czwartek, 23 maja 2019 napisz DONOS@
Polityka

 Nowy temat  |  Spis tematów  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Zaloguj   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
Pytania są kardynalne

Jeśli oni są zdolni do takich czynów (a w bibli oraz u pana Boga liczą się CZYNY) to do czego oni są zdolni w życiu codziennym tygodniowym dla wiernych .....ukrywać? PRAWDA WAS WYZWOLI w łomży w komży...Ksiądz: chcę oczyścić Kościół z łapówek. Biskup: księdzu brak równowagi psychicznej
Były proboszcz Krysiak twierdzi, że padł ofiarą zemsty biskupa, któremu nie chciał dać po raz trzeci łapówki

Ks. Stanisław, były proboszcz parafii Krysiaki, gm. Myszyniec, oskarża ks. biskupa Stanisława Stefanka o wymuszanie i przyjmowanie łapówek.

– Za parafię z Bokinach zapłaciłem tysiąc dolarów, a za parafię w Krysiakach – 5 tys. zł – twierdzi. Sprawą zainteresował media, hierarchów kościelnych, a nawet samego papieża. Rewelacje księdza poważnie potraktowało Centralne Biuro Antykorupcyjne, które przekazało sprawę do prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Łomży. Ta jednak odmówiła wszczęcia postępowania.

Pierwszą łapówkę, za przydział na parafię w Bokinach, ks. Stanisław rzekomo wręczył ks. biskupowi Stanisławowi Stefankowi w 2000 roku. Drugą, za parafię w Krysiakach, w 2006 roku. Trzeciej nie wręczył, bo postanowił, jak twierdzi „oczyścić z korupcji polski Kościół”.

– Będą zeznawać też inni księża z parafii łomżyńskiej – zapowiada ks. Stanisław D.

– Dlaczego z owym oczyszczeniem ksiądz czekał tak długo? – zapytaliśmy.

– Dojrzało to we mnie – wyjawił nam ks. Stanisław. I zaprzeczył, by oskarżenia o łapownictwo, kierowane pod adresem ordynariusza diecezji łomżyńskiej, miały jakikolwiek związek z ostatnimi wydarzeniami (ks. Stanisławowi odebrano probostwo, dostał nakaz opuszczenia plebanii i nałożono nań suspensę – przyp. red.).

Listy z okupowanej plebanii

Ks. Stanisław D. urodził się w 1952 roku, wyświęcony został w 1981 roku. Pochodzi z Augustowa, ale ma podwójne obywatelstwo: polskie i amerykańskie. W Stanach przebywał przez 15 lat, był tam kapelanem w szpitalach. Po powrocie do Polski objął parafię w Bokinach koło Białegostoku. W 2004 roku, po buncie parafian w Bokinach, ks. Stanisław przyszedł do Krysiak. Tu także parafianie byli z niego niezadowoleni i zażądali odwołania proboszcza. Kuria, po kilku głośnych protestach (o czym obszernie pisaliśmy w Tygodniku), żądania parafian spełniła. 3 marca 2007 roku administratorem parafii Krysiaki został mianowany proboszcz parafii Myszyniec, ks. kan. Zbigniew Jaroszewski. Tego samego dnia kuria ogłosiła bezterminowy urlop ks. Stanisława. Nowego proboszcza parafianie z Krysiak doczekali się w sierpniu – funkcję tę pełni ks. Mirosław Teofilak. Jednocześnie ks. Stanisław otrzymał nakaz wyprowadzki z dotąd zajmowanej plebanii. Nie usłuchał, co prawdopodobnie bezpośrednio skutkowało nałożoną na niego 28 września minionego roku suspensą. Tym samym ks. Stanisław został pozbawiony uprawnień i dochodów wynikających ze stanu duchownego. Były proboszcz Krysiak nadal jednak mieszka na plebanii… i pisze listy.

Biskup kontra CBA

Ks. Stanisław D. twierdzi, że wszystkie jego nieszczęścia mają jedną przyczynę.

