poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 646

A. D. 2016

Nowy rok przynosi serię nowych wyzwań. Sytuacja gęstnieje jak niedojedzona kasza. W Europie wojna o imigrantów i z Polską. Polska jest niedobra, bo wybrała Kaczora. Imigranci są dobrzy... tu uzasadnienie nie jest jeszcze jasne. Jasne jest za to, że istnieje nad nimi jakiś trudny do sprecyzowania parasol. Środki masowego przekazu, w poszukiwaniu ciągłej zmiany tematów, chętnie przestawiły zwrotnicę uwagi na tory biegnące do Europy wschodniej. Polacy w budowaniu codziennej ramówki i układu serwisów informacyjnych mają na tym polu szczególne zasługi.

Najpierw sithowie spod znaku PiS dokonali pacyfikacji Trybunału Konstytucyjnego. Tam wprawdzie bronią się jeszcze po pokojach dzielni jedi, ale to chyba tylko znęcanie się nad nimi tych pierwszych. Później przyszedł czas na demontaż kolejnych elementów demokracji. Banki, media, szkoły. W ogóle to trudno zliczyć zbrodnie, jakich dopuścili się ci siepacze „dobrej zmiany.” Skąd oni się wzięli?! Tylko czekać, aż obrońcy demokracji obnażą obraz prawdziwego wyborcy, który głosował na to zaginione ogniwo w łańcuchu ewolucji. Jeżeli zobaczycie gdzieś zdjęcie trola siedzącego na przystanku, ogryzającego niedopieczony udziec i popijającego kwas siarkowy, szukajcie podpisu, że „głosował na PiS.”

Wszystko zaczyna się powoli sypać. Poukładany świat, w którym zaczęto wykładać koniec historii, znów wiruje. Nikt nie wie, jaki będzie ten 2016. Chińczycy mówią, że to będzie rok małpy, świnie. Ale tłumaczą, że nie chodzi wcale o jakieś wyzwiska, ale o dynamikę. Małpa w ich kulturze charakteryzuje się „nieokiełznaną ciekawością”, a świat jest dla niej „prywatnym placem zabaw.” Ma być więc ciekawie, co w przekładzie z języka dyplomacji oznacza: weź do ręki słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów PWN i otwórz na dowolnej stronie. Ogólnie wszystkie bowiem hasła wyrażają to samo – emocje. Jak zestawimy kontekst z rokiem kozy/owcy, z którego właśnie wychodzimy, dostaniemy podwójną dawkę zmian. Wrażenie potęgujące odczucie chłodu. Aż dreszcz przechodzi po plecach. Gorzej, że mogą mieć rację. To cywilizacja z ponad pięciomilenijnym doświadczeniem. Kiedy myśmy schodzili z drzewa, oni już używali papieru toaletowego. Może lepiej nie sięgać po takie lektury. Skoncentrować się na tym, na co mamy wpływ. Wszystko inne tylko denerwuje człowieka niepotrzebnie. I to jeszcze za darmo. Jeżeli komuś udałoby się wycenić stan nerwowy, bylibyśmy największym eksporterem tego dobra na świecie. W krótkim czasie wielu z nas dorobiłoby się fortun i polskie miasta wyglądałyby tak jak Luksemburg albo jakieś Monako. Tam nikt nie wsiada do samochodu poniżej Lamborghini i drogi są takie, że można być spokojnym o misę. Podobno wystarczy bardzo chcieć. Najlepszego!

Mariusz Rytel

cz
cz, 07 stycznia 2016 08:29

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0