niedziela, 17 października 2021 napisz DONOS@
Polityka

 Nowy temat  |  Spis tematów  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Zaloguj   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
Trochę prawdy o tym podłym PRL

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych powstał w polskim ELWRO program produkcji mikrokomputerów.
W owym programie była prognoza, że nastąpi lawinowa komputeryzacja kraju, którą należy oprzeć o własny sprzęt, którego produkcja daje zatrudnienie 7 tysięcy ludzi.
W latach osiemdziesiątych ELWRO produkowało komputery biurkowe PC Elwro 801 AT nie ustępujące jakością komputerom amerykańskim.
W końcu lat osiemdziesiątych Elwro przygotowywało się do produkcji komputerów PC nowej generacji, konstrukcja opracowana przez polskich fachowców.
Do tego celu wybudowano najnowocześniejszą halę produkcyjną w Europie.
Do produkcji nowej generacji komputerów zakupiono za granicą najnowocześniejsze linie produkcyjne. ELWRO miało szansę stać się największym producentem komputerów PC w Europie.
Prace przygotowawcze do produkcji komputerów PC nowej generacji szybko postępowały naprzód.
Zaczęły przychodzić w kontenerach zamówione za granicą nowoczesne maszyny.
Nie zdążono ich nawet rozpakować, gdyż Rząd premiera Mazowieckiego podjął decyzję o sprzedaży ELWRO niemieckiej firmie SIEMENS.
Efektem działań firmy SIEMENS było zwolnienie ponad 6000 pracowników i wywiezienie do Niemiec wszystkich kontenerów z zakupionymi przez ELWRO liniami produkcyjnymi do produkcji komputerów PC nowej generacji.
Następnie zaczęto demontować nowoczesne maszyny produkcyjne.
Po wywiezieniu do Niemiec całego parku maszynowego, niemiecki właściciel przystąpił do wyburzania zakładu ELWRO.
Na początku zburzono najnowszą halę produkcyjną. Następnie zaczęto wyburzać pozostałe budynki.
W ten sposób na początku lat dziewięćdziesiątych wyburzono około 60 procent budynków ELWRO.

Dzieła zniszczenia dokończono po roku 2000.
W podobny sposób postąpiono z większością polskiej gospodarki.
I wy, SoliDurność macie czelność pluć na Socjalizm i PRL ?!
zwiń

lateks

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

\" zwiń \"
nie skasowałeś \")

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

Siała baba mak a to było tak:

Tadeusz Mazowiecki 24.08.1989-04.01.1991 bezpartyjny
Jan Krzysztof Bielecki 04.01.1991-06.12 1991 Kongres Liberalno- Demokratyczny
Jan Olszewski 06.12.1991-5.06.1992 Porozumienie Obywatelskie Centrum
Waldemar Pawlak 05.06.1992-10.07.1992 Polskie Stronnictwo Ludowe
Hanna Suchocka 11.07.1992-26.10.1993 Unia Demokratyczna
Waldemar Pawlak 26.10.1993-06.03.1995 Polskie Stronnictwo Ludowe
Józef Oleksy 04.03.1995-26.01.1996 Sojusz Lewicy Demokratycznej
Włodzimierz Cimoszewicz07.02.1996-31.10.1997 Sojusz Lewicy Demokratycznej
Jerzy Buzek 31.10.1997-19.10.2001 Akcja Wyborcza Solidarność
Leszek Miller 19.10.2001-02.05.2004 Sojusz Lewicy Demokratycznej
Marek Belka 02.05.2004-31.10.2005 bezpartyjny
Kazimierz Marcinkiewicz 31.10 2005-14.07.2006 Prawo i Sprawiedliwość
Jarosław Kaczyński 14.07.2006-16 XI 2007 Prawo i Sprawiedliwość
Donald Tusk od 16 XI 2007 Platforma Obywatelska

Jak to kiedyś mówili \"Liberały Aferały\". Przypominam że Donald Tusk też był w Unii Demokratycznej. To w tamtych czasach (Jak to opowiadał koleś partyjny Donalda ) latali z reklamówkami pełnymi Marek Niemieckich po kantorach Warszawy. A skąd je wzięli?-- a to sobie zadajcie trud i się dowiedzcie, oczywiście jeśli nie wiecie!!



Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL


2005 - 2007 rozmiem, że zadałeś sobie trud i wyszło ci, że święci rządzili :-)
rzałosny jesteś z tym swoim jednokierunkowym myśleniem,
nie dociera do ciebie, że nikt z tobą nie walczy, nik nie mówi, że mylisz sie co do PO.... wszyscy ci mówią że, mylisz sie co do PiS....

a ty tylko tuskolandia, tuskolandia, tuskolandia....
każdy wie co zrobiło PO a czego nie zrobiło....
problem w tym, że PiS rządził, miał władzę Prezydenta i Premiera i też gówno wielkie z tego wyszło na końcu....

więc poluzuj gumkę w majtkach....

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

Nie ważne kto rządził. Zobaczcie ile się zmieniło na plus. My mamy taką cechę narodową żeby tylko szukać tego co złe. Nie mówię, żeby mieć klapki na oczach i nie widzieć fuszerek. Ale przecież naprawdę mogło być dużo gorzej. Nie tylko dużo lepiej?

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

przy postrzeganiu zmian na plus warto dostrzec ogólny postęp techniczny na Świecie.
Czy zmiany te to zasługa transformacji, czy tego postępu.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

przyjeżdżających do Gdańska turystów witał las dźwigów stoczniowych, które pracowały przez całą dobę, a stocznie Trójmiasta zatrudniały kilkadziesiąt tysięcy pracowników. Tylko Stocznia Gdańsk dawała pracę 16 tysiącom osób. Przy czym kooperowało z nią wiele innych zakładów, jak choćby huty.

Wystarczy powiedzieć, że dla jednego statku potrzeba było 300 ton kabli, które były produkowane w polskich fabrykach, i od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy ton stali z polskich hut. Kooperantów było wielu, bo statek składa się z kilku milionów części i ogromnej liczby zróżnicowanych urządzeń, nie mówiąc już o wykończeniu i wyposażeniu jego wnętrz.

Nie próbuję przez to powiedzieć, że w PRL żyło się dobrze i że był to okres prosperity, ale chcę zwrócić uwagę na fakt, że przed laty produkcja statków i przemysł morski były bardzo opłacalne – nawet w warunkach rabunkowej gospodarki socjalistycznej.

Polska produkowała statki dla ponad trzydziestu krajów świata, w tym dla USA, Brazylii, Danii, Finlandii, Francji, Niemiec, Grecji, Holandii, Norwegii, Południowej Afryki, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Pod względem produkcji zajmowała piąte miejsce na świecie, a z jej pochylni w okresie powojennym zostało zwodowanych blisko 1000 statków.

Produkowano najróżniejsze jednostki, nierzadko potężne masowce, drobnicowce, zbiornikowce czy np. skomplikowane, doskonale wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt okręty badawcze. Powstawały tu prototypowe urządzenia jak suwnice bramowe, które potem stosowane były na całym świecie. Statki budowane w Stoczni Gdańsk miały doskonałą markę i nie zdarzyło się nigdy, żeby wyprodukowany w niej okręt zatonął z powodów technicznych.

W biurze projektowym pracowało blisko osiemset osób i poszczycić się ono mogło wieloma nowatorskimi wynalazkami technicznymi, poprawiającymi jakość oraz bezpieczeństwo żeglugi czy też skonstruowaniem zupełnie nowych typów statków, jak np. statki przetwórnie do dalekomorskich połowów ryb. Biuro projektowe współpracowało z licznymi instytucjami naukowymi i naukowo-technicznymi na świecie, a jej kadrowym zapleczem był z pewnością Wydział Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej. Stocznia wykonywała statki od projektu do ich całkowitego wykończenia.

