środka, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@

Biuletyn informacyjnu Nr 87

Powoli, a jednak. .. zbliża się wiosna. Jeszcze kilka tygodni, a będzie ciepło, miło, zielono ...
Coraz bliżej też Święta wielkanocne, święta Wielkiej Nadziei. Święta te przypominają nam o wielkim bólu i żalu, a jednocześnie niosą szansę radości
i przezwyciężenia smutku, zła. To taki obraz życie każdego człowieka: tyle trudnych, smutnych, a czasem nawet bolesnych chwil i tylko gdzieś tam, czasem bliżej, a czasem dalej - przebłysk nadziei, że jednak dam radę, że przejdę to, że jeszcze czeka mnie coś dobrego.

Chyba najbardziej czujemy się w taki sposób, gdy dotknie nas trudna, ciężka
choroba. Taka choroba niesie ze sobą wiele ciężkich chwil, często brakuje nam już siły, aby sobie poradzić ze wszystkim: ze zmianami w naszym życiu, z bolesnym  i przewlekłym leczeniem, które ciężko znieść, z jego konsekwencjami, z reakcją naszego otoczenia. 
I tylko promyk nadziei - a w nim postać Tego, który zniósł boleści drogi krzyżowej. Tego, który otacza wsparciem cierpiących. Tego, który wyciąga do nas rękę. Mając Go przed oczami [ i w duszy] - damy radę wszystkim trudnościom, przezwyciężymy  zło znajdziemy drogę do wspólnej radości. 
Wszystkim, których dotknęła choroba nowotworowa - ta wywołująca najwięcej  strachu i łez - mówimy: Trzymajcie się i nie dawajcie się, nawet jeśli będą złe chwile. Są przy Was ludzie, którzy Was kochają, są Wasi bliscy, przyjaciele, są też inni, który również musieli w swoim życiu spotkać się z nowotworem. Oni będą przy Was  i pomogą Wam, potrzymają za rękę i przytulą, gdy będzie trzeba, podadzą lekarstwo, odwiedzą w szpitalu lub w domu, aby nikt nie czuł się samotny. Razem można dokonać wielu rzeczy. Jeśli będziemy razem - nasze życie będzie jaśniejsze i weselsze .. 
Niech Święta Wielkiej Nocy dodadzą nam wszystkim radości i szczęścia niech nasze  rodziny będą z uśmiechem siedzieć wokół wspólnego stołu trzymając się za ręce.  
Bądźcie z nami! 

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:17
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:23:22

Rehabilitacja po mastektomii - ćwiczenia po operacji amputacji piersi


Rehabilitacja po mastektomii jest jedynym sposobem na odzyskanie pełnej sprawności fizycznej i równowagi psychicznej. Celem rehabilitacji jest poprawa kondycji i ogólnego samopoczucia pacjentki. Jednak tylko świadoma i poprawna
fizjoterapia pozwoli powrócić pacjentce do zdrowia. Sprawdź, na czym polega rehabilitacja po mastektomii i jak żyć po usunięciu piersi.

Rehabilitacja po mastektomii może się odbywać zarówno w szpitalu, jak 
i w domu. W obu przypadkach podstawową  zasadą jest umiarkowanie. Podczas ćwiczeń należy stopniowo i delikatnie obciążać ciało oraz wysoko układać kończyny, by przeciwdziałać powstawaniu obrzęków oraz wspomagać ruchomość rąk. 

Celem  rehabilitacji  po  mastektomii

·    zwiększenie zakresu ruchów w stawach kończyn, 
·    zwiększenie siły mięśni rąk, 
·    zapobieganie lub usuwanie obrzęku w obrębie kończyny, 
·    zapobieganie stanom zapalnym, będących skutkiem 
obrzęku tkanek (tzw. obrzęku limfatycznego), 
·    zapobieganie wadom postawy i ich ewentualna korekta, 
·    poprawa wydolności organizmu. 
Jednak najważniejszym celem rehabilitacji jest przywrócenie równowagi psychicznej pacjentki, tak, aby zaakceptowała  ona swoje ciało i przystosowała się 
do nowego stylu życia. 

Ćwiczenia  do  3  dni  po  zabiegu  mastektomii

Ćwiczenia, które są zalecane przez 3 dni po mastektomii, należy powtarzać 3 razy dziennie. Jedno ćwiczenie wykonuj ok. 15 razy. Pamiętaj, aby po zakończeniu każdego ćwiczenia zrobić 5 sekundową przerwę i lekko wstrząsnąć kończyną. 
·    ćwiczenie 1: zaciśnij dłoń w piąstkę, wytrzymaj 3 sekundy, rozluźnij dłonie; 
·    ćwiczenie 2: weź piłeczkę do rąk, zaciśnij ją w dłoniach, wytrzymaj 3 sekundy,  
rozluźnij; 
·    ćwiczenie 3: zegnij i następnie wyprostuj kończynę w łokciu (dłoń kieruj do 
barku); 
·    ćwiczenie 4: połóż się na łóżku lub na materacu, wyprostuj obie ręce, następnie 
przesuwaj je w bok i do góry. 

Ćwiczenia  po  4  dniach  po  zabiegu  mastektomii

Tego typu ćwiczenia wykonujemy od 4 do 6 doby po zabiegu. Każde ćwiczenie należy wykonać ok. 15 razy, pamiętając o 5 sekundach przerwy po zakończeniu każdego ćwiczenia. 
Pozycja wyjściowaa do wykonania każdego ćwiczenia: 
usiądź na krześle z nogami stabilnie opartymi na podłożu. 
•    ćwiczenie 1: krążenie ramion do tyłu; 
•    ćwiczenie 2: ułóż obie dłonie na łokciach i unoś je do góry; 
•    ćwiczenie 3: wyciągnij ręce przed siebie, przesuń je w bok i unoś w górę; 

Ćwiczenia  po  7  dniach  po  zabiegu  mastektomii 

Po tygodniu od mastektomii ćwiczenia można wykonywać z laską, która pozwoli nam regulować napięcie mięśni. 
Każde z ćwiczeń wykonujemy 10 razy. 

•      Ćwiczenie 1: pozycja wyjściowa: chwyć dwiema rękami laskę i usiądź na krześle  
tak, aby plecy przylegały do jego oparcia. unieś wyprostowane ręce do góry.  
Wytrzymaj w takiej pozycji przez 3 sekundy. Wróć do pozycji wyjściowej. 

•    ćwiczenie 2: pozycja wyjściowa jest taka sama jak w ćwiczeniu 1. Podczas tego ćwiczenia staraj się zataczać laską jak największe koła od siebie i do wewnątrz. 

•    ćwiczenie 3: pozycja wyjściowa: usiądź okrakiem na krześle przodem do jego oparcia. Wyprostuj plecy i ściągnij łopatki. Ręce opuść luźno do tyłu, jednocześnie trzymając laskę. Następnie staraj się przysuwać laskę do wyprostowanych pleców. Delikatnie odrzuć łokcie do tyłu. Wróć do pozycji wyjściowej. 

•    ćwiczenie 4: połóż się na plecach. Wyciągaj ręce do góry tak, jakbyś się z kimś boksowała. Utrzymuj kończyny w górze przez 5 sekund. 

•    ćwiczenie 5: stań prosto i wyciągnij ręce w bok tak, by były pod kątem 90 stopni. Następnie zegnij łokcie i skrzyżuj dłonie na plecach na wysokości łopatek. 

Masarz  rehabilitacyjny po mastektomii

Podczas operacji amputacji piersi zostają usunięte węzły chłonne, co może utrudnić prawidłowy odpływ chłonki (limfy) z kończyny. Aby zapobiec ewentualnym obrzękom czy stanom zapalnym, należny wykonywać specjalne masaże, które ułatwią odpływ chłonki. Tego typu masaże należy wykonywać  2 razy dziennie przez 10 minut. Pamiętaj, że masaż zawsze wykonujemy do siebie, w związku z tym na początku delikatnie  uciskamy palce i powoli przechodzimy do barku. 
•    oprzyj rękę na ścianie tak, aby była wyprostowana; 
•    chwyć uniesioną rękę za nadgarstek chwytem obręczowym i przesuwaj
w dół lekko, przyciskając i ugniatając skórę; 
•    masaż zakończ oklepaniem ręki. 

Rehabilitacja podczas snu

Rehabilitacja po mastektomii nie może się ograniczać jedynie do domowej czy szpitalnej fizjoterapii. Ważne jest także, w jaki sposób układamy kończyny podczas snu. Najlepiej, aby kończyna była uniesiona w górze, co ułatwi odpływ chłonki, 
która może się przyczynić do stanu zapalnego. W tym celu możesz kupić specjalne kliny, podkładki czy bloczki. Nasze ręce powinny być położone na wysokości także, kiedy siedzimy. Wtedy układamy ją na oparciu krzesła lub na biurku. 

Automasaż limfatyczny 

Kobiety po mastektomii w sposób szczególny powinny dbać o siebie i o miejsce,
w którym została usunięta pierś. Dobrym sposobem na poprawienie przepływu krążenia krwi w ręce po stronie której została wykonana mastektomia - jest automasaż limfatyczny, który po  dłuższym stosowaniu potrafi  zdziałać cuda. 
Automasaż     limfatyczny nazywany inaczej autodrenażem limfatycznym polega na poprawieniu przepływu krwi żylnej  oraz chłonki, czyli płynu tkankowego spływającego do naczyń chłonnych w ręce po stronie po której usunięto pierś.
Po mastektomii w wyniku usunięcia węzłów chłonnych dołu pachowego i jego okolic mogą wystąpić trudności z prawidłowym odpływem chłonki z kończyny górnej. Dodatkowo radioterapia  zwiększa ryzyko wystąpienia obrzęku limfatycznego, któremu 
można zapobiec wykonując automasaż. 
Technika wykonania automasażu limfatycznego jest niezwykle prosta, jednak ważne jest prawidłowe ułożenie ręki, które ułatwia odpływ chłonki w czasie zabiegu. Ręka powinna  być umieszczona na wałku bądź klinie, tak aby znajdowała się 
powyżej stawu barkowego. W warunkach domowych można również oprzeć rękę
o ścianę. 
Automasaż jest to masaż kończyny górnej i klatki piersiowej wykonywany przez samą pacjentkę. Łączy on w sobie  techniki masażu klasycznego i limfatycznego. Wykonanie jego należy rozpocząć około 10-14 doby po zabiegu, po wygojeniu się rany operacyjnej. Powinno się go wykonywać 1- 2 razy w ciągu dnia. Czas trwania automasażu wynosi około 10 min. Każdy ruch należy powtórzyć 5 -10 razy i Uwaga! wykonuje się go w kierunku do serca (zgodnie z przepływem chłonki i krwi żylnej ). Przy masażu nie należy się śpieszyć, należy go wykonywać powoli, gdyż powodem tego jest wolny przepływ chłonki. Wykonując auto drenaż limfatyczny pamiętajcie o omijaniu blizny pooperacyjnej oraz okolic, które były poddane radioterapii. Warto wiedzieć, że automasaż nie powinien wywoływać bólu. 

Wykonanie

Przed przystąpieniem do automasażu należy wykonać kilka ruchów barkami: krążenie do przodu i do tyłu. Dodatkowo zaleca się 1-2 ćwiczenia oddechowe. W domu automasaż wykonuje się po zdjęciu biustonosza. Następnie powinno się usiąść 
z podniesioną ręką ku górze, tak aby znajdowała się powyżej stawu barkowego. 

1.    N a początku należy rozprowadzić oliwkę na całą powierzchnię ręki, która będzie masowana. W tym celu należy ją głaskać dłonią drugiej ręki. Następnie nieoperowaną 
rękę połóżcie na staw barkowy ręki operowanej i wykonajcie kilka głaszczeń, sięgając daleko aż na łopatkę. Ten ruch powtórzcie 5 razy. Masujcie rękę tym samych ruchem 
w kierunku od stawu łokciowego do barku z każdej strony. 

2.    W kolejnym etapie rozluźnijcie staw łokciowy ruchem głaszczącym i skupcie się teraz na stronie przyśrodkowej, a także na nadgarstku na całej jego szerokości i długości. Masujcie stronę wewnętrzną dłoni, zaciśniętą  piąstką oraz zewnętrzną całą dłonią, a każdy palec masujcie z osobna nie zapominając o kciuku i małym palcu. 

3.    Następnie przyłóżcie całą dłoń przy kciuku i długim ruchem głaszczcie całą rękę, schodząc na klatkę piersiową przez mostek w kierunku drugiego barku. Ruchy powin- 
ny być spokojne i powolne. Później głaszczcie stronę wewnętrzną od nadgarstka, delikatnie przez pachę schodząc do pachwiny. Z kolei potem ułóżcie rękę przy małym palcu i masujcie stronę zewnętrzną kończyny i schodźcie na łopatkę bokiem w kierunku stawu biodrowego. 

Ważne, aby ręka była ułożona luźno! 

4.    Po przegłaskaniu całej ręki przeprowadźcie "wyciskanie" z każdej strony. 
Z medycznego punktu widzenia wyciskanie rozumiane jest w następujący sposób: chwytem obrączkowym chwytacie rękę tak, aby kciuk obejmował okolicę 
nadgarstka z jednej strony, a pozostałe palce rozstawione były po stronie przeciwnej. Dłoń masująca przesuwa się ruchem ciągłym wzdłuż całej kończyny ze wszystkich 
stron lekko przyciskając. 

5.    Następnie ugniatanie, czyli ponownie chwytem obrączkwym (czy nadgarstkowym) prowadzicie ruch pulsacyjny lekko naciskając i przesuwając się wzdłuż kończyny od nadgarstka aż do barku również z każdej strony starając 
się nie odrywać dłoni. 

6.    Kolejnym etapem jest oklepywanie, co określane jest "ruchem miotełkowym", który wykonywany jest boczną stroną palców, wykonuje się go wyprowadzaj ruchy z nadgarstka (porównywany jest do strzepywania okruchów ze stołu) odbywa się grzbietami palców. Oklepywanie za pomocą miotełki należy wykonywać od nadgarstka w kierunku pachy. 

7.    Końcowym etapem jest ponowne głaskanie całej ręki. Głaskania nigdy dość! Ręka lubi być głaskana. Po przegłaskaniu całej powierzchni ręki należy wykonać ruchy rozluźniając, strzepujące np. wkręcanie żarówek, każdy palec po kolei dotyka kciuka czy ściskanie piłeczki. 

Masaż limfatyczny przede wszystkim poprawia przepływ krążenia krwi w ręce, a także ją uprawni. To czy zastosujecie go na co dzień zależy od Was, ale pamiętajcie, że tego typu ćwiczenia z pewnością nie zaszkodzą, a mogą pomóc w codziennej 
pielęgnacji ciała po mastektomii.

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:14
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:23:39

Pakiet onkologiczny - przydatne informacje

1. Pakiet onkologiczny i szybka terapia onkologiczna - co to?

Pakiet onkologiczny to przepisy pozwalające wdrożyć szybką terapię onkologiczną, mającą na celu sprawne i szybkie poprowadzenie pacjenta przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia.
Szybka terapia onkologiczna jest przeznaczona dla pacjentów, u których lekarze podejrzewają lub stwierdzą nowotwór złośliwy oraz pacjentów w trakcie leczenia onkologicznego (chemioterapia, radioterapia, leczenie chirurgiczne). Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych w dostępie do leczenia w ramach szybkiej terapii onkologicznej. Decyzję o podjęciu leczenia w ramach szybkiej terapii onkologicznej - na podstawie wyników badań pacjenta - podejmuje lekarz.

2. Szybka terapia onkologiczna - kto kwalifikuje i jak ją zacząć? 

Decyzję o podjęciu leczenia w ramach szybkiej terapii onkologicznej 
- na podstawie wyników badań pacjenta - podejmuje lekarz: 

•    lekarz rodzinny - POZLekarz POZ skieruje pacjenta do specjalisty właściwego ze względu na umiejscowienie nowotworu lub do onkologa oraz wystawi pacjentowi kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, jeśli stwierdzi 
podejrzenie nowotworu złośliwego (na podstawie wywiadu, oceny dolegliwości pacjenta i ewentualnych wyników badań). 

•    lekarz specjalista w poradni AOS i w szpitalu. Jeśli lekarz  specjalista w poradni ambulatoryjnej (AOS) zdiagnozuje nowotwór złośliwy u pacjenta, którego leczy, może wydać kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, 
co oznacza podjęcie leczenia w ramach szybkiej terapii onkologicznej 
(także pacjenci hospitalizowani). W takim przypadku warunkiem wydania   
karty będzie potwierdzenie diagnozy. 

Na tych samych zasadach kartę otrzyma pacjent hospitalizowany z powodu nowotworu. 
Lekarz prowadzący leczenie w szpitalu może wydać kartę diagnostyki i leczenia 
onkologicznego pacjentom, którzy rozpoczęli leczenie przed 1 stycznia 2015 r. Dzięki temu mogą oni rozpocząć leczenie w ramach szybkiej terapii onkologicznej. 

Uwaga! 

W przypadku podejrzenia nawrotu choroby pacjent może otrzymać kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej lub lekarza specjalisty w poradni ambulatoryjnej (AOS). 
Pacjent, który zauważy u siebie jakiekolwiek niepokojące objawy związane ze stanem zdrowia, powinien jak najszybciej skorzystać z porady lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Od 1 stycznia 2015 r., aby monitorować stan zdrowia 
pacjenta, lekarz POZ może zlecać większą liczbę badań diagnostycznych bez potrzeby konsultacji ze specjalistą. Jeśli lekarz stwierdzi, że objawy wskazują na ryzyko nowotworu, ma obowiązek skierować pacjenta na badania, które szybko potwierdzą 
lub wykluczą to podejrzenie. 

3. Czy pacjent coś płaci? 

Szybka terapia onkologiczna jest realizowana w ramach NFZ, w związku z tym pacjent nie płaci za leczenie. 

4. Czy lekarz POZ może zlecać badania specjalistyczne? 

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) może zlecać większą liczbę badań diagnostycznych bez potrzeby konsultacji ze specjalistą. Jeśli lekarz stwierdzi, 
że objawy wskazują na ryzyko nowotworu, ma obowiązek skierować pacjenta na 
badania, które szybko potwierdzą lub wykluczą to podejrzenie. 
Jedną z najważniejszych zmian, które wprowadza pakiet onkologiczny, jest obowiązek przestrzegania przez świadczeniodawców terminów wyznaczonych na wykonanie diagnostyki onkologicznej. Jest to podstawa szybkiej terapii onkologicznej. Pakiet gwarantuje pacjentom, u których podejrzewa  się chorobę nowotworową, określone terminy na wykonanie badań diagnostycznych. Diagnoza musi zostać postawiona w ciągu 9 tygodni od momentu zgłoszenia się pacjenta do specjalisty. 
Leczenie pacjentów z podejrzeniem lub stwierdzonym  nowotworem traktowane jest priorytetowo. 

5.    Pierwsze podejrzenia i grupa ryzyka - co dalej? 

Pacjent, który zauważy u siebie jakiekolwiek niepokojące objawy związane ze stanem zdrowia, powinien jak najszybciej skorzystać z porady lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Pacjenci, którzy są w grupie ryzyka, powinni poinformować o tym swojego lekarza rodzinnego. Od 1 stycznia 2015 r., aby monitorować stan zdrowia pacjenta, lekarz POZ może zlecać większą liczbę badań diagnostycznych bez potrzeby konsultacji ze specjalistą. Jeśli lekarz stwierdzi, że objawy wskazują na ryzyko nowotworu, ma obowiązek skierować pacjenta na badania, które szybko potwierdzą lub wykluczą to podejrzenie. 
Badania profilaktyczne można wykonać w ramach Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych. 

Więcej o pakiecie onkologicznym na stronie: 
www.pakietonkologiczny.gov.pl.

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:12
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:14:19

Znaczenie prostych badań profilaktycznych we wczesnym wykrywaniu



Wiadomo powszechnie, że wczesne wykrycie nowotworu pozwala nie tylko, co najważniejsze, na większe prawdopodobieństwo całkowitego wyleczenia, ale także na uniknięcie okaleczających zabiegów.

Istnieje wiele programów profilaktyki nowotworów, jak na przykład Program wczesnego wykrywania raka piersi, w ramach którego każda kobieta pomiędzy 50 a 69 rokiem życia może wykonać co 2 lata badanie mammograficzne piersi. Badanie to pozwala na wykrycie bardzo wczesnych zmian nowotworowych, gdy nie są one wyczuwalne. Tak wczesne wykrycie raka piersi umożliwia najczęściej całkowite wyleczenie bez konieczności amputowania piersi. 
Innym z programów profilaktycznych jest Program profilaktyki raka szyjki macicy. Program przeznaczony jest dla kobiet w wieku od 25 do 59 lat, które w ciągu ostatnich 3 lat nie wykonywały badania cytologicznego. Badanie to nie wymaga 
specjalnego przygotowania, jest proste, krótkie i bezbolesne. Dzięki niemu można zdiagnozować zarówno stadia przednowotworowe, jak i raka szyjki macicy w bardzo wczesnej postaci, przy której leczenie jest bardzo skuteczne. Tymczasem w naszym kraju, zaniedbując cytologię, blisko 70 kobiet trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy choroba jest już poważnie rozwinięta a rokowania złe. 
Jeszcze innym realizowanym w Polsce programem profilaktycznym jest Program wczesnego wykrywania raka płuc. Program ten jest realizowany na poziomie poszczególnych regionów, jego dostępność najlepiej sprawdzić w najbliższym 
specjalistycznym ośrodku onkologicznym. Program ten umożliwia, dzięki wykonaniu badania płuc metodą tomografii komputerowej, wczesne wykrycie tego groźnego nowotworu, którego wyleczalność jest nadal niezadowalająca. Pacjenci z nowotworami płuc zgłaszają się najczęściej gdy choroba jest już zaawansowana a objawy związane z rozwojem raka zmuszają ich do szukani pomocy lekarskiej. Programy profilaktyczne mają na celu wykrycie raka płuca w stadium wczesnym, gdy brak jest objawów choroby. Zwiększa to szanse chorego na wyleczenie. 
Ale wiele chorób nowotworowych nie jest objętych programami wczesnego wykrywania, a mogą one być wykryte prostymi metodami, które może wykonać lekarz rodzinny lub odpowiedni lekarz specjalista. Do takich nowotworów należy 
m.in. czerniak i rak skóry, guzy piersi u kobiet poniżej 50 roku życia, rak dolnej części odbytnicy, rak prostaty, rak szyjki macicy. 
Poniżej przedstawiona jest tabela, w której wymieniono rodzaje nowotworów, które mogą być wykryte prostymi badaniami. Ich wykonanie zależy od lekarza rodzinnego, lekarzy specjalistów, ale przede wszystkim od każdego z nas. 
W sytuacji, gdy lekarz nie proponuje wykonania badań, mogących wcześnie wykryć nowotwór, warto zasugerować ich konieczność.

Dr  hab. Med.  Tomasz  Jastrzębski

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:05
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:24:00

„ Nie śmierci się boimy, lecz myśli o śmierci.”



Seneka

Mgr Danuta Longić, psycholog z Poradni Psychoonkolgii Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie porusza trudne tematy śmierci i umierania. Nie łatwo jest się
z nimi zmierzyć nie tylko pacjentom terminalnym, ale i każdemu, kto pokonał lub jest w trakcie leczenia raka. Autorka, nawiązując do swojej praktyki psychologa klinicznego, w niezwykle interesującym artykule pokazuje, że życie w cieniu śmierci może być cennym doświadczeniem, najbardziej wartościowym okresem naszej egzystencji.

Nie chcę umierać - powiedziała nasza córka Jane, kiedy w wieku dwudziestu pięciu lat dowiedziała się, że jest chora na raka. Ale potem, w ciągu kilku miesięcy, jakie jej jeszcze pozostały, dowiodła, że umieranie nie musi stać się aż tak bardzo 
wywołującym strach doświadczeniem, jak to się na ogół wydaje. Jej śmierć nie stała się porażką, przypominała raczej zwycięstwo. Walkę wygraną z bólem i strachem. To był triumf. Triumf dla Jane, jak i dla tych wszystkich, którzy jej w tym pomogli. 
(Fragment książki Victora i Rosemary Zorza, "Sposób na umieranie. Żyć do końca") 

Śmierć i umieranie to trudne tematy. Żyjemy w kulturze, w której śmierć jest tematem tabu, jest obszarem przez nią pomijanym i niedocenianym. Mimo bogatego dorobku autorów światowego formatu, takich jak: Elisabeth Kubler-Ross, Irvin 
Yalom, Victor Frankl, Carl Simonton, a przede wszystkim wielkich klasyków: Epikura, Nietzschego czy Heideggera, którzy położyli podwaliny pod badania nad ludzką egzystencją, nadal niełatwo jest pisać jak i czytać o śmierci. Wypchnęliśmy ją 
z naszych domów, wypychamy ją z naszych myśli. Śmierć to sale szpitalne i cmentarze. Często zadaję sobie pytanie: Dlaczego tak się dzieje? Co jest tego przyczyną? Może dlatego tak jest, bo jak często mówimy: Rodzimy się po to, aby żyć, a nie po to, aby umrzeć. Choć śmierć - zakończenie życia - jest naturalnym etapem ludzkiej egzystencji, to temat ten trapi ludzkie umysły od tysięcy lat. Dla jednego oznacza koniec, unicestwienie, a dla drugiego będzie dopiero początkiem, przejściem do innego świata lub kolejnego etapu. Śmierć może nastąpić w każdym wieku, jest nieodwracalna. Człowiek, jako jedyna istota żywa jest świadom śmierci, posiada jej wyobrażenie. 
Mimo świadomości faktu, że śmierć jest nieunikniona, że nie można od niej uciec, śmierć jest jednym z najbardziej niechcianych i unikanych tematów przez wielu ludzi. Szczera rozmowa na ten temat budzi negatywne emocje i często traktowana jest 
jako nietaktowna. Omijamy i ignorujemy ten temat. Wydawać by się mogło, że żyjąc w XXI wieku, posiadając wiedzę i mając  do dyspozycji nowe technologie, będziemy lepiej radzić sobie z naszą śmiertelnością. Elisabeth Kubler-Ross, zauważyła, że im większe postępy robimy w nauce, tym bardziej zdajemy się lękać śmierci, zaprzeczać jej istnieniu. 

Postawa wobec śmierci, którą niesie współczesny świat jest pełna niepokoju, lęku i strachu - to postawa wypierania śmierci ze świadomości. W dzisiejszych czasach ludzie uciekają od świadomego procesu umierania, nie chcą cierpieć, przez co nasiliła się potrzeba szybkiej śmierci. 

Kilka lat temu na pytanie zadane Polakom przez CBOS:  Jak chciałbyś umrzeć?,
aż 71 proc. naszych rodaków odpowiedziało, że w sposób niespodziewany. Tylko co piąty z nas uważa, że śmierć jest czymś, na co powinniśmy się przygotować. 
59 proc. chciałoby zakończyć życie we śnie. Tymczasem taka śmierć, choć nadal się zdarza, jest bardzo rzadka. 

W XXI wieku większość z nas umiera wskutek chorób przewlekłych, w zpitalach, w otoczeniu sprzętu podtrzymującego w nas życie. Pytania o to, który sposób umierania jest lepszy, zadają również moi pacjenci. Pytaią, co moim zdaniem jest lepsze, czy szybka bezbolesna śmierć w wypadku, czy oczekiwanie na nią aż nadejdzie. Odpowiadając na tak zadane pytanie, najczęściej mówię, że nie wiem, co jest lepsze, ale wiem, że śmierć nagła to śmierć, która kończy wszystko i zamyka możliwość zrobienia czegokolwiek zarówno osobie, która umiera, jak i jej bliskim. Już nie mają wpływu na nic. Natomiast, gdy mamy do czynienia z sytuacją choroby przewlekłej, to mamy 
możliwość przygotowania siebie i naszych bliskich na rozstanie. Wnioski po rozmowach z moimi pacjentami na temat godnego umierania, często są takie, że do czegoś takiego jesteśmy kompletnie nieprzygotowani, zarówno w sensie fizycznym, jak 
i duchowym. Jeśli przez całe życie boimy się śmierci i unikamy myślenia o niej to, gdy w końcu się z nią spotykamy, cierpimy bardziej, niż to potrzebne - i my sami, i nasi bliscy. 

Nie mamy wpływu na to, kiedy umrzemy, ale mamy wpływ na to, w jaki sposób przeżyjemy nasze życie aż do momentu jego zakończenia. Kiedyś jedna z moich pacjentek  stwierdziła, że - nie trzeba się wysilać, nic nie trzeba robić, aby 
umrzeć, ale trzeba się napracować, aby dobrze żyć i umrzeć godnie. Trudno jest uwierzyć we własną śmierć. Pomimo tego, że każdy dojrzały człowiek jest świadomy ludzkiej śmiertelności, nie chce w to uwierzyć. Non mortern timemus, sed cogitatio- 
nem mortis - nie śmierci się boimy, lecz myśli o śmierci, mówi łacińska sentencja. Lęk przed śmiercią zabiera nam energię i siłę do życia, osłabia naszą nadzieję. Współczesny człowiek, często nie radzi sobie ze zjawiskiem śmierci, ukrywa problem gdzieś
w zapomnianej przestrzeni, naj niższej szufladce świadomości i zamyka ją na klucz. Kiedy jednak przychodzi moment jej otwarcia, nie wie jak się zachować, nie wie, co czuć. 

Bronnie Ware pielęgniarka z Australii, na podstawie przeprowadzonych rozmów z osobami, którym zostało ostatnie kilka miesięcy życia, napisała książkę "The Top Five Regrets of the Dying" [Pięć głównych, najważniejszych wniosków i żali 
umierającego]. Pani Ware przez okres od 3 do 12 tygodni rozmawiała z chorymi, aby pomóc im złagodzić ból i przygotować do śmierci. We wnioskach autorka napisała, że ludzie niesamowicie dojrzewają, gdy stawiają czoła swojej śmiertelności. 
Pojawia się klarowność i jasność tego, co w życiu naprawdę jest ważne. Pacjenci byli targani całym spektrum najróżniejszych emocji - zaprzeczenia, złości, strachu, akceptacji. To pięć najczęściej pojawiających się tematów w odpowiedzi na pytanie 
zadane przez Bronnie Ware: "Czego najbardziej żałujesz w obliczu zbliżającej się śmierci?"

1.    Żałuję, że nie miałem więcej odwagi żyć życiem prawdziwym dla mnie, a nie  życiem, którego oczekiwali ode  mnie inni. 

Od wielu lat współpracuję z klubami Amazonek. Podczas rozmów z kobietami słyszę, że przez wiele lat, zanim zachorowały, żyły tylko po to, aby zaspokajać potrzeby i oczekiwania innych. Często mówią, że tak były skoncentrowane na innych, że tak naprawdę nie znały swoich potrzeb, nie wiedziały czego pragną, nie potrafiły powiedzieć o czym marzą. Dzisiaj są to kobiety świadome siebie i swoich potrzeb. Wiedzą, na czym im zależy i do tego dążą. One same decydują o swoim życiu 
i dokonują wyboru, którą drogą podążają. 

2.    Żałuję, że pracowałem tak ciężko. 

Praca to temat ważny w życiu współczesnego człowieka, temat szczególnie ważny w życiu mężczyzny. Bez pracy nie ma kołaczy, praca uszlachetnia - to często powtarzane słowa przez  mężczyzn. Przecież praca jest drogą w zdobywaniu środków do funkcjonowania i lepszego życia. Ważne jest pytanie o efektywność i mądre planowanie swoich zajęć. Jeżeli odpowiedź brzmi, że mogę lepiej zaplanować swój czas, to należy to szybko zrobić, póki jeszcze go mamy. 