– Bo w odpowiednim momencie nie wręczyłem ordynariuszowi diecezji łomżyńskiej łapówki – mówi. Zresztą nie tylko mówi. Również pisze. W listopadzie minionego roku były proboszcz parafii Krysiaki zawnioskował do Centralnego Biura Antykorupcyjnego „o zatrzymanie ks. Biskupa Stanisława Stefanka, ordynariusza diecezji łomżyńskiej, jako równego obywatela Rzeczpospolitej Polski, zobowiązanego do przestrzegania prawa”.

Ks. Stanisław oskarżył ks. biskupa o przyjmowanie i wymuszanie łapówek. Wyznał przy tym, że za parafię w Bokinach zapłacił biskupowi tysiąc dolarów, a za parafię Krysiaki – 5 tys. zł. „Kościół w Polsce jest bardziej skorumpowany niż instytucje świeckie, co jest przestępstwem i gorszeniem dla ludzi oraz hańbą dla biskupa, który łapówki bierze. Dlatego też należy zwalczać ten groźny proceder, więc chce w tej sprawie szczegółowo zeznawać i jestem przekonany, iż wielu innych księży (..) też zechce w tej bulwersującej sprawie zeznawać, aby oczyścić z łapownictwa Kościół Katolicki w Polsce” – napisał ks. Stanisław D.

CBA przekazało sprawę do Prokuratury Okręgowej w Łomży. Ale CBA nie było jedynym adresatem doniesień ks. Stanisława. Obszerne relacje dotyczące kościelnej korupcji skreślone ręką ks. Stanisława trafiły także do mediów i hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce. Ks. Stanisław zapewnił nas przy tym, że wszystkie materiały do wiadomości otrzymał także ks. biskup Stanisław Stefanek.

– Ale żadnego odzewu od biskupa do tej pory nie miałem, nawet telefonicznego – mówi były proboszcz parafii Krysiaki.

Ukarany dla przykładu

W trzech kolejnych pismach, z października, listopada i grudnia ubiegłego roku ks. Stanisław D. pisze, że ordynariusz diecezji łomżyńskiej od wielu lat wymusza łapówki za parafie i za tytuły kościelne. Twierdzi też, że wymuszeń było wiele, ale, jak dotychczas, księża milczeli ze strachu przez represjami ze strony władz kościelnych. Ks. Stanisław ową zmowę milczenia postanowił przerwać. I od razu, jak twierdzi, spotkało się to z reakcją.

– Kiedy zacząłem o tym głośno mówić, ks. biskup wydał polecenie wymiany zamków w kościele w Krysiakach, abym nie miał do niego wstępu. Od tamtej pory, tj. od 5 kwietnia 2007 roku, jestem zmuszony Msze św. odprawiać w plebanii na stoliku – twierdzi.

Wśród represji, jakie go spotkały za ujawnienie rzekomego łapówkarstwa, ks. Stanisław wymienia także suspensę i pozbawienie wszelkich dochodów. Nie oddane mu zostały także prywatne pieniądze, które, jak twierdzi, zainwestował w parafię w Krysiakach (nieco ponad 65 tys. zł). „Błagam o pomoc w zmobilizowaniu Jego Ekscelencji ks. Biskupa o przeniesienie mnie na inną parafię i zaprzestanie znęcania się nade mną i innymi księżmi w diecezji oraz moją schorowaną 82-letnią mamą i gospodynią, które od kilku lat zamieszkują razem ze mną, ponieważ nic złego nie zrobiliśmy. Z przerażeniem stwierdzam, że Jego Ekscelencja w sposób ewidentny zmusza mnie od miesięcy do rezygnacji z kapłaństwa jako 55-letniego człowieka po przebytym zawale z 26-letnim kapłaństwem lub oczekuje na większą łapówkę” – te błagania pochodzą z listu wysłanego do hierarchów Kościoła Polskiego.