Bardzo istotne dla gospodarki było i mogłoby być do dzisiaj także to, że Stocznia Gdańsk kooperowała z 1000 podmiotów krajowych i 200 zagranicznymi, dawała więc – będąc zakładem montażowym – zatrudnienie zakładom produkcyjnym z terenu całej Polski. Szacuje się, że na potrzeby Stoczni Gdańsk pracowało około miliona osób. Jej likwidacja musiała więc pociągnąć za sobą, jak w klockach domino, upadek nie tylko wielu zakładów, ale też gałęzi przemysłu. Choć część statków robiono dla ZSRS i RWPG, gdzie walutę rozliczeniową stanowił rubel transferowy, stocznia była w stanie realizować kolejne zamówienia i wykazywała zyski.

lateks

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

Ruina – tyle zo­sta­ło z le­gen­dar­nych za­kła­dów Ursus pod War­sza­wą. Wzo­ro­wy w cza­sach so­cja­li­stycz­nych za­kład pracy po zmia­nie ustro­ju oka­zał się ko­lo­sem na gli­nia­nych no­gach. Źle za­rzą­dza­ny nie wy­trzy­mał kon­ku­ren­cji. Z go­spo­dar­czej po­tę­gi zo­sta­ła nie­wiel­ka firma, za­trud­nia­ją­ca nieco ponad 100 osób. A 40 lat temu nie było w Eu­ro­pie rol­ni­ka, który nie sły­szał o trak­to­rach z pol­skie­go Ur­su­sa.


Nasze cią­gni­ki były jed­ny­mi z naj­lep­szych na świe­cie. Z po­wo­dze­niem kon­ku­ro­wa­ły z pro­du­ko­wa­ny­mi w An­glii czy Niem­czech. Się­ga­ją­cy swoją hi­sto­rią po­cząt­ku XX w. Ursus, po woj­nie szyb­ko stał się jed­nym z naj­waż­niej­szych za­kła­dów pracy PRL. W la­tach 70. za­trud­niał ponad 30 tys. osób, a hale pro­duk­cyj­ne opusz­cza­ło rocz­nie ok. 50 tys. cią­gni­ków.


Prze­mia­ny po 1989 roku oka­za­ły się po­cząt­kiem końca Ur­su­sa. Naj­pierw za­de­cy­do­wa­no o po­dzia­le mo­lo­cha na mniej­sze spół­ki. Więk­szość z nich nie po­tra­fi­ła jed­nak od­na­leźć się w no­wych wa­run­kach eko­no­micz­nych. Prze­rost biu­ro­kra­cji i złe za­rzą­dza­nie spra­wi­ły, że długi Ur­su­sa rosły, a ko­lej­ne grupy pra­cow­ni­ków tra­fia­ły na bruk. Wpraw­dzie z taśmy scho­dzi­ły ko­lej­ne trak­to­ry, a w 2006 roku z dumą od­da­no do użyt­ku pół­to­ra­mi­lio­no­wy cią­gnik, jed­nak pro­duk­cja sys­te­ma­tycz­nie ma­la­ła. Nie po­mo­gła ani spół­ka z tu­rec­ką firmą Uzel, ani z au­striac­kim Stey­rem. Nie po­mo­gło też emi­sja akcji gieł­do­wych, które po la­tach oka­za­ły się warte tyle co pa­pier, na któ­rym je wy­dru­ko­wa­no.

Dziś z Ur­su­sa nie zo­sta­ło w za­sa­dzie nic. Je­dy­na dzia­ła­ją­ca hala fa­brycz­na mie­ści się w Lu­bli­nie. Pra­cu­je w niej ok. 100 osób, a wiel­kim suk­ce­sem firmy było wy­wal­cze­nie za­mó­wie­nia na eks­port 3000 cią­gni­ków do Etio­pii. Pro­du­ku­ją­ce kie­dyś ty­siąc ma­szyn ty­go­dnio­wo war­szaw­skie hale nisz­cze­ją, a wkrót­ce zo­sta­ną prze­bu­do­wa­ne na eks­klu­zyw­ne lofty

lateks

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

Afera cukrowa jak to sie wszystko zaczęło

Oczywiście za cenę odpowiedzialny jest rząd a konkretnie osoby decyzyjne, które sprywatyzowały polskie dochodowe cukrownie i oddały za bezcen niemieckiemu konkurentowi,przez co z eksportera staliśmy się importerem tegoż produktu.Ktoś dostał łapówę, ktoś na tym zarobił a cała Polska za to płaci i płacić będzie!!!


Rząd Polski chciał sprzedać większosć cukrowni w ręce SudZuckru niemieckiego na bardzo śmiesznych warunkach (przypomnę że cukrownie nadal były dochodowe), m.in. janowski wtedy zaczął sprawę nagłaśniać i protestować.