3.     Żałuję, że nie miałem odwagi wyrażać swoich uczuć. 

Kiedy rozmawiałeś o miłości z kimś, kogo kochasz? Kiedy pozwoliłeś sobie na przytulenie ukochanej/ukochanego? Dlaczego, z jakiegoś powodu nie robisz tego? Dlaczego ukrywasz swoje uczucia? Dlaczego udajesz kogoś, kim nie jesteś? 
Jeżeli masz z tym problem, jeżeli tłumisz, co czujesz naprawdę, zmień to, a poczujesz się lepiej. Doświadczysz nowej jakości życia. Odkryjesz, że bycie szczerym wobec siebie, może być drogą do pełniejszego i szczęśliwszego życia. 

4.    Żałuję, Że nie pozostałem w kontakcie ze swoimi przyjaciółmi 

" Czas". Okazało się, że moje znajome Amazonki odkryły "nowe pojęcie liczenia czasu". Przed zachorowaniem nie miały czasu na nic, były zabiegane i zapracowane. Czasu wystarczało im tylko na pracę i zaspokajanie potrzeb innych. 
Doświadczenie choroby sprawiło, że dokonały zmian w swoim życiu - zmieniły priorytety. Teraz mają czas na spotkania, wspólne wyjazdy, wyjścia do kina i teatru. Mają czas na przyjaźnie i mówią, że nie zmieniłyby tego stanu rzeczy. Ważne jest, 
aby dbać o relacje i aby być blisko z tymi, których kochasz i są dla ciebie ważni. 

5.        Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwym. 

Co to znaczy być szczęśliwym? Czas, o którym mamy świadomość, że jest ograniczony, sprzyja rozważaniom na temat szczęścia. Już samo chorowanie sprawia, że człowiek zastanawia się nad swoim życiem. Zastanawia się jak ono przebiegało, ile osiągnąłem, czy spełniłem marzenia, czego nie udało mi się osiągnąć, czy zdążę jeszcze ... być szczęśliwym. Nie czekaj aż świat się zmieni. Nie uzależniaj swojego szczęścia od innych ludzi, od innych okoliczności. Daj sobie prawo do odrobiny szczęścia, bo każdy człowiek ma do tego prawo. Po prostu żyj już teraz i bądź szczęśliwy/szczęśliwa. 

Warto jest zwrócić uwagę na to, że wśród tematów wymienionych przez badanych zabrakło następujących: 

•    Żałuję, że nie miałem więcej pieniędzy [!] 
•    Żałuję, że nie byłem bardziej sławny [!] 
•    Żałuję, że nie zrobiłem większej kariery [!] 
•    Żałuję, że nie zaliczyłem więcej dziewczyn/ facetów [!] 

Człowiek powinien godnie, świadomie, pięknie żyć do końca - to słowa wypowiedziane przez lekarza do Victora Zorzy, ojca Jane, której historię opisali jej rodzice. Strach przed śmiercią i umieraniem determinuje nasze wyobrażenia na temat tego, jak powinien wyglądać i zachowywać się chory, jak  powinna wyglądać
i zachowywać się osoba mająca świadomość zbliżającej się śmierci. Człowiek w chorobie ma być odpowiednio smutny, ale nie może przytłaczać nas swoją rozpaczą. Najlepiej, żeby inni nie zetknęli się z jego chorobą. No i nie powinien się śmiać w szpitalu na cały głos, bo z czego tu się śmiać. Jemu nie przystoi. Bo nikomu nie jest do śmiechu. A przecież chodzi o to, aby choć przez chwilę poczuć się szczęśliwym. By 
sobie ulżyć. I o to właśnie chodzi - choroba jest ciosem, ale nie powinna nam odebrać wiary i radości.

Jedna z moich młodych pacjentek, która była leczona chemioterapią straciła włosy. Gdy poszła do sklepu z zaopatrzeniem medycznym, kupiła sobie trzy peruki, każdą w innym kolorze. Na moje pytanie, dlaczego kupiła aż trzy, powiedziała, że jeszcze nigdy nie miała możliwości każdego dnia mieć inny kolor włosów, a teraz wstaje rano, wygląda przez okno i decyduje, czy to jest dzień blondynki, szatynki czy rudej. Potraktowała tę sytuację z humorem i wyobraźnią. Przestańmy sobie wyobrażać, że chory powinien leżeć w łóżku i czekać na śmierć. Niech robi to, na co ma ochotę. Zdarza się, że podczas rozmów z pacjentkami rozpoczynającymi leczenie onkologiczne słyszę, że przestały chodzić do fryzjera, że przestały kupować sobie nowe ubrania, bo już nie warto. Na szczęście z czasem zmieniają zdanie na ten temat, a co najważniejsze zmieniają myślenie na temat celowości leczenia i zaspakajania swoich potrzeb. Każ- 
dy dzień jest dobry, aby żyć. Każdy dzień jest dobry, aby dbać o siebie i o innych. Każdy dzień jest dobry, aby kochać i być kochanym. Każdy dzień jest dobry, aby śmiać się głośno. Każdy dzień jest dobry, aby być szczęśliwym. Dzisiaj jest właśnie ten 
dobry dzień. 

A na koniec ponadczasowy i zawsze dający do myślenia cytat z wizjonera, którego nie ma już wśród nas: 

„Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko - zewnętrzne oczekiwania wobec ciebie, duma, strach przed wstydem lub 
porażką - wszystkie te rzeczy są niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem, jaki znam na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. 
Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce”. 

Steve Jobs

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:04
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:24:16

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?


Przychodnia Onkologiczna - Łomża, Szpital Wojewódzki, al. Piłsudskiego 11,
,,I"piętro, tel. 864733375, 4733392, 473 33 44, 4733383
czynna codziennie od 8.00 do 15.00.
Rejestracja 7.30 - 15.00, tel. 473 33 75
we wtorki od 8.00 do 18.00

Oddział  Onkologii  i  Chemioterapii  - V piętro 
Łomża, Szpital Wojewódzki, al. Piłsudskiego 11, V piętro, 
tel. 864733345,        4733347,          4733377. 
ultrasonograficzne badanie gruczołów piersiowych (pracownia USG) 
Szpital Wojewódzki - Łomża, al. Piłsudskiego 11, I piętro, tel. 86 473 33 8686 473 33 86
- czynna codziennie. l biopsja cienko igłowa (Zakład Patomorfologii) 

Szpital Wojewódzki - Łomża, al. Piłsudskie- go 11, tel. 86473 32 5386473 32 53
- czynny codziennie; 
wymaga skierowania, dla pacjentów onkologicznych - 1 piętro - środa, piątek;
l mammografia - wykonana ze skierowaniem od onkologa 
- Szpital Wojewódzki - Łomża, al. Piłsudskiego 11, 1 piętro, tel. Rejestracja
Tel. 86 473 35 9886 473 35 98,  tel. mammografia 86 473 35 4086 473 35 40 - codziennie. 
- w soboty bez skierowania dla grupy wiekowej 50-69 lat. 

Rehabilitacja dla członkiń Stowarzyszenia 
w każdą środę w godz. 16.00-18.00 w Dziale Rehabilitacji Szpitala Wojewódzkiego 
w Łomży (II piętro). 

Psycholog 
Monika Jermacz ,  kom. 507659781 


Przychodnia  Rehabilitacji Leczniczej 
Szpital Wojewódzki  Łomża, al. Piłsudskiego 11, II piętro
- codziennie  od  7.00  do  17.00, 
ze skierowaniem od lekarza; 
rejestracja tel. 86 473 35 8486 473 35 84 do godz. 10.00 
lekarze - od 10.00 do 15.00,  tel. 473 35 84. 
we wtorki do godz. 18.00 

Regionalny Ośrodek Onkologii w Białymstoku 
ul. Ogrodowa 12, tel. 8566467 11 
Centrum Onkologii w Warszawie 
ul. Roentgena 5, tel. 22 546 20 0022 546 20 00

Biuro Stowarzyszenia 
czynne w godzinach:  10.00 - 13.00 - od poniedziałku do piątku 
tel. 864733263

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:02
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:24:30

KALENDARIUM

KALENDARIUM

MARZEC
7 • godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11,
sala konferencyjna, II piętro


27        • Niedziela Wielkanocna 
28        • Poniedziałek Wielkanocny 

KWIECIEŃ 
4     • spotkanie wielkanocne członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie, Łomża, ul. Zawadzka 55: 

• godz. 17.00 - Msza Św. - Kaplica p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej, 
• godz. 17.45 - spotkanie wielkanocne - sala im. Św.] ana Pawła II. 

MAJ 
9     • godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11,
sala konferencyjna, II piętro 

CZERWIEC 
6     • godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
-Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11,
sala konferencyjna, II piętro

Helena Putkowska
cz, 07 kwietnia 2016 19:01
Data ostatniej edycji: 2016-04-07 19:24:48

Biuletyn informacyjny Nr 86

Biuletyn informacyjnu Nr 86

Grudzień - najmilszy miesiąc roku. Chociaż dni są naj- krótsze, chociaż szybko robi się ciemno - ten miesiąc daje tyle radości!
Mikołajki - taki krótki wstęp, a potem to, na co najbardziej czekamy - Boże Narodzenie. Na koniec Sylwester... i już możemy zmienić kalendarz.

A osoby chore na nowotwory mogą spojrzeć wstecz i pomyśleć: Jeszcze jeden rok mi się udało, kolejny rok nie dałem nie dałam się chorobie. I życzyć sobie, aby to trwało jak najdłużej, bo ... bo tyle jeszcze różnych spraw do załatwienia, problemów do rozwiązania, rodzina, dzieci, przyjaciele, praca. I tak chciałoby się, aby przed nami było jeszcze wiele, wiele dni ... 
Dużo trudniej jest tym, którzy są akurat w trakcie leczenia (operacje, chemioterapia, radioterapia). To często jest takie przykre, takie wyczerpujące dla organizmu. A co, jeśli trzeba 
spędzić święta w szpitalu? Jeśli jestem w bardzo ciężkim stanie? Jeśli potrzebuję najnowszej, bardzo drogiej terapii ( i skąd mam wziąć na to środki finansowe?) Jeśli mam 20 lat, a może piętnaście, a może pięć czy sześć i choroba zaatakowała mnie tak mocno, że lekarze nie wiedzą, jak mi pomóc? Jeśli moje dziecko choruje na raka i tyle już lat dzielnie walczy z chorobą, i teraz 
lekarze rozkładają ręce? 
To takie ciężkie do zniesienia i tak trudno się z tym pogodzić ... A jednocześnie tak niewiele możemy na to poradzić. Nasz żal i smutek czasem tak niewiele mogą pomóc. .. Ale nie 

możemy się poddać. Nadzieja - to czasem niewiele, a czasem tak dużo. Nadzieja - przyjaciel każdej chorej osoby. 
Boże Narodzenie .... Noc, kiedy na świat przyszło Dzieciątko .... Gwiazda nad żłóbkiem, królowie przybywający ze wschodu, kolędy, które śpiewamy w gronie bliskich, opłatek, 
którym dzielimy się z bliskimi podczas wigilii, wspólne życzenia, uściski, miłe słowa - to wszystko da nam siłę, wsparcie, radość na długie, trudne miesiące. To nas umocni, pozwoli prze- 
trwać ciężkie dni, będzie światłem w ciemnościach. 
Wszystkim, których dotknęła choroba nowotworowa mówimy - Trzymajcie się! Jesteśmy z Wami! Wierzymy głęboko, że Wasza walka z chorobą zakończy się dla Was pomyślnie! Ta wal- 
ka - bo jest to często prawdziwa walka - ma sens i daje pozytywne skutki. Więc trwajcie - po ciężkich miesiącach przyjdzie czas odpoczynku i radości. 
Tym, którzy cierpią razem z bliskimi mówimy: Nie dajcie się! Bądźcie silni, bądźcie pomocą i wsparciem dla Waszych żon, mężów, dzieci, krewnych i przyjaciół. 
Niech Dzieciątko narodzone w żłóbku otacza nas opieką. Niech rodziny gromadzące się przy wigilijnych stołach pełne będą szczęścia i miłości. Niech czas spędzony w gronie najbliższych napełni nasze serca spokojem i radością. Niech Nowy Rok przyniesie wszystkim - Nadzieję. 


Bądźcie z nami! 
Barbara  Porwoł

Helena Putkowska
wt, 15 grudnia 2015 18:07
Data ostatniej edycji: 2015-12-15 18:16:47

Samokontrola piersi



Ryzyko zachorowania na raka piersi dotyczy każdej z Nas. Aby dbać o siebie, nie musimy
jednak koniecznie, co miesiąc chodzić do ginekologa, wielokrotnie poddawać się badaniom. Możemy same regularnie oglądać i badać własne piersi. Musimy zdać sobie sprawę, jak dużo zależy od nas i jak ważna jest profilaktyczna troska o zdrowie.

Rak gruczołu piersiowego (rak sutka) jest chorobą społeczeństw wysoce cywilizowanych o dobrych warunkach bytowych. Polska należy do grupy krajów o tzw. średniej zachorowalności na raka sutka. Jest to jednak najczęściej występujący nowotwór u kobiet w Polsce. Najbardziej narażone na zachorowanie na raka sutka są kobiety w wieku między 30-tym a 70-tym rokiem życia. Szczyt zachorowań przypada na okres 50-60 lat. 
Kobiety, które nie rodziły, które zaczęły wcześnie miesiączkować i późno zakończyły cykl miesiączkowy, nie karmiły dzieci piersią, przez wiele lat chorowały na zwyrodnieniowe choroby 
gruczołu piersiowego lub pochodzące z rodzin, w których występował rak sutka (matka, siostry), należą do grupy o zwiększonym narażeniu na zachorowanie. Rozwój raka sutka może 
trwać parę lat, zanim stwierdzi się objawy kliniczne i zanim osiągnie on rozmiary wyczuwalnego guzka. Istnieje ścisła zależność między rozmiarem, guza, częstością występowania 
przerzutów, a odsetkiem wyleczeń. Im guzek jest mniejszy, tym rzadziej występują przerzuty, a odsetek wyleczeń jest większy. Możliwość wyleczenia raka sutka jest wyraźnie uzależniona od 
wczesnego rozpoznania choroby. 

Odpowiednio prowadzona profilaktyka pozwala więc na wczesne wykrycie guza i wdrożenie odpowiedniego leczenia. Dlatego zasady samobadania piersi powinna znać każda kobie- 
ta, a każda kobieta po 20-tym roku życia powinna wykonywać badania własnych piersi. System samobadania rozpowszechniony jest w wielu krajach. Również w Polsce wydane zostały 
odpowiednie ulotki informujące o sposobie wykonania takiego badania. 


Badając swoje piersi po pewnym czasie tak dobrze znana jest ich budowa, że jakakolwiek zmiana może być łatwo rozpoznawalna. Używając palców można rozpoznać zmiany wielko- 
ści grochu. Badanie powinno być przeprowadzane co miesiąc, najlepiej zawsze po miesiączce, żeby wykluczyć nadwrażliwość brodawek i bolesność piersi. Kobiety, które już nie miesiączkują powinny wybrać jakąś stałą datę w miesiącu. Warunkiem dobrze wykonanego badania jest przeglądnie się w lustrze odpowiedniej wielkości, takim, które obejmie nie tylko twarz, ale sylwetkę co najmniej do pasa. Lustro ponadto powinno być zainstalowane na stałe do ściany. Oglądanie piersi z lusterkiem 
w ręku nie ma sensu. 

SAMOBADANIE PIERSI SKŁADA SIĘ Z DWÓCH ETAPÓW: 

l)  oglądania stanu piersi 
2)  badania dotykowego - palpacji. 
BADANIE POWINNO OBJĄĆ: 

l.    badanie skóry piersi 
2.    badanie otoczki i brodawki oraz miąższu piersi 
3.    badanie pachy. 

W każdej pozycji oceniamy kształt i symetrię całych piersi oraz dołów pachowych. Należy zwrócić uwagę na kształt, wielkość piersi, ich ułożenie (niskie, wysokie) i konsystencję. Należy sprawdzić, czy obie piersi są symetryczne (niekiedy z resztą prawa pierś jest nieco większa, u osób
praworęcznych jest to objaw fizjologiczny). Następnie należy obejrzeć skórę, zwracając uwagę na rozstępy, przebarwienia, włosy. Należy oglądać piersi również z rękami opuszczonymi na biodrach oraz 
podniesionymi w górę. Kolejnym etapem jest ocena otoczek brodawkowych, ich kształtu i wielkości oraz ocena brodawek (uciśnij lekko każdy z sutków i sprawdź czy nie ma wydzieliny) .
Badanie dotykiem polega na samodzielnym przeprowadzaniu przez kobietę badania obu gruczołów piersiowych. 
W czasie samobadania należy dotykać skóry piersi całą długością palców, a badać opuszkami palców. Przed rozpoczęciem badania koniecznie należy pamiętać, że pierś w dotyku powinna mieć konsystencję (strukturę) rozluźnionego pośladka, torbiel piersi przypomina konsystencją 
i sprężystością gałkę oczną, zaś guzek piersi z ograniczoną ruchomością skóry nad nim przypomina chrząstki nosa. Prawidłowy sutek ma budowę gruczołową, niekiedy wyczuwa się zraziki i tkankę tłuszczową. 
W badaniu palpacyjnym należy posługiwać się metodą kwadratów lub tarczy zegara. W metodzie kwadrantów pierś dzielimy na 4 kwadranty przeprowadzając dwie linie krzyżujące się na 
brodawce: poziomą i pionową. W ten sposób powstają cztery kwadranty: dwa zewnętrzne i dwa wewnętrzne. Ponadto osobno wyróżniamy brodawkę, otoczkę oraz ogon Spence'a - czyli "wypustkę dopachową" kwadrantu głównego zewnętrznego, usytuowaną w pobliżu dolnego piętra pachy. W metodzie zegara stwierdzoną zmianę określamy numerem godziny, tak jakby tarcza zegara była położona na danej piersi (np. godz. 2 na prawej piersi równa się usytuowaniu zmiany na godz. 10 
w lewej piersi). Badanie wykonane jest poprawnie jeśli obejmuje prostokątne pole położone pomiędzy obojczykiem, a dolną linią biustu oraz pomiędzy linią przechodzącą przez środek mostka 
i linią przechodzącą przez środek pachy do biodra. Badanie prawej piersi wykonuje się lewą ręką trzymając dłoń równolegle do powierzchni skóry. 

PIERŚ   NALEŻY  MOCNO   UCISKAĆ   DŁONIĄ,  WYKONUJĄC : 

1.  Ruchy w kształcie koncentrycznych okręgów. 
Badanie rozpoczyna się od zatoczenia największego koła po obwodzie piersi, wykonując przy 
tym małe kółka prostopadle do kierunku ruchu i przesuwając się ruchem spiralnym zgodnie 
z ruchem wskazówek zegara aż do brodawki. Nad każdym miniobszarem należy wykonać trzy 
okrążenia, nasilając stopniowo nacisk: od słabego, mającego na celu wykrycie zmiany położonej 
powierzchownie, przez umiarkowany wykrywający zmiany położonej w warstwie pośredniej, do mocnego docierającego do warstw gruczołu piersiowego położonych przy ścianie klatki piersiowej. 

2 . Ruchy promieniste. 
Należy podzielić pierś podobnie do tarczy zegara i przesuwać dłoń od brodawki w kierunku godziny 12, a następnie 1, 2, 3 itd., zataczając niewielkie koła aż zostanie zbadana cała pierś. 

3.  Ruchy góra - dół. 
Pierś dzielimy na wąskie pionowe paski, a następnie kieruje się ruch ręki na przemian do góry i do 
dołu zataczając małe koła. Powtarzając ten manewr pokrywamy w ten sposób całą powierzchnię 
badanego gruczołu. 

Badanie palpacyjne okolicy nadobojczykowej oraz okolicy pachowej w poszukiwaniu powiększonych węzłów chłonnych jest integralną częścią badania i nie powinno być pominięte. Należy sprawdzić pachę, a następnie dołki nadobojczykowe w poszukiwaniu powiększonych węzłów chłonnych. Badając  pachę pamiętajmy, że znajdują się tam trzy piętra węzłów chłonych - dolne, środkowe i górne, dlatego też należy dokładnie  zbadać cały tzw. dół pachowy, 
a w razie niepewności powinniśmy skonsultować się z lekarzem.

Niepokojące objawy na które należy zwracać szczególną uwagę podczas badania piersi to: 

•    guzek lub zgrubienie w obrębie piersi lub pod pachą, które nie znika po miesiączce i nie reaguje na zmiany hormonalne cyklu menstruacyjnego 
•    krwisty lub przezroczysty wyciek z brodawki sutkowej 
•    zmiany kształtu lub zarysu brodawki, a także zmiany w wyglądzie brodawek, takie jak np. zaczerwienienia, strupki, wciągnięcia, łuszczenia naskórka 
•    zaczerwienienie lub obrzęk piersi 
•    pojawienie się na piersi skóry przypominającej skórkę pomarańczy oraz zmiany w kolorze lub 
strukturze skóry, 
•    zmiana kształtu piersi także zmiany wielkości lub kształtu jednej z piersi 
•    owrzodzenie, dołki, zaciągnięcia brodawki bądź skóry na piersi 
•    bardziej niż dotychczas widoczne przez skórę naczynia żylne 
W przypadku wykrycia guzka niezbędne jest zbadanie odpowiedniego fragmentu drugiej piersi. Jeżeli podobna zmiana występuje w drugiej piersi to zazwyczaj nie jest ona groźna, 
choć wymaga konsultacji lekarza. W pozostałych trzeba skontaktować się z lekarzem. 

Wątpliwości  rozstrzygnąć  mogą  specjalistyczne  badania - mammografia 
i  ultrasonogrqfia.

USG piersi zaleca się wykonywać u kobiet poniżej 35-40 roku życia jako element diagnostyki uzupełniającej badanie piersi przez lekarza. Także u starszych kobiet, których piersi zawierają dużo tkanki gruczołowej lub włóknistej (np. zwyrodnienie włóknisto-torbielowate Mastopathia fibroso-stica) ultrasonografia powinna być wykonana jako badanie uzupełniające do mammografii. W tych przypadkach sama mammografia może nie być diagnostyczna, tzn. guz nowotworowy może nie 
być widoczny. W przypadku opisanych powyżej zmian może zdarzać się tak w 50 przypadków. 
Gdy wynik USG lub mammografii niepokoi lekarza, kieruje pacjentkę na biopsję. Przed biopsją okolica guzka jest miejscowo znieczulana, a mały wycinek tkanki pobrany i zbadany za pomocą mikroskopu.
Gdy stwierdza się wyciek z sutka, zwłaszcza wyciek krwisty, któremu nie towarzyszą zmiany zapalne wykonywana jest galaktografia. Jest to mammografia kontrastowa polegająca na podaniu kontrastu do przewodów wydzielniczych gruczołu sutkowego w celu uwidocznienia zmian w przewodach mlecznych. Współczesna onkologia posługuje się też metodami wczesnego wykrywania 
tzw. subklinicznych, minimalnych zmian w sutku za pomocą termografii, tj. badania porównawczego rozkładu temperatur na powierzchni piersi lub ksero mammografii polegającej na uwidocznieniu zmian w gruczole piersiowym za pomocą odpowiednich zdjęć radiologicznych.

Kalendarz  badań  piersi

Wiek                   Każda  kobieta           Kobieta  obciążona  dziedzicznie
20 - 29    co roku – badania u lekarza    co roku – badania u lekarza
co roku - USG po 25 roku życia
30 - 35    co roku – badania u lekarza    co roku – badanie u lekarza
co pól roku – USG
pierwsza  mammografia, po przekroczeniu 35 lat


36 - 49    co pół roku – badanie u lekarza
co roku  - USG
co 2 lata – mammografia 
( po 40-tym roku życia )    co rok – badanie u lekarza
co pół roku – USG
co rok mammografia

50 - 65    co pół roku badanie u lekarza
co pół roku – USG
co rok - mammografia    co pół roku – badanie u lekarza
co pół roku USG
co pół roku - mammografia

Kluczem do zachowania zdrowia piersi oraz całego organizmu są więc bezwzględnie badania profilaktyczne. 
Wczesna diagnoza jest daje wysokie szanse na wyleczenie. 

Należy więc pamiętać o: 

1)    samodzielnym badaniu piersi każdego miesiąca 
2)    wykonywaniu USG po trzydziestym roku życia (w tym wieku piersi są naj jędrniejsze, 
w  związku z czym ciężko wykryć zmiany w ich budowie) 
3)    badaniu piersi przez lekarza co najmniej raz na trzy lata przez kobiety poniżej 40 roku życia     
i corocznie u starszych 
4)    wykonywaniu badań mammograflcznych corocznie u kobiet powyżej 40 roku życia, a żeby  
piersi nie straciły jędrności, warto także w tym okresie kilka razy w tygodniu ćwiczyć i wcierać 
regularnie krem nawilżający. 

Dbanie o wygląd i zdrowie piersi stało się godną naśladowania modą. Bo kobieta, która regularnie się bada, może się czuć bezpieczna. 
Kluczem do zachowania zdrowia piersi oraz całego organizmu są więc bezwzględnie badania profilaktyczne. 
Wczesna diagnoza jest daje wysokie szanse na wyleczenie. 
poradnik.zdrowie.pl

Helena Putkowska
wt, 15 grudnia 2015 18:00
Data ostatniej edycji: 2015-12-15 18:06:56

Leczenie raka : postęp w walce z nowotworem



Wczesne rozpoznanie nowotworów i szybkie leczenie raka to tajemnica sukcesu w walce z chorobą nowotworową, która dziś przestała oznaczać nieodwracalny wyrok losu. Coraz więcej nowotworów można całkowicie wyleczyć. Poznaj najnowsze metody walki z rakiem.
Prawdopodobnie nigdy nie doczekamy się leku na raka.

Bo nie ma jednego raka. Jest blisko dwieście chorób nowotworowych, z których nazwa carcinoma (rak) w ścisłej terminologii medycznej oznacza wyłącznie złośliwe guzy wywodzące się 
z tkanek nabłonka. W odróżnieniu od mięsaków, białaczeki ponad setki innych rodzajów niezłośliwych nowotworów, które mogą zaatakować organizm. Zabijają tak naprawdę nieliczne: wyjątkowo agresywne, późno rozpoznane, błędnie od początku leczone, a nieraz w ogóle niepoddawane terapii. To pierwsza, choć nie jedyna, dobra wiadomość. 

Rak : ważne  szybkie  wykrywanie
Według międzynarodowych standardów osobę, która po kuracji raka przeżyje 5 lat, uznaje się za wyleczoną. 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych - kraju, który uchodzi za wzorcowy w dostępie do kuracji przeciwnowotworowych - spełniało ten warunek 67 proc. mężczyzn z rakiem prostaty. 
Dziś wyleczonych jest 100 proc.! Z rakiem piersi 5 lat dożywało 75 proc. Amerykanek, obecnie - blisko 90 proc. 
Choć w Polsce brak tak dokładnych statystyk, a najnowsze metody leczenia stosowane są u nas w skromniejszym wymiarze niż w USA, wydłużenie życia z rakiem i "po raku" wygląda podobnie. Dotyczy to poza wymienionymi nowotworami również chłoniaków, białaczek, nowotworów tarczycy, jąder, skóry. Jeszcze ćwierć wieku temu przeżywało co czwarte dziecko z białaczką, 
a obecnie - jeśli właściwą terapię uda się rozpocząć szybko -leczenie kończy się pełnym sukcesem. 
Listę podobnych przykładów można ciągnąć dłużej, co wcale jednak nie oznacza, że batalię z chorobami nowotworowymi mamy już za sobą. Bo jest i druga lista, na której znajdują się nowotwory trudno wykrywalne, gdzie ponad S-letnie przeżycia są dużo rzadsze. To np. rak trzustki, wątroby, żołądka, płuc. Tu postępy leczenia wyglądają skromniej, co nie znaczy, ze ich nie ma. 
W Stanach Zjednoczonych jest już 12 mln ludzi, którzy pokonali raka; w Polsce - 600 tys.! Lekarzy martwi, że w Polsce większość pacjentów trafia pod opiekę ośrodków onkologicznych dopiero w III i IV stadium zaawansowania choroby, co rzutuje na efekty leczenia i pogarsza rokowanie. Wielu guzów nie można już wtedy operować, pojawiają się przerzuty,które doprowadzają do najgroźniejszych powikłań. Tymczasem wiadomo, że wykrycie nowotworu o jedno stadium kliniczne wcześniej daje 25 proc. więcej szans trwałego wyleczenia, a rak wykryty w stadium przedinwazyjnym daje 100 proc. wyleczeń. I to druga dobra wiadomość. Problem w tym, że od zainicjowania procesu nowotworowego w komórce do jego ujawnienia - pod postacią wyczuwalnego pod skórą guzka lub pierwszych dolegliwości - z reguły upływa kilka lat (w niektórych przypadkach nawet kilkanaście). 
Jedyna nadzieja w tym, że podczas kontrolnych badań będzie można wychwycić początek choroby. Na tym polega główna zasługa mammografii, cytologii, kolonoskopii, USG, nie mówiąc już o klasycznej morfologii, w której odstępstwa od normy niektórych parametrów mogą sugerować białaczkę lub nowotwór układu chłonnego. Rak nie będzie zabijać, jeśli nie prześpimy szansy jego szybkiego wykrycia w tym pierwszym okresie, gdy choroba nie daje jeszcze żadnych odczuwalnych objawów. 
Zdrowy tryb życia to wciąż najprostsza metoda ochrony: odpowiednia dieta, porzucenie papierosów, zabezpieczanie się przed zbyt intensywnym słońcem. Składniki dymu tytoniowe- 
go należą do nielicznych, o których z całą pewnością wiadomo, że poprzez serie mutacji uszkadzają jeden z chromosomów w jądrach komórek i inicjują stany przedrakowe w płucach. Zresztą 
nowotwory w innych narządach 2-3 razy częściej przytrafiają się nałogowym palaczom niż stroniącym od tytoniu - widać tę prawidłowość w rakach piersi, szyjki macicy, trzustki, krtani, 
przełyku i nerek. Według szacunków po rzuceniu palenia aż 7 razy spada ryzyko zgonu z powodu wszystkich nowotworów złośliwych i aż 30 razy z powodu raka płuc. Skreślając z listy zakupów tłuszcze zwierzęce, obronisz się przed rakiem jelita grubego, piersi, trzonu macicy i prostaty. Unikając alkoholu i nieświeżych produktów z pleśnią, uniemożliwisz pojawienie się nowotworów żołądka, wątroby i trzustki. 

