkę. Później pozwolenia, zezwolenia, przyłączenia, podatki. Zanim zaczniemy kopać fundamenty, okazuje się, że znaczna część funduszy szczęścia już do nas nie należy. Jakoś dociągnie się do końca inwestycji wstawiając okna z promocji i meble z MDFu. Normalnie nie stać nas nawet na takie ekstrawagancje, ale mówią nam, że na zachodzie własność nie jest taka ważna. Jak już kogoś stać na własny dom, to znaczy, że jest krezusem i faktycznie nie ma już pomysłu na wydawanie pieniędzy. Trzeba wynajmować mieszkania, budować komunalne bloki. To jest przyszłość. My natomiast nie mamy przyszłości, bo nie mamy odpowiednich kompetencji. Pod egidą europejskich funduszy trwa właśnie Europejski Tydzień Kompetencji. Tęgie głowy w jedenastu krajach świata zastanawiają się jak zmotywować nas do pracy. Odpowiednia postawa i zaangażowanie w firmę to, obok umiejętności, najważniejsza rzecz potrzebna do sukcesu. Syty zachód może i ma z tym problem.  Nie sądzę, żeby objawy braku odpowiedniej postawy występowały powszechnie w naszym kraju. Czy potrzeba większego dowodu na zaangażowanie w firmę i chęć pracy, jak tysiąc, dwa albo i więcej kilometrów pokonywanych po to, żeby do pracy dojechać?!

Łomża się wyludnia. Statystyki kłują w oczy, i nie jest to wcale senna wizja. To koszmar na jawie, który będzie dotyczył sporej części z nas. Ktoś wprawdzie musi zgasić światło, ale czy ten ktoś  będzie na tyle sprawny, żeby ze szpitalnego łóżka sięgnąć kontaktu?

Mariusz Rytel

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0