Opcja rządząca wtedy zrobiła z niego (Janowskiego) przez media obłąkańca i szaleńca.
Po serii protestów nie sprzedali polskich cukrowni niemcom a francuzom (częśc ludzi klaskała rządowi na takie rozwiązanie, gdyż francja rzekomo miała dofinansować cukrownictwo i rozwijać) tylko że parę miesięcy poźniej francuzi i tak odpsrzedali polski cukier niemieckiemu SudZuckrowi. W umowie sprzedaży polacy nie zawarli klauzuli która by to uniemożliwiła.
Sud Zucker po kupnie cukrowni w Polsce (miał ich około 30) zamknął chyba 27 o ile dobrze pamiętam, zamknął to mało powiedziane bo w ostatnich latach od Unii Europejskiej dostał wielomilionowe (w Euro) dotacje na to aby zrónać z ziemią te wszystkie zakłady ( po zakłądach zostaje puste pole i nielczne budynki któe są zabytkowe i nie można ich rozebrać... narazie) a trzeba dodać że cukrownie w polsce to były kompleksowo rozwiązane zakłady- z własnym ujęciem wody, z własnym prądem, z własnym ciepłem, z własnymi oddziałami budowlanymi itd.

SudZucker zrobił interes życia - tanio kupił Polskie cukrownie,zamknął, sprzedał poszczególne cukrownie prywatnym inwestorom, wziął od nich pieniądze za złom, urządzenia itd a na koniec jako deser wielomilionowe dotacje z UE. W Polsce działają jeszcze jak wcześniej wspomniałem chyba 3 cukrownie SudZucku ale już cicho mówi się o ich zamknięciu.
Sud Zukcer ma zakłady w niemczech więc już ogromna część curku sprzedawanego w Poslce pochodzi z niemiec.

90% zamkniętych przez SZ polskich cukrowni było zakładami niedawno unowocześnionymi i ciągle posiadało duże zdolności produkcyjne, zamknięto m.in. takie perełki jak cukrownia Łagiewniki (koło Wrocławia) która jako jedna z niewielu w Europie produkowała cukeir złocisty ( cukier z jaimiś mikroelementami), ten produkt był exprotowany do wielu krajów.

lateks

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL


Polskie Huty Stali sprzedane za bezcen


Wycenę polskich hut zaniżono o 2 mld zł, a w trakcie ich sprzedaży wielokrotnie złamano prawo - tak ocenia NIK jedną z największych krajowych prywatyzacji. Inspektorzy zalecają Ministerstwu Skarbu renegocjowanie umowy z hinduskim koncernem Mittal Steel - pisze DZIENNIK.

Dyskretną pieczę nad prywatyzacją hut cały czas sprawował były SLD-owski baron i ówczesny wiceminister skarbu Andrzej Szarawarski. Ani on, ani żaden z ministerialnych urzędników nie zauważył zaniżonej wyceny najważniejszych polskich hut: Sędzimira, Katowice, Florian i Cedler. Czy to możliwe, zważywszy, jak bardzo wiceminister Szarawarski interesował się przebiegiem prywatyzacji?

Gdy 11 lutego 2003 r. otwierano koperty ze wstępnymi ofertami inwestorów, Szarawarski niespodziewanie pojawił się na posiedzeniu międzyresortowej komisji, choć nie był jej członkiem. I asystował jej, bo wyproszenie Szarawarskiego ze spotkania uniemożliwił ponoć brak odpowiednich procedur.

To również Szarawarski w 2003 r. wprowadził tylnymi drzwiami do Ministerstwa Skarbu Konsorcjum Doradcze, które wyceniało wartość hut. Umowę (o wartości ponad 3 mln zł) konsorcjum dostało bez przetargu, w trybie z wolnej ręki.

\"Przy wycenie Polskich Hut Stali nie wzięto pod uwagę ich planów finansowych i przyszłych zysków\" - mówi Andrzej Sowiński, wicedyrektor Departamentu Skarbu Państwa i Prywatyzacji NIK. A zyski są potężne. W 2004 r. zysk netto grupy kapitałowej PHS SA wyniósł ok. 3 mld zł.

Prywatyzacja PHS zaczęła się w 2003 roku, koncern Mittal Steel kupił pakiet kontrolny akcji tej spółki w 2004 roku. Wówczas nikt nie zakwestionował sprzedaży największych polskich hut, odtrąbiono to jako sukces, mimo że w już tamtych latach zaczął się wielki boom na wyroby stalowe, zapoczątkowany przez Chiny.