Krok  milowy :  szczepionki  chroniące przed  rakiem
Odkąd udowodniono wpływ niektórych zakażeń na powstawanie chorób nowotworowych, do arsenału środków zabezpieczających przed rakiem dołączyły antybiotyki i szczepionki. Bakterie Helicobacter pylori (sprawcę wrzodów, a w perspektywie raka żołądka) zlikwiduje specjalna kuracja 
antybiotykowa. Szczepiąc się przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, oddalasz ryzyko marskości i zrakowacenia tego narządu. 
Niezwykle groźnym wirusem jest brodawczak (wirus HPV), zakażenie które prowadzi do raka szyjki macicy. Są już na rynku szczepionki chroniące przed tą chorobą. Prawdą jest, że rozwój medycyny nie przyniósł w ostatnich latach przeło- mu w zapobieganiu nowotworom. I choć szczepionki na HPV 
można uznać za krok milowy w opanowaniu epidemii raka szyjki macicy, na pierwsze efekty ich stosowania musimy zaczekać kilkanaście lat (bo szczepić należy nastolatki, które jesz- 
cze nie miały kontaktu z wirusem; sam rak rozwinąłby się zaś u nich w dorosłym wieku). Zresztą szczepionka nie może zwalniać z regularnych badań cytologicznych - a zatem w prewencji 
raka szyjki macicy (jak w innych chorobach nowotworowych) rzeczywiście od dawna nic się nie zmienia. Trzeba tylko chcieć korzystać z tych niedrogich i niebolesnych metod diagnostyki. 

Leczenie  raka : chirurgia  nadal  najskuteczniejsza
Jaki jest postęp w leczeniu? Już w czasach Hipokratesa, w V wieku p.n.e., medycyna wiedziała, jak rozprawić się z rosnącym guzem - szybko wyciąć albo wypalić. Nadal metoda ta wydaje 
się sposobem najskuteczniejszym w leczeniu większości nowotworów. Czyżby zatem mieli racje malkontenci narzekający na zastój w badaniach nad rakiem? Nie, bo obok chirurgicznego skalpela orężem w walce stała się z czasem radioterapia i leczenie chemiczne. 
Wyrafinowane i bardzo kosztowne metody leczenia raka byłyby często w ogóle niepotrzebne, gdyby można było go usuwać już w pierwszej fazie - za pomocą skalpela. Odkładanie chirurgicznego zabiegu na później, lęk przed operacją, a także wciąż powtarzany mit "rak boi się noża" wyrządzają chorym krzywdę, a ci, którzy się go nie bali - należą właśnie do coraz liczniejszej grupy zwycięzców. Standardem leczenia jest współpraca chirurgów, chemioterapeutów i radioterapeutów·- w różnych sekwencjach czasowych tak właśnie usuwane są komórki rakowe: skalpelem, promieniami i chemią. Radioterapia i chemioterapia poprzedzają zabieg chirurgiczny lub następują tuż po nim. Nie są obojętne dla organizmu, ale tu chodzi o ratowanie życia! Chemioterapia (znana już w latach 30. XX wieku!) działa na organizm jak atak kulomiotowy: amunicja dociera do celu, ale przy okazji trafia także w zdrowe tkanki. Stąd silne działania niepożądane: wypadanie włosów, wymioty, osłabienie. Naświetlania też nie pozostają bez wpływu na organizm, choć z roku na rok dzięki precyzyjnym dawkom i lepszym aparatom skutki uboczne są coraz mniejsze. 

Szyte  na  miarę
Właśnie precyzja wydaje się celem, do jakiego zmierza obecnie leczenie nowotworów. Nie mają jej jeszcze cytostatyki stosowane w klasycznej chemioterapii, ale nie można już tego powiedzieć o najnowszych lekach, które zaczęto stosować w tzw. terapii celowanej. Współczesna onkologia wiąże z nimi największe nadzieje. 
Leki te - np. przeciwciała monoklonalne - potrafią odróżnić chorą komórkę od prawidłowej i na tym polega ich największa zaleta. Niczym precyzyjnie sterowany pocisk unieszkodliwiają wroga lub są wykorzystywane jako transporter przenoszący amunicję wycelowaną weń. To możliwe dzięki od- 
kryciu specyficznych markerów lub receptorów na powierzchni komórek guza, do których leki najnowszej generacji mogą się po prostu przyłączyć i na zasadzie klucza idealnie pasującego do zamka unieszkodliwiają je bez niszczenia zdrowego otoczenia. Jakie to są receptory? Na przykład HER2 w nowotworach piersi, tzw. naskórkowy czynnik wzrostu w raku jelita grubego czy CD-20 na powierzchni limfocytów w chłoniakach. 
Dzięki odkryciu przeciwciał monoklonalnych radykalnie zmienił się sposób leczenia tych nowotworów. Inna metoda to głodzenie guza, czyli niszczenie naczyń krwionośnych wokół komórek, które muszą skądś czerpać tlen i substancje odżywcze do swojego wzrostu, by móc rozprzestrzeniać się w organizmie. Taką metodę stosuje się już w raku piersi, jelita grubego czy nerki - co nie powinno dziwić, bo inteligentne leki onkologiczne nie są dziś wymierzone w konkretny narząd zaatakowany przez chorobę, lecz w konkretny receptor obecny na powierzchni guza. Taka terapia skrojona nie pod kątem lokalizacji raka, a indywidualnych potrzeb pacjenta to też przyszłość onkologii. Nowotwór u każdej swojej ofiary angażuje inny rodzaj enzymów i komórek, a zatem każdą terapię trzeba skroić na miarę zapisaną w genach pacjenta - powtarzają eksperci. 

Leczenie  raka :  przełomowe  badania
Przez kilkadziesiąt lat lekarze podchodzili do leczenia nowotworów, przypisując je onkretnym narządom: piersiom, płucom, prostacie, trzustce, ale wygląda na to, że wkrótce trzeba będzie stworzyć zupełnie inny podział oparty nie na lokalizacji guza, lecz jego genetyczno-enzymatycznej naturze i pod tym kątem dobierać nowe leki. Już obecnie Glivec ( lek stosowany w  leczeniu raka ) stosowany jest nie tylko w terapii przewlekłej białaczki szpikowej, ale również w rzadkim nowotworze przewodu pokarmowego o nazwie GIST. 
Avastin, który hamuje powstawanie naczyń wokół guza, znajduje zastosowanie w raku jelita grubego, ale też piersi i nerek, gdzie jeszcze do niedawna możliwości leczenia rozsianych 
postaci raka były naprawdę niewielkie. Pozornie nic ze sobą nie łączy nowotworu nerki i wątroby, choć w jednym i drugim przypadku najpewniejszym sposobem pozbycia się raka i utrzymania choroby w ryzach jest jak najwcześniejsze wycięcie nowotworu. Okazuje się jednak, że zarówno w przerzutach raka nerki, jak i w leczeniu pierwotnego raka wątroby skuteczny może być identyczny lek Sorafenib, który blokuje działanie specyficznych enzymów (kinaz tyrozyn owych) odpowiedzialnych za wzrost komórek nowotworu i tworzenie odżywiających go naczyń krwionośnych. Podobny preparat, Sunitinib, ma z tego samego względu wskazania w leczeniu zaawansowa- nego raka nerki i wspomnianego GIST. 

Leczenie  raka :  nadzieja  coraz  bliżej
W ostatniej dekadzie jesteśmy świadkami ogromnego postępu. Stało się to możliwe dzięki lepszemu poznaniu biologii raka, czyli wniknięciu w procesy, które rządzą podziałami jego komórek. Jeśli zdołamy zablokować nie jeden, dwa, ale wszystkie enzymy warunkujące ten wzrost - choroba zostanie całkowicie opanowana. Już obecnie wiele nowotworów, które 40 lat temu oznaczały dla chorego nieodwołalny wyrok, można wyleczyć albo sprawić, że są pod kontrolą. Ich rak przechodzi w stan przewlekły - po udanym zabiegu i pełnej kuracji wracają do zdrowia na długie lata. 

poradnik  zdrowia.pl

Helena Putkowska
wt, 15 grudnia 2015 17:58
Data ostatniej edycji: 2015-12-15 18:00:32

KALENDARIUM



GRUDZIEŃ

7 - spotkanie wigilijne członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie, Łomża, ul. Zawadzka 55:


•  godz. 17.00 - Msza Św. - Kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, 
•      godz. 17.45 - spotkanie opłatkowe - sala im. Św. Jana Pawła II 

25 -26     - Boże Narodzenie 

31       - Sylwester 

STYCZEŃ 

1        - Nowy Rok 

4       - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11,
sala konferencyjna, II piętro 

16         - Bal  Przyjaciół  Amazonek  -  Hotel  "Gromada"  Łomża 

LUTY 

1   - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 
sala konferencyjna, II piętro 
MARZEC 

7      - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 
sala konferencyjna, II piętro 

27 -28     - Wielkanoc 

KWIECIEŃ 

7      - spotkanie wielkanocne członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie, Łomża, ul. Zawadzka 55: 
·     
•    godz. 17.00 - Msza Św. - Kapica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, 
•    godz. 17.45 - spotkanie opłatkowe - sala im. Św. Jana Pawła II.

Helena Putkowska
wt, 15 grudnia 2015 17:56

PODZIĘKOWANIE

PODZIĘKOWANIE

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wsparli finansowo działalność naszego
Stowarzyszenia poprzez przekazanie 1 % podatku dochodowego.
Nie zawiedziemy Waszego zaufania!

Nadal będziemy realizować nasze cele, przede wszystkim pomagać kobietom
chorym na raka i realizować programy profilaktyki zdrowotnej.

Wszystkich naszych przyjaciół zapraszamy na koncert z okazji
Czerwcowych Dni Walki z Rakiem.


Helena Putkowska
cz, 04 czerwca 2015 18:36

Biuletyn nr 84

W czerwcu po raz szesnasty odbędą się Czerwcowe Dni Walki z Rakiem.
Impreza ta od początku miała za zadanie zwrócenie uwagi na to, że stale rośnie zagrożenie chorobami nowotworowymi. Minęło tyle lat i żadnej zmiany. Na co dzień staramy się o tym nie myśleć, ale coraz więcej osób spośród naszych rodzin, na-szych przyjaciół, znajomych dotyka rak. I jeszcze jedno się nie zmienia: ten, kto szybko podjął decyzję o leczeniu, kto szybko skorzystał z pomocy onkologów, ten ma największe szanse. Nie odkładanie leczenia na później, na "nie wiadomo kiedy" - taka powinna być zasada każdego chorego.

A przecież w systemie naszej służby zdrowia skorzystanie  z pomocy lekarza, a zwłaszcza lekarza specjalisty - nie jest łatwe. Wprowadzane zmiany w sposobie leczenia osób dotkniętych nowotworem (Karta pacjenta onkologicznego) nie zawsze służą wszystkim chorym. To, co pomaga osobom, które zachorowały po raz pierwszy - utrudnia korzystanie z pomocy chorującym od wielu lat. I wszędzie, we wszystkich dużych 
ośrodkach onkologicznych od wielu lat to samo - tłum chorych, długie kolejki. W ostatnich latach coraz dłużej trzeba czekać na zabiegi operacyjne, na specjalne terapie. 
Mimo to trzeba przypominać, że dla każdego szansą na długie życie wśród najbliższych jest systematyczne korzystanie  z  badań profilaktycznych, a w razie zaatakowania przez nowotwór - szybkie podjęcie leczenia. 
W naszym kraju o chorobach nowotworowych mówi się rzadko. Brakuje systematyczności, brakuje stałego zainteresowania środków masowego przekazu. Temat nie jest zbyt interesujący, chyba, że choroba zaatakuje znaną osobę: aktora, sportowca. 
W czasie Czerwcowych Dni Walki z Rakiem nasze Stowarzyszenie wraz z lekarzami z naszego szpitala przypominają  o znaczeniu profilaktyki nowotworowej oraz o konieczności  wykonywania badań. Robimy to już od dawna i - mamy nadzieję - z dobrym skutkiem. 
Kochani! Dbajcie o swoje zdrowie, o swoje życie! Nie odkładajcie niczego na później - bo jeszcze czas, jeszcze zdążę ...  W przypadku raka czasu zawsze jest niewiele. Jesteście bardzo  ważni dla Waszych rodzin, Waszych dzieci, wnuków, jesteście im potrzebni przez długie lata. 
Bądźcie z nami! 

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
cz, 04 czerwca 2015 17:46
Data ostatniej edycji: 2015-06-05 11:05:33

Profilaktyka raka:


dieta, styl tycia, badania

Nowotwory potrafimy już lepiej leczyć i - co najważniejsze - skuteczniej się przed nimi chronić. Poznaj zasady, które obniżą ryzyko zachorowania na raka. Twój antyrakowy parasol ochronny to odpowiednia dieta, regularne poddawanie się badaniom profilaktycznym i zdrowy styl życia.

Proces powstawania nowotworu złośliwego jest bardzo złożony. Ogromną rolę odgrywa w nim współdziałanie czynników wewnętrznych (np. uwarunkowań genetycznych) oraz zewnętrznych (np. wdychanie zanieczyszczonego powietrza, dieta bogata w produkty kancerogenne). Dzięki wieloletniej pracy tysięcy naukowców na całym świecie podejrzewamy z dużą dozą prawdopodobieństwa, co może sprzyjać zachorowaniu na raka, a co wręcz przeciwnie. 

Profilaktyka raka: 
postaw na produkty roślinne 

W warzywach, owocach, ziarnie zbóż znajdziesz sporo składników, które można wykorzystać w profilaktyce przeciwnowotworowej. Fitoestrogeny z soi mogą pomóc w profilaktyce raka piersi. Indol obecny w kapuście i brokułach ma wpływ na ochronę przed mutacją genów. Likopen, którego 
dużo jest w pomidorach, m.in. zapobiega zmianom nowotworowym prostaty. Bezcenny jest błonnik, czyli włókna roślinne - przyśpieszają przejście przez jelita substancji rakotwórczych, a dzięki temu ograniczają ich wchłanianie. Silne związki antynowotworowe  wykryto również w czosnku, zielonej herbacie, winogronach, imbirze, malinach, boczniaku. Aby wykorzystać te prozdrowotne właściwości produktów roślinnych, Światowy Fundusz ds. Badań nad Rakiem zaleca jedzenie 5 porcji warzyw 
i owoców dziennie. Jedna porcja to co najmniej 80 g owoców lub warzyw albo szklanka soku owocowego lub warzywnego

Profilaktyka raka: 
mięso jedz jak najrzadziej 

Lekarze podejrzewają, że ograniczenie mięsa w diecie może dać większą ochronę przed nowotworami niż samo zwiększenie ilości warzyw i owoców. Wspomniany już Światowy Fundusz ds. Badań nad Rakiem zalecił, by dziennie nie przekraczać 80 g mięsa i jego przetworów, mięso czerwone zastąpić białym (indyk, królik, kurczak) i wprowadzać więcej ryb. Dowiedziono np., że ryzyko raka jelita grubego jest mniejsze u osób, które codziennie jedzą ok. 100 g ryb morskich (makrela, dorsz, łosoś). 

Złe i dobre wiadomości 

Nowotwory są drugim, zaraz po chorobach serca, głównym powodem śmierci w dzisiejszych czasach. Ale jest też dobra wiadomość: według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) możemy zmniejszyć liczbę zachorowań na raka aż o 66 proc., wprowadzając drobne zmiany w naszym 
codziennym funkcjonowaniu. Epidemiolodzy twierdzą nawet, że styl życia jest przyczyną ponad 80 proc. zachorowań. Ich zdaniem tylko niewielki procent przypadków raka jest niezależny od naszych zachowań. 

Profilaktyka raka: 
dbaj o swoją psychikę i dobre relacje z ludźmi 

Psychoonkolodzy zajmujący się reakcjami emocjonalnymi pacjentów w różnych stadiach choroby nowotworowej podkreślają, że trzy ważne psychiczne czynniki znacząco wpływają na wzrost ryzyka zachorowania na raka. Są to: stres, nad którym nie ma się kontroli, samotność oraz niemożność 
wyrażania siebie. Zastanów się, czy warto żyć tylko dla jutra, pracując zawzięcie po to, aby mieć większy dom, samochód czy inne materialne dobra. Zamiast tego zainwestuj w podstawowe 
wartości - związki międzyludzkie, wewnętrzny rozwój, realizację swoich pasji. Ucz się odpoczywać, wysypiaj się i dbaj o dobre samopoczucie. Pielęgnuj w sobie optymizm i spokój ducha - osiągniesz to, uprawiając jogę czy inne techniki relaksacyjne. 

Profilaktyka raka: 
unikaj dymu tytoniowego 

Nie ma wątpliwości: palenie tytoniu to jeden z głównych sprawców chorób nowotworowych. Odpowiada za 30 proc. zgonów z powodu wszystkich typów raka (i aż 90 proc. 
w przypadku raka płuc). Kobiety palaczki są nawet w gorszej sytuacji - badania pokazały, że w porównaniu z mężczyznami kobiety mają średnio podwójną ilość enzymu, który wydobywa z dymu 
tytoniowego substancje rakotwórcze. Co więcej, badania Amerykańskiego Towarzystwa ds. Raka udowodniły, że niepalące partnerki nałogowych palaczy są bardziej narażone na pozornie niezwiązane z paleniem nowotwory, np. na raka szyjki macicy. To dlatego, że rakotwórcze toksyny nikotynowe znajdują  się także w spermie i w ten sposób docierają do szyjki macicy. Na szczęście organizm ma wspaniałe możliwości regeneracji i jeśli w ciągu 5 lat nie zapalisz papierosa i będziesz unikać palaczy, zmniejszysz o połowę ryzyko zachorowania. 

Profilaktyka raka: 
dotleniaj organizm i ćwicz 

Choć wiele badań udowodniło, że regularny ruch zmniejsza ryzyko raka, nadal mechanizm tego zjawiska nie jest do końca poznany. Niektórzy badacze uważają, że ma to związek ze zwiększonym pod wpływem wysiłku fizycznego przepływem tlenu w organizmie. Codzienna porcja aktywności (np. 30 minut szybkiego spaceru) pozwala utrzymać dobrą figurę. A otyłość to jeden z istotniejszych czynników zwiększających ryzyko raka, szczególnie macicy, piersi, okrężnicy, nerek, pęcherzyka żółciowego. Daje też gorsze rokowania w przypadku zachorowania. 

Profilaktyka raka: 
rozsądnie korzystaj ze słońca 

Wiemy, że wystawianie się na słońce zwiększa ryzyko raka skóry, a mimo to zdecydowana większość z nas się opala, bo uważamy, że "to mi się nie przydarzy". A ten rodzaj nowotworu występuje coraz częściej. Jedyną przed nim ochroną jest stosowanie na co dzień preparatów z filtrem - w naszej szerokości geograficznej minimum SPF 15. Australijscy naukowcy opublikowali wyniki pięcioletnich badań pokazujących, że w rejonach o dużym nasłonecznieniu stosowanie filtra słonecz- 
nego każdego dnia zmniejsza ryzyko rozwoju raka skóry o 40 proc. Szczególna ochrona przed słońcem dotyczy dzieci- wielu ekspertów uważa, że rak skóry jest często wywołany przez poparzenia słoneczne w dzieciństwie. 

Zdrowa  polska  dieta

Kiedyś na naszych stołach królowały różnorodne kasze, groch, pełnoziarnisty chleb, kiszona kapusta. Mięso było tylko dodatkiem. Dziś na głowę statystycznego Polaka przypada rocznie 47 kg wieprzowiny! A to właśnie czerwone mięso (głównie zawarty w nim kwas sialowy) wywołuje w organizmie stany zapalne, które mogą zainicjować rozwój raka, zwłaszcza układu pokarmowego. Sięgnij więc do tradycji i przywróć zdrowe proporcje w twojej codziennej diecie. 

Profilaktyka raka: 
trzymaj hormony w równowadze 

Uważa się, że 20 proc. zachorowań na raka ma związek z nadmiarem produkowanych hormonów. Np. zbyt dużo estrogenu może zwiększyć ryzyko raka piersi, trzonu macicy, jajników, a czasem też raka szyjki macicy i okrężnicy. Aby utrzymać hormony w równowadze, trzeba przede wszystkim dbać o szczupłą sylwetkę, ponieważ produkcja hormonów wzrasta proporcjonalnie do wagi człowieka. Oddzielny temat to tabletki antykoncepcyjne i HTZ (hormonalna terapia zastępcza). Istnieje podejrzenie, że stosowanie HTZ zwiększa ryzyko rozwoju raka piersi. Ale niektórzy badacze uważają, że nowotwór  ten udaje się po prostu wcześniej wykryć, bo kobiety te częściej się badają. Natomiast potwierdzone badaniami są antyrakowe  efekty stosowania pigułki antykoncepcyjnej: dają 50-procento- 
wą ochronę przed nowotworami jajnika i trzonu macicy oraz zmniejszają ryzyko raka odbytu o 20 proc. 

Profilaktyka raka: 
regularnie się badaj 

Dziś większość nowotworów jest w stu procentach uleczalna, pod warunkiem jednak, że choroba zostanie szybko wykryta. Warto wiedzieć, że aby guz piersi osiągnął średnicę 1,5 cm, musi upłynąć przynajmniej 5 lat. A największe szanse na pełne wyleczenie są wtedy, gdy nowotwór nie przekracza 0,5 cm. Z tego wynika prosty wniosek: trzeba się regularnie badać, aby uniknąć nowotworu. USG piersi, mammografia, cytologia, RTG płuc, kontrola skóry u dermatologa czy kolonoskopia to 
badania, które pozwalają w porę wykryć niebezpieczeństwo choroby nowotworowej. Jeśli zaś w twojej rodzinie były przypadki raka piersi, jajników, jelita grubego czy prostaty, warto porozmawiać 
z lekarzem o badaniach genetycznych. 

Konsultant: dr n. med. Grzegorz Luboiński, onkolog, Instytut Centrum Onkologii w Warszawie 

Autor: 
Iza Radecka 
( Poradnikzdrowieol.pl )

Helena Putkowska
cz, 04 czerwca 2015 17:44

Raport Fundacii Alivia

Raport Fundacii Alivia
o dostępie do innowacyjnych terapii onkologicznych


Polscy pacjenci mają dostęp do znacznie mniejszej ilości nowoczesnych leków na raka niż chorzy w innych krajach europejskich

Chorzy są przekonani, że są leczeni najlepiej jak to możliwe. Lekarze wiedzą, że tak nie jest i że nie mają dostępu do najnowszych metod leczenia. A badania to potwierdzają. 

Rak jest w Polsce główną przyczyną zgonów osób w wieku 20-64 lat. Zachoruje na niego średnio co czwarty z nas. Dziś w Polsce odnotowuje się ok. 150 tys. nowych zachorowań na raka rocznie - przeżyje niespełna połowa chorych, choć w innych krajach UE udaje się uratować znacznie więcej pacjentów. Jedną z przyczyn tego problemu jest zbyt niska dostępność do innowacyjnego leczenia, a więc de facto niska obecność naj nowocześniejszych leków na liście refundacyjnej. 
Z raportu przygotowanego przez EY na zlecenie Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia wynika, że polscy pacjenci mają dostęp do znacznie mniejszej ilości nowoczesnych leków na raka niż chorzy w innych krajach europejskich. Nawet jeśli leki znajdą się na liście, realnie trafiają do dużo niższego niż w UE odsetka potrzebujących pacjentów, a ponadto po znacznie dłuższym niż w innych 
krajach czasie. Na 30 naj szerzej używanych w UE leków na raka w Polsce aż 12 jest w ogóle niedostępnych (NFZ ich nie refunduje), a tylko 2 leki mogą być przepisywane przez lekarzy według ich uznania. Zdaniem środowisk pacjentów, ustawa refundacyjna - choć oparta na dobrych założeniach 
- nie wypełnia swoich idei i wymaga ewaluacji oraz poprawek. System decyzji o refundacji jest dziś nieprzejrzysty, upolityczniony, oderwany od pacjentów i nie podąża za osiągnięciami nauki. Inicjatorzy raportu - Fundacja Alivia, apelują o dialog społeczny i "okrągły stół" interesariuszy, 
który pozwoli wyznaczyć - po wspólnej dyskusji - kierunki koniecznych zmian. 

Kontekst: w Polsce co roku umiera 30 tysięcy osób, 
które można by było uratować 

W naszym kraju odnotowuje się ok. 150 tys. nowych zachorowań na raka rocznie - na 100 pacjentów w Polsce przeżyje średnio zaledwie 46, co plasuje nasz kraj na jednej z ostatnich pozycji
w Europie. Dystans dzielący nas od liderów jest ogromny - kraje te osiągają wskaźniki pomiędzy 60 a 70 przeżyć. 

Po 5 latach statystycznie z grupy 150 tys. chorych przeżyje w Polsce niespełna 70 tys. osób, choć współczesna wiedza medyczna powala uratować co najmniej 100 tys. Różnica to ok. 30 tys. osób rocznie - to oznacza, że co roku umiera (choć nie musi!) tylu ludzi ilu liczy populacja niewielkiego miasta. 

Problem leczenia onkologicznego jest oczywiście wielopłaszczyznowy. Nadrzędnym celem w perspektywie całego systemu powinno być poprawienie przeżywalności chorych na raka - tak by w Polsce, jak w innych krajach, większość chorych wracała do zdrowia i by przez błędy w systemie nie marnować szans na wyleczenie ludzi. Żeby tego dokonać, potrzebna jest kompleksowa strategia walki z rakiem, obejmująca działania na wielu poziomach: od edukacji, przez lepszą profilaktykę, 
diagnostykę, większą dostępność specjalistów (krótsze kolejki, więcej czasu na pacjenta itd.), po epsze leczenie i dostęp do farmalwterapii (w tym innowacyjnych leków). 

Fundacja Onkologiczna Osób Młodych Alivia skoncentrowała się na zbadaniu sytuacji na ostatnim z wymienionych obszarów - zleciła w tym celu przeprowadzenie TNS Polska badania oraz EY Polska - podsumowującego je obiektywnego raportu, które przedstawiłyby diagnozę stanu dostępności innowacyjnych leków w Polsce. 


Wnioski z raportu: w Polsce mamy gorszy niż chorzy 
w innych krajach europejskich dostęp do innowacyjnych 
leków na raka 

Przez "dostępność" leków rozumiemy de facto to czy pacjenci mogą otrzymać te leki bezpłatnie - a więc czy leki: 
a)   są refundowane; 
b)   czy programy lekowe umożliwiają realnie korzystanie z nich. 

Jak wynika z raportu "Dostępność innowacyjnych leków onkologicznych w Polsce na tle wybranych krajów UE oraz Szwajcarii", przygotowanego przez EY na zlecenie Fundacji Alivia: 

I.    Polscy pacjenci mają dostęp do mniejszej ilości nowoczesnych leków na raka niż 
chorzy w innych krajach europejskich. Na 30 naj szerzej używanych w UE leków na raka, w Polsce  aż 12 jest w ogóle niedostępne (NFZ ich nie refunduje) i lekarze nie mogą nimi leczyć chorych. Ko- lejne 16 na 30 leków jest dostępne, ale z ograniczeniami - urzędnicy Ministerstwa Zdrowia (a nie lekarze) określają którzy pacjenci mogą z nich skorzystać, a którzy nie. Tylko 2 leki na 30 mogą być przepisywane przez lekarzy według ich uznania. W Austrii, Niemczech, Holandii nie ma leków, które byłby niedostępne dla pacjentów. W Hiszpanii tylko 3 leki są niedostępne, a w sąsiednich Czechach 7. 

II.    Wykorzystanie leków na raka, które są teoretycznie dostępne w Polsce, jest w praktyce  niższe niż w innych krajach europejskich. Na 30 najszerzej wykorzystywanych w UE leków na raka w Polsce dostępnych jest tylko 18 (płaci za nie NFZ), ale realne zużycie tych leków jest dużo niższe niż średnie użycie w innych krajach europejskich. Wynika to z tego, że tylko niektórzy chorzy na raka mają prawo z nich w praktyce skorzystać. Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia ustalają restrykcyjne zasady określające którzy pacjenci mają być wykluczeni z leczenia (programy lekowe) > to bardzo zawęża realną dostępność do refundowanych leków. Dla 10 spośród 18 dostępnych leków w Polsce wykorzystanie nie przekracza nawet  średniej. Tylko 2 leki mają zużycie powyżej tej średniej. 

III.     Innowacyjne leki w Polsce są dostępne późno - średnio dopiero 2 lata po  
pojawieniu się leków na rynku. Pod tym względem gorsza jest tylko Rumunia.
Aby osoba chora na raka mogła być leczona określonym lekiem, NFZ musi ten lek  
refundować (czyli za niego płacić). Decyzja o tym czy lek refundować czy nie jest  
podejmowana przez Ministerstwo Zdrowia, co średnio w Polsce zajmuje ponad 
2 lata od chwili pojawienia się leku na rynku. Do czasu podjęcia tej decyzji lekarze    
nie mogą tym lekiem leczyć swoich pacjentów. W innych krajach decyzję te 
podejmuje się dużo szybciej - Niemcy ok. 3 miesięcy, Austria - niecałe 5 miesięcy, 
Hiszpania - ok. roku. 

Z negatywną oceną sytuacji na poziomie dostępności leków zgadza się aż 90 lekarzy. 
97 lekarzy uważa, że ich pacjenci mogliby odnieść korzyść terapeutyczną z większego dostępu do innowacyjnych leków. 75 lekarzy wskazuje, że ich pacjenci mogliby dzięki temu żyć dłużej. 

Kontekst: regulacje 

Kluczowym aktem prawnym regulującym zasady, według których państwo polskie finansuje stosowanie leków przez potrzebujących ich pacjentów, jest Ustawa refundacyjna. W zamyśle twórców miała ona wprowadzić większy niż dotychczas stopień przejrzystości działań władz publicznych w zakresie refundacji, a także otworzyć system refundacyjny na nowe, innowacyjne produkty, racjonalizując jednocześnie wydatki publiczne na leki. Niestety, z wielu przyczyn, aktualne realia 
systemu nie wypełniają tych założeń ustawy. 

Ustawa stanowi bardzo ważny krok w kierunku uczynienia procesu refundacji leków w Polsce bardziej transparentnym, co jest cennym efektem. Jej podstawową wadą jest jednak, oprócz zbyt wielu niedoskonałości technicznych, bezcelowe przeregulowanie, które w języku prawniczym okre- 
śla się mianem nieproporcjonalności. Niska jakość legislacyjna dokumentu, wynikająca m.in. z jego pośpiesznego uchwalania, brak oceny skutków regulacji i wystarczających konsultacji społecznych, niska jakość językowa, niejasności definicyjne i proceduralne etc. skutkują licznymi błędami na poziomie procesów decyzyjnych o refundacji leków. System jest nieprzejrzysty, decyzje uznaniowe, kryteria ekonomiczne niemal wypierają obiektywne kryteria medyczne, proces bywa upolityczniany 
itd. 

W efekcie: zbyt mało (mniej niż w UE) innowacyjnych leków wchodzi na listę refundacyjną; te które wejdą, są dostępne w zbyt wąskim zakresie (programy lekowe zawężają bardzo grupy pacjentów, którzy mogą być tymi lekami leczeni); a wpisanie leku na listę trwa w Polsce bardzo długo. 

Celem strategicznym w perspektywie poprawy dostępności do innowacyjnego leczenia jest doprowadzenie do realnego przestrzegania założeń towarzyszących tworzeniu Ustawy refundacyjnej, takich jak: jasność i przejrzystość, nastawienie pozytywne do pacjenta i umożliwienie dostępu do innowacyjnych metod leczenia. 