Los kierowany łapówkami

Ks. Stanisław uważa, że wszystkie jego nieszczęścia to wynik sprzeciwu przed daniem trzeciej z kolei łapówki. „Jestem pewien, że gdybym zawiózł biskupowi kopertę z co najmniej 20 tys. zł, to byłoby dawno przeniesienie i nie byłoby suspensy, ale sumienie mi nie pozwala” – pisze w liście do Episkopatu.

I stanowczo oświadcza, że nie wyprowadzi się z Krysiak, dopóki nie zostanie cofnięta „złośliwie nałożona suspensa”, nie zostaną mu przez kurię zwrócone zaległe pieniądze i nie otrzyma przeniesienia na inną parafię w Polsce lub zagranicą.

– Łapówka nie może decydować o moim kapłaństwie i dalszym życiu – podkreśla ks. Stanisław. I dodaje, że pisma dotyczące jego losu są właśnie tłumaczone na język niemiecki i zostaną wkrótce dostarczone do Ojca Świętego Benedykta XVI. W ostatnim, grudniowym piśmie do Episkopatu Polski, ks. Stanisław żali się już tylko na obojętność. „Najbardziej jednak bolesnym zjawiskiem w Kościele Polskim jest obojętność wobec jednostki, czyli niechęć pomocy drugiemu księdzu, który jest w potrzebie, a wręcz zmierzanie do zepchnięcia go w przepaść, pozostawiając samemu sobie. A jeśli ten, pomimo wszystko, mając jeszcze siły dochodzi swoich racji i prawdy, to mówi się, że brak mu równowagi psychicznej, czyli jest wariatem. To jak mamy głosić Ewangelię Chrystusową i dawać dobry przykład ludziom” – pisze. – Nie jestem wariatem – zapewnia ks. Stanisław D. i pokazuje orzeczenie lekarskie, które ma świadczyć o dobrym stanie jego psychiki. Badania psychologiczne ksiądz musiał przejść, by otrzymać pozwolenie na broń, o którą się starał. Pozwolenie takie zostało mu wydane.

Brak znamion przestępstwa

– 31 grudnia Prokuratura Rejonowa w Łomży postanowiła odmówić wszczęcia postępowania w tej sprawie – poinformowała nas Maria Kudyba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży.

Tym samym prokuratura uznała, że zebrany w tej sprawie materiał nie daje podstaw do uznania oskarżeń ks. Stanisława D. za wiarygodne. Na postanowienie prokuratury, ks. Stanisławowi D. przysługuje zażalenie do Sądu Rejonowego w Łomży. Ma na to siedem dni roboczych od daty doręczenia mu decyzji prokuratury.

– Żadnego pisma z prokuratury jak dotąd nie otrzymałem. Ale jeśli taka jest decyzja prokuratury, na pewno skorzystam z możliwości odwołania – powiedział nam 9 stycznia były proboszcz Krysiak, Stanisław D.

Tego samego dnia poinformował Prokuraturę Rejonową w Łomży, że pod koniec stycznia do złożenia zeznań o korupcji w kurii gotowy będzie kolejny ksiądz. My z kolei, również 9 stycznia, weszliśmy w posiadanie kopii listu ks. Stanisława, wysłanego 7 stycznia do Ojca Świętego Benedykta XVI oraz kopii pisma wysłanego 12 lipca 2007 roku przez ks. biskupa do Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. W liście do Ojca Świętego ks. Stanisław szczegółowo relacjonuje niedole swojego życia i błaga o pomoc w przywróceniu do czynnego kapłaństwa. Z kolei w prośbie skierowanej do KWP w Radomiu o cofnięcie pozwolenia na posiadanie broni przez ks. Stanisława, ks. biskup Stanisław Stefanek zwraca uwagę na pogłębiający się u ks. Stanisława D. brak równowagi psychicznej.....

Anatol M.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Pytania są kardynalne

No i już 16 nastek nie będzie można dymać ......Seksnastka
Wikary Mariusz P. był odwoływany z dwóch poprzednich parafii za karę. Można przypuszczać, że biskup łomżyński Stanisław Stefanek odwoła go też z Nur. Ks. Mariusz ma gorącą krew albo, jak mówią nurzanie, sperma rzuca mu się na mózg.