Tymczasem Skarb Państwa sprzedawał Polskie Huty Stali dosłownie za grosze. Pakiet 22 procent akcji wyceniono na 6 mln zł, co dawało zaledwie 25 groszy za akcję. Co ciekawe, hinduski inwestor skupował akcje od wierzycieli hut (np. PKP) po 10 zł, czyli czterdzieści razy drożej! NIK wylicza, że Hindusi kupili 62 proc. akcji za 1,43 mld zł. Zrobili znakomity interes.

O aferalnej prywatyzacji hut NIK zawiadomiła Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście. W doniesieniu jest mowa o przestępczej działalności urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa.

lateks

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

Autor: tomek24042004 (---.lomza.vectranet.pl) Data: 08-09-14 16:00


2005 - 2007 rozmiem, że zadałeś sobie trud i wyszło ci, że święci rządzili :-)
rzałosny jesteś z tym swoim jednokierunkowym myśleniem,
nie dociera do ciebie, że nikt z tobą nie walczy, nik nie mówi, że mylisz sie co do PO.... wszyscy ci mówią że, mylisz sie co do PiS....

a ty tylko tuskolandia, tuskolandia, tuskolandia....
każdy wie co zrobiło PO a czego nie zrobiło....
problem w tym, że PiS rządził, miał władzę Prezydenta i Premiera i też gówno wielkie z tego wyszło na końcu....

więc poluzuj gumkę w majtkach....
=======================
Gdzie w tu coś jest o Tuskolandii?. Widzę że jednak podoba ci się ten zwrot.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

artificial napisał(a):

> Nie ważne kto rządził. Zobaczcie ile się zmieniło na plus.
> My mamy taką cechę narodową żeby tylko szukać tego co
> złe. Nie mówię, żeby mieć klapki na oczach i nie widzieć
> fuszerek. Ale przecież naprawdę mogło być dużo gorzej. Nie
> tylko dużo lepiej?


Chyba to tak nie do końca na plus ;) . Niby szukamy tego co złe, ale czemu nie dążymy do tego co najlepsze?






--------------

kontenery morskie https://www.kontenery-morskie.biz.pl/kontenery/



Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

~Lateks;
Dorzuć jeszcze polskie wynalazki po okrągłym stole. Na przykład niebieska dioda laserowa z instytutu na Wólczyńskiej w Warszawie. Oceniono ją jako niepotrzebny gadżet. Pojechał patent za granicę, i po chwili wyskoczyły na rynek technologie Blue-Ray. Teraz również bardzo precyzyjne wycinarki laserowe.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

powiem wam coś co was wkurzy!!!!!!!!!!!!! Otóż gdyby komuna w roku 1989 dała każdej rodzinie po 500+ to do dzisiaj byłaby ona u władzy. W sumie to jest nadal tylko uważa się za prawicę podczas gdy faktycznie to dawne solidaruchu które przeszły na totalne lewactwo do ktorego oficjalnie się nie przyznają ale bolszewia z nich jest totalna.

follow me




Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Trochę prawdy o tym podłym PRL

O odśrodkowym rozpraszaczu energii kinetycznej Łągiewki, który skradziono z urzędu patentowego, i pojechał do USrAela nawet nie chce się mówić. Takie perfidne i prostackie. Są jednak ludzie którzy to dokumentują. Kiedyś się pewnie zaczniemy rozliczać. Będziemy wam to przypominać.

Odpowiedz na tę wiadomość
 Spis działów  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 


 Logowanie użytkownika
 Imię (nazwa) użytkownika:
 Hasło:
 Pamiętaj mnie:
   
Nie masz konta? - Zarejestruj się
 Nie pamiętasz hasła?
Podaj Twój e-mail albo nazwę użytkownika poniżej a nowe hasło zostanie wysłane na e-mail skojarzony z Twoim profilem.


Posty, których jedynym celem jest kopiowanie artykułów prasowych lub reklama - będą kasowane

Ogłoszenia płatne


Formatowanie tekstu
Za treść wpisów odpowiedzialność ponoszą ich autorzy.
phorum.org
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0