Dlatego konieczna jest ewaluacja obowiązującej Ustawy refundacyjnej i poprawienie usterek wypaczających system. 
"Nie ma racjonalnego powodu, dla którego nie należałoby podjąć  próby poprawienia tego systemu - tak, by uratować więcej osób, kt6re można uratować, dając im po prostu dostęp do odpowiedniego leczenia. Uprzedzając argumentację Ministerstwa Zdrowia, pragniemy podkreślić , 
że rozumiemy kontekst ograniczonego budżetu oraz sprawiedliwości społecznych oraz fakt, że należy mądrze dysponować publicznymi środkami. Nie dyskutujemy z tymi fundamentami . Dyskutujemy z ewidentnymi nieprawidłowościami i nadużyciami. Z uznaniowością decyzji. Nie zgadzamy się 
na to, by tkwić w systemie, który - choć w założeniach był krokiem w dobrym kierunku - wymaga zmian i poprawek. Uważamy, że konieczny jest szeroki dialog społeczny i okrągły stół interesariuszy - dla diagnozy  co wymaga zmiany praktyki, co zmiany interpretacji, a co zmiany prawa. A następnie doprowadzenie do realizacji ustalonych w ramach tego dialogu zmian dotyczących ustawy" - mówi Bartosz Poliński, Prezes Fundacji Alivia. 

*** 
Osobiste doświadczenie - dlaczego dostęp do 
innowacyjnego leczenia jest naprawdę ważny 

Fundacja Alivia (a co za tym idzie - niniejszy raport) nie powstałaby, gdyby nie osobiste doświadczenia Agaty Polińskiej (obecnej wice-prezes fundacji), u której w roku 2007, w wieku 
28 lat, zdiagnozowany został lokalnie zaawansowany, inwazyjny rak piersi. Ze względu na złe rokowania konieczne było wdrożenie agresywnego leczenia bazującego na najnowocześniejszych osiągnięciach wiedzy medycznej. Problem z uzyskaniem takiego leczenia w Polsce był źródłem ogromnych frustracji oraz niewyobrażalnego stresu. Finalnie, wielkim nakładem własnej pracy
i prywatnych środków finansowych terapia została przeprowadzona zgodnie ze światowymi standardami i z sukcesem. 


Polskie Amazonki Ruch Społeczny  

Helena Putkowska
cz, 04 czerwca 2015 17:43

Zaawansowany rak piersi



Pomimo postępów w diagnostyce i leczeniu, aż u jednej na trzy pacjentki, u których wykryto raka piersi, rozwinie się postać zaawansowana nowotworu. Na tym etapie choroby przerzuty pojawiają się w innych organach. U niektórych kobiet już w momencie postawienia diagnozy mamy do czynienia

z zaawansowaną postacią raka, u pozostałych do wznowienia choroby dochodzi po zakończeniu leczenia. Niestety zaawansowanego raka piersi nie da się wyleczyć. Można natomiast wydłużyć życie pacjentek i znacząco poprawić jego jakość. 

Zaawansowanego raka piersi można podzielić na 3 typy: 

1)    rak  hormonozależny 
•    najczęstszy typ: 70 zachorowań na raka piersi 
•    na powierzchni guza znajdują się aktywne receptory estrogenowe lub/i progesteronowe 

2)    rak Her-2 dodatni 
•    na powierzchni komórek nowotworowych występują receptory genu HER-2, który  
przewodzi do komórek sygnały, stymulując go do szybszego wzrostu i rozsiewu 

3)    rak potrójnie ujemny 
•    stanowi ok. 10-15 przypadków wszystkich nowotworów piersi 
•    na powierzchni guza nie ma ani receptorów hormonalnych, ani HER-2 

Diagnoza 

W celu ustalenia czy pojawił się przerzut, czy nowy guz wykonuje się biopsję - zabieg, w którym za pomocą igły pobiera się fragment tanki guza, by przeprowadzić badanie histopatologiczne. 

Leczenie 

W przypadku zaawansowanej postaci raka piersi liczba dostępnych opcji terapeutycznych jest mniejsza niż w przypadku pierwszych stadiów tej choroby. Czynnikami, który ma wpływ na wybór konkretnego leczenia są m.in. wrażliwość na hormony, umiejscowienie przerzutów czy ekspresja pewnych genów. Lekarz może skierować pacjentkę na hormonoterapię, chemioterapię lub leczenie ukierunkowane molekularnie. 

W przypadku chemioterapii pacjentki otrzymują kilka leków jednocześnie, przez kilka dni, 
w regularnych 2-3 tygodniowych odstępach. Leczenie to wymaga hospitalizacji. Chemioterapię stosuje się przede wszystkim jeśli choroba postępuje szybko i pojawiają się błyskawicznie rosnące przerzuty do narządów wewnętrznych. 

W leczeniu zaawanasowanego raka piersi można wykorzystać również terapię hormonalną. Warunkiem jej włączenia jest obecność receptorów hormonalnych na powierzchni komórek nowotworowych. Jest to leczenie uważane za mniej toksyczne i opiera się blokowaniu działania estrogenów, odpowiedzialnych za przyspieszenie wzrostu komórek nowotworowych. Jej działanie pozwala na blokowanie receptorów  hormonalnych w lub też w przypadku części pacjentek na
hamowaniu czynności jajników. Leczenie' hormonalne może być stosowane nie tylko przed, lecz także po menopauzie. Wysoka skuteczność terapii hormonalnych maleje z czasie bowiem nowotwór rozwija mechanizmy hormonooporności. 

Ostatnim typem terapii jest tzw. leczenie celowane molekularnie. Jest to rodzaj terapii skuteczny tylko w określonych typach raka o specyficznych cechach molekularnych. Najczęściej stosuje się go u grupie chorych ze zwiększoną ekspresją receptora HER 2. 
Molekularne profilowanie nowotworowe to badanie, które może pomóc wszystkim pacjentom z nowo  zdiagnozowanym  guzem litym zakwalifikowanym do chemioterapii, jak również 
tym, którzy pomimo zastosowanego leczenia nie uzyskali oczekiwanego poziomu remisji i wymagają terapii kolejnego rzutu. 

Badanie pomaga pacjentom z nowotworami rzadkimi, nieznanego pochodzenia, agresywnymi, przerzutowymi, nieoperacyjnymi, opornymi na standardowe leczenie. 

W wyniku tego badania otrzymujemy Profil Nowotworu zawierający indywidualny schemat terapeutyczny, posiadający najwyższą skuteczność kliniczną w leczeniu danego     przypadku.     . 

Profil Nowotworu danego pacjenta zostaje dopasowywany do największej bazy danych z całego świata. Lekarz otrzymuje pełen raport wskazujący jakie zastosować leczenie, jakiego unikać i jaki schemat leczenia może potencjalnie dać największa korzyść. Raport wskazuje też możliwość włączenia pacjenta do poprowadzonych obecnie badan klinicznych gdzie testuje się leki nowe, jeszcze nie wprowadzone na "rynek". 

Metoda sprawdza się. Są dane które potwierdzają, że po zastosowaniu leczenia wskazanego przez przeprowadzone badanie, czas przeżycia pacjentów się wydłuża (nawet do 30). 

Objawy 

Do najbardziej niepokojących objawow, które mogą świadczyć o nawrocie choroby, zalicza się: 
-    nowe guzki, które pojawią się w piersiach lub w okolicy blizny po leczeniu chirurgicznym, -           
-    bóle kości, 
-    ból w klatce piersiowej,
-    bóle brzucha, 
-   duszności lub trudności w oddychaniu, 
-   uporczywe bóle głowy,
-    przewlekły kaszel, 
-   wysypka na piersi, 
-   wydzielina  z brodawek. 

Badania kontrolne 

- badania przedmiotowe, mammografia, samobadanie piersi, badania ginekologiczne, badania krwi. 

Helena Putkowska
cz, 04 czerwca 2015 17:41

KALENDARIUM

KALENDARIUM

MAJ

4 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11,
sala konferencyjna, II piętro

26    - Dzień Matki 

CZERWIEC 

1   - godz. 17.00  - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 
sala konferencyjna, II piętro 

8  -  Czerwcowe Dni Walki z Rakiem    -  koncert pod hasłem "Kocham Cię Życie"
- Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich, ul. Sadowa: 

* godz.17.00  -  wystawa w foyer sali widowiskowej: 
-  prezentacja wydawnictw dotyczących profilaktyki chorób
nowotworowych, 
-  wystawa obrazów i biżuterii 

*godz.18.00  - rozpoczęcie koncertu:. 
-   piosenka E. Geppert "Kocham Cię Zycie" 
-   wystąpienia prezesa Stowarzyszenia Kobiet z Problemem
Onkologicznym w Łomży oraz zaproszonych gości, 
-   prezentacja filmu o historii łomżyńskich Amazonek, 
-   wypowiedzi lekarzy onkologów i radiologów dotyczące 
profilaktyki onkologicznej, 
-   występ pary tanecznej z klubu "Akat" , 
-   występ grupy breakdance z BKstep pod kierunkiem Marka 
Kisiela, 
-   występ ks. Tomasza Chludzińskiego 

* słodki poczęstunek w foyer 

LIPIEC  i  SIERPIEŃ  - przerwa wakacyjna

Helena Putkowska
cz, 04 czerwca 2015 17:40

Biuletyn Informacyjny Nr 82

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Jeszcze tylko kilka tygodni i nadejdą naj milsze polskie święta: Boże Narodzenie. Znów okna rozbłysną kolorowymi lampkami, w każdym kościele stanie szopka, do które przychodzić będą dzieci i wszędzie słychać będzie melodie znane nam z dzieciństwa. Wokół siebie zobaczymy twarze bliskich, a podczas łamanie się opłatkiem może usłyszę to, co mówiła moja mama: "Daj Boże, abyśmy za rok doczekali". Słowa niezapomniane, słowa pełne wiary, słowa dające nadzieję.

Oby tego dnia nikt z nas nie był samotny, smutny; opuszczony. Bądźmy wspólnie, razem, przy jednym stole, podajmy sobie ręce, złóżmy życzenia. Można nie mieć pieniędzy na wspaniałe, bogate prezenty, ale każdego z nas stać na uśmiech i dobre słowo - a to jest naj cenniejsze. 
Potem coraz szybszymi krokami zbliżać się będzie Nowy Rok. Trochę żal - kolejny rok w metryce, 
lat przybywa, coraz ich więcej. Ale to też każdy rok przeżyty bez nawrotu choroby, który oddala mnie 
i wszystkich, którzy przeszli nowotwór od tej ciężkiej choroby, każdy rok daje trochę więcej nadziei. 
Każdy nowy rok to również kolejny rok działalności naszego Stowarzyszenia i wielu podobnych w całym naszym kraju. Samych klubów Amazonek mamy w Polsce ponad 120. Kobiety, które zachorowały na raka piersi, przeszły leczenie: operacje, chemioterapię, radioterapię - dobrze czują się we własnym gronie. Tu mogą swobodnie rozmawiać na tematy dotyczące zdrowia, wyglądu, leczenia. Ale nie tylko. Kobiety, które przeszły to wszystko - pragną pomóc innym w trudnych chwilach, pragną podać sobie pomocną dłoń, pragną też przypominać zdrowym osobom o stałej trosce - o to zdrowie właśnie. 

Wiadomo od dawna, że systematyczna profilaktyka, częste badania i szybka reakcja na ich wynik może uratować życie - łomżyńskie Amazonki stale o tym przypominają. I sama jestem tego 
świadectwem. Coś mnie zaniepokoiło, coś wyczułam i już następnego dnia poszłam na USG. Gdybym powiedziała sobie: Nic takiego... Gdybym wszystko odłożyła .... Lepiej nie myśleć. Niech kolejny rok przyniesie nam wiele radości, wszystkim chorym niech da nadzieję na wygranie z chorobą, cierpiącym - ulgę w ich bólu, lekarzom - radość z ich ciężkiej pracy, samotnym - bliskość i dobre słowa.

Bądźcie z nami! 

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
wt, 02 grudnia 2014 18:46
Data ostatniej edycji: 2014-12-02 18:51:08

14 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o raku piersi




Rocznie z powodu raka piersi umiera 5 tysięcy Polek

Chętniej dbamy o urodę piersi, niż ich zdrowie. Boimy się raka, a zarazem niechętnie o nim czytamy. Niewiedza nie chroni przed chorobą i nie pomaga jej pokonać. Wiesz, kiedy lepsze jest USG, a kiedy mammografia? Czy rozmiar piersi ma wpływ na ryzyko zachorowania? Czy biopsja szkodzi? Czy pierwszym objawem nowotworu musi być guzek? Przeczytaj!

15 października obchodzimy Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi. To dobra okazja, by porozmawiać o profilaktyce. Ta wiedza jest jednak niezbędna przez cały rok, a fakty wcale nie takie oczywiste ... 

1. Profilaktyka ważna w każdym wieku 

Kobieta, która ukończyła 50 lat, bezwzględnie raz w roku powinna zgłosić się na 
mammografię lub badanie piersi rezonansem magnetycznym (metoda najbardziej czuła, wykrywająca najmniejsze zmiany, polecana przede wszystkim kobietom z grupy  zwiększonego ryzyka). Przy prawidłowym wyniku: często wystarcza kontrola co dwa lata, chyba, że lekarz zdecyduje inaczej. Jeśli jeszcze miesiączkujesz, badanie powinno być wykonane w pierwszej fazie cyklu. 

Byłoby idealnie, gdyby 25-latka przechodziła pierwsze badanie USG piersi, a następne zgodnie 
z zaleceniami lekarza. To pozwoli na zgromadzenie materiału porównawczego i szybkie wychwycenie wszelkich nowych, niepokojących zmian piersi. Po 35. roku życia już przynajmniej raz na rok trzeba konsultować z lekarzem konieczność wykonania USG  lub mammografii. 

Chociaż zdarza się to rzadko, nowotwory piersi występują także u znacznie młodszych kobiet. To dlatego tak istotne jest samobadanie piersi każdej kobiety, raz w miesiącu, od ukończenia 20 lat (niektórzy lekarze zalecają je już nastolatkom, by lepiej poznawać własne ciało). Optymalnie jest wykonywać je tego samego dnia cyklu, zaraz po miesiączce. Jeśli już nie masz miesiączki, badaj się co 30 dni. 

Pamiętaj że ginekolog powinien badać twoje piersi przy każdej wizycie. Niestety, to nieczęsta praktyka i warto się o nią upominać. Jeśli lekarz lekceważy twoje obawy i czujesz się u niego
niekomfortowo, następnym razem odwiedź innego. Masz prawo się mylić, masz prawo być przewrażliwiona, a zarazem spotkać się ze zrozumieniem i otrzymać rzetelne, wyczerpujące odpowiedzi na nurtujące cię pytania. Nawet jeśli lekarz ma rację i nie dzieje się tym razem nic poważnego, nie powinien doprowadzić do sytuacji, że w przyszłości trzy razy się zastanowisz, nim ponownie odwiedzisz jego gabinet. Zadaniem lekarzy nie jest zniechęcanie cię do profilaktyki, a bywa, niestety, odwrotnie. 

2. Czasem USG jest lepsze od mammografii 

W razie jakichkolwiek wątpliwości po samobadaniach, badaniu palpacyjnym oraz wtedy, gdy wchodzisz w "stosowny" wiek, lekarz ma obowiązek zalecić dodatkowe badania. To uproszczenie, że zawsze powinna to być mammografia lub rezonans. 

Metoda badania zależy od wieku kobiety i struktury jej piersi. Zasadniczo do 3S. roku życia (a w przypadku drobnych piersi i znacznie dłużej) zalecane jest USG. Dlaczego? 

Mammografia to bardzo dokładne badanie, pozwalające wykryć już guzek o średnicy zaledwie 
5 mm. Jeśli jednak pacjentka ma gęstą tkankę gruczołową (a nie tłuszczową) pewniejsze wyniki daje USG, czyli badanie z wykorzystaniem fal ultradźwiękowych. USG pozwala odkryć łagodne zmiany chorobowe w piersi (mastopatię), typowe dla młodych kobiet. Wymagają one obserwacji, gdyż czasem mogą przekształcić się w groźniejsze formy nowotworowe. Mastopatia zazwyczaj wymaga jednak jedynie zmiany trybu życia, czasem leczenia hormonalnego. 

Nie wierz w mity, że mammografia jest szkodliwa, bo przecież wykorzystuje promienie rentgenowskie. Owszem, są amerykańskie badania sugerujące, że bardzo częste naświetlania u bardzo młodych kobiet (poniżej 20. roku życia) korelowały z wystąpieniem raka piersi w przyszłości. Trzeba jednak pamiętać, że badania te przeprowadzano na przestarzałym sprzęcie o dużej dawce promieni, u kobiet z grupy podwyższonego ryzyka, u których już obserwowano zmiany, mimo młodego wieku. 
Do dziś technika badań uległa niemal rewolucji, a młodym kobietom wykonuje się badania nieinwazyjne, czyli usg. Starsze poddawane są działaniu promieni bez znaczenia dla zdrowia, a o ogromnym znaczeniu diagnostycznym. Mammografia pozwala z rakiem wygrać, a nie go wywołać. 

3. Objawem groźnych zmian nowotworowych nie musi być guzek! 

Nie każdy nowotwór, a także nowotwór złośliwy, objawia się jako twardy guzek, wyraźnie wyczuwalny pod palcami. 

Koniecznie skontaktuj się z lekarzem (ginekologiem, ale i lekarzem pierwszego kontaktu czy onkologiem , jeśli masz taką możliwość - do niego również nie potrzebujesz skierowania) także wtedy, jeśli: 
- zaobserwujesz w piersi zmiany miękkie, przypominające pęcherzyk wypełniony płynem, 
- zaczerwienienia i zgrubienia na skórze bez wyraźnej przyczyny, 
- coś, co przypomina "skórkę pomarańczową", 
- "wciągnięty" fragment skóry na piersi, trudny do przesunięcia, 
- nieuzasadniony wyciek z brodawki, 
- zmianę kształtu brodawki (np. jej wciągnięcie do środka), 
- wyraźną, nagłą różnicę w wyglądzie jednej z piersi (np. wielkość), 
- obrzęk lub bolesność okolicznych węzłów chłonnych (pod pachą). 

Jeśli podczas samobadania zaobserwujesz jakiekolwiek nieprawidłowości w piersi, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. Zarazem nie panikuj. Zazwyczaj nie świadczą o poważnym zagrożeniu. Zwłóknienia i torbiele w piersi są tym, co odkrywamy najczęściej. Nie są rakiem. 

4. Nie każdy nowotwór to rak 

Chociaż powszechny jest strach przed rakiem piersi, wciąż chętnie nadużywamy tego terminu, obserwując jakiekolwiek niepokojące zmiany nowotworowe. Tymczasem rodzajów nowotworów jest ponad 60. Nie wszystkie stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Różnią się tempem rozwoju, a złośliwe stopniem złośliwości, więc rokowania co do pełnego wyleczenia też są różne. Zatem: istotne jest postawienie prawidłowej diagnozy, dobranie odpowiedniej terapii, a przede wszystkim uświadomienie pacjentce, co realnie dzieje się z jej ciałem, by z jednej strony miała świadomość powagi sytuacji, gdy jest taka potrzeba, a z drugiej: nie zamartwiała się nadmiernie. Stres nie służy bowiem żadnemu leczeniu.

5. Wielkość piersi ma znaczenie 

Znaczna nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko wystąpienia raka piersi. Bardzo  puszyste panie z obfitym biustem (zbudowanym przede wszystkim z tkanki tłuszczowej) rzeczywiście chorują częściej. Nie oznacza to jednak, że kobiety szczupłe, z małymi piersiami, mogą lekceważyć badania profilaktyczne. Różnica ryzyka jest naprawdę niewielka i co roku mnóstwo kobiet z drobnymi piersiami umiera na raka, gdyż wydawało się im, że ten problem ich nie dotyczy, więc badały się zbyt późno. Szczupłe panie nie powinny zaniedbywać badań także dlatego, że polecane im często USG (decyzję o rodzaju badań diagnostycznych pozostaw lekarzowi) jest nieinwazyjne, daje natychmiastowy wynik, a zarazem jest bardzo czułe. 

6. Ryzyko nie zawsze jest takie samo 

Nie tylko otyłość należy do czynników zwiększających ryzyko. Zalicza się do nich między innymi: wczesne wystąpienie pierwszej miesiączki (obecnie przed 12. r. życia, ale trzeba pamiętać, że dziewczynki coraz wcześniej dojrzewają i ten wiek graniczny może się obniżyć w kolejnym pokoleniu), krótki okres karmienia piersią lub jego brak, narażenie na promieniowanie jonizujące w młodym wieku, brak dzieci lub późne pierwsze macierzyństwo, rak piersi lub jajnika u mamy, siostry albo babki przed 50. r. życia .

7. Nie przeceniaj roli genów 

Aż 80 kobiet, u których zdiagnozowano raka sutka, było pierwszymi w rodzinie z rozpoznaną chorobą, czyli ani ich mama, babka czy siostra nie zapadły na raka piersi przed nimi. Dlatego, nawet jeśli wszystkie kobiety w twojej rodzinie są zdrowe, musisz regularnie się badać. 

Gdy ze względu na powtarzającą się zapadalność w rodzinie na kobiece nowotwory (ale i inne, np. jelita grubego), podejrzewasz dziedziczoną skłonność do poważnych schorzeń, nie wahaj się i skontaktuj z onkologiczną poradnią genetyczną. Wiele kobiet ma spore wątpliwości czy warto to robić, bo w ich ocenie (a do niedawna i części lekarzy) taka wiedza jest bez wartości. Skoro skuteczne terapie genowe to wciąż przyszłość, po co żyć w strachu i czekać na najgorsze! Tymczasem to zupełnie nie tak! 

Regularne badania, przeprowadzane u kobiet z grupy ryzyka, pozwalają wykryć 
chorobę na tyle wcześnie, że możliwe jest pełne wyleczenie. 

8. Rak nie rozwija się w ekspresowym tempie 

Słyszałaś opowieści o kobietach, które regularnie się badały, nie miały żadnych objawów, 
a potem, w krótkim czasie, zabił je rak piersi! Na pewno tak. Rzecz w tym, że nie warto w nie wierzyć i od sporadycznych przypadków uzależniać profilaktyki. Zdecydowana większość kobiet umiera przez zaniedbania. Rak nie wyrasta w piersi, jak grzyb jesienią po deszczu. Zwykle potrzeba 5-7 lat, by z jednej komórki nowotworowej urósł guz o średnicy centymetra (a mammografia pozwala zobaczyć już takiego o połowę mniejszego). Zdecydowana większość nowotworów sutka to choroby o tzw. 
długiej fazie przedklinicznej. Czyli od powstania guza do jego zdiagnozowania może upłynąć sporo czasu, a szanse na wyleczenie wciąż są spore. Zarazem, pamiętaj, że czas jednak nie działa na twoją korzyść. Im szybciej, tym lepiej. Serio. 

9. Biopsja nie przyspiesza choroby 

Biopsja jest ważną metodą diagnostyczną, pozwalającą na dokładne zbadanie chorej tkanki, 
a zatem określenie rodzaju nowotworu, stopnia zaawansowania i optymalnej metody leczenia. Polega na pobraniu wycinka guza za pomocą specjalnej igły. Nie wiadomo skąd, ale jednak wzięło się takie powszechne przekonanie, że "ruszony" guz rozwija się szybciej. Biopsję stosuje się na całym świecie i nigdzie nie zaobserwowano, by ten mit miał jakiekolwiek medyczne uzasadnienie. Owszem, bywa, że guz optycznie na chwilę się powiększa, ale może to być spowodowane powstaniem krwiaka w miejscu 
ukłucia, a nie rozwojem choroby. 

10. Ważne, gdzie się badasz 

Chociaż nie mówi się o tym głośno i chętnie, zdarza się, że badanie mammograficzne czy USG, chociaż pozwala wykryć zmiany, nieprawidłowo przeprowadzone lub źle zinterpretowane, opóźnia prawidłową diagnozę. Niestety, naprawdę ma znaczenie i to spore, jaka jest jakość sprzętu, a także doświadczenie techników i lekarzy przeprowadzających badania. Skoro już wybierasz się na badania, poświęcasz swój czas, a czasem i pieniądze, oddaj się w możliwie najlepsze ręce. W dużych miastach masz ułatwione zadanie: udaj się do centrum lub towarzystwa onkologicznego, ukierunkowanego 
na rozpoznawanie kobiecych chorób. W mniejszych ośrodkach poradź się lekarza pierwszego kontaktu, gdzie jego najbliżsi się badają. To najczęściej dobry wskaźnik. Jeśli diagnozujesz się 
w "niepewnym miejscu" i pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, rozważ wycieczkę do większego ośrodka. Pamiętaj, że nie ma rejonizacji. 

11. Nawet decyzja o operacji nie oznacza jeszcze konieczności usunięcia piersi 

Ocenia się, że aż 2/3 przypadków nowotworów sutka, wcześnie rozpoznanych, można leczyć bez konieczności wykonania mastektomii, czyli amputacji piersi. Często wystarczy chirurgicznie usunąć sam guzek wraz z otaczającą tkanką, by usunąć także pojedyncze komórki nowotworowe. Ten typ zabiegu nazywany jest operacją oszczędzającą 

Lekarze najchętniej wykonywaliby tylko takie zabiegi. Jeśli jednak decydują o mastektomii, nie ma sensu próbować się licytować. Chodzi o twoje życie. 

12. Można od razu zrekonstruować pierś 

To nieprawda, że wraz z piersią bezpowrotnie tracisz kobiecość. Nowoczesne technologie pozwalają szybko odtworzyć pierś, między innymi dzięki wykorzystaniu płatów skórno-mięśniowych lub wszczepieniu implantu. Niestety, NFZ finansuje tylko tanie protezy, do droższych się dokłada (o szczegóły pytaj lekarza prowadzącego, znajdziesz je też na stronach NFZ). 

Odtworzenie piersi jest możliwe zaraz po jej usunięciu. Wówczas kobieta nawet przez chwilę nie doznaje dotkliwego poczucia straty i dodatkowego stresu. Tego związanego z chorobą przecież wystarczy. Niestety, czasem to niemożliwe z przyczyn medycznych. O tym, jak jest w twoim przypadku, zawsze rozstrzyga lekarz. 

13. Profilaktyka zaczyna się od kuchni 

Chociaż niektórzy sądzą, że to takie czary-mary, twoja dieta ma spory wpływ na to, czy 
w przyszłości zachorujesz. Liczne badania naukowe dowiodły, że dieta niskotłuszczowa i bogata
w błonnik znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia raka piersi. Duże znaczenie ma też spożywanie produktów obfitujących w antyoksydanty o właściwościach przeciwnowotworowych. W twoim menu nie może więc zabraknąć ryb, oliwy, orzechów, zielonych i żółtych warzyw, czarnej porzeczki czy pieczywa z pełnego przemiału. Oczywiście, dobra dieta nie uchroni przed wszelkimi nieszczęściami 
i chorobami, ale pamiętaj: jesteś tym, co jesz. Postaw na dobre. 

14. Karmienie piersią jest zdrowe 

Utrata pięknych piersi po porodzie i karmieniu to obawa zgłaszana przez wiele kobiet. Tymczasem to nie samo karmienie odbiera nam urodę), tylko już ciąża, a zarazem jest ważnym gwarantem zdrowia. Każdy rok karmienia piersią obniża mniej więcej o cztery procent ryzyko zachorowania na raka piersi. Kolejne 7 % jest przynależne za każdy poród. Oczywiście, nawet jeśli urodziłaś kilkoro dzieci, musisz się badać. Zwłaszcza, że te dane nie dotyczą, niestety, wszystkich typów nowotworów, a przede wszystkim raka hormonozależnego. Zupełnie odwrotnie jest w przypadku raka potrójnie negatywnego. Choć bardzo rzadki, jest wyjątkowo agresywny i chętniej 
dopada wieloródki. 

Pamiętaj to tylko statystyki. Twój rozsądek i regularne badania to podstawa zdrowia. 


Gazeta.pl/zdrowie

Helena Putkowska
wt, 02 grudnia 2014 18:44

Klub Amazonek - Płock


Moje spotkanie z rakiem

Jestem rodowitą płocczanką. Mam 59 lat. W wieku 42lat moje ustabilizowane życie przerwała ciężka choroba - rak piersi.

Była piękna wiosna 1995 roku, przygotowania do Świąt Wielkanocnych. Zaniepokoił mnie kujący ból w lewej piersi. Przy wieczornej kąpieli wykonałam samobadanie piersi i wyczułam coś niepokojącego. Zaraz po świętach udałam się do lekarza onkologa. I teraz potoczyło się lawinowo- badania ... badania, a później diagnoza - rak piersi. Był to ogromny szok dla mnie i mojej rodziny. Byłam mężatką, miałam dwoje dzieci, syna 19 lat i córkę 10 lat. Swiat mi się zawalił. Strach jest uczuciem, które w pewnych sytuacjach dotyka nas wszystkich, ale ten strach i ten żal był tak ogromny, że całą drogę do domu po uzyskaniu tej wiadomości płakałam, nie obchodziło mnie, że obserwują
mnie ludzie na ulicy - to było silniejsze ode mnie.

Jednak po żalu, buncie i rozpaczy przyszło opamiętanie i myśl "stało się, jest ten gad i trzeba coś z tym zrobić". 
Nie dyskutowałam już z losem i podjęłam drastyczne leczenie i walkę z rakiem. 
•     Operacja - oczywiście całkowita mastektomia 
•     7 długich kursów chemii z jej wszystkimi możliwymi skutkami ubocznymi - oczywiście  
czerwona (to było trudniejsze niż sama operacja - zobaczyłam prawdziwą twarz raka) 
•     Strata bujnych włosów - oczywiście całkowita 
•     5 - letnie leczenie hormonalne - oczywiście wzrost masy ciała 
•     Rehabilitacja ręki - oczywiście do końca życia     . 

To nie znaczy, że nie popłakiwałam w poduszkę i nie martwiłam się trudną sytuacją 
w jakiej się znalazłam, lecz znosiłam to wszystko z pokorą, bo bardzo chciałam żyć, miałam jeszcze tak wiele rzeczy do zrobienia. 

Mąż, dzieci, rodzina i przyjaciele byli przy mnie podczas choroby i uświadamiali mi, że choroba jest największym nieszczęściem, ale ona przemija - żyć trzeba pomimo trudów i kłopotów. Z dnia na dzień rosła we mnie chęć życia. Po półrocznym leczeniu powróciłam do swojej ulubionej pracy w laboratorium i pomału starałam się zapominać o chorobie. Dzisiaj wierzę, że nawet po otrzymaniu od życia ciężkich razów, można się podnieść, poskładać życie na nowo, a do tego być aktywną 
w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi. Od wielu lat odwiedzam jako profesjonalnie 
przeszkolona wolontariuszka chore na raka piersi, przebywające w szpitalu. Niosę im wsparcie, otuchę i buduję nadzieję na wyleczenie. Jestem wiarygodna, ponieważ znam to wszystko z autopsji. Doskonale rozumiem i pamiętam ten trudny czas dla każdej kobiety z rakiem piersi. Uważam, że warto dać trochę siebie drugiemu człowiekowi, ponieważ przez to co dajemy innym jesteśmy lepsze, silniejsze i bogatsze. 

Staram się w moim życiu stawiać sobie coraz to inne cele i realizuję je. W 2001 roku moim celem było zorganizowanie i zarejestrowanie stowarzyszenia, którego jestem prezesem od powstania do chwili obecnej. I tak minęło nam razem 10 lat działalności. Cieszę się, że żyję, że poznałam tak wielu wspaniałych ludzi z którymi życie by mnie nie zetknęło, gdyby nie choroba. Zycie które mi podarowano należy do mnie tylko ode mnie zależy jak go przeżyję. Wiele spraw uległo przewartościowaniu, dopiero po chorobie nauczyłam się cenić wartość życia. Teraz żyję inaczej, inne rzeczy mnie cieszą i zachwycają. Każdego ranka cieszę się i dziękuje ,że jestem wśród żywych i mogę 
zachwycać się pięknem kwiatów, gwieździstym niebem i być z rodziną przyjaciółmi i koleżankami Amazonkami. 
Dana 


Moja historia jest podobna do historii wielu moich sióstr - Amazonek. 

