poniedziałek, 21 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 353

W podlaskiem

Województwo podlaskie. Sama nazwa już jest nietrafiona. Prawdziwego, historycznego Podlasia jest tu może kilka, kilkanaście procent. Reszta rozgrabiona pomiędzy Mazowsze a Lubelszczyznę. Jedynie wielkość i bliskość obszarów leśnych może być jako takim wytłumaczeniem. Ustawowo stworzono więc konglomerat regionów którym równie blisko na Kamczatkę jak do samych siebie. Zamieszkują go trzy mniejszości narodowe i jedna większość, a wszystkie one mają ogromne kompleksy. Gdyby tak ogłosić autonomię i wywalczyć sobie niepodległość, to nie utrzymalibyśmy się razem nawet dwa tygodnie.

W mizernych nawet strukturach państwowych trwamy. No, bo niby po co się dzielić. Helleńskich łupów to z tego nie będzie. Zarabiamy poniżej przeciętnej, a mrozy są tu rekordowo wysokie. Żeby chociaż usankcjonować bimbrownictwo. Nikt jednak nie pozwoli na uderzenie w interesy zagranicznych koncernów i Janusza Palikota. Po co się z koniem kopać?!
Wystarczy, że trzeba zmagać się z brakiem prądu. Nigdzie w kraju nie ma chyba tak starych trakcji elektrycznych podstawowego napięcia. Takiego, które serial pozwoli obejrzeć i osypki namleć. Większość z nas preferuje osiadły styl życia. Koczowników jeżdżących do Białegostoku dla bułki, chleba, niewielu. Turystyka kuleje, ale nieprawda, że nie lubimy tu obcych. W ubiegłym roku na plaży miejskiej w Łapach znaleziono dużą jaszczurkę. Przy okazji znaleziono też plażę miejską, ale to już inna historia. Ważne, że waran czy legwan pojawił się tam przekonany o spokoju i pomyślności na tej szerokości geograficznej. A ludzie? Kto bardzo chce ten z agroturystyki na przykład skorzystać może. Pola wymiotowe dostępne praktycznie na żądanie i w każdym miejscu. Zapewne dzięki temu, że dróg niewiele, a te, którą są niebawem się skończą. Zresztą po co komu drogi? Po dobrych „autobanach” chciałyby zaraz jeździć dobre samochody. Nie leży to na pewno w interesie zachodnioeuropejskiego recyclingu wspieranego przez miejscowych handlarzy. Jak nikt inny dbamy o rodzimy biznes. Może trochę za mocno u nas wieje. Póki co szkody są miejscowe. Przewieje i poleci. Gorzej będzie jeżeli za sześćdziesiąt lat powstaną w końcu wiatrowe elektrownie. Trzeba będzie je mchem i humusem obłożyć, żeby nie hałasowały. Wtedy skończy się, być może, wypalanie traw? Ten jeden z niewielu problemów w regionie wywoływany jest przez trudną do wyedukowania sanacyjną młodzież wiejską, która ciągle wierzy, że województwo podlaskie może być widziane z kosmosu gołym okiem. Swoją drogą trzeba sobie jakoś radzić, skoro nigdy tu nie było pieniędzy na poważne inwestycje, a co dopiero Wielki Mur Podlaski. Są jednak tego dobre strony. Nieuregulowana Narew, wraz z nadejściem bardziej zmiennego niż umiarkowany klimatu, w naszej części kraju niewiele zmienia.
Jadąc po regionie ze wschodu na zachód, minąwszy puszczę i bimbrowników naganiających potencjalnych klientów, trafiamy wreszcie na dumę i chlubę województwa. Przemysł mleczarski. Żyjąc w przyjaźni i pełnym zrozumieniu z jeszcze biedniejszymi Kurpiami, obywatele Podlasia tworzą mityczną krainę mlekiem i miodem płynącą, której poziomem szczęścia mieszkańców może dorównywać chyba tylko Ułan Bator. W patriotyzmie jednak nikt nam nie dorówna. Szczególnie lokalnym. Dyskusja na forum 4lomza.pl, pod tytułem: Zacofane miasto, zacofani mieszkańcy jest tego budującym przykładem.

Mariusz Rytel

cz
cz, 27 maja 2010 12:32

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0