Nur leży tuż koło Zuzeli. Miejscowości narodzin kardynała Wyszyńskiego. W centrum Nura ulica Kościelna krzyżuje się z placem Kościelnym. Ksiądz Tadeusz jest proboszczem starej daty. Skromnie ubrany, siwy staruszek to dusza człowiek. Lubią go i szanują wszyscy mieszkańcy Nura. Sprawia wrażenie zakłopotanego całą sytuacją. Choć tego nie mówi, wiadomo, że wikarego zesłano tu za karę.

– Nie mogę nic powiedzieć, dopóki nie wypowie się biskup. Martwię się, że dziewczynka nie uczęszcza do szkoły i nie jest z rodziną – mówi zatroskany proboszcz. – Jak najszybciej trzeba to zmienić. Co do wikarego, nie chcę go osądzać.

31 maja 16-letnia Zuzanna wybiegła ukradkiem z domu, wskoczyła do ciemnoniebieskiego Opla Vectra, który z piskiem opon odjechał w nieznanym kierunku. Gdy rozmawialiśmy z ojcem Zuzanny, mijał ósmy dzień od jej ucieczki.

– To był samochód wikarego Mariusza P. Widziała to sąsiadka i może potwierdzić. Od tamtej pory dostaliśmy tylko jednego SMS-a, że jak się nie odczepimy od księdza, to ona nigdy nie wróci do domu. Zgłosiliśmy zaginięcie na policję. – Ojciec Zuzanny wyciąga zdjęcie klasowe córki. – O, to córka, tu siedzi w środku z tabliczką.

Zdjęcie sprzed kilku tygodni pokazuje nastolatkę z dziecięcą, niewinną buzią.

– Wpierw on był w porządku, traktowaliśmy go jak przyjaciela rodziny – mówi o wikarym ojciec Zuzanny. – Ale jak w sylwestra przyprowadził do nas tę Kasię, zacząłem coś podejrzewać. Okazało się, że w Ostrołęce wynajął kawalerkę. Tam się z nią spotykał. Teraz pewnie mu się znudziła i zbałamucił naszą córkę.

Matka po ucieczce córki znalazła korespondencję Katarzyny i Zuzanny. Dziewczyny wyznały sobie miłość do wikarego. Kwieciście opisywały związek, który bynajmniej nie był platoniczny. Kasia, nieco starsza, bez problemów zaakceptowała młodszą koleżankę. Dzieliły się swoim ukochanym.

Starzy Kasi też nie pochwalają tego związku. Mieszkanie wynajęte przez księdza Mariusza służyło początkowo do schadzek z Kasią. Później adres poznała również Zuzia. Zdaniem rodziców Zuzanny właśnie do ostrołęckiej garsoniery ksiądz początkowo wywiózł ich córkę. Widzieli ją przez okno. Gdy zorientowali się, że są obserwowani, czmychnęli prawdopodobnie przez połączone z innymi klatkami piwnice.

Romans księdza z szesnastolatką trwał już kilka miesięcy. Rodzice dowiedzieli się o wszystkim ostatni. Któregoś dnia zwrócili się do dyrekcji szkoły z prośbą o obniżenie składek na komitet rodzicielski. Są biedni, a trójka ich dzieci jeszcze się uczy. Zaskoczeni dowiedzieli się, że szkoła nie może obniżyć składki rodzicom uczennicy, bo ona bardzo często przyjeżdża do szkoły nową Vectrą.

– Co to za ksiądz? – mówi kilkunastoletni młodzieniec, którego zagadnęliśmy na ulicy Nura. – Jak wyprawiał imieniny, to impreza była przez tydzień. A o tym, że lata za dziewczynami, wszyscy wiedzą. Jakie jaja były, jak zgubił saszetkę z dokumentami. Myśmy ją znaleźli, a tam w środku trzy prezerwatywy…

Ksiądz Mariusz nie ukrywa się tak jak Zuzanna. Nadal pojawia się w kościele, wciąż uczy w szkole religii.