Któregoś słonecznego dnia 2007 roku, na przełomie sezonu truskawkowo-czereśniowego, 
w prawej piersi wyczułam guzek. Szybka mammografia uśpiła moją czujność, bo nie wykazała niczego niepokojącego. Strajkujący w tym czasie lekarze nie wykonują usg. Ale przecież nic się nie dzieje ..... Mam 39 lat i mnóstwo planów na przyszłość. Tymczasem jadę w moje ukochane góry. Po wakacjach mój niepokój odzywa się ze zdwojoną siłą, wykonuję więc usg w prywatnym gabinecie. Wynik jest jednoznaczny - obraz USG budzi podejrzenie Ca. Ja też się budzę, mobilizuję wszystkie 
siły i jadę do Centrum Onkologii do Warszawy. 

Jestem odważna, jadę do Warszawy po wyniki badań zupełnie sama. Wchodzę do gabinetu: to jest rak - usłyszałam. Tak po prostu, bez owijana w bawełnę. Szok? Tak. Ale tylko chwilowy. Może to dziwnie zabrzmi, ale rak piersi od paru lat był tematem, który zapalał we mnie jakąś lampkę. Może się szykowałam? Nie wiem. Czytałam książki o raku piersi, interesowałam się ruchem Amazonek. Wiedziałam, że to się leczy, że można wyzdrowieć, choć droga jest trudna. Nosiłam różową bransoletkę, która była kiedyś dołączona do Twojego Stylu. Więc kiedy usłyszałam, że jestem chora, 
byłam tak zmobilizowana do walki, że nie czułam strachu. Pojechałam do restauracji, zamówiłam dobre jedzenie, kieliszek białego wina i obdzwoniłam wszystkich, którzy powinni o tym wiedzieć. 

Nie bałam się operacji. Miałam tylko nadzieję, że nie będzie chemii, bo utrata włosów przerażała mnie najbardziej. Te włosy! Do końca wierzyłam, że nie wyjdą. Ciekawe, bo przecież nigdy nie miałam ich długich, nosiłam krótką, chłopięcą fryzurę. Ale jestem osobą, która szybko godzi się ze wszystkim. J ak trzeba, to trzeba. U mówiłam się z fryzjerką, że do niej przyjadę i ona dyskretnie, gdzieś na zapleczu salonu ogoli mi głowę. Ale jak tylko zaczęły wychodzić pierwsze włosy nie wytrzymałam: pobiegłam do osiedlowego fryzjera. To taki malutki salonik, siedziała w nim jedna klientka. I okazało się, że ona też miała raka piersi! Więc kiedy fryzjerka goliła mi głowę, nie 
miałam oporu, bo obok mnie siedziała kobieta, która przez to przeszła. Wróciłam do domu i postanowiłam robić dobrą minę do złej gry. Jak teraz żyć - myślałam. W peruce czułam się źle, byłam w niej chora, brzydka. No i nie chciałam ukrywać choroby, peruka to byłoby dla mnie oszukiwanie siebie i świata, że mam włosy. To nie moje włosy. Nie mam włosów. Ale mój syn nie akceptował mnie z łysą głową. Bał się, wychodził z pokoju. Więc nie chciałam go narażać i nosiłam kolorowe chustki. Za to córka, wówczas siedemnastoletnia pocieszała mnie, mówiła, że wszystko będzie 
dobrze, że wyglądam jak Sinead O'Connor. Do dziś ludzie mówią mi, że myśleli, że ja tak po prostu chodzę sobie w chustce. Wglądałam ładnie. A mnie się wydawało, że wszyscy widzą tylko moją łysą głowę. 

Co się wtedy zmienia? Dziwna rzecz, nagle jakby cały świat składał się z włosów, wszędzie reklamy szamponów, widzę włosy, słyszę o włosach, czytam o włosach. Kłuły mnie w oczy te modelki z długimi lokami. Było mi smutno, trudno. Może dlatego z zupełnie łysą gołą głową nie wyszłam z domu nigdy. Do pewnego stopnia to naturalne - była zima. Ale nie chciałam komentarzy. Aż tyle nie miałam odwagi. No i szanowałam innych, bo nie wiadomo jaka byłaby ich reakcja, nie chciałam nikogo bulwersować ani przerażać, narzucać się z czymś. To jednak kontrowersyjny widok. 

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale okres choroby wykorzystałam w pełni. W końcu miałam więcej czasu dla siebie. Chodziłam na koncerty, nadrabiałam kulturalne zaległości, spotykałam się ze znajomymi. Myślałam: że skoro jestem chora, to niech coś dobrego z tej choroby wyniknie. Nie zastanawiałam się dlaczego to się dzieje, tylko po co. Kryzys przyszedł po trzeciej chemii. Czułam, że kolejnej nie zniosę, już wolę umrzeć. Ale jakoś się wzięłam w garść. Cały czas myślałam o tym, że w wakacje pojadę w moje ukochane góry. To mi pomogło przetrwać. 

Od początku chciałam, żeby cierpienie nie poszło na marne. W liceum mojej córki była konferencja na temat raka. W chustce, pamiętam, takiej czerwonej, pokazałam się młodzieży. Spytałam córkę, czy nie ma nic przeciwko temu - bo przecież chodzi do tej szkoły. Pełna sala i ja w tej chustce, chora na raka. Pokazałam im, że można jakoś funkcjonować nawet z chorobą. Ważny dzień. Czułam się potrzebna. 

Ta choroba to w ogóle ciąg ważnych dni. Ogoliłam głowę czwartego grudnia. Chustkę zdjęłam 
z głowy czwartego czerwca. Dokładnie pół roku później, w moje czterdzieste urodziny. Miałam jeszcze bardzo, bardzo krótkie włosy, ale już wyrosły, oje własne, więc postanowiłam chodzić z gołą głową. Pamiętam ten dzień. Dzień wyzwolenia. 22 października w rocznicę operacji zaprosiłam wszystkie osoby, które mnie wspierały przez ten rok, moja mamę, siostry, przyjaciółki. Dla każdej miałam list z podziękowaniem - pisałam je parę tygodni, chciałam znaleźć właściwe słowa. 
Był tort z jedną świeczką, szampan. Mówią mi: a tam, zapomnij, co było, to było. A ja nie chcę zapomnieć. Bo choroba przyniosła mi tyle dobrych rzeczy - teraz to widzę. Kiedyś mówiłam, że przez chorobę nie mogę tego, czy tamtego. Teraz mówię, że dzięki chorobie poznałam nowych ludzi, uporządkowało mi się życie. Rak uświadomił mi, że życie to nie jest próba generalna, tylko się dzieje tu i teraz. Nie odkładam ważnych rzeczy na później, szkoda mi czasu na kłótnie, złagodniałam. Śmieję się, że stępiły mi się kanty - tak to nazywam. Dobrze mi ze sobą. 

Jestem Amazonką - Ochotniczką, wspieram chore kobiety, które są na początku drogi, którą przeszłam. Nie było łatwo, ale nikt nie obiecywał, że łatwo będzie. 

Nigdy nie zadawałam sobie pytania DLACZEGO ja! Pytałam raczej PO CO! Dziś już wiem - żeby inaczej spojrzeć na życie, docenić je i pamiętać o tym co NAPRAWDĘ  w nim ważne …    . 

Kasia 


Moja historia. 

Mam 65 lat. Pierwszą mammografię zrobiłam, jako 50-latka w 1997 roku. Skorzystałam 
z propozycji z tzw. "Programu dla 50-latek. Wynik brzmiał: drobne torbiele o wielkości 4 mm, 6mm i 7 mm w obydwu piersiach. Zostaję pacjentką Poradni onkologicznej na Winiarach. W 2003 roku lekarz onkolog zwrócił mi uwagę na moje znamię na prawej nodze wielkości fasolki i otrzymałam skierowanie do lekarza dermatologa. Otrzymuję skierowanie na chirurgię, aby usunąć znamię. Ja nie widzę nic podejrzanego. W tym czasie przechodzą ciężkie operacje mąż i mój brat. Postanawiam 
iść na chirurgię i usunąć znamię. Wynik histopatologiczny brzmi: nowotwór złośliwy, naciek 0,01 mm, wczesne rozpoznanie. Ponownie jestem na oddziale chirurgii, będę miała przyciętą skórę po 1 cm wokół dawnego znamienia. Czytam wynik: w przyciętej skórze nie ma nacieku. Nadal jestem pacjentką Poradni onkologicznej. Kontroluję, co roku płuca i piersi. 

29 czerwca 2006 roku idę na mammografię i USG piersi jednego dnia. Mammografia nie wykazuje nic podejrzanego, zaś USG wykazuje zmianę 12 na 13 mm do weryfikacji w biopsji. Guzek jest pod brodawką 3 cm, niewyczuwalny. 14 lipca 2006 roku usunięto mi guzek sutka i 12 węzłów chłonnych dołu pachowego. Operacja była oszczędzająca, zachowałam pierś, nie było przerzutów do węzłów chłonnych, czekała mnie radioterapia. 

15 sierpnia 2006 roku biegam po łące z psem, przewracam się i skręcam staw skokowy prawej nogi, lekarz ortopeda zaleca założenie gipsu na 4 tygodnie. Ja taka dotąd aktywna ruchowo, przed operacją chodziłam w poniedziałki na aerobic, a teraz muszę siedzieć w domu i czekać na telefon z Warszawy ze Szpitala na Wawelskiej. Ten przymusowy brak aktywności uruchamia moje przemyślenia, nie zadaję sobie pytań - dlaczego !, ale myślę z trwogą o najbliższych: mężu i synu. Mąż wyszukuje w Internecie historie kobiet, choroba podobna do mojej. Po zdjęciu gipsu z nogi 
i otrzymaniu telefonu z Wawelskiej, rozpoczynam radioterapię. Przez 8 tygodni jeżdżę do Warszawy na radioterapię w poniedziałki, a w piątki otrzymuję przepustkę i jadę z utęsknieniem do domu. W soboty jeżdżę z mężem do tzw ."naszego lasu", chodzę po lesie, obejmuję drzewa, cieszę się, odreagowuję pobyt w szpitalu na Wawelskiej, ale nie myślę o sobie. Moje myśli są skierowane na otaczających mnie chorych w Szpitalu, są bardziej dotknięci chorobą ode mnie. Po półrocznym zwolnieniu lekarskim wracam do pracy, przez pięć lat biorę chemię doustnie tzw. antyhormon. Wykonuję automasaż chorej ręki. Zapisuję się do Stowarzyszenia Amazonek, uczestniczę w spotkaniach. Chodzę w czwartki na gimnastykę rehabilitacyjną. Jeżdżę z Amazonkami na wycieczki 
krajoznawcze i warsztaty edukacyjne. Uczęszczałam w Rydzynie na naukę chodzenia z kijkami ( tzw nordic walking ) Chodziłam na spotkania z psychologiem i na tańce, nadal będę. Dzięki chorobie moje życie stało się bogatsze, poznałam wspaniałe koleżanki. Od 5lat jestem na emeryturze. Jeżdżę z mężem na wycieczki oraz do teatrów w Warszawie, Płocku i Łodzi. Chodzę na koncerty do Szkoły Muzycznej. Moim priorytetem są ukochane 5,5 letnie wnuczęta-bliźnięta, które pomagałam w wychowywaniu przez 3 lata. Obecnie jestem Babcią na telefon. Cieszę się z każdego dnia. 


Basia 


Prezent urodzinowy 

Moja historia z rakiem zaczęła się jesienią. Właśnie skończyłam 40 lat, miałam fajną rodzinę - męża i dwie dorastające córki. Pewnego popołudnia po prostu wyczułam zgrubienie, coś jakby guzik w piersi. Przestraszyłam się, ale wciąż miałam nadzieję, że to nic takiego. 

Następnym krokiem była wizyta u lekarza rodzinnego, gdzie otrzymałam skierowanie do poradni onkologicznej. Na wizytę musiałam zaczekać 3 tygodnie. Oczywiście był to stres, ale starałam się być cierpliwa. 

Wizyta w poradni onkologicznej odbyła się na początku listopada, a dalej, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Badanie, kolejne badanie, prześwietlenia, biopsja i diagnoza - nowotwór piersi. Czułam się jak w transie, nie miałam czasu by się zastanawiać. Był strach, były łzy. Nie obchodziło mnie, jak będę leczona, myślałam tylko, co będzie z moimi dziećmi - chciałam być zdrowa, by je wychować.

Operację wyznaczono na 8 XII - w międzyczasie zdążyłam pojechać na konsultację do Warszawy. Właściwie nie dowiedziałam się niczego więcej niż w Płocku. Zdecydowałam, że zostaję w naszym szpitalu i "co ma być, to będzie". 

Po kilku dniach dostałam telefon ze szpitala w Płocku - okazało się, że ktoś zrezygnował z operacji i zwolnił się wcześniejszy termin. Bez wahania zgodziłam się, moja operacja odbyła się 2 XII. Do ostatnich chwil nie wiedziałam, czy będę mieć całkowitą mastektomie czy operację oszczędzającą. Wszystko miało wyjaśnić się na sali operacyjnej. Gdy się obudziłam, ku mojej radości okazało się, że pierś została. 

Przeszłam operację oszczędzającą - usunięcie guza i węzłów chłonnych. Dalej przeszłam wszystkie etapy leczenia: chemioterapię, radioterapię, hormonoterapię (łącznie z wywołaniem sztucznej menopauzy - zastrzyki w brzuch co 3 tygodnie przez 2 lata) i rehabilitację ręki (którą do dziś, co jakiś czas, powtarzam). 

Kiedy sądziłam, że wszystko już za mną, moja ręka postanowiła mieć odmienne zdanie. Po powrocie z Kliniki w Warszawie z radioterapii, potknęłam się we własnym domu (na prostej podłodze)  i aby uniknąć upadku, podparłam się nieoperowaną ręką. Poczułam tylko silny ból, 
a później usłyszałam głos lekarza - pęknięcie kości. Wszystkie badania zaczęły się od nowa. Usztywniono mi rękę i zaczęto sprawdzać, czy nie ma przerzutów nowotworu na kości, na szczęście nie było ich. Po zdjęciu szyny nadal nie mogłam ruszać ręką. Rehabilitacja dotyczyła już obydwu rąk: złamana wróciła do normy, a operowana wzmocniła się i usprawniła. 

Cały ten proces trwał do lipca 2006 r., byłam już zmęczona i zestresowana, ale miałam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Mój mąż zabrał mnie i dzieci nad Morze Bałtyckie, abym nabrała sił. Pewnego słonecznego dnia pokonałam 18 kilometrów, wędrując w Łebie po wydmach. Postanowiłam wtedy, że nic nie jest niemożliwe i dlatego będę robić wszystko, by być zdrową oraz wracać nad nasze Morze każdego lata. 

Około rok po operacji, przyszłam do Stowarzyszenia Amazonek. Poznałam tam wiele kobiet, które przeszły to, co ja. Dzisiaj, jesteśmy grupą, wspólnie działamy na rzecz Stowarzyszenia. W pracę Amazonek wkładam dużo serca, pomagam jak potrafię. 

Co rok jeździmy na wycieczki, poznajemy piękne zakątki kraju. Mam teraz rozdarte serce pomiędzy morzem, a górami - wszędzie jest tak pięknie, tylko trzeba żyć, aby móc wszystko zobaczyć. 

Dziś z perspektywy kilku lat, żartuję sobie, że choroba i cały proces leczenia, to prezent od życia na 40 urodziny - trudny, ale niosący za sobą ważne zmiany w moim życiu. 

Było ciężko, nieraz płakałam, ale dziś mogę powiedzieć, że było warto. 

Jestem wśród życzliwych ludzi, dziewczyn z którymi mogę bawić się i płakać, 
cieszyć i zrzędzić bez oporów. 

Zrozumiałam też, że mam wsparcie w rodzinie. To właśnie oni dali mi siłę i wiarę, 
że pokonam chorobę, że wszystko będzie dobrze. 


Amazonka

Helena Putkowska
wt, 02 grudnia 2014 18:41
Data ostatniej edycji: 2014-12-02 18:46:30

Kalendarium

GRUDZIEŃ

1 - spotkanie wigilijne członkiń Stowarzyszenia i wszystkich naszych przyjaciół
- Centrum Katolickie, Łomża, ul. Zawadzka 55

- godz. 17.00 - Msza Św. - Kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej,
- godz. 17.45 - spotkanie opłatkowe - sala im. Św. Jana Pawła II


25-26   -   Boże Narodzenie 


STYCZEŃ 

1   -  Nowy  Rok 

5   -  godz. 17.00  - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 
sala konferencyjna, II piętro 

LUTY 

2    -  godz. 17.00   - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 
sala konferencyjna, II piętro 

MARZEC 

2    -   godz. 17.00  - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 

sala konferencyjna, II piętro 
8     -   Dzień Kobiet 

KWIECIEŃ 

13   -   spotkanie wielkanocne członkiń Stowarzyszenia i wszystkich naszych przyjaciół -                    
Centrum Katolickie, Łomża, ul. Zawadzka 55 

- godz. 17.00  - Msza Św. - Kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, 
- godz. 17.45   - spotkanie świąteczne - sala im. Św. Jana Pawła II

Helena Putkowska
wt, 02 grudnia 2014 18:39

Biuletyn Nr 80/81

Biuletyn Nr 80/81

Przyszła Jesień

Ciepłe, słoneczne, wrześniowe dni. Szkoły pełne hałasu, tętniące życiem. Podczas weekendu ulice pełne spacerujących rodzin, wokół śmiech dzieci.
W tak miłej scenerii po letniej przerwie łomżyńskie Amazonki wracają do systematycznej, codziennej pracy. Nadal pragniemy pomagać kobietom, które dotknęła choroba nowotworowa. Nikt nie zrozumie chorego lepiej inny człowiek, którego spotkał podobny los. Rak nie zna słowa - Stój! Zatrzymaj się!
Liczba zachorowań co roku się powiększa.

I wszystko tu zależy od szybkiej reakcji. Nie wolno ignorować niepokojących oznak. Każda zmiana w naszym organizmie, której nie potrafimy wyjaśnić powinna nas skłaniać do wykonania badań. Nie można sobie tłumaczyć: Nie idę na badania, bo jeszcze coś wykryją. To wcale nie musi być nowotwór! Wykonasz badania, uspokoisz siebie i swoich bliskich.
Jeśli jednak rzeczywiście wykryją TO, czego tak się bałaś - szybka diagnoza i szybkie leczenie uratuje Ci życie. I mówi to z własnego doświadczenia Amazonka z 17-1etnim stażem. Udawanie, że to może nic takiego, że samo przejdzie, minie - może być najgorszą decyzją w Twoim życiu. Każdy tydzień, miesiąc działa na Twoją niekorzyść. Będzie tylko trudniej: i trudniejsze leczenie, i gorsze szanse na przyszłość. Nie odkładaj tak potrzebnej decyzji na potem, za wiele każda z nas ma do stracenia. 
Kilka miesięcy temu moja przyjaciółka otrzymała tę straszną diagnozę. I przyszła z tym do mnie - bo do kogo? Nie umiem odpowiedzieć na pytanie: Czy będę żyła? Nie znam przyszłości, nie wiem, się zdarzy jutro, za tydzień, za miesiąc, rok. Co jej miałam odpowiedzieć?
Powiedziałam: Jak ja żyję tyle lat - to i Ty będziesz żyła! Bierz się za leczenie, już! ie będzie lekko, ale posiedzę z Tobą kilka godzin co miesiąc podczas chemioterapii, porozmawiamy o czym się da, czas milej upłynie. Nie jestem lekarzem, nie dam lekarstwa, które na wszystko pomoże. Ale potrzymam za rękę, poradzę, jak dbać o siebie po operacji, możesz dzwonić, wysyłać wiadomości - w czym będę mogła, w tym pomogę. I tak było.
Nie ma co narzekać na służbę zdrowia, kolejki - od naszych narzekań jakoś nic się nie zmienia. Mam tylko prośbę do lekarzy onkologów. Należy się Wam wielki szacunek za wybranie tej trudnej specjalizacji. Czasem jednak spróbujcie spojrzeć z drugiej strony. Jak by to było samemu usłyszeć diagnozę: Niestety - to rak?
Bo ja doskonale pamiętam ten moment, chociaż moja pani doktor nawet nie użyła słów: rak, nowotwór [żeby tak nie przestraszyć]. A mnie i tak wszystko wirowało w głowie i tylko myślałam: ° Boże, co będzie z moimi dziećmi? 
Nie na darmo używamy terminu: służba zdrowia. Służyć ludziom, mieć na względzie ich dobro - w tym chyba się mieści wspieranie pacjenta w trudnym momencie. Wiem, że onkolog nie może za bardzo się angażować, że są sytuacje, w których nic nie może zrobić - mimo najlepszych chęci. Ale dobre słowo - ono może podtrzymać na duchu, dodać siły i odwagi w walce z chorobą. W końcu dla pacjenta najważniejszy jest jego lekarz. 
A my również będziemy też będziemy służyć: radą, pomocą, własnymi doświadczeniami, sercem. 
Wszystkim zdrowym chcemy przypominać o tej oczywistej prawdzie, że zdrowie to największy skarb, zdrowie nie ma 


Barbara  Porwoł

Helena Putkowska
cz, 16 października 2014 20:48
Data ostatniej edycji: 2014-10-17 08:13:16

Nasza działalność



Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do naszego biura w Hotelu Pielęgniarek ( obok Szpitala Wojewódzkiego ) Al. Piłsudskiego 11a , p. Od poniedziałku do piątku
w godzinach 10 00 - 13 00 pełnią tam dyżury członkinie Stowarzyszenia. Zapraszamy na spotkania, rozmowę, miłe słowo, kawę itp. Zapewniona miła atmosfera pełna wsparcia i życzliwości.

Zapraszamy  na  spotkania  ogólne  członkiń  i  sympatyków  Stowarzyszenia  w  każdy  pierwszy  poniedziałek  miesiąca  o  godzinie  17 00  do   Sali  konferencyjnej  w  Szpitalu  wojewódzkim,  al.  Piłsudskiego  11  na  II  piętrze.  Na  zebraniu  rozmawiamy  o  naszych  planach,  zamierzeniach,  projektach,  organizujemy  wspólną  pracę  i  wymieniamy  się  doświadczeniami.  Chętnie  witamy  nowe  członkinie.

Wydajemy  Biuletyn Informacyjny (  4  numery  w  ciągu  roku ),  który  jest  bezpłatnie  rozdawany  w  szpitalu,  przedszkolach,  szkołach  i  innych  miejscach  publicznych.
W  Biuletynie  podajemy  informacje  o  naszej  działalności.  Materiały  dotyczące  profilaktyki  onkologicznej,  zasad  samobadania  piersi,  nowinek  w  dziedzinie  leczenia  nowotworów  itp..

Członkinie  Stowarzyszenia,  które  zostały  poddane  amputacji  piersi  zapraszamy  na  rehabilitację  w  każdą  środę  w  godzinach  1600 - 1800  do  Szpitala  Wojewódzkiego  11,
drugie  piętro,  Poradnia  Rehabilitacji .

Od  ponad  10  lat  organizujemy  Jesienią  Dzień  Otwarty  w  Onkologii,  podczas  którego  kobiety,  które  nie  wykonały  badań  profilaktycznych  mogą  skorzystać  z  wizyty  u  lekarza  onkologa  oraz  badań  -  USG  piersi  lub  mammografii.

W  miesiącach  październik  i  listopad  planujemy  jak  co  roku  przeprowadzenie  szkoleń  dotyczących  profilaktyki  chorób  nowotworowych  i  nauki  samobadania  piersi  dla  uczennic  klas  maturalnych  szkół  średnich.  Zapewniamy  wszystkie  potrzebne  materiały.  Zainteresowane  szkoły  prosimy  o  zgłoszenie  się  do  naszego  biura.  Te  szkolenia  mają  już  naprawdę  długą  tradycję.

Dwa  razy  w  roku  organizujemy  spotkania  świąteczne  ( 0płatkowe  i  wielkanocne )  połączone  że  mszą  świętą  w  Centrum  Katolickim  przy  kościele  pw, Krzyża  Świętego,  Łomża  
ul  Zawadzka  55.

Od  kilkunastu  lat w  karnawale  organizujemy  Bal  Przyjaciół  Amazonek,  z  którego  dochód  przeznaczany  jest  na  nasze  projekty  w  dziedzinie  profilaktyki. Podczas  10  lat  udało  nam  się  zebrać  120  tys.  ,  które  zostały  przekazane  ma  zakup  nowego  mammografu  dla  Szpitala  Wojewódzkiego  w  Łomży.

Organizujemy  akcje  profilaktyczne:  „ Październik  Miesiącem  Szansy – Zdążyć  przed  Rakiem ”  oraz  „ Czerwcowe  Dni  Walki  z  Rakiem ”,  podczas  których  zachęcamy  do  wykonywania  badań  profilaktycznych.

Helena Putkowska
cz, 16 października 2014 20:43
Data ostatniej edycji: 2014-10-16 20:48:10

Postęp diagnostyczno – terapeutyczny w ginekologii onkologicznej



W 1991 roku profesor Jan Zieliński powołał do życia Polskie Towarzystwo Ginekologii
Onkologicznej w głębokim przeświadczeniu, że wyodrębnienie tej dziedziny wiedzy ze specjalności ginekologii i położnictwa poprawi nie tylko opiekę nad kobietami chorującymi na nowotwory narządów płciowych, ale przede wszystkim zmniejszy umieralność z powodu tej choroby. Pan Profesor, wielki humanista, płonący miłością do ludzi i wiarą w możliwości "dobrego" leczenia
zaszczepiał w innych przeświadczenie, że aby uzyskać sukces w leczeniu nowotworu powinniśmy leczyć nie chorobę, ale chorego. Wiedza Profesora i jego następców wynika z szerokiego otwarcia na świat i współpracy z wieloma renomowanymi ośrodkami ginekologii onkologicznej i współuczestniczeniu w działalności Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Profesor Jan Zieliński w swoim podręczniku "Ginekologia Onkologiczna. Wiedza i humanizm" przytacza definicję onkologii sformułowanej przez wybitnego polskiego chirurga onkologa Tadeusza Koszarowskiego: "Onkologia jest nauką kompleksową o etiologii, patologii, epidemiologii, zapobieganiu, rozpoznawaniu, wielospecjalistycznym leczeniu chorych na nowotwory i dalszej kontroli, opiece; nad nieuleczanie chorymi oraz organizowaniu społecznej walki z tymi 
chorobami:". Właśnie takie szerokie spojrzenie na chorego sprawiło, że dokonał się postęp w rozpoznawaniu i leczeniu nowotworów. 

Nowotwór jest chorobą genetyczną 

Mówiąc, że nowotwór jest chorobą genetyczną nie mamy na uwadze dziedziczenia pewnych predyspozycji rodzinnych do zachorowania na nowotwór, które występują z częstością 5 - 10  w grupie chorujących na raka, ale przede wszystkim podłoże molekularne tej choroby. Coraz lepiej poznane geny, które produkują białka uczestniczące w szlakach metabolicznych komór- 
ki nowotworowej pozwalają na opracowywanie coraz to nowych leków do leczenia tzw. "celowanego", czyli przyczynowego. 

Jednym z nich jest bevacizumab (Avastin), lek blokujący w środowisku raka białko odpowiedzialne za stymulowanie powstawania nowych naczyń. Wiemy dobrze, że powstawanie nowych naczyń w guzie nowotworowym przyczynia się do jego wzrostu i tym samym powstawania przerzutów odległych. 

Do innych należy Herceptyna blokująca aktywność  receptora HER-2 (human epidermal growth factor receptor) zwany też EGFR (epidermal growth factor  receptor, receptor nabłonkowego czynnika wzrostu. Pobudzenie tego receptora uruchamia złożony szlak przekazywania sygnałów, prowadzący do namnażania komórek nowotworowych. 

Rodzina receptorów HER ma duże znaczenie dla rozwoju, diagnozy, prognozy i terapii raka piersi. 

W chwili obecnej wiemy, że aby potwierdzić obecność w organizmie komórki nowotworowej musi w niej dojść do zaburzeń molekularnych w sześciu podstawowych szlakach metabolicznych. Mówimy wówczas o sześciu cechach komórki nowotworowej. 

Należą do nich: 

1.    zahamowanie procesu apoptozy, czyli fizjologicznej śmierci komórki w wyznaczonym czasie, 

2.    nieograniczony potencjał powielania - możliwość odbudowy swojego materiału genetycznego, 

3..    samowystarczalność sygnałów wzrostowych nadprodukcja białek stymulujących komórkę do 
kolejnych podziałów, 

4.    niewrażliwość na sygnały hamujące wzrost komórek nowotworowych przez komórki zdrowe, 

5.    wzrost inwazyjności tkankowej i cech przerzutowaina, 

6.    nadprodukcja białek stymulujących powstawanie nowych naczyń krwionośnych
i limfatycznych. Skomplikowana i trudna wiedza molekularna przyczyniła się w znaczny  
sposób do prawidłowego poznania biologii nowotworu, czyli jak powstaje, jak się rozwija,  
dlaczego nie  daje żadnych sygnałów ostrzegawczych, dlaczego  rośnie i daje przerzuty odległe.

Biologia nowotworu 

Rozwój guza nowotworowego przebiega trzyetapowo - inicjacja, promocja i progresja. 

Inicjacja jest momentem pojawienia się w organizmie komórki nowotworowej 
z cechami, o których wspomniałem powyżej. Niestety w większości przypadków nie znamy bezpośredniego czynnika inicjującego, za wyjątkiem raka szyjki macicy, odbytu i części raków pochwy, sromu, nosogardzieli oraz głowy i szyi. Tym czynnikiem jest wirus brodawczaka ludzkiego HPV (Human Papilloma Virus). Jednocześnie badania epidemiologiczne wskazują, że z całej grupy nosicielek wirusa HPV tylko około 1,5 
zachoruje: na raka szyjki macicy, co oznacza, ten niewielki procent kobiet wejdzie w 
rozwoju raka, którym jest promocja. 

Promocja jest okresem naszego życia między 25 a 50 rokiem życia, w którym kumulują się pewne niekorzystne elementy codziennego stylu życia, które promują nowotworową komórkę do dalszych podziałów i wzrostu guza nowotworowego. Do najczęściej wymienianych czynników promujących należą: nikotynizm, nieprawidłowa dieta i otyłość, 
nieleczone przewlekłe stany zapalne, częste spożywanie stężonego alkoholu, słaba aktywność ruchowa itp. 

Progresja jest ostatnim etapem rozwoju nowotworu, czyli okresem wzrostu masy guza i powstawaniem przerzutów odległych. 

Na wczesnych etapach rozwoju raka działają w naszym organizmie mechanizmy 
obronne przed rozwojem choroby, dlatego początkowy rozwój choroby jest wolny
i bezobjawowy, a średni czas rozwoju l-centymetrowego wynosi około l0 lat. 

