czwartek, 23 marca 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Z przeszłości Nowogrodu

Z przeszłości Nowogrodu (III-IV 2006) Nowogród w XIX wieku. W 1845 roku Nowogród liczył prawie 2.000 mieszkańców. Burmistrzem był wówczas Ignacy Żabiński, który przy pomocy kasjera miejskiego Feliksa Ettingera i ławnika –sekretarza Jana Gauze, kierował Magistratem. W tym czasie miasto osiągało stałe dochody z dzierżaw oraz czynszów. W księdze urzędowej „Rachunek kasy ekonomicznej Nowogrodu” ówczesny kasjer odnotował następujące wpływy: - z czynszu placu pod bożnicą – 3 ruble 40 kopiejek, - z dzierżawy przewozu na Narwi - od Natka Anuszewicza – 281 rubli 26 kopiejek, - z dzierżawy brukowego i targowego – od Franciszka Chmielewskiego – 115 rubli 2 kopiejki, - z dzierżawy polowania – od Ignacego Cieleckiego – 12 rubli, - z dzierżawy rybołówstwa – od Natka Anuszewicza – 124 ruble 99 kopiejek, - z dzierżawy propinacyjnej miejskiej – od Kielmana Rozenbauma – 180 rubli, - z dzierżawy miar i wag – od Lejbka Chmiela – 6 rubli 42½ kopiejki, - z dochodu paszy bydła na polach miejskich – 723 ruble 89½ kopiejki , - z dzierżawy dochodu od muzyki od Natka Anuszewicza – 15 rubli, - z dzierżawy polankowego od Natka Anuszewicza – 6 rubli 50 kopiejek Ponadto dochód przynosiło pole, zwane „Górki”, znajdujące się pod Jankowem Młodzianowem oraz bydłobojnia i „szlachtuza”, czyli rzeźnia. Wśród dochodów niestałych na pierwszym miejscu znalazły się wpłaty szynkarzy trunków, wśród których było 5 chrześcijan ( płacili 67 rubli 50 kopiejek) i aż 9 starozakonnych, czyli Żydów, którzy wzbogacili w 1945 roku kasę miejską o 108 rubli. Skrupulatny kasjer miejski w swoim zestawieniu wyliczył jeszcze szynkarkę Szoszkę Dutkiewiczową, która - sadząc po imieniu - była także pochodzenia żydowskiego. Skalę osiąganych przez miasto dochodów oddają najlepiej ówczesne ceny. Koń kosztował 6 rubli, wół 9 rubli, świnia - 1 rubel 50 kopiejek, a gęś 30 kopiejek Wydatki miasta były bardziej urozmaicone, ale dostosowane do osiąganych dochodów. Na pierwszym miejscy znajdowały się pensje urzędników miejskich. Burmistrz Ignacy Żabiński zarabiał 16 rubli 25 kopiejek miesięcznie, kasjer miejski Feliks Ettinger – 10 rubli, ławnik-sekretarz Jan Gauze – 5 rubli, a policjant Jakub Burzej ( był nim do czerwca 1845 roku) a następnie Jan Pogroszewski – 2 ruble 50 kopiejek. Najniższe pobory miał stróż nocny, którym był (do połowy roku) Jan Uszyński , a następnie Jakub Burzej, bo tylko 1 rubel 50 kopiejek. Nowogród nie posiadał wówczas ani ratusza ani siedziby policji. Wynajmowano lokal na kancelarię Magistratu i Kasy Miejskiej od burmistrza Żabińskiego, a odwach, czyli areszt mieścił się w najpierw w lokalu Filipa Zwierciadłowskiego i Jakuba Burzej, a następnie Piotra Uszyńskiego. Można przypuszczać, że wynajmowane pomieszczenie było jednocześnie mieszkaniem policjanta. Ulice i rynki miasta nie były jeszcze oznaczone, gdyż w o 1845 roku zakupiono w fabryce Mintera stosowne tablice za sumę 14 rubli i 72½ kopiejki. Za to miasto posiadało już dwie „tablice oznaczające nazwisko miasta”, jak odnotowano w inwentarzu utensyliów ruchomych, znajdujące się zapewne przy wjeździe od strony Łomży i Myszyńca. Połowa XIX wieku była dla Nowogrodu czasem intensywnej budowy mostów na Narwi i Pisie, gdyż przeprawa promowa była zbyt uciążliwa. W 1845 roku z kasy miejskiej wypłacono zarządcy budowy mostów Lejbie Reychszteinowi – zawrotną jak na owe czasy - sumę - 2.843 rubli. Była to niewątpliwa największa inwestycja miasta. Drugim priorytetem ówczesnych władz było bezpieczeństwo p.pożarowe. W tym celu pobudowano drewnianą szopę na skład narzędzi ogniowych o wymiarach 6,60 m x 6,20 m x 3,50 m, a także zakupiono wąż gaśniczy. Dbałość o sprawy ogniowe wydawała się uzasadniona, gdyż prawie cały Nowogród, poza kościołem i jednym domem, był drewniany. Na ówczesnych władzach spoczywał także, zupełnie nam dziś nieznany, obowiązek kontroli i nadzoru nad miarami. W inwentaryzacji posiadanych przez Kasę Miejską sprzętów ruchomych znalazło się kilkanaście wzorców jednostek wagowych i metrycznych, m.in. „garnitur [komplet] miar i wag od garnca do półkwaterka, dwa garnitury miar blaszanych, jeden garnitur wag żelaznych” oraz kilkanaście wzorców łokcia, uncji, łuta oraz funta. Ich stan zachowania musiał pozostawiać wiele do życzenia, skoro w 1845 roku zakupiono dodatkowo od Lejbki Paryckiego nowe wzorce miar i wag za 11 rubli i 40 kopiejek. c.d.n Urszula Kuczyńska
Głos Nowogrodzki
śr, 12 kwietnia 2006 10:50

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0