– Miał zorganizować wycieczkę do Częstochowy – mówi matka jednej z uczennic. – Ale po tym, co się stało, to wolimy, żeby dzieci pojechały z kim innym.

Spędziliśmy w Nurze prawie całą niedzielę. Księdza Mariusza jednak nie zastaliśmy. Komórka wikarego milczy, nie odpowiada również na wiadomości pozostawione w skrzynce głosowej.

Rodzice Zuzanny postanowili złożyć doniesienie do prokuratury. Twierdzą, że poszukiwana przez policję córka została wywieziona przez księdza i przez niego jest ukrywana. 16-letnia dziewczyna w myśl prawa podlega władzy rodziców, choć bzykać ją już można. Prokurator grozi za posuwanie małolaty tylko do 15. roku życia.

* * *

Kapłani żyją w celibacie przeważnie na pokaz. W praktyce prują się po kątach, wykorzystują swoich podwładnych, dymają gosposie albo uwodzą małolaty. I gdyby nie towarzysząca temu obłuda, nie byłoby o co się czepiać. Ci sami księża, którzy używają życia, zazwyczaj walczą z pornografią, konkubinatami i skrobankami.

Są wśród księży jednak i tacy jak proboszcz Tadeusz z Nura – skromni, uczciwi i oddani swojej pracy. Im właśnie podsyła się niewydarzonych klechów za karę. W ten sposób Kościół traci autorytet nawet tam, gdzie wydawałoby się, że ma ugruntowaną pozycję. Co specjalnie nas nie martwi. A też uwodzicielowi należy się uznanie choćby za jedno – używa prezerwatyw

Anatol M.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Pytania są kardynalne

Tęczowi czarodzieje z krainy OZ.....czyli miasto w komży czarodzieje z ul. sezamkowej......Potwierdzeniem tej teorii może być rozmowa jaka miała miejsce (przy produkcji filmu oczy szeroko zamknięte) między Stanleyem Kubrickiem (Odyseja kosmiczna 2001...kasia.g.) a Nicole Kidman który powiedział jej,że pedofile rządzą światem ,po czym powiedział jej ,jak naprawdę funkcjonuje świat i kto steruje nim gdy inni nie wiedzą ...i nie widzą PRAWDY w komży! A przecież oni głoszą PRAWDA WAS WYZWOLI!

Anatol M.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Pytania są kardynalne

W imieniu swoim...

oraz polskich patriotów (w odróżnieniu od niemieckich patriotów i innych neoTARGOWICKICH SZUJ) powinienem poprosić UrbanoIDÓW o jakąś TRUTKĘ na unijnych MARKSkratów.

Powinienem, ale jestem dorosłym facetem i wiem, że Goebbels stanu wojennego nikogo z MARKSizmu, ani neoMARKSizmu nie wyleczy. Nie wyleczy, bo sam żyje z trucia w przestrzeni publicznej.


Polska przedmurzem chrześcijaństwa. Dał nam przykład król Sobieski, jak zwyciężać mamy.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Polska rządna i gospodarna, bogobojna i sprawiedliwa PROGRAMEM Polskiego Narodu!

........
JKK

Odpowiedz na tę wiadomość
 Spis działów  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 


 Logowanie użytkownika
 Imię (nazwa) użytkownika:
 Hasło:
 Pamiętaj mnie:
   
Nie masz konta? - Zarejestruj się
 Nie pamiętasz hasła?
Podaj Twój e-mail albo nazwę użytkownika poniżej a nowe hasło zostanie wysłane na e-mail skojarzony z Twoim profilem.


Posty, których jedynym celem jest kopiowanie artykułów prasowych lub reklama - będą kasowane

Ogłoszenia płatne


190409014858.gif
Formatowanie tekstu
Za treść wpisów odpowiedzialność ponoszą ich autorzy.
phorum.org
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0