sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 662

Zachodni chłód

No to doczekaliśmy się ocieplenia klimatu, że hej! Znam takich, którzy nie zmienili jeszcze opon na letnie. Brawo oni! Nawet nie ma się czym rozgrzać. Zacier zamarza. Można by kulturalnie, ale dotacje na wydarzenia w Łomży są symboliczne. Gdzie dwóch się nie naje, tam trzeci nie skorzysta na pewno. Strużka pieniędzy z samorządu województwa zamarzła, odkąd nie ma łomżyniaka na decyzyjnym stolcu w zarządzie.

Oczywiście, to nie tak, że jest w ogóle pustynia. Pojawiają się kwoty na różne inicjatywy i inwestycje. Te sto dolarów od Kilera na waciki też przyjmiemy. Nie ma jednak szans na to, żeby rozgrzać się w tym chłodzie za takie kwoty. Poza tym, pieniądze trafiają do filharmonii, do teatru. Kultura wyższa ma to do siebie, że w jej odbiorze obowiązuje pewien savoir vivre. Mencące to pieruńsko. Dla przykładu: jak sam fugujesz to i napić się ze szwagrem można, i zakąsić. Przerwa jest na żądanie. A przy fudze Bacha niech by ci tylko brewka drgnęła! Grzybica rypie między palcami, a ty co najwyżej możesz człowieku chusteczkę wyjąć, żeby otrzeć łzę z godnością. Jak się zaczniesz wiercić, to cię palcami będą wytykać do następnego razu. Aż ktoś inny przebije się bardziej do szerszej publiczności. Trochę to dziwne, że większość uważa się za lepszą od jednostek, z których się składa. Państwo, którzy w miarę wiernie zaglądają w moje teksty, znają teorię o wysoko energetycznym nawozie naturalnym, którym zalatuje od każdego z nas. To, od którego pokolenia staramy się ten zapach wywabić, nie ma większego znaczenia. Jest niezwykle odporny na sztuczne zabiegi czyszczące. Ukryć go też się nie da. Channel, Dior czy Paco Rabanne to marki z kilkudziesięcioletnim stażem. W gnojówce taplaliśmy się przez miliony lat ewolucji. Tego się nie da odwrócić prostą ustawą o równouprawnieniu. Po pierwsze: nie należy się tego wstydzić. Trzeba tylko nie bać się spojrzeć za siebie. Ze zrozumieniem przyjąć fakt, że czasem zwykły pantofelek jest bardziej kumaty od niejednego homo sapiens.

Ostatnie dźwięki czegoś, co znawcy tematu nazywają Toccatą, zakończyły gotycką suitę Boellmanna. Ćwierć sekundy niezręcznej ciszy wyrwało mnie z letargu. Na szczęście, sąsiad z lewej zareagował w porę. Jaka to ulga, jak na filharmonicznym czy organowym koncercie znajdzie się chociaż jeden, który kuma, czego słuchamy. Brawa rozległy się wtedy, kiedy pojawić się miały. Prawie. Daleko nam do dawnych błękitnokrwistych arystokracji. Zresztą nie ma czego żałować. Niby to była szlachta, łeb nosiła zadarty, a erudycja i inteligencja u większości na poziomie murłaty. Trzeba stanąć w prawdzie. Organy nie wystarczą, żeby się rozgrzać! Lody nie topnieją, chłód nie ustaje. Nam trzeba latino disco, polo disco, disco mrowisko. Nam trzeba wrzasku gestów, szaleństwa krtani. Kupalnych orgii, pogańskich bachanaliów. Gdybyśmy jeszcze przekonali wszystkich, że chrzest nam się nie przyjął, bylibyśmy w awangardzie Europy. Moglibyśmy nawet wprowadzić karę śmierci za głośne chrapanie, nikt by nas nie posądził o łamanie demokracji. Raczej trzeba byłoby wypolerować pierś pod medal za jej ubogacanie. A wieczorem na bankiecie byłoby tak gorąco, że piekło by jeszcze długo.

Mariusz Rytel
cz
cz, 28 kwietnia 2016 08:14

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0