środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 649

Obozów ciąg dalszy

No to już jest szczyt! – myślisz sobie, kiedy widzisz pijaka gramolącego się na ostatnie piętro. A co myślisz, kiedy czytasz o „polskich obozach zagłady?” Co będziesz myślał za miesiąc, rok, piętnaście lat? Dziś do medialnego klangoru tej treści, który dobiegał najczęściej z Zachodu, dołączył Wschód. O takim właśnie obozie, w odniesieniu do sobiborskiej katowni piszą bracia Rosjanie. Dlaczego?! Why tak ranią swoją bliską zagranicę? Powodów może być wiele. Być może, okazało się, że nie tylko u nas dezawuowanie i destrukcja dziennikarskiego zawodu doprowadziła do tego, iż „panienki obojga płci”, jak mawia red. Michalkiewicz, stanowią dzisiaj większość żurnalistów na świecie?

Może bracia Słowianie nie chcą też drażnić swoich partnerów z Germanii. Przyjdzie niebawem ustalać stawki za Nord Strem II. Tymczasem Sobibór to było przedsięwzięcie, które wryło się w pamięć rodzin setek tysięcy wymordowanych Żydów i przedstawicieli innych nacji. Termin „katownia” jest może trochę niefortunny. Katownia to taka manufaktura śmierci. Skala zbrodni pokazuje natomiast, że ów obóz koncentracyjny dziś można porównać jedynie z prężnie działającą, profesjonalną fabryką Volkswagena, będącą częścią światowej korporacji. Po co rozdrapywać przyschnięte już rany?  Polaków zginęło tam zaledwie tysiąc. „Pewnie oszczędzali swoich” – myśli sobie jeden z drugim, i pisze, co wygugluje. Wsparty obowiązującą światową narracją jest już pewien swego. Jak na wiejskiej zabawie, kiedy oberwać po mordzie największe szanse ma ten, o którym wszyscy wiedzą, że za bardzo nie umie i nie chce się bronić. Dotychczas sztorcowali nas tylko nasi strategiczni partnerzy zza oceanu. Być może, niebawem dowiemy się o nowych sojusznikach naszych sojuszników, którzy będą musieli stać się bezpośrednio naszymi sojusznikami. Jak widać po publikacjach, otwiera się między nimi kolejna z płaszczyzn porozumienia. Tym bardziej, że publikacja wychodzi z dużej informacyjnej agencji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych protestuje! Strategia stosowana przez kilka ostatnich rządów.  Dobrze, że przynajmniej takiej się dopracowaliśmy. Wygląda jednak ona tak, jakbyśmy w sali, w której trwa szachowy turniej, zaczęli rozstawiać warcaby. Z daleka niby wszystko wygląda podobnie. Kiedy jednak rozpoczyna się gra, od razu słychać, że do fortepianu usiadł klawiszowiec disco – polo. Potrzeba czegoś więcej.

Mariusz Rytel
cz
cz, 28 stycznia 2016 08:18

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0