Ta wiedza potwierdza zasadność i konieczność rozwijania programów profilaktycznych wczesnego wykrywania nowotworów; oraz możliwość zastosowania profilaktyki pierwotnej np. w raku szyjki, czyli zapobieganie pojawienia się u kobiet nawet procesów przednowotworowych. Pogłębiamy wiedzę o nowotworach. 



dr hab. n. med. Bogdan Michalski 
Kierownik Oddziału Klinicznego 
Ginekologii Onkologicznej 
Katedry Zdrowia Kobiet 
Śląskiego Uniwersytetu Medycznego 

Helena Putkowska
cz, 16 października 2014 20:42

Technika samobadania piersi



Mammograficzne badania skriningowe dla populacji kobiet w przedziale wieku 50-69 lat są wykonywane co 24 miesiące. Warto jednak pamiętać, że istnieje metoda, która pozwala badać piersi "we własnym zakresie". Jest to tzw. samobadanie piersi. Metoda ta polega na starannym, według określonego schematu, oglądaniu własnych piersi a także badaniu ich uciskiem własnych palców. Oczywiście jest to metoda mniej dokładna niż rentgenowska mammografia. Jednak gdy badanie wykonuje się
regularnie w krótkich odstępach czasu (raz w miesiącu), pozwala to kobiecie na poznanie budowy własnych piersi i wykrycie stosunkowo niewielkich nieprawidłowości.

Mimo, że samobadanie piersi jest mniej precyzyjne niż mammografia RTG, szacuje się, że co roku może w Polsce uratować 800-1000 kobiet. 

Poniżej przedstawiany "instrukcję" jak wykonywać samobadanie piersi. 

Każde samobadanie piersi składa się z trzech etapów: 

1. Przed lustrem 

2. Pod prysznicem 

3. W pozycji leżącej (np. po kąpieli) 

Powinno ono być wykonywane zawsze pomiędzy 7 a 10 dniem cyklu u kobiet miesiączkujących. Kobiety po menopauzie powinny wybrać na badanie stały dzień w miesiącu np. 1-szą sobotę miesiąca. 

Pamiętaj, że: 

1.  nie badasz się po to by wykryć guza, lecz aby upewnić się, że go nie ma 

2.  najlepiej badać się zawsze tydzień po menstruacji, a po menopauzie raz w miesiącu np. w każdą  
pierwszą sobotę miesiąca 

3.  gdy zauważysz coś niepokojącego idź do lekarza, nie zwlekaj! 

4.  nie wyciągaj pochopnych wniosków - nie każdy guzek jest rakiem, ale każdy guzek należy 
skontrolować 

5.  piersi trzeba obserwować i kontrolować 

6.  mimo całej staranności i systematyczności nie czuj się zwolniona od okresowych kontroli 
piersi u lekarza - wizyta u ginekologa, internisty itp. Lekarz też człowiek, jeśli sam nie 
zaproponuje badania, przypomnij mu o tym. 

Lekarz też człowiek, jeśli sam nie zaproponuje badania, przypomnij mu o tym. 

Nowotwór piersi to najczęściej występujący w Polsce nowotwór wśród kobiet. Najczęściej rozwija się u kobiet między 50. a 70. rokiem życia 1 to one są w grupie największego ryzyka zachorowania. Aby zmniejszyć ryzyko zachorowań na raka piersi, niezbędna jest odpowiednia profilaktyka, szczególnie regularna samokontrola piersi. 
W diagnostyce raka piersi wykonuje się szereg badań, z których najważniejsza jest mammografia, zaś leczenie opiera się na leczeniu operacyjnym, chemioterapii i radioterapii. 
1. Co to jest rak piersi? 

Rak (inaczej nowotwór złośliwy) to choroba spowodowana niekontrolowanym rozrostem komórek pochodzących z danej tkanki lub narządu. Normalnie, każda komórka naszego ciała ulega podziałom w ściśle zaplanowany sposób. Złośliwy klon komórek może rosnąć w postaci guza, powodując ucisk
i zniszczenie otaczających tkanek, a dodatkowo rozprzestrzeniać się z prądem krwi po całym organizmie powodując powstanie nowych ognisk czyli przerzutów. Wcześnie wykryte objawy raka piersi dają szansę na całkowite wyleczenie, dlatego tak ważne jest wychwycenie choroby w odpowiednim momencie
i podjęcie właściwego leczenia. Ryzyko, że nowotwór złośliwy piersi doprowadzi do śmierci jest niskie, 
ale pod warunkiem, że guz piersi zostanie wykryty, kiedy jest niewielki - nie przekracza 0,5 cm średnicy. 

2. Budowa piersi 

Aby zrozumieć jak powstaje i rozwija się rak piersi, pomocne staje się poznanie, jak piersi są zbudowane. Pierś kobieca zbudowana jest z gruczołów, które w okresie karmienia piersią produkują mleko. Gruczoły tworzą tzw. zraziki. Zraziki pogrupowane są w tzw. płaty Gest ich w piersi kilkanaście 
- ok. 15-20). Mleko wydostaje się na zewnątrz do brodawki sutkowej przez specjalne przewody. Każdy płat ma osobny, główny przewód wyprowadzający. Oprócz tego w piersi znajduje się tkanka tłuszczowa (ilość jest zróżnicowana w zależności od masy ciała kobiety i wpływa na wielkość piersi), a także tkanka łączna, która stanowi rodzaj rusztowania dla zrazików i przewodów, a także naczynia krwionośne (dostarczają niezbędnych składników odżywczych do tkanek piersi) oraz naczynia limfatyczne (o nich poniżej). 
Rak sutka w większości przypadków (70-80 proc.) wywodzi się z komórek, które wyścielają wnętrze przewodów. 

Układ limfatyczny piersi jest to bardzo istotny element piersi, ponieważ stanowi jedną z dróg, którymi guz piersi może się rozprzestrzeniać. Każda z piersi posiada swój własny system naczyń limfatycznych. Naczynia limfatyczne wyglądają podobnie jak naczynia krwionośne, z tym, że zamiast krwi płynie w nich płyn zwany limfą. Limfa powstaje jako efekt przesączania płynów w tkankach piersi. Naczynia limfatyczne zbieraj ą limfę z tkaek piersi i dostarczają do węzłów chłonnych znajdujących się 
pod pachą. Węzły chłonne stanowią specyficzne miejsce, gdzie gromadzą się komórki układu odpornościowego. Komórki nowotworu piersi przenikają do naczyń limfatycznych, następnie 
docierają do węzłów chłonnych, co powoduje ich powiększenie. Jest to równocześnie sygnał, że choroba staje się coraz bardziej agresywna (nowotwór złośliwy piersi) i istnieje większe prawdopodobieństwo, że komórki nowotworowe dostały się także do krwi i mogły zasiedlić inne narządy, czyli spowodować powstanie przerzutów. 

3. Profilaktyka raka piersi 

W leczeniu nowotworów piersi niezwykle ważna jest profilaktyka, Wszyscy specjaliści w Polsce twierdzą, że w wielu przypadkach możliwe by było skutecznie wyleczenie, gdyby pacjentka zgłosiła się do lekarza dużo wcześniej. Kilka razy w roku prowadzone są kampanie, skierowane do kobiet po 50. roku ży- 
cia, promujące badania diagnostyczne w kierunku raka piersi, np. mammografię. Możliwe jest wtedy nawet bezpłatne przebadanie swoich piersi. 

4. Czynniki ryzyka raka piersi 

Dokładne przyczyny raka piersi nie są wciąż rozpoznane. Jednakże istnieją pewne czynniki, których występowanie zwiększa zachorowania. Oto one:
•    płeć - pomimo iż rak piersi może wystąpić także u mężczyzn, to jednak stokrotnie powszechniejszy jest wśród kobiet;
•     wiek - objawy nowotworu piersi pojawiają się najczęściej u kobiet między 50. a 70. rokiem życia - aż 77 proc. kobiet, u których wykryto raka piersi, ma powyżej 50 lat; 
•    genetyka - ryzyko wystąpienia raka piersi jest większe, im bliższy jest stopień pokrewieństwa osoby chorej z innymi osobami w rodzinie; prawdopodobieństwo wystąpienia raka u kobiety, której matka chorowała, zwiększa się aż o 50 proc.; 
•    otyłość - zwiększa nie tylko wystąpienie nowotworu, ale także jego wykrycie; 
•    czynniki endogeniczne (wewnętrzne) - nowotwór piersi częściej występuje u kobiet, które zaczęły miesiączkować przed 12. rokiem życia i które przechodziły menopauzę po 55. roku życia; 
•    czynniki egzogeniczne (zewnętrzne) - to przede wszystkim hormonalne środki antykoncepcyjne, hormonoterapia zastępcza (HTZ); 
•    zła dieta - czynnikiem ryzyka rozwoju nowotworu piersi :
•    rasa - na raka piersi częściej chorują kobiety białe niż te pochodzące z krajów afrykańskich, jednakże one częściej umierają z powodu tego schorzenia; z rasą związany jest inny czynnik rozwoju raka - położenie geograficzne, gdyż choroba częściej występuje w krajach 
zachodnich, rzadziej w Afryce lub Azji. 

5. Objawy i diagnostyka raka piersi 

Kobiety zgłaszające się do lekarza, u których rozpoznano raka piersi, najczęściej wyczuwały pod palcami niewielkie guzki w obrębie piersi. Mogą one występować pojedynczo lub mieć mnogi charakter torbielowy. Ponadto dokładne obejrzenie i badanie  
•     nastąpiła zmiana wyglądu lub kształtu piersi bądź sutka (nieregularność lub wklęsłość);

•    piersi są obrzęknięte; 

•    guzki występują nie tylko w obrębie piersi, ale także pod pachą; 

•    z brodawki wydostaje się ciemniejsza wydzielina lub krew; 

•    na brodawce sutkowej lub wokół niej pojawia się wysypka; 

•    nastąpiło zaczerwienienie i stwardnienie skóry; poszerzyły się żyły skóry piersi. 

Po rozpoznaniu niepokojących objawów przeprowadza się szereg badań dodatkowych, które mają wykluczyć lub potwierdzić występowanie raka piersi. Należą do nich: 
•    mammografia; 
•    ultrasonografia - badanie ultrasonografem pozwala na odróżnienie guzka od torbieli, a także zlokalizowanie jego położenia; zaleca się go kobietom młodym i w ciąży, gdyż chroni je przed szkodliwym promieniowaniem Rentgena; 
•    biopsja aspiracyjna cienkoigłowa - nakłucie cienką igłą i pobranie materiału do badania - jeśli w strzykawce pojawi się krew, to zachodzi prawdopodobieństwo, że jest to rak; 
•    biopsja gruboigłowa - pobranie tkanki do badania i obejrzenie jej pod mikroskopem; 
•    biopsja otwarta - polega na nacięciu skóry i usunięciu całego guzka z marginesem otaczających go tkanek. Inne badania potwierdzające obecność raka piersi to: badania mikroskopowe, termografia lub galaktografia. 

6. Leczenie nowotworu złośliwego piersi 

Nowotwory złośliwe leczy się za pomocą operacji. Jako leczenie uzupełniające stosuje się chemioterapię, radioterapię czy hormonoterapię. Poszczególne metody można opisać następująco: 
•    chirurgiczne leczenie raka piersi polega na wycięciu gruczołu piersiowego; niestety nie zawsze jest możliwe usunięcie samego guzka (tzw. chirurgia oszczędzająca) 
i koniecznie jest wycięcie gruczołu piersiowego wraz z węzłami chłonnymi i mięśniami piersiowymi (chirurgia doszczętna); 

•    chemioterapia - opiera się na leczeniu farmakologicznym; metoda ta jest stosowana do zniszczenia klinicznie niewykrywalnych mikroprzerzutów, które mogą się pojawić już w początkowych fazach istnienia raka, a to z kolei może zapobiec rozwijaniu się przerzutów; 

•    radioterapia - leczenie za pomocą promieniowania jonizującego. 

Nowotwór piersi jest niezwykle poważnym schorzeniem, ale możliwe jest jego całkowite wyleczenie przy regularnych badaniach i samokontrolach piersi. Dlatego tak ważne są okresowe 
wizyty kontrolne. Im wcześniej zostanie wykryty guz piersi tym większe są szanse na to, że nie będzie on prowadził do zgonu. 


Helena Putkowska
cz, 16 października 2014 20:39
Data ostatniej edycji: 2014-10-16 20:42:40

KALENDARIUM



WRZESIEŃ

1 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11,
sala konferencyjna, II piętro


13     - godz. 12.00 - 15.00   - Piknik organizacji pozarządowych - 
Łomża, Stara Waciarnia ul. Nowogrodzka 

PAŹDZIERNIK 

13    - godz. 17.00  - Walne zebranie Sprawozdawczo - Wyborcze 
członkiń Stowarzyszenia - Szpital Wojewódzki w Łomży, 
Al. Piłsudskiego 11, sala konferencyjna, II piętro


30    - godz. 18.00   - msza święta za zmarłe koleżanki ze Stowarzyszenia 
- Kościół pw. Krzyża Św.- Łomża, ul. Zawadzka 55 

LISTOPAD 

1   - Święto Zmarłych 

3    - godz. 17.00    - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, Al. Piłsudskiego 11, 
sala konferencyjna, II piętro 

15  - godz. 9.00 - 13.00  - DZIEŃ  OTWARTY  w  ONKOLOGII 
- Szpital Wojewódzki w Łomży Al. Piłsudskiego 11,
I piętro 

GRUDZIEŃ 

1  - spotkanie wigilijne członkiń i sympatyków Stowarzyszenia, 
Centrum Katolickie ul. Zawadzka 55 

- godz.17.00  - Msza święta w intencji członkiń Stowarzyszenie i ich rodzin,
Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej 
- godz. 17.45  - spotkanie opłatkowe - sala im. św. Jana Pawła II 

Helena Putkowska
cz, 16 października 2014 20:37

Biuletyn Nr 79


Wesołych Świąt
Wspaniały czas wiosny, zbliżające się Święta, chwile, które spędzimy wspólnie z bliskimi - tyle czeka nas radości, ciepła, uśmiechu. Będziemy razem, będziemy dzielić się dobrym słowem - świat od razu będzie lepszy, weselszy. Święta wielkanocne - czas pełen nadziei na przyszłość. Dla wszystkich - szczególnie dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.

W tym pięknym czasie nie zapominajmy o osobach dotkniętych chorobą nowotworową. Być może dla nich to czas trudnych decyzji, walki ze sobą i ze swoim organizmem, czas, który muszą spędzić w ośrodkach onkologicznych, z dala od bliskich, od przyjaciół. Może przyjdzie im znosić ból, cierpienie, trudy życia po operacji, złe samopoczucie spowodowane zażywaniem leków, radioterapią ... Bądźmy przy nich sercem i myślą - tak jak będzie z nimi nasz Pan. On nie opuszcza nikogo, a zwłaszcza tych, którzy potrzebują jego pomocy i opieki. I my otwórzmy nasze serca. 

W nawale prac przedświątecznych, porządków, pieczenia ciast - nie zapominajmy również, aby troszczyć się o swoje zdrowie. Jeszcze nikt nie wymyślił lepszego kroku w walce z chorobami nowotworowymi jak badania profilaktyczne, Warto sięgną do własnej pamięci: Kiedy ostatni raz byłam 
u lekarza? Kiedy wykonywałam USG piersi, mammografię lub inne badania? Może dzieje się coś, co mnie niepokoi, ale nie mam czasu się tym zająć? Może odkładam to na nieokreśloną przyszłość, bo teraz za dużo jest innych rzeczy do zrobienia? W leczeniu raka czas rozpoczęcia leczenia odgrywa 
najważniejszą rolę. Im szybciej - tym lepsze prognozy na przyszłość. Mamy przecież dla kogo żyć: nasi bliscy, przyjaciele, sąsiedzi. Zróbmy wszystko, aby zadbać jak najlepiej o własne zdrowie i własną przyszłość. 

Niech zbliżające się radosne Święta Zmartwychwstania będą dla źródłem radości, szczęścia. Niech chwile spędzone z tymi, których kochamy przyniosą jasne światło w naszym życiu. 

Wszystkim, którzy borykają się z chorobą życzymy siły, wsparcia Najwyższego, nadziei – nawet w trudnych chwilach, radości - mimo wszystko. 
Bądźcie z nami! 

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
wt, 06 maja 2014 15:37
Data ostatniej edycji: 2014-05-06 15:40:44

Dlaczego warto uczestniczyć w populacyjnych programach


Nowotwory złośliwe stanowią narastający problem zdrowotny i ekonomiczny polskiego społeczeństwa. Statystycznie, co czwarty Polak zachoruje na nowotwór złośliwy, a co piąty umrze z jego powodu. Ponad 156 000 nowych zachorowań i 93 000 zgonów rocznie, pokazują skalę problemu. Skuteczność leczenia nowotworów złośliwych w znacznym stopniu zależy także od tego, jak wcześnie zostaną one wykryte, a z tym w całej Polsce wciąż nie jest
najlepiej.

W 2008 r. na 100 tys. mieszkańców żyło w Polsce z nowotworem 850 osób, ale tylko u 340 z nich był on zdiagnozowany. Większość chorych nie wie zatem, że w ich organizmie rozwija się choroba, ponieważ wiele osób nie bada się, mimo że w odniesieniu do niektórych nowotworów są dostępne bezpłatne badania skryningowe (przesiewowe). 
Udowodniono, że badania •te mogą obniżyć umieralność na takie nowotwory jak: rak piersi, szyjki macicy czy jelita grubego. Badania te nazywamy badaniami skryningowymi albo przesiewowymi, ponieważ przy pomocy testu, rozdzielamy (przesiewamy) populację osób zdrowych- bez objawów klinicznych raka - na dwie grupy: 
grupę z testem dodatnim (nieprawidłowym), czyli osoby wymagające dalszych badań 
grupę z testem ujemnym (prawidłowym), czyli osoby zdrowe. 
Od kilku lat mamy w Polsce Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi w ramach, którego każda kobieta w wieku 50-69 lat ma zapewnione bezpłatne badanie mammograficzne raz na 2 lata. Żeby wykonać takie badanie wystarczy dowód osobisty, nie obowiązuje żadna rejonizacja, a w niektórych pracowniach można wykonać badanie prawie "od ręki". Należy również podkreślić, że pracownie mammograficzne wykonujące badania 
w ramach Populacyjnego. 
Programu Profilaktyki Raka Piersi, podlegają okresowej ocenie i muszą spełniać wysokie wymagania w odniesieniu do jakości zdjęć i ich oceny. 
Niestety mimo szerokiej akcji promocyjnej, rozesłanych zaproszeń imiennych na Mazowszu z ok. 450 tys. uprawnionych, tylko 37.4 kobiet uznało, że warto zadbać o swoje zdrowie i zgłosiło się na badanie. Pozostałe ryzykują, że znajdą się wśród tych 5 tysięcy kobiet, u których choroba wykrywana jest zbyt późno na podjęcie skutecznego leczenia. 
Drugim programem profilaktycznym dedykowanym kobietom jest Populacyjny Program Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy, zapewnia on każdej kobiecie w 
wieku 25 - 59 lat, raz na 3 lata nieodpłatne badanie cytologiczne, które pozwala nie tylko na wykrycie wczesnych postaci raka szyjki macicy, ale również zmian, które nie leczone mogą prowadzić do jego rozwoju. Niebagatelne znaczenie ma również to, że Populacyjny Program Profilaktyki zapewnia dalszą diagnostykę każdej kobiecie, u której w badaniu profilaktycznym wykryta zostanie zmiana podejrzana. Ponadto zgłaszając się na badanie cytologiczne w ramach tego Programu możemy mieć pewność, że zarówno sposób pobrania wymazu, jego ocena jak również użyty sprzęt i narzędzia będą zgodne z wymaganiami europejskich standardów. Obecnie stosowany jest system oceny rozmazu cytologicznego nazwany systemem Bethesda. W tym systemie rozpoznanie zmian patologicznych jest rozpoznaniem opisowym, co znacznie ułatwia korelację z obrazem histologicznym wykrytych zmian w obrębie szyjki macicy.

Tak  wygląda przykładowy  wynik  badania  cytologicznego

1.    W rozmazie nie stwierdzono komórek nieprawidłowych - na badanie należy zgłosić się za 
3 lata. 

2.    Stwierdzono zmiany określone jako ASCUS, LSIL lub HSIL -lekarz ginekolog podejmuje  
decyzję, jakie badanie diagnostyczne należy jeszcze wykonać. 

3.    Jeśli w komórkach nabłonka pojawią się zmiany atypowe, to mamy do czynienia ze stanem
przedrakowym, dawniej tego typu zmiany określano terminem dysplazja, obecnie opisywane są one jako CIN (Cervical Intraepithelial Neoplasia). 

Wyróżniamy trzy stopnie dysplazji, które oznaczane są jako: (CIN I, CIN II, CIN III). 

CIN I Dysplazja małego stopnia najczęściej związana jest z infekcją HPV i w związku z tym wokoło 80 może ulec samoistnej regresji. 

CIN II Dysplazja średniego stopnia, to przetrwałe zakażenie HPV; które nie wykryte może prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy. 

CIN III zawiera w sobie dysplazję dużego stopnia jak również raka przedinwazyjnego. 

W dawniej stosowanej, klasyfikacji Papanicolau ten stopień określało się grupą III. 

To stadium jest praktycznie ostatnim momentem, w którym leczenie oszczędzające jest 
w pełni skuteczne. Mimo, że obecnie bezpłatne badanie cytologiczne w ramach 
Programu można wykonać w każdym gabinecie ginekologicznym, który ma podpisaną umowę z NFZ na realizację świadczeń w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, zgłaszalność na profilaktyczne badania cytologiczne jest jeszcze niższa, bo np. na Mazowszu z 1 mln 100 tys. uprawnionych kobiet wykonało je tylko 18,79, a przecież podane powyżej wyniki dotyczą województwa mazowieckiego, na terenie którego dostępność do tych badań nie stanowi w zasadzie bariery. 
"To nowotwór złośliwy" - taką diagnozę każdego roku słyszy w Polsce ponad 12 tysięcy kobiet, u których wykryto raka piersi oraz 2 tysiące, u których wykryto raka szyjki macicy. Może się to przydarzyć każdej kobiecie, a więc mnie lub Tobie, bo już samo bycie kobietą jest jednym z czynników zwiększających ryzyko zachorowania. 
Namawiam każdą z Was, jeśli jeszcze nie wykonałyście mammografii i cytologii zgłoście się do pracowni, która wykonuje sie badania w ramach populacyjnego programu profilaktyki, bo to daje gwarancję wysokiej jakości wykonanego badania. Niebagatelne znaczenie ma również to, że program zapewnia każdej kobiecie, której w badaniu profilaktycznym wykryta zostanie zmiana podejrzana, dalszą diagnostykę. 
O raku wiemy coraz więcej. Umiemy go pokonać również w Polsce, ale pod jednym warunkiem, że zostanie wykryty jak najwcześniej, a zależy to przede wszystkim od tego, 
czy kobieta regularnie bada piersi i czy robi profilaktyczną mammografię - czyli od niej samej. 
Barbara Jobda 
Prezes Polskiego Stowarzyszenia 
Pielęgniarek Onkologicznych 


www.profilsktyksrakacoi.waw.pl
www.bezplatnacytologia.pl

Helena Putkowska
wt, 06 maja 2014 15:35

KALENDARIUM


KWIECIEŃ

20 – 21 - Święta Wielkanocne

28 - godz. 17.00 - Msza Święta w intencji chorych na nowotwory i ich rodzin
- Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej w Centrum Katolickim
ul. Zawadzka 55

- godz. 17.45 - spotkanie świąteczne w Sali im. Jana Pawła II

MAJ 

5   - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11 - sala konferencyjna - II piętro 

CZERWIEC 

2  - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11 - sala konferencyjna - II piętro 

8   -  II  Dzień  Przyjaciół Piłki Nożnej połączony z akcją społeczną

Helena Putkowska
wt, 06 maja 2014 15:32
Data ostatniej edycji: 2014-05-06 15:35:53

Biuletyn Nr 77

Jubileusz 20 - lecia Stowarzyszenia Kobiet z Problemem onkologicznym

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:33
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:50:55

Lata 90 – te

Lata 90 – te był to dobry czas dla ruchu Amazonek Polsce. Idea przeniesiona USA przez dr Krystynę Mikę Centrum Onkologii Warszawie "rozkwitała" całym kraju.

Bo  czy nie był to dobry pomysł? Skoro ani  służba zdrowia ani regionalne władze  nie mogą nam pomóc - pomóżmy sobie same. Zresztą ani lekarz, ani, choćby 
najbardziej życzliwy urzędnik, ani nawet członkowie rodziny nie mogli pełni zro­
zumieć, co to znaczy zachorować na raka.  To chyba mogła tylko inna kobieta, któ­
rej dotknęła choroba nowotworowa. tak  trudnej sytuacji wzajemna pomoc wspar­
cie przynosiły najwięcej dobrego - dawały nadzieję. 
1993 roku Ewa Iwanowska  przebywała na leczeniu Centrum Onkologii 
Warszawie. To, co robiły tam Amazonki  zainteresowało ją bardzo jej się spodobało. Postanowiła przenieść pomysł do  Łomży. Zorganizowała pierwsze spotka­
nie kobiet, zachęcała, pytała, dzwoniła. 
Dzięki jej staraniom 16 października  1993 roku Sądzie Wojewódzkim Łomży 
zostało zarejestrowane Stowarzyszenie  Kobiet Problemem Onkologicznym. tak 
to się zaczęło. Stowarzyszenie rozrastało  się dzięki pomocy lekarzy onkologów. 
Coraz to nowe pomysły przychodziły koleżankom do głowy: trudno dostać się na 
rehabilitację [ wszystkie po operacji miały problemy ręką] - zorganizujmy własną; 
za mało mówi się chorobach nowotworowych [chorych coraz więcej] - wydajmy 
biuletyn, książkę, zorganizujmy spotkanie  ze specjalistami, konferencję naukowe; 
brakuje środków na nowy sprzęt - zacznijmy organizować zbiórki, imprezy 
charytatywne itd., itd. 
Prowadzenie działalności nie było wtedy nie jest dzisiaj łatwe. Cieszy nas 
życzliwe nastawienie władz naszego miasta regionu, kierownictwa szpitala, ludzi 
dobrej woli, których nie brakuje wśród  nas. Oczywiście, nie brakuje biurokracji. 
Zdobycie statusu "organizacji pożytku  publicznego" nałożyło na Stowarzyszenie nowe obowiązki wobec urzędów, ministerstw (coś za coś - korzystacie  możliwości zbierania 1 % podatku dochodowego - pokażcie na co wydajecie  te pieniądze; składajcie co roku szczegółowe sprawozdania merytoryczne finansowe) . 
Ale Stowarzyszenie działa, rozwija się, pomaga innym, mówi głośno chorobach 
nowotworowych, profilaktyce. Po prostu staramy się robić coś dobrego, zostawić 
po sobie taki znak życzliwości, dobrego słowa, wsparcia, pomocy. Jeśli dzięki nam 
jakaś kobieta, która dowiedziała się swojej chorobie poczuła się lepiej - choćby 
tylko psychicznie - to już dużo. Przecież nasze samopoczucie zdrowie fizyczne 
mają na siebie niezaprzeczalny wpływ. Jeśli zachęciłyśmy kobiety do systematycznych badań - to jeszcze lepiej. najbardziej cieszy bycie razem, wspólne spotkania, 
modlitwa, uścisk ręki, odwiedziny szpitalu, wspólny śmiech zabawa - mimo trudności. Ciągle ta choroba "ma na nas oko" - ale my się nie dajemy. 
Przy okazji tak miłego jubileuszu  jeszcze raz dziękujemy wszystkim za 
wspieranie naszej działalności, za pomoc  dobre słowo. Będziemy nadal starać się 
jak najlepiej realizować nasze zadania, Wy - trzymajcie za nas kciuki.! bądźcie nami!

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:33
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:57:40

NASZE osiągnięcia



• od 1994 roku prowadzimy systematyczną rehabilitację dla kobiet po amputacji piersi,

• również od 1994 roku wydajemy Biuletyn Informacyjny Stowarzyszenia - jest to jedyne bezpłatne wydawnictwo dotyczące tematyki onko

logicznej ukazujące się regularnie od prawie 20 lat, do tej pory ukazało się 76 numerów, wydajemy również  ulotki dotyczące profilaktyki i samobadania piersi i rozdajemy 
je bezpłatnie podczas spotkań, wykładów itp., 

•    zebrałyśmy 120 tysięcy zł, które zostały przekazane na zakup mammografu  do Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, 

•    6 Amazonek - członkiń Stowarzyszenia otrzymało w roku 2003 Złote i Srebrne Krzyże Zasługi, 

•    od 2004 roku organizujemy corocznie Dzień Otwarty w Onkologii, podczas którego kobiety mogą bez skierowania i bez  dokumentacji leczniczej skorzystać z wizyty u onkologa i przeprowadzić badania profilaktyczne, 

•    również od 2004 roku organizujemy bale charytatywne, z których dochód przeznaczony jest na pomoc osobom chorym na nowotwory i profilaktykę onkologiczną,

•    bierzemy udział w Ogólnopolskich Pielgrzymkach Amazonek   na Jasną Górę 

•    uczestniczymy również w Ogólnopolskich Spartakiadach  Amazonek, 

•    od prawie 15 lat prowadzimy szkolenia dla uczennic szkół  średnich dotyczące profilaktyki onkologicznej oraz samobadania piersi, 


•    wydałyśmy książkę pt. "Pokonać los", w której znalazły się  osobiste doświadczenia kobiet, które zachorowały na chorobę  nowotworową, 

•    od 1998 r. organizujemy Czerwcowe Dni Walki z Rakiem,  podczas których odbywają się spotkania, szkolenia oraz koncerty finałowe z udziałem gwiazd polskiego kabaretu.

Nasze cele

· prowadzenie spotkań członków i sympatyków, programowanie
opieki nad chorymi w początkowej fazie choroby nowotworowej,

· organizowanie grup wsparcia i samopomocy,

· prowadzenie rehabilitacji leczniczej i społecznej,

· współdziałanie z instytucjami, stowarzyszeniami i fundacjami w kierunku profilaktyki i leczenia chorób nowotworowych,

· prowadzenie szkoleń z zakresu profilaktyki onkologicznej i techniki samobadania piersi,

· prowadzenie działalności charytatywnej,

· współpraca z zespołem opieki paliatywnej nad terminalnie chorymi.

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:29
Data ostatniej edycji: 2013-10-16 09:27:27

Co nowego w leczeniu raka piersi ?



Obecnie, jak nigdy dotąd, o wyborze metody leczenia decydują rozliczne czynniki rokownicze (określające rokowanie tj. określające ryzyko nawrotu choroby lub zgonu) i predykcyjne (takie, dzięki którym możemy przewidywać odpowiedź na zastosowane leczenie). Do najważniejszych czynników klinicznych o znaczeniu rokowniczym należą: wielkość guza, typ histologiczny i stopień jego złośliwości, liczba zajętych przerzutami węzłów chłonnych pachy, stan receptorów hormonalnych, naciekanie okołoguzowych naczyń chłonnych i żylnych, stan HER2, a ostatnio także
stopień proliferacji czyli wskaźnik Ki-67 określający ilość figur podziału komórek nowotworowych.


Najważniejszym czynnikiem predykcyjnym u chorych na raka piersi  jest stan receptorów steroidowych ER i PgR. Chore bez ekspresji tych receptorów są niepodatne na leczenie hormonalne, natomiast ich ekspresja  wiąże się z mniejszą wrażliwością na chemioterapię i lepszym rokowaniem.  Nadmierna ekspresja białka HER2 stanowią niekorzystny czynnik rokowniczy i wskazuje na celowość zastosowania terapii anty-HER2. 

W ostatnich latach, badania naukowe dowiodły znaczącego wpływu  na rokowanie wielu innych molekularnych czynników. Największe nadzieje wiąże się z wartością rokowniczą i predykcyjną tzw. profili molekularnych, oznaczanych przy użyciu różnych technologii. Metody te mogą  dostarczyć istotnych informacji uzupełniających wynik badania patomorfologicznego, zwłaszcza określając celowość zastosowania chemioterapii  (oprócz hormonoterapii) u pacjentek z rakami piersi hormonozależnymi.  Niektóre testy np. MammaPrint  i  Oncotype  DX  są  już  dostępne w  Europie i w USA, ale ich wartość nie została jeszcze ostatecznie potwierdzona 
w dużych badaniach klinicznych. W ocenie wskazań do zastosowania chemioterapii konieczne jest stosowanie indywidualnej oceny ryzyka nawrotu na podstawie w/w testów molekularnych. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, kiedy przy uwzględnieniu standardowych czynników rokowniczych  istnieją wątpliwości dotyczące wskazań do chemioterapii. Niestety testy  te obecnie nie są jeszcze refundowane przez NFZ, wobec powyższego nie  maja zastosowania w codziennej praktyce klinicznej. 

Lekami, które weszły do codziennej praktyki klinicznej są leki wchodzące 
w skład tzw. terapii anty HER-2. Podstawowym lekiem tej grupy jest trastuzumab.
Jest to p/ciało monoklonalne działające na receptor HER2  występujący u niektórych chorych na błonie komórek nowotworowych.  Lek ten ma zastosowanie zarówno w leczeniu uzupełniającym jak i w leczeniu uogólnionego raka piersi. Jest stosowany zarówno w mono terapii,  jak i w skojarzeniu z chemioterapią. Możliwość zastosowania tego leczenia  daje nam Program Lekowy w całości refundowany przez NFZ. Innym le­
kiem z grupy leków terapii anty HER2 jest laparynib. Lek ten jest inhibitotem receptorów na błonach komórek nowotworowych przez co hamuje  wzrost i namnażanie komórek nowotworu. Lek ten może być stosowany  jedynie u chorych z rozsiana choroba nowotworową i tylko w skojarzeniu z chemioterapią. Kolejnym lekiem z tej grupy jest pertuzumab, który  już posiada refundację w USA i w Unii Europejskiej, ale w Polsce nie  jest jeszcze refundowany, przez co nie może wejść do codziennej praktyki 
klinicznej. Jest to także p/ciało humanizowane, które dodane do leczenia  docetakselem i  trastuzumabem  wydłuża czas do ewentualnego rozwoju  i progresji choroby.  Należy dodać, że wszystkie leki biologiczne są dość  dobrze tolerowane i niewiele jest przeciwwskazań do ich stosowania. 

Wszystkie powyższe przykłady nowych leków dowodzą jak bardzo  obecna terapia raka piersi stała się leczeniem biologicznie czynnym. Wymienione substancje działają na poziomie komórkowym. Terapia musi  być indywidualnie dobierana i modyfikowana w zależności od statusu  receptorowego komórek nowotworowych u danej chorej.
Indywidualne  podejście  do  każdej  chorej  i  zastosowanie  terapii dobranej  indywidualnie  z  zastosowaniem  najnowszych  leków  pozwala  na optymalizację  leczenia  i  uzyskanie  jak  najlepszych  wyników  i  efektów  leczenia. 


Lek. med. Małgorzata Wagner-Oleszczuk 
specjalista onkologii klinicznej i chorób płuc

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:28
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:54:10

XX - lecie



Błogosławiony Jan Paweł II mówił, że człowiek znaczy tyle, ile może dać drugiemu człowiekowi.
Z okazji XX Lecia Jubileuszu Stowarzyszenia Kobiet z Problemem Onkologicznym w Łomży chciałabym wspomnieć niektóre ZNACZĄCE osoby, zaangażowane w jego działalność w różny sposób, w różnych formach. Jubileusz często
skłania do wspomnień, do refleksji.

Zastanawiam się czasem - jak wyglądałoby  moje życie, gdybym nie "trafiła" do Stowarzyszenia. Czy poznałabym tak wiele wspaniałych  osób, które przekazały mi dużo mądrości życiowych, wiele istotnych wskazówek niezbędnych  do egzystencji, gdy przychodzi choroba, przytłacza cierpienie i wszystko wydaje się nie mieć 
sensu? Jak żyć nawet przy ogromnym wsparciu bliskich i przyjaciół, gdy ciągle coś boli, a w organizmie tyka "bomba", bezsenne noce przepełnione są strachem i "dumkami". Co będzie z dzieckiem, które ma dopiero 8 lat? 
Właśnie za sprawę córki, która uczyła się  w SP Nr l, poznałam nauczycielkę, która zwracała na siebie uwagę urodą, elegancją – zawsze pogodna, roześmiana. Zwyczajnie po "babsku"  zazdrościłam jej. Ładna, radosna i na pewno zdrowa. Pewnego dnia, gdy wracałyśmy razem ze szkolnego zebrania dowiedziałam się, 
że ta "RADOSNA PANI" to Ania Dąbrowska  -.Amazonka samotnie wychowująca małą córeczkę, kobieta, która mimo młodego wieku  dostała nieźle w kość od życia. Nie mogłam  zrozumieć - jak po tylu przejściach można tak  beztrosko i radośnie żyć, może to tylko "poza"  przed otoczeniem - myślałam. 
Okazało się jednak, że to nie poza, ale sposób na szczęśliwe i radosne mimo trudnych  doświadczeń życie. To był moment kiedy moje  mroczne życie nabrało barw lata. Włączyło się  szybko pozytywne myślenie, że skoro Ani się  udało to mnie też się uda, tylko jak mówiła Ona  trzeba żyć tak, aby nie zmarnować żadnej chwili, a że tak żyła widać było w dniu kiedy odeszła  do Pana. Kiedy w ostatniej jej drodze pożegnać 
ją przyszły tłumy, świadczyło, że każda chwila  jej życia była "po coś". 
Ania dbała, aby moje kontakty ze Stowarzy­szeniem nie były tylko epizodem. Przedstawiła  mi ówczesną Prezes dr. Ewę Iwanowską i stwierdziła, że tyle jest rzeczy do zrobienia, i każda  para rąk jest niezbędna. Ewa (po kilku minutach spotkania wydawało mi się że znamy się  już wieki) szybko "zagospodarowała" moją osobę, co pozwoliło mi nie pamiętać o chorobie. Nie chciałam Ich zawieść, zaufały mi, że Pomo-
gę, a po za tym stwierdziłam, że ta "terapia poprzez" działanie jest fajniejsza i daje dużo lepsze  efekty niż ta w gabinetach psychoterapeutów. 
Spotkanie w gronie Amazonek, pracowników oddziału Rehabilitacji, o którym Ewa  mówiła, że jest to jej trzecie dziecko, bo organizowała go od podstaw, wizyty w ośrodku Hipoterapii dla dzieci z porażeniem mózgowym  w Kisielnicy, no i ta siła płynąca z Anki i Ewy całkowicie postawiły mnie do pionu. O chorobie myślałam tylko wtedy, gdy trzeba było przejść w szpitalu kolejny zabieg, a po powrocie  do domu już trzeba było włączyć się w nowe  prace organizowane przez Stowarzyszenie. 
Choć nasze  "PREZESKI"  zarządzają  już  Niebiańskimi 
Amazonkami zostawiły nam wielce wymowne i ponadczasowe przesłanie. 

"Nie ma sensu w miejscu tkwić, trzeba  dalej pełnią życia żyć. Idziemy przez życie  z sercem na dłoni z uśmiechem na twarzy  i  z  tą pewnością, że nasze życie jedyne i niepowtarzalne mimo wielu cierpień i kłopotów  - ma głęboki sens. " 

To przesłanie motywuje nas do kontynuowania pod przewodnictwem obecnej Pani  Prezes Basi Porwoł rozpoczętych dzieł. Jednym  z nich, które wpisało się na stałe w kalendarz  życia Łomżyniaków (i nie tylko) jest organizowany co roku Bal Przyjaciół Amazonek, a pozyskane na nim fundusze zasila konto Stowarzyszenia. Karnawałowe spotkanie jest okazją  do dobrej zabawy, do wspomnień chociażby  o wieloletniej Przyjaciółce Stowarzyszenia śp. Pani Hani Bielickiej wielokrotnie uczestniczącej w balach, ofiarowywała na aukcję wspaniałe  kapelusze, które były nieodzowny m  elementem jej stroju i na scenie w codziennym 
Cieszy bardzo fakt, że mimo trudnych czasów w jakich przyszło nam egzystować krąg . Przyjaciół  Amazonek  powiększa  się  i  jak  mówi  nasza  koleżanka Tereska  Chludzińska " tabletka  wrażliwości  działa  nieustannie".  W  dobie  smsów, 
e-maili  stowarzyszenie  mówi  "ludzkim głosem"  po  przez  organizację 
październikowych  Dni  Walki  z   Rakiem, organizowanie  prelekcji,  odczytów, poprzez  codzienne  otwarte  drzwi  dla  chorych,  dla  rozmowy  i  wsparcia.


Z okazji Jubileuszu życzę Wam wiary, ze wszystko ma sens; wiary, która  pozwoli  z nowym zapałem spojrzeć na to co już przygasło. Życzę miłości tak ogromnej, że nie można jej zatrzymać dla siebie. Życzę, aby każdy kolejny dzień,
był piękniejszy od poprzedniego. Tylko Bóg wie, które z naszych marzeń nas poszerzają. Życzę Wam spełnienia tych marzeń. Życzę  nadziei, która obudzi
Wasze serca.


Wanda  Wałkuska

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:27
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:53:12

Dbajmy o swoje zdrowie



Przez kolejne lata badania naukowe pokazują coraz więcej danych o chorobach nowotworowych. Kolejne odkrycia dotyczą tak mechanizmów powstawania nowotworów, jak i metod diagnostycznych oraz sposobów zwiększania
skuteczności leczenia.

Okazuje się, że przebyte w przeszłości infekcje wirusowe odpowiadają za zwiększone ryzyko nowotworów w tych narządach, gdzie toczył się proces zapalny. Ostatecznie już kilkanaście lat temu pisałem w tym biuletynie, że rak szyjki 
macicy jest roznoszony drogą płciową, bo powoduje go infekcja wirusem brodawczaka ludzkiego. Dlatego od około dziesięciu lat można się zaszczepić, by uniknąć w przyszłości zachorowania na raka szyjki macicy. Obecnie z zaszczepionych osób na świecie nikt nie zachorował. Właściwie należałoby szczepić w wieku około 14 
lat, przed rozpoczęciem współżycia płciowego tak chłopców jak i dziewczynki. Niestety sama szczepionka jest stosunkowo droga, a potrzeba podać ją przynajmniej trzy razy. 
Podobnie wygląda sytuacja chorych po przebytej infekcji wirusowe) wątroby. Takie osoby mają większe ryzyko zachorowania na raka  wątroby. Również przebyte infekcje wirusowe  w innych narządach zwiększają po wielu latach możliwość wystąpienia nowotworu w tym miejscu (krtań, jelito grube). 
Właściwie każdy przewlekły stan zapalny (nie tylko wirusowy) może prowadzić w konsekwencji po wielu latach do rozwoju nieprawidłowych klonów komórkowych, które mogą dać początek nieprawidłowym rozrostom jak 
choćby powstawaniu polipów. 
Cała tajemnica jednak, - leży w odporności na patogeny i odpowiedź immunologiczną. Odporności naszego organizmu i sprawnym mechanizmom niszczenia i eliminacji patogenów.  Od czego więc zależy nasza odporność, nasze  samopoczucie
i z drowie? 
Wiele się mówi o zdrowym trybie życia. Zawiera się w nim aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, prawidłowa dieta, oraz  unikanie nadmiernego długotrwałego stresu. Wszystkie  te trzy czynniki są od wielu lat wymieniane jako 
ważne w zachowaniu dobrego zdrowia na wiele lat i zmniejszające ryzyko zachorowania na nowotwory. Wykonywanie badań profilaktycz­nych daje nam ostatnią deskę ratunku w walce  z nowotworami, dlatego tak bardzo ważne jest  podkreślanie ich roli we wczesnym rozpoznaniu choroby i całkowitym jej wyleczeniu nawet jeśli 
już do niej dojdzie. 
Prawidłowa dieta, pozbawiona nadmiaru  tłuszczy zwierzęcych, prostego białego cukru , środków konserwujących, czy innych chemicznych dodatków powinna dostarczyć nam prawidłową ilość witamin i minerałów, aby organizm  miał substraty do sprawnego przeciwdziałania  infekcjom. Zwykle dopiero jak jesteśmy choćby 
przeziębieni sięgamy po dodatkowe witaminy  czy minerały. Jednak to czasem brak tych witamin i minerałów w codziennej diecie umożliwia wniknięcie patogenów
i rozwój choroby. Prawidłowa codzienna dieta oparta o surowe, świeże  warzywa 
i owoce wzmacnia nasze mechanizmy obronne i czyni odporniejszymi w większość 
infekcji. Nawet jeśli zachorujemy to powrót do zdrowia jest szybszy. 
Istotnym czynnikiem wpływającym na odporność jest też nadmierny stres, brak snu i przewlekłe zmęczenie. Nasz organizm, aby przetrwać te sytuacje kryzysowe "czerpie energię" z układu obronnego- immunologicznego.  Wydziela się wtedy w nadmiarze kortyzolhormon stresu, nastawiony na 'przetrwanie za wszelką cenę", a tą ceną jest spadek odporności w walce z infekcjami. Często się potem mówi, że "nieszczęścia chodzą parami". (- "Nie dość, że mam egzamin, to jeszcze jestem przeziębiony"). 
Aktywność na świeżym powietrzu jest nam potrzebna, bo jedynie wystawieni na działanie słońca możemy w naszej skórze zyskiwać aktywną formę Vitaminy D. 
To ona ma szczególne znaczenie w naszym samopoczuciu. Mamy na  to wiele dowodów, choćby z własnego doświadczenia kiedy zwykle dużo lepiej się czujemy je­
sienią po słonecznym lecie, niż pod koniec zimy kiedy nasza skóra "nie widziała" dużo słońca.  Warto pamiętać o przebywaniu na świeżym powietrzu. Niestety obecnie większość z nas pracuje w zamkniętych pomieszczeniach, w stresie, podjadając wysoko- przetworzoną żywność.  Brak prawidłowego odpoczynku i regeneracji sił 
w efekcie prowadzi do gorszego samopoczucia, a w końcu może być przyczyną dolegliwości, czy choroby. 
Starajmy się więc o to, aby samemu wziąć  odpowiedzialność za nasze samopoczucie i zdrowie, aby unikać infekcji, a dodatkowo regularnie wykonywanie badań profilaktycznych (najprościej w okolicy swojej daty urodzin - "czas tak szybko płynie") pozwoli nam długo cieszyć się zdrowiem.  

Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk
specjalista  ginekologii  i  położnictwa

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:24
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:55:24

20 lat i co dalej … ?



Piękna rocznica. Stowarzyszenie Kobiet z Problemem Onkologicznym działa 20 lat.
Przez ten czas rozwijałyśmy swoją działalność, planowałyśmy
i organizowałyśmy różne akcje. Nasze członkinie uczestniczyły w ogólnopolskich spotkaniach, konferencjach, zawodach. Prowadziły szkolenia, organizowały spotkania, koncerty, wydawały publikacje.

Raz było łatwiej, raz trudniej, najtrudniej wtedy, gdy traciłyśmy nasze koleżanki. Niestety, u nas to się zdarza. i nic na to nie można poradzić. Przyjąć z żalem i z pokorą w sercu. 
Ale mimo tych trudności udało się nam utrzymać piękne cele i ideały: Służyć pomocą, dawać zrozumienie, wsparcie potrzebującym, ciepłą, przyjazną dłoń, słowo pociechy i otuchy w trudnym momencie zetknięcia się z rakiem. Wierzę głęboko, że się nam to udało. 
A co teraz? Ja powiedziałabym krótko – jak to kiedyś śpiewał pan Wojciech Młynarski ( też w ciężkich czasach) - Róbmy swoje. Skoro nasza działalność dalej jest potrzebna, skoro chorych na nowotwory nie brakuje, a wręcz przeciwnie - to kontynuujmy dalej to, co dobre, co pomaga ludziom ( i chorym, i zdrowym). Wiele razy powtarzałam i powtarzam: nikt tak nie zrozumie chorego jak ten, kto sam przeszedł chorobę. 
W naszym kraju, w naszym regionie nadal  trudno jest nie tylko, gdy spotkasz się z nowotworem. Oczywiście - pierwszy moment jest straszny - sama pamiętam. Ale trudno jest  i później po prostu "chorować". Dostęp do specjalistów, do ośrodków onkologicznych, zwłaszcza tych dużych, dostęp do leków, do nowych  terapii itd. itd. Któraś z koleżanek - śmiechem  żartem- powiedziała kiedyś, że trzeba mieć zdrowie, aby się leczyć. I co ma powiedzieć w tej sytuacji kobieta chora na raka? 
Nasze Stowarzyszenie stara się po prostu robić, co może, co się da. W związku z tym postaramy się dalej wydawać nasz Biuletyn Informacyjny. Po tylu latach ze zdumieniem stwierdzam, że jest to jedyne wydawnictwo problemach onkologicznych, które ukazy je się regularnie już  tyle lat. Owszem, nasza służba zdrowia "rzuca" 
czasem jakieś ulotki, ale są to akcje sporadyczne. W naszym Biuletynie będziemy nadal pisać trochę o nowościach z dziedziny onkologii, trochę  o tym, co robimy, często 
o profilaktyce, różnych akcjach, spotkaniach. 4 numery w ciągu roku, niedużo, ale systematycznie przez tyle lat. 
Nadal będziemy prowadzić rehabilitację dla kobiet po amputacji piersi, które mają często problemy z obrzękiem ręki, bolesną opuchlizną, stanami zapalnymi. Każda z członkiń naszego  Stowarzyszenia może przez 2 godziny w tygodniu korzystać ze specjalistycznych ćwiczeń, w razie potrzeby masaży ręki, nauki automasażu. 
Będziemy też organizować Otwarty Dzień w Onkologii - raz w roku, jesienią, kobiety, które nigdy nie były u onkologa będą mogły skorzystać z wizyty u specjalisty i z badania profilaktycznego [USG piersi lub mammografia]. To wszystko bez skierowania, dokumentacji, opłat. Po prostu wejść z ulicy i usiąść przed drzwiami 
gabinetu. I wejść po krótkim czasie oczekiwania. 
Będziemy nadal prowadzić szkolenia  w szkołach średnich dotyczące profilaktyki i nauki samobadania piersi. Będziemy organizować  spotkania dla kobiet chorych onkologicznie, będą to spotkania comiesięczne, również uroczyste spotkania z okazji świąt, spotkania integracyjne w plenerze. W naszym biurze będą  codzienne dyżury i każda zainteresowana osoba  nadal będzie mogła do nas zajść, porozmawiać, 
wypić kawę czy herbatę, otrzymać ciekawe wydawnictwa itp. Nadal będziemy odwiedzać chore w szpitalu, w domu rodzinnym, a jeśli trzeba to w hospicjum. Po prostu - będziemy trzymać  się razem i pomagać sobie, ile tylko się da. 
Mam nadzieję, że 20 - lecie będzie tylko etapem na dalszej drodze naszej działalności. Oczywiście, jest ona możliwa tylko dzięki pomocy życzliwych ludzi dobrych woli: władz naszego miasta, władz szpitala, służby zdrowia, naszych sponsorów i przyjaciół. Dziękujemy im z całego serca i mamy nadzieję, że dalej będą 
z nami. Liczymy, że dalej będą nas wspierać  i pomagać nam w naszych poczynaniach. Mamy  nadzieję, że z Bożą pomocą [która zawsze jest  nieodzowna] nasze Stowarzyszenie będzie dalej  pomagać wszystkim, którzy tego potrzebują. 
I robić, coś dobrego. A każdy taki dobry krok,  dobry znak jest dla nas wielką radością. 

Barbara  Porwoł

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:12
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:50:40

KALENDARIUM

KALENDARIUM

PAŹDZIERNIK

7 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki, ul. Piłsudskiego 11 ,
II piętro - sala konferencyjna

12  -  obchody 20 -lecia Stowarzyszenia  -  Sala widowiskowa przy 
Szkołach Katolickich w Łomży, ul. Sadowa 12a 

•    wystawy w foyer prezentujące działalność Stowarzyszenia, 
•    część oficjalna - podziękowania dla wszystkich, którzy pomagali nam prowadzić naszą działalność, 
•    występ kabaretu "Słuchajcie". 

26  -  sobota - godz. 9.00 - 13.00
Dzień   Otwarty   w   Onkologii 

LISTOPAD 

4  -  godz.17.00  -  spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego l I, 
II piętro, sala konferencyjna 

GRUDZIEŃ 

2  -  spotkanie wigilijne członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie im. Jana Pawła II, ul. Zawadzka 55: 

    godz. 17.00  -  Msz Św. w intencji członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
w podziękowaniu za 20 lat działalności
- kaplica Matki  Boskiej Częstochowskiej 

    godz. 17.45 - spotkanie wigilijne w Auli Jana Pawła II

Helena Putkowska
wt, 15 października 2013 13:10
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:49:52

25 LAT RUCHU AMAZONEK W POLSCE – EWOLUCJA MISJI OCHOTNICZE



Pomysł psychicznego wspierania kobiet bezpośrednio po mastektomii podsunęła nam dr Krystyna Mika - twórczy ni programu rehabilitacji kobiet po mastektomii w Polsce. „Musicie dotrzeć do szpitali, do kobiet po operacji, przekonać je, że raka można pokonać i wygrać życie.
Pokazać na własnym przykładzie, że tak może być. I to musicie zrobić właśnie wy. Bo kiedy ja próbuję przekonać o tym chore kobiety, odpowiadają - pani tak mówi, bo pani za to płacą. Wy będziecie wiarygodne, bo wyście same przez to przeszły".

Było to w roku 1987 - niedługo po po¬wstaniu pierwszego klubu Amazonek. Od pięciu lat mgr Zdzisława Pilicz prowadziła przy Zakładzie Rehabilitacji Centrum Onkologii w Warszawie, kierowanym przez dr Mikę gimnastykę dla kobiet po mastektomii. Była to właściwie grupa wsparcia, która stała się zalążkiem powstałego klubu. Wyzwanie rzucone przez dr Mikę było trudne, ale zdecydowałyśmy się je podjąć. Z początku było nas tylko trzy: Elżbieta Jaworska, Bożenka Krawczyk i ja. Należało dotrzeć do szpitali, które wtedy były zamknięte dla osób postronnych. Odwiedziny chorych odbywały się w określonych dniach i godzinach. Personel nie dopuszczał obcych na oddział. Musiałyśmy przede wszystkim pokonać tę barierę. Mobilizując swój takt, kulturę i inteligencję starałyśmy się przekonać lekarzy i pielęgniarki do naszej misji. Zapewnić, że nie będziemy wchodzić w cudze kompetencje, ani wypowiadać się na tematy medyczne — jedynie, korzystając z własnych doświadczeń, wspierać psychicznie cho¬re kobiety, pokazując na swoim przykładzie, że można przetrwać leczenie, pokonać chorobę i żyć normalnie. Należy tylko otrząsnąć się z depresji, zmobilizować do współpracy z lekarzami i uwierzyć, że to się może udać.
Stopniowo, nie bez oporów, biały personel nabierał do nas zaufania, zaczynał widzieć w nas sprzymierzeńców. Pierwszy zaakceptował naszą obecność szpital kliniczny przy ul. Banacha, następnie Instytut Radowy przy ul. Wawelskiej i Centrum Onkologii na Ursynowie. Prócz budzenia nadziei i podnoszenia na duchu udzielałyśmy operowanym kobietom praktycznych wskazówek. Mówiłyśmy o tym, jak ważne jest noszenie protezy, radziłyśmy jak uzyskać refundację. Zwracałyśmy uwagę na konieczność specjalistycznej rehabilitacji i wskazywałyśmy, gdzie jest
prowadzona. Przy okazji wspominałyśmy o naszym Klubie, który również takie zajęcia prowadził. Bardzo istotne były wskazówki
dotyczące profilaktyki przeciw obrzękowej, co miało kolosalne znaczenie dla jakości życia po odjęciu piersi i usunięciu węzłów chłonnych. Zwracałyśmy także uwagę na konieczność okresowych badań kontrolnych.
W 1992 r. dzięki międzynarodowej organizacji Reach to Recovery zostało zorganizowane pierwsze szkolenie Polskich Ochotniczek. Prowadzone było wg programu tej organizacji, ale zmodyfikowanego i dostosowanego do polskich warunków przez naszych psychologów: p. dr Małgorzatę Adamczak i p. mgr Teresę Turuk - Nowak. Od tego momentu Ochotniczki w całej Polsce chodziły do szpitali odpowiednio prze¬szkolone przez wysokiej klasy profesjonali¬stów: psychologów i fizjoterapeutów. Przygo¬towałyśmy równocześnie dla chorych kobiet materiały informacyjne. Była to m.in. bro-szurka dr K. Miki „Po odjęciu piersi", zawie¬rająca istotne wskazówki i informacje o prote¬zach, gimnastyce rehabilitacyjnej, profilaktyce przeciwobrzękowej i automasażu, a także spe¬cjalistycznej bieliźnie dla kobiet po amputacji piersi. Osobny rozdział poświęcony był jako¬ści życia po mastektomii, relacjach w rodzinie, możliwościach powrotu do pracy i perspekty¬wie normalnego życia po przeżytej traumie.
Mijał czas. Ruch nasz rozwijał się żywiołowo. Rosła liczba klubów i ich liczebność.
Działalność Amazonek oswajała społeczeństwo z problemem raka piersi, pomagała pokonać strach, ucząc jednocześnie szacunku do tej choroby i ułatwiając akceptację osób już nią dotkniętych.
Prasa coraz częściej poruszała zagadnienia związane z profilaktyką i leczeniem raka piersi, zamieszczała wywiady z kobietami w trak¬cie leczenia lub powracającymi do zdrowia. Wkrótce i telewizja zaczęła zapraszać Amazon¬ki do studia, gdzie mogły opowiedzieć o sobie i pokazać, że żyją mimo diagnozy, która do niedawna wydawała się wyrokiem śmierci.
Kobiety chore na raka piersi przestały być anonimowe.
Pierwszą, która pokonała barierę anonimowości była nasza Ochotniczka - Bożenka Krawczyk, godząc się na zamieszczenie swego podpisanego zdjęcia w kolorowym piśmie kobiecym.
Wszystko to nie pozostawało bez wpływu na stan psychiczny chorych odwiedzanych przez nas w szpitalach. Spotykałyśmy teraz kobiety spokojniejsze, mniej zestresowane, bardziej świadome sytuacji, w której się zna¬lazły. Duża część miała już jakąś wiedzę na temat choroby zdobytą dzięki telewizji, prasie lub w internecie,  którego rola informacyjna bardzo szybko rosła. Wymuszało to również na Ochotniczkach kontrolę swoich kwalifikacji, elastyczność i krytycyzm, dostosowywanie poziomu rozmów do oczekiwań kobiet w szpitalach.
Stopniowo zmieniały się proporcje, temperatura i tematyka poruszana przy łóżku kobiet.
Większego znaczenia nabierało wsparcie psychiczne, rozmowa o perspektywach dalsze¬go funkcjonowania w środowisku rodzinnym i zawodowym, możliwości powrotu do pracy i ogólnie o przyszłości po wyjściu ze szpitala i zakończeniu ewentualnego leczenia uzupełniającego. Przyszłości, o której realności należało rozmówczynię przekonać.
Nadal niesłychanie ważna była rozmowa „w cztery oczy", ale mniejszą rolę odgrywać zaczęła informacja, którą w coraz większej mierze przejmowała służba zdrowia. Pielęgniarki i rehabilitanci oddziałowi więcej czasu poświęcali pacjentkom, wyjaśniając im sens i wagę zabiegów rehabilitacyjnych. Lekarze zaczęli rozumieć, że pacjentkom należy się więcej zainteresowania i troski. Udostępniane przez nas materiały, wciąż aktualizowane i uzupełniane, coraz lepiej spełniały rolę źródła informacji rzetelnych, fachowych i wyczerpujących.
Nie do przecenienia natomiast nadal był i jest kontakt osobisty chorej kobiety i Ochotniczki.
W porównaniu z początkiem działalności zmienił się też sposób postępowania i terapii. Coraz częściej zamiast mastektomii stosuje się operacje oszczędzające (co wymusiło nawet na nas usunięcie słowa mastektomia z nazwy Ru¬chu) lub jedynie wyłuskanie guza. Usuwanie węzłów chłonnych też ogranicza się często do węzłów wartowniczych. To zmienia na lepsze sytuację kobiet, ograniczając okaleczenie związane z ratowaniem życia.
Osobny problem, wymagający jeszcze innego podejścia ze strony Ochotniczki — to kobiety po operacjach odtwórczych, których także jest coraz więcej na oddziałach chirurgii raka piersi.
W ostatnich latach bardzo obniżył się wiek kobiet zapadających na raka piersi. Wymaga¬ją one innego podejścia. Jest to dodatkowe wyzwanie dla Naszego Ruchu. Ochotniczki, to zwykle kobiety w wieku emerytalnym, bo
przeważnie tylko osoby na emeryturze dysponują czasem pozwalającym
na tę pracę. Różnica wieku wymaga dużego taktu, przenikliwości, wyobraźni, kultury i doświadczenia, by zdobyć zaufanie młodszej kobiety i skutecznie jej pomóc.
To zawsze są trudne rozmowy, trudne kontakty, trudne zamyślenia, nieraz kłopotliwe i ciężkie chwile milczenia. Bo nie można mijać się z prawdą, nie można tracić wiary¬godności. A wszyscy, także kobiety patrzące nam w oczy z niemą nadzieją, wiemy, że nie zawsze przychodzi zwycięstwo.
Czasem trzeba pogodzić się z bolesną prze¬graną.
Wszystkie te trudne aspekty misji Ochotniczek powinno uwzględniać szkolenie. Pro¬wadzone jest ono od początku przez Federację. Zawsze prowadzone jest ono przez federacyjnych profesjonalistów najwyższej klasy, którzy muszą uwzględniać zmiany zadań Ochotni¬czek wymuszone przez czas i życie. Nie jest to łatwe. Wymaga wyobraźni i konstruktywnego spoglądania w przyszłość oraz zdolności prognozowania czekających nas wyzwań.

Helena Putkowska
pon, 26 sierpnia 2013 14:32
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:51:57

MITY O RAKU



MIT 1.
Nagły atak raka - tego się boję najbardziej.

Fakt: Aż 7-8 lat potrzebuje guzek, aby osiągnąć rozmiar 1 centymetra. Bardzo rzadko w tym czasie grozi przerzutami. Staje się niebezpieczny, gdy zaczyna się stykać z naczyniami limfatycznymi i krwionośnymi. Może być całkowicie wyleczony - 80-90 procent szans. Dlatego z jednej strony należy zachować spokój, z drugiej zaś nie należy lekceważyć dostrzeżonych zmian.

MIT 2.                                              
Jestem w grupie ryzyka – to pewne, że zachoruję.

Fakt: Nawet jeśli należysz do grupy ryzyka, nie musisz zachorować. Okazuje się bowiem, że u 20 – 60 procent kobiet z mutacjami genów BRCA1  i  BRCA 2,
Które odpowiadają za część zachorowań, nowotwór złośliwy się nie rozwija. Jednak trzeba zachować czujność i lepiej nie sprzyjać chorobie – nie palić papierosów, nie nadużywać alkoholu ( nie pic więcej niż pięć drinków tygodniowo ). Obserwuj swój organizm – wystąpienie pierwszej miesiączki przed 12 rokiem życia i miesiączki po 50 roku życia powinny  zwiększyć Twoja czujność. Czynnikiem ryzyka jest taż bezdzietność. Jednak nawet połączenie kilku czynników nie musi prowadzić do choroby.

MIT 3.
Jestem bezpieczna, bo w mojej rodzinie nikt nie chorował na nowotwór.

Fakt:  Ryzyko jednak istnieje. Tylko 10 procent wszystkich przypadków raka piersi dotyczy kobiet, które „odziedziczyły" chorobę. Co więcej, to także ostrzeżenie dla mężczyzn - 1 procent przypadków dotyczy właśnie ich. Trzeba pamiętać, że niezależnie od czynników zewnętrznych kontrola jest konieczna.

MIT 4.
Mogę zachorować, gdyż skłonność odziedziczyłam po matce.

Fakt:  Niestety nie tylko - mutacje genów (zwłaszcza BRCA2) mogą być przekazywane dziecku także przez ojca. To aż 50 procent prawdopodobieństwa. Jest też prawdą, że im więcej osób w rodzinie było chorych, tym większa możliwość dziedziczenia. Prześledź przypadki zachorowań w rodzinie.

MIT 5.
Rak? Zacznę się przejmować po menopauzie.

Fakt: Statystyki wskazują, że aż 70 procent przypadków raka piersi dotyczy kobiet po klimakterium. Jednak nie można lekceważyć tych pozostałych 30 procent. Wraz z wiekiem ryzyko wzrasta, zwłaszcza po 35. roku życia nowotwory złośliwe atakują częściej. Po czterdziestce wskazane jest wykonywanie badania mammograficznego co dwa lata, a co roku badania USG. Te dwa badania powinny być zalecane przez lekarza. Jednak zachorować może także bardzo młoda kobieta, zwłaszcza jeśli w jej rodzinie były przypadki choroby. Dlatego pamiętaj, aby regularnie kontrolować piersi.

MIT 6.
Tłuste jedzenie może zwiększać ryzyko zachorowania na raka.

Fakt:  Takie twierdzenie może wynikać z badań porównawczych przeprowadzonych w różnych krajach. Wynika z nich, że tam, gdzie dominuje tłusta kuchnia, przypadki zachorowań są częstsze. Także otyłość podnosi ryzyko nowotworu. Jednak wyniki te mogą też pokazywać inną prawdę - w krajach, gdzie kuchnia jest „lżejsza", zwykłe prowadzi się też zdrowszy tryb życia - chodzi głównie o ruch, ale także o palenie papierosów.

MIT 7.
Nie należy korzystać z antyperspirantów!

Fakt:  Wyznawcy tej teorii twierdzą, że tego typu kosmetyki utrudniają wypacanie substancji rakotwórczych oraz mogą zawierać niezdrowe rakotwórcze substancje. Nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie tych teorii, więc bez obaw antyperspiranty można stosować.

MIT 8.
Hormonalna terapia zastępcza (HTZ) oraz tabletki antykoncepcyjne  
przyczyniają się do powstawania nowotworów.

Fakt:  Ryzyko wystąpienia nowotworu u kobiety, która przyjęła terapię hormonalną oraz kobiety, która urodziła pierwsze dziecko po 30. roku życia jest podobne. Owszem, pojawiły się doniesienia, że stosowanie łączonej terapii hormonalnej - czyli podawanie jednocześnie syntetycznych estrogenów i progesteronu - podnosi ryzyko wystąpienia raka piersi. Co za tym idzie istnieje podwyższone ryzyko rozwoju nowotworu złośliwego sutka. Jednak z tych samych badań wiemy, że po zaprzestaniu terapii ryzyko maleje już po 6 miesiącach. Co więcej, wiele wskazuje na to, że dzieje się tak niezależnie od długości przyjmowania terapii. A co przypadku kobiet, które przyjmowały same estrogeny? Żadne badania nie potwierdzają częstszego występowania raka piersi w tej grupie kobiet. Jednak warto zwrócić uwagę, że jest to terapia zalecana tylko kobietom z usuniętą macicą, bo terapia ta może stać się przyczyną raka endometrium (błony śluzowej macicy).
Pozostaje jeszcze rozwianie wątpliwości dotyczących tabletek antykoncepcyjnych. Ocenia się, że rzeczywiście mogą podnosić ryzyko w grupie kobiet obciążonych genetycznie oraz tych, które od wczesnej młodości, co najmniej 8 lat, przyjmują tabletki.

MIT 9.
Nabiał zwiększa ryzyko.

Fakt:  Nie ma naukowego potwierdzenia tej teorii. Nabiał może nawet obniżać ryzyko - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych na Harwardzie z udziałem 120 tysięcy kobiet przed menopauzą. Żadne badania nie potwierdzają, aby wzrost ryzyka dotyczył kobiet po menopauzie.

MIT. 10.
Biopsja może „rozsiać" raka.

Fakt:  Biopsja polega na pobraniu tkanki poprzez nakłucie. Po badaniu może dojść do obrzęku - tworzy się krwiak w wyniku przebicia naczynia krwionośnego. Być może właśnie to jest przyczyną powstawania plotek na temat rzekomego wpływu badania na „rozsianie" się raka. Jest to jednak całkowicie błędne przekonanie. Nawet jeśli już po badaniu lekarz stwierdza przerzuty, warto wiedzieć, że nie mogły one rozwinąć się w ciągu kilku dni.

MIT 11. 
Robię mammografię, więc już nie muszę sama badać piersi.

Fakt:  Nie należy wierzyć takiej teorii. Dobry wynik mammografii nie powinien usypiać naszej czujności. Nie daje nam on 100-procentowej pewności. Istniej około 15-procentowe zagrożenie, że jednak nowotwór się pojawi. Dlatego tak ważne jest stałe kontrolowanie piersi, a w razie pytań kierowanie się do lekarza, który powinien skierować na badanie USG.

Helena Putkowska
pon, 26 sierpnia 2013 14:29
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:52:41

BADANIE PIERSI

Obecnie zachęca się kobiety do lepszego poznania, jak wyglądają ich piersi i jakie są w dotyku po to, by łatwiej było dostrzec jakiekolwiek podejrzenie zmiany. Największe szanse skutecznego leczenia przy rozpoznaniu raka istnieją w przypadku zmian wcześnie wykrytych.

Poniższe punkty stanowią wytyczne dotyczące kontroli piersi:

•    zapoznanie się z prawidłowym wyglądem własnych piersi,
•    wiedza, na jakie zmiany uważać,
•    regularne przeprowadzanie samobadania,
•    wszelkie zmiany niezwłocznie należy zgłaszać lekarzowi,
•    okresowe badania piersi przy badaniu ginekologicznym.

SAMOBADANIE  PIERSI  PIĘĆ  PROSTYCH  KROKÓW

1.    Rozbierz się i stań przed lustrem z rękami opuszczonymi wzdłuż tułowia. Przyjrzyj się swoim piersiom pod kątem marszczenia się, wgłębienia skóry albo zmiany wielkości, kształtu lub symetrii.
2.    Poszukaj tych samych objawów z rękami wzniesionymi nad głowę.
3.    Zbadaj swoje piersi pod kątem obecności guzków lub zgrubień tkanki.
4.    Sprawdź, czy brodawki nie są wciągnięte i czy nie ma na nich wydzieliny.
5.    Zbadaj doły pachowe pod kątem guzków i zgrubienia tkanki.

POZNANIE  WŁASNYCH  PIERSI

Pierś składa się z pokrytej skórą (wraz z brodawką sutkową) masy tkanki łącznej spoczywającej na powierzchni mięśnia piersiowego większego (musculus pectroralis major). Przez pierś przebiegają przewody mleczne i zraziki, które wytwarzają mleko u karmiących matek.
W większości przypadków rak piersi powstaje w wyniku gwałtownego i niekontrolowanego rozrostu komórek przewodów wyprowadzających mleko ze zrazików. Pośród nich przebiegają naczynia krwionośne i chłonne tworzące sieć w obrębie piersi. Naczynia chłonne odgrywają rolę w zwalczaniu zakażeń i prowadzą do węzłów chłonnych towarzyszących tętnicy piersiowej wewnętrznej w obrębie dołu pachowego (czyli pachy) i do węzłów chłonnych piersiowych wewnętrznych (leżących po obu stronach mostka). Rozprzestrzeniający się rak piersi przeważnie zajmuje węzły, dlatego bada się je przy każdym badaniu piersi.
Guzki piersi można wykryć w badaniu przesiewowym piersi podczas regularnych kon¬trolnych wizyt u ginekologa lub podczas samobadania. Istnieją jednak również inne zmiany piersi mogące czasem sugerować raka. Przykładem jest „zapalny" rak piersi, którego najbardziej charakterystyczną cechą jest zaczerwienie¬nie obejmujące część piersi łub całą pierś. Skóra może mieć charakterystyczny wygląd skórki pomarańczowej. Kolejnym przykładem jest choroba Pageta brodawki, kiedy to pojawia się coś w rodzaju wysypki przypominającej wyprysk, choć w rzeczywistości może to być złośliwy rak piersi lub zmiana przedrakowa.

Poniżej wymieniono zmiany, które mogą świadczyć o raku piersi:

1.    zmiana wielkości - jedna pierś staje się wyraźnie większa lub się obniża,
2.    zmiana brodawki - brodawka jest wgłębiona (wciągnięta) lub zmienia się jej położenie,
3.    wysypka w obrębie lub wokół brodawki sutkowej,
4.    wydzielina z jednej brodawki lub z obu,
5.    marszczenie się lub zaciąganie skóry wokół brodawki,
6.    powiększenie węzłów chłonnych w dole pachowym lub wokół obojczyka,
7.    guzek lub zgrubienie różniące się w dotyku od pozostałej tkanki pier¬siowej,
8.    stały ból w jednej części piersi lub w dole pachowym.

Po wykryciu guzka lub innej podejrzanej zmiany należy pilnie skontaktować się z lekarzem. Dokładne badanie przedmiotowe jest zazwyczaj pierwszym etapem poprzedzającym wykonanie jakichkolwiek innych badań.

PODCZAS BADANIA

Lekarz powinien rozpocząć od szczegółowej rozmowy na temat przebytych przez Ciebie chorób (wywiad lekarski), a następnie wykonać badanie przedmiotowe. Podczas badania zostaniesz poproszona o przyjęcie różnych pozycji, np. uniesienie ręki nad głową, oparcie się na biodrach i uciskanie - co uwydatnia piersi i sprawia, że łatwiej dostrzec ewentualne guzki.

Lekarz będzie szukał wszelkich nieprawidłowości w tkance piersiowej i w dole pachowym oraz zwracał uwagę na objawy takie jak wciąganie skóry oraz wciągnięcie brodawki. Lekarz powinien dokładnie zbadać podejrzane zgrubienie w Twojej piersi.

JEŚLI BĘDĄ KONIECZNE DALSZE BADANIA

Po badaniu lekarz zdecyduje, czy są konieczne dalsze badania, w związku z czym możesz dostać skierowanie do specjalisty. Na szczęście w trzech czwartych przypadków guzki piersi nie są nowotworowe i można pozostawić je nie leczone, albo z łatwością usunąć chirurgicznie. Jednak przed postawieniem ostatecznej diagnozy kluczowe znaczenie ma gruntowne zbadanie wszelkich zmian.
Na podstawie: „Czy to może być rak piersi? Diagnostyka raka piersi - przewodnik dla kobiet."

Pomocne linki dotyczące diagnostyki i badania piersi:

http://www.rakpiersi.pl/articles,id,23.html

http://www.zdrowie.med.pl/rak_piersi/rak_ piersi4.html

Helena Putkowska
pon, 26 sierpnia 2013 14:24
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:53:40

WARTO WIEDZIEĆ



Jak się rozpoznaje rodzaj nowotworu piersi?

Żeby rozpoznać rodzaj raka, lekarze muszą przeprowadzić, m.in. badania na obecność trzech „receptorów". Receptor jest białkiem wy¬stępującym w komórce lub na jej powierzchni i jest cennym źródłem wielu informacji na te¬mat tego jak rak się rozwija.

Wyróżniamy  na¬stępujące  receptory:
estrogenowe (ER),
progesteronowe (PgR) 
i receptor ludzkiego naskórkowego czyn¬nika wzrostu 2 (HER2).

W niektórych komórkach występuje nadmierna liczba wspomnianych receptorów bądź ich cał¬kowity brak. W przypadku dużej liczby recepto¬rów mówimy o ich nadekspresji, co oznacza, że komórki dzielą się i namnażają szybciej. Dzięki sprawdzeniu liczby powyższych receptorów na powierzchni komórki, lekarze są w stanie okre¬ślić rodzaj raka z jakim mamy do czynienia.

Co oznacza, że rak piersi ma charakter po¬trójnie ujemny?

Potrójnie ujemny rak piersi to taki rodzaj nowo¬tworu, który charakteryzuje się:
-    brakiem receptorów estrogenowych (ER)
-    brakiem receptorów progesteronowych (PgR)
-    brakiem nadekspresji receptora HER2.

Dlaczego oznaczenie statusu receptorów ER, PgR i HER2 jest takie ważne?

Status receptorów hormonalnych i HER2 jest jednym z kluczowych czynników decydujących o wyborze stosowanego leczenia. Brak wiedzy na temat stanu receptorów może spowodować wybór terapii o gorszej skuteczności lub dalszy rozwój nowotworu, np. w przypadku zdiagnozowania potrójnie ujemnego raka piersi, leki celowane oddziałujące na receptor estrogenowy (ER), progesteronowy (PgR) oraz HER2, nie będą skuteczne.

Jak i gdzie oznaczyć receptory?

Określenia rodzaju guza ze względu na obec¬ność receptorów dokonuje lekarz patolog oglądając pod mikroskopem tkankę pobraną podczas biopsji. Pacjentka ma prawo i powin¬na poprosić swojego lekarza o szersze badania diagnostyczne w kierunku ustalenia obecności lub braku receptorów ER,

PgR i HER2. Takie badania są bezpłatne, a wy¬konuje się je w większości ośrodków onkolo¬gicznych w całej Polsce.

Jakie metody leczenia dostępne są w przy¬padku potrójnie ujemnego raka piersi?
Leczenie zależy od stopnia zaawansowania cho¬roby. Na wybór terapii ma wpływ obecność przerzutów, wielkość nowotworu pierwotnego
oraz wynik szczegółowych badań patologicznych, takich jak stopień złośliwości nowotworu, określający szybkość podziału komórek nowo¬tworowych. Metody stosowane w leczeniu cho¬rych na potrójnie ujemnego raka piersi to:

•    leczenie chirurgiczne - rozpoznanie TNBC nie oznacza, że bezwzględnie ko¬nieczne będzie usunięcie piersi. Lekarz przedstawi Ci możliwości leczenia wraz z podaniem powodów ich zastosowania. W przypadku raka piersi, przeprowadza się dwa rodzaje zabiegów chirurgicznych: leczenie oszczędzające - usunięcie guza wraz z fragmentem tkanki wokół zmiany nowotworowej;
•    mastektomię - usunięcie całej piersi;
•    radioterapia - jest formą leczenia miejsco¬wego, niszczącego komórki rakowe pozo¬stałe po zabiegu chirurgicznym w miejscu, w którym wykryto raka;
•    chemioterapia - przy wczesnym zdiagnozo- waniu TNBC współczynniki odpowiedzi na chemioterapię są bardzo wysokie. Ten rodzaj leczenia może mieć postać dożylną lub, w niektórych przypadkach, tabletek. Celem chemioterapii jest zapobieganie na¬wrotom raka piersi oraz odległym przerzu¬tom, z którymi mamy do czynienia wtedy, gdy komórki zaczynają rozwijać się w in¬nych organach, takich jak kości, wątroba, płuca, skóra oraz mózg;
•    terapie celowane - leki stosowane w tera¬pii celowanej, potrafią odróżnić określone receptory - cele terapeutyczne i w ten spo¬sób odróżnić zdrową komórkę od chorej, co oznacza, że lek uderzając precyzyjnie w źródło nowotworu niszczy chorą komór¬kę nie czyniąc spustoszenia w organizmie. W terapii chorych na TNBC ważne jest także zahamowanie procesu powstawania sieci naczyń krwionośnych dostarczających „pokarm"do tkanek guza, tzw. angiogene- zy.

Jakie są przyczyny zachorowalności na potrójnie ujemnego raka piersi?

Badacze wciąż poszerzają swoją wiedzę na temat przyczyn zachorowalności na potrójnie ujemne¬go raka piersi. Wśród czynników ryzyka najcz꬜ciej wskazuje się uwarunkowania genetyczne.

W jakim wieku kobiety najczęściej zapadają na TNBC?

Nie istnieje wyraźna zależność wieku chorej od typu molekularnego raka piersi.

Jak wygląda skala problemu TNBC w Polsce i na świecie?

Rak piersi potrójnie ujemny występuje w około 15% przypadków wszystkich raków piersi.
TNBC dotyka w Polsce ok. 2000 pacjentek rocznie, co oznacza konieczność edukacji w zakresie różnych rodzajów raka i sposobów leczenia w zależności od specyfiki guza.


Dlaczego tak ważne jest dostarczanie wiedzy na temat choroby?

Najlepszym sposobem na walkę z chorobą jest jej zrozumienie - poznanie czym ona jest, co oznaczają wyniki wszystkich etapów diagnostycznych, jakie są możliwości leczenia, itp. Ta Wiedza pozwala na podjęcie odpowiednich decyzji dotyczących sposobu leczenia oraz stylu życia. Świadomość z jakim rodzajem nowotworu mamy do czynienia, pozwala na poszukiwanie najlepszych rozwiązań w radzeniu sobie z chorobą. Dzięki pozyskiwaniu wiedzy i dzieleniu się
rzetelnymi informacjami o chorobie możemy nie tylko pomóc sobie, ale także wpływać na to, by nasze otoczenie lepiej rozumiało nasze potrzeby.

Czy są organizacje, które pomagają chorym na TNBC ?

Wśród polskich organizacji aktywnie wspierają¬cych pacjentki z rakiem piersi znajdują się:

•    Federacja Stowarzyszeń Amazonki -
organizacja działająca na rzecz kobiet z rakiem piersi, która skupia niemal 190 Klubów z całej Polski. Jest członkiem międzynarodowych organizacji „Reach to Recovery" oraz Europejskiej Koalicji Pacjentów z Chorobami Nowotworowymi i Polskiej Koalicji
Organizacji Pacjentów Onkologicznych,  www. amazonkifederacja.pl

•    Polskie Towarzystwo do Badań nad Rakiem Piersi - powstało w 2005 r. Jego głównym celem jest popularyzowanie wiedzy na temat choroby, opracowywanie programów nauczania dla osób zawodowo związanych z leczeniem raka piersi oraz zachęcanie polskich naukowców do po¬dejmowania badań poświęconych temu zagadnieniu. W skład organizacji wchodzą lekarze różnych specjalności, biolodzy molekularni, psycholodzy i socjolodzy związani z tematyką raka piersi, www.rakpiersi. edu.pl

•    Wśród zagranicznych organizacji wiodącą jest Triple Negative Breast Cancer Fundation - misją fundacji jest edukacja, nt. potrójnie ujemnego raka piersi, wspieranie naukowców i badaczy w ich wysiłkach w celu skutecznego wykrywania, diagnozowania, zapobiegania i leczenia TNBC.  www.tnbcfoundation.

Helena Putkowska
pon, 26 sierpnia 2013 14:21
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:54:55

KALENDARIUM



LIPIEC i SIERPIEŃ - Przerwa wakacyjna

Przygotowujemy się do obchodów 20-łecia Stowarzyszenia w paź¬dzierniku br.

WRZESIEŃ
2  - godz. 17-00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowa-rzyszenia      
- Szpital Wojewódzki, ul. Piłsudskiego 11, II piętro 
- sala konferencyjna
PAŹDZIERNIK

7  - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowa-rzyszenia 
- Szpital Wojewódzki, ul. Piłsudskiego 11 , II piętro 
- sala konferencyjna

12   - obchody 20 - lecia Stowarzyszenia - Sala widowiskowa przy Szkołach  
Katolickich w Łomży, ul. Sadowa 12a

•    wystawy w foyer prezentujące działalność Stowarzyszenia,

•    część oficjalna - podziękowania dla wszystkich,  którzy 
poma¬gali nam prowadzić naszą działalność,

•    występ kabaretu „Słuchajcie".

Helena Putkowska
pon, 26 sierpnia 2013 14:18
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:56:21

Biuletyn Nr. 75

Biuletyn Nr. 75

Z dużymi oporami, ale jednak - wiosna nadchodzi. I chociaż zima długo nie dawała nam o sobie zapomnieć - to jednak w końcu doczekaliśmy się poprawy pogody Zbliżają się też najbardziej „wiosenne" święta - najważniejsze święta dla wszystkich katolików - Wielkanoc.

Wszystko to powoli napawa nas radością i nadzieją - coraz dłuższe dni, coraz więcej słońca. Czujemy w sobie więcej optymizmu, patrzymy raźniej w przyszłość. Nie tylko zdrowi, ale i ci, którzy borykają się z chorobą.
Nie od dzisiaj wiadomo, że rak jest chorobą, z jaką nikt z nas nie chciałby mieć do czynienia. Chociaż już dawno wkroczyliśmy w XXI wiek, nadal taka diagnoza budzi wielki strach. Nadal nowotwór jest uważany za najstraszniejszą z chorób - chociaż przecież wiadomo, że więcej osób umiera na choroby układu krążenia. To jakoś wszystkich nie przekonuje.
Tyle badań na całym świecie, tyle nowych terapii, leków, metod, urządzeń. Lekarze onkolodzy głowią się nad tym, co jeszcze mogłoby pomóc, co jeszcze mogłoby uratować życie. Przeważnie im się udaje. Wiele osób dzisiaj leczonych w ramach różnych terapii jeszcze 20 lat temu zostałoby odesłanych do domu. Ale niestety, nie wszystkim można pomóc. Najczęściej powód jest jeden: pacjent przyszedł zbyt późno.
Nadal w naszym kraju niewiele robi się w zakresie profilaktyki. Programy, które są realizowane są często zbyt mało nagłośnione, albo obejmują zbyt małe grupy ludzi. Po prostu szeroki ogół społeczeństwa niewiele o nich wie. Nadal  lekarze rodzinni nie zajmują się profilaktyką onkologiczną, a dostęp do specjalistów - onkologów to istny horror. Ale to nie znaczy, że nie ma dla nas nadziei. Po prostu my wszyscy sami musimy sami walczyć o swoje zdrowie.
Przy okazji marcowego Święta Kobiet kieruję wyrazy podziwu do wszystkich Pań, które zmagają się z chorobą nowotworową. One — same chore, borykające się z operacjami, chemioterapią, obrzękami, naświetlaniami, rehabilitacją itp. - próbują tworzyć normalne życie rodzinne, opiekować się dziećmi, dbać o dom, często bez pomocy drugiej osoby. I to kobiety - walcząc ze swoimi słabościami — potrafią jeszcze zorganizować się, aby nieść pomoc innym. Przykładem tego są kluby Amazonek rozsiane po całym kraju. Im wszystkim należał się i należy nie tylko przysłowiowy kwiatek, ale wielki bukiet róż.
Wszystkim, którzy pomagają Amazonkom w ich działalności życzymy wspaniałych, prawdziwie radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Niech nasz zmartwychwstały Pan wynagrodzi Wam to dobre serce. Pamiętajcie o nas i... Bądźcie z nami.
Barbara Porwoł

Helena Putkowska
wt, 09 kwietnia 2013 14:44
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:51:26

CO TO JEST RAK PIERSI ?

„Rak" jest to termin określający zespól chorób różniących się typem i miejscem występowania, ale mających jedna wspólną cechę - nadzwyczajny wzrost komórek, wykraczający poza kontrolę.

W normalnych okolicznościach wzrost wszystkich naszych komórek jest ściśle kontrolowany. Ale gdy sygnały kontrolne jednej z komórek działają niewłaściwie i cykl życia komórki zostaje zakłócony, komórka dzieli się i dzieli. Niekontrolowany wzrost postępuje i w rezultacie powstaje nadmiernie rozrośnięta masa zwana „guzem". Guz może być zarówno łagodny jak i złośliwy.
Guz łagodny jest nie rakotwórczy i niezagrażające życiu. Nie rozprzestrzeniają się do innych części ciała. Wiele guzów piersi jest przy¬kładem guza łagodnego.
Guz złośliwy może się rozprzestrzeniać do innych części ciała. Kiedy się rozprzestrzenia, złośliwe komórki przenoszą się za pomocą układu limfatycznego lub krwionośnego do innych części ciała, żeby się tam „zagnieździć" i mnożyć, co w efekcie powoduje powstawanie nowych guzów zwanych wtórnymi lub przerzutami.
Nazwa, jaką wówczas nadaje się rakowi, jest powiązana z pierwotnie umiejscowionym rakiem, nawet jeśli rozprzestrzenił się on do innych części ciała. Na przykład, jeśli rak prostaty przerzucił się na wątrobę nadał nazywany jest rakiem prostaty.

Jak się to zaczyna?

Rak zaczyna się wówczas, gdy normalna komórka staje się rakową.
Tak się dzieje, gdy coś zakłóca DNA, zmieniając kod który monitoruje
cykl życiowy komórki. Jeden lub kilka z wielu czynników ryzyka może
przyczynić się do powstania takich komórek.

Najbardziej popularne czynniki ryzyka to:

1.    Genetyczne predyspozycje - Niektóre rodzaje raka, jak na przy¬kład rak jelita albo rak piersi, często powtarzają się w rodzinie. Tylko predyspozycja do zachorowania jest dziedziczona, tak więc inne, niegenetyczne (np. środowiskowe) czynniki muszą zaistnieć, żeby rak się rozwinął. Pojawienie się takiej predyspozycji w rodzi¬nie nie oznacza, że dana osoba na pewno zachoruje się na raka, jednak pozostaje ona w grupie podwyższonego ryzyka. Wiedza na temat czynnika genetycznego i zarządzanie nią może pomóc w za¬pobieganiu zachorowania na raka.

2.    Ekspozycja na estrogen (kobiety) - kobieta jest narażona na nie¬które ginekologiczne typy raka. (np. piersi lub macicy), jeśli jej system narażony jest na zbyt dużą ilość estrogenu, który stymuluje proliferacje komórek w danej tkance. Czynniki, które przyczyniają się do zwiększonej ekspozycji na estrogen to początek menstruacji, okres menopauzy oraz picie alkoholu.

3.    Ryzyko zachorowania jest mniejsze u kobiet, które urodziły dziecko przed 25 rokiem życia. Pośród innych czynników, któ¬re mogą zmniejszyć ryzyko należy wymienić regularne ćwiczenia i niskotłuszczową dietę.

4.    Promieniowanie jonizujące - nadmierna ekspozycja na promie¬niowanie jonizujące, jak promieniowanie rentgenowskie, może powodować szkody w DNA, które mogą prowadzić do raka.

5.    Promieniowanie ultrafioletowe jest promieniowaniem słonecznym. Promienie ultrafioletowe 
B  (UVB) uszkadzają DNA komórki i są przyczyną powstawania raka skóry w 90% przypadków.  Za
pobieganie zachorowaniom obejmuje zmniejszenie ekspozycji na słońce, noszenie ochronnych
ubrań oraz stosowanie kremów przeciwsłonecznych z wysokim filtrem SPF (Sun Protection Factor).

6.    Rakotwórcze środki chemiczne - rakotwórcze środki chemiczne jak azbest, benzen, formaldehyd czy spaliny diesla są niebezpieczne w większych stężeniach.
7.    Dym tytoniowy - palenie tytoniu jest jednym z najbardziej zabójczych czynników rakotwórczych.

8.    Palenie może powodować raka płuc i innych narządów. Najlepszym sposobem na obniżenie ryzyka zachorowania na raka płuc jest nie palenie oraz unikanie ekspozycji na palenie wtórne, czyli przebywania w zadymionych miejscach.

9.    Alkohol - osoby, które pija dużo alkoholu są mocno narażone na raka jamy ustnej, gardła, przełyku, żołądka i wątroby.

10.    Rakotwórcze jedzenie — istnieją pewne pokarmy, które zawierają substancje rakotwórcze. Produkty, które powinny być wykluczane to octowe marynaty i produkt}7 wędzone oraz mięso traktowane azotanami, jak również mięso zwęglone na grillu, jako że zwęglone części są rakotwórcze. Spożywanie witaminy C w diecie może wspomagać ochronę przed rakiem powodowanym rakotwórczym jedzeniem.

11.    Niezdrowa dieta — dieta bogata w tłuszcze nasycone (szczególnie z czerwonego mięsa) jest powiązana z kilkoma typami raka, włączając raka jelita, gruczołu odbytnicy i prostaty. Ryzyko może być zmniejszone przez redukcje tłuszczu zwierzęcego w diecie oraz poprzez jedzenie większej ilości produktów sojowych, pełnoziarnistych, owoców i warzyw.

12.    Wolne rodniki są niebezpiecznym, wysoce aktywnym związkiem chemicznym, który może zniszczyć DNA i prowadzić do raka. Powstają na różne sposoby, włączając utlenianie wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Dieta bogata w antyutleniacze (jak witamina A i C), zawartych w żółtych i pomarańczowych owocach i warzywach, może redukować ryzyko z nimi związane.

13.    Efekt niekontrolowanego mnożenia się komórek, jak również szybkości z jaką to zachodzi, zmienia się w każdym przypadku. Wielu ludzi przezwycięża chorobę lub żyje z nią wiele lat pełnią życia. Jeśli u Ciebie lub kogoś bliskiego został zdiagnozowany rak, możesz być zainteresowany, jakie metody leczenia tej choroby się stosuje.

Metody leczenia

Istnieje wiele metod leczenia. Są one wybierane na podstawie typu raka, jego lokalizacji, zakresu występowania i stadium, w którym zo¬stało zdiagnozowane oraz zdrowie i samopoczucie pacjenta. Leczenie może być pojedyncze, sekwencyjne bądź też być mieszanką terapii.
Chemoterapia — stosuje się leki przeciwnowotworowe. Leki te niszczą komórki raka poprzez zahamowanie wzrostu lub rozmnażania w jakimś stopniu cyklu życiowego komórki. Leki te mogą być podane dożylnie, doustnie lub poprzez zastrzyk domięśniowy, podskórny lub w inny sposób, w zależności od leku i typu raka. Chemioterapia jest często podawana w cyklach.
Leki stosuje się nie tylko do leczenia raka, ale również usuwania skutków raka (np. bólu), efektów ubocznych, takich jak nudności, czę¬sto występujące w różnych typach terapii.

Leki przeciwnowotworowe - jak działają i co to powoduje?

Większość leków przeciwnowotworowych działa na zasadzie hamowania syntezy DNA lub innych procesów w cyklu życiowym komórki. Ponieważ przeciwnowotworowe leki działają ogólnie, obciążone ich działaniem zostają nie tylko komórki rakowe, ale wszystkie szybko mnożące się komórki. Sposób, w jaki nienowotworowe komórki są obciążane określają działania uboczne danego leku. Zdrowe komórki ulegające zniszczeