wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 657

Rozum na wagarach

Staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami wiosny. Nareszcie! W szkołach odbyły się zabawy, konkursy, skrócono lekcje. Wesoły sprawdzian z matematyki, radosne murmurando w Odzie do Radości. Typowy Dzień Wagarowicza, z pedagogicznym postanowieniem, by zatrzymać dzieci w szkole. Odnoszę nieodparte wrażenie, że gdyby nie pamiętali nauczyciele, dziatwa w ogóle by o tym nie pomyślała.

Opuszczanie Dnia Wagarowicza i odchodzenie od jego tradycji nie jest być może jeszcze tak powszechne, jednak skokowo zmieniający się świat może doprowadzić do nagłego tąpnięcia. Nieprzewietrzony mózg nie działa najlepiej. To najważniejsze skutki odchodzenia od tej wielopokoleniowej tradycji. Zniszczone szare komórki nie mogą być odbudowane. Ich funkcję przejmują podobno inne, których ludzie nie wykorzystują, jednak jest to proces. Do tego trzeba trochę czasu. Trochę dużo, jak pokazują niedawne wydarzenia w Brukseli. Kolejna ogromna tragedia, kolejny dowód na społeczną dysfunkcję mózgów u ludzi. Im więcej ludzi, tym postępująca głupota. Im dalej na Zachód tym, ta głupota jest bardziej scementowana. Po atakach w Brukseli w belgijskiej i francuskiej prasie pojawia się cała masa komentarzy. Obwieszczają to nasze serwisy informacyjne. Głównie internetowe lubują się w przeglądaniu w zachodnich gazetach jak w lustrze. Tym razem nie chodzi o podtrzymywanie własnych liberalnych poglądów, ale opowiedzenie o tym, jak bardzo stanowczo Zachód reaguje na zamachy. „Nawet tak wielka tragedia nie może zniszczyć woli życia i wartości, jakie wyznają Belgowie” - czytam przesłanie jakie podaje mi się na tacy po błyskawicznym zilustrowaniu kilku tytułów. Zastanawiam się od razu, jakie to wartości wyznają Belgowie? O tym ani słowa. Po atakach w Paryżu tamtejsi myśliciela pisali coś o „winie i radości”. Szwajcarzy mogliby walczyć za swoje fondue, ale Belgowie? Naprawdę, nie wiem. „Le Soir” krzyczy tytułem: „Wytrwać.” Jakie to uroczo defensywne i oddające ducha współczesnej zachodniej Europy. Musisz wytrwać, choćby gwałcili ci żonę i córkę, bo przecież nawet uderzenie „z liścia” nie mieści się w kanonie zachowań światłych obywateli 2.0. Najlepiej jest zrozumieć prześladowcę. To wyraz prawdziwego człowieczeństwa. Trzeba się wczuć w jego trudną sytuację życiową. Tłumaczenie, że wychowywał się w dysfunkcyjnej rodzinie, nie wchodzi w grę. Chodzi o to, że tamten system jest niedoskonały. Zresztą nasz też. Jak pobędziemy razem, to oni wszyscy zobaczą, że robią nam krzywdę. Niektórym serca pękną z żalu, a ci co zostaną będą tak smutni, że trzeba będzie ich pocieszać. Bliskość takich wizji w rozumowaniu światłych z Zachodu potwierdza inne zdanie i innego dziennika, który cytują nasi. Nie można rezygnować z dotychczasowego sposobu życia, bo „nienawiść, brak nadziei i przemoc oznaczałaby, że fanatycy mieli rację.” Niestety, fanatycy pod każdą szerokością geograficzną rozumieją tylko inną rację. Im prędzej to do nich dotrze, tym szybciej osiągnięty zostanie kompromis. To po pierwsze. Po drugie: takie pisanie jest niebezpieczne. Rozprzestrzenia zarazę, którą opakowuje się w kolorowe pudełko z napisem: Otwartość i Tolerancja. Tymczasem, to nich innego jak Strach i Obojętność.

No, chyba że chodzi o to, żeby doprowadzić do takich społecznych fobii, które rozwiąże tylko sytuacja wyjątkowa. Trzeba wyprowadzić na ulicę więcej policji, zwiększyć uprawnienia do inwigilacji obywateli bez oglądania się na restrykcje prawne, zrzucić z siebie ciężkie ograniczenia wynikające z historycznych zaszłości i zająć się teraźniejszością. A tu i teraz wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za sytuację w Europie, więc będziemy musieli zacieśnić współpracę. Miejsce „unii” zajmie „federacja.” To już jednak zupełnie inna, spiskowa historia dziejów, w którą nikt rozsądny nie wierzy.

Mariusz Rytel

cz
cz, 24 marca 2016 08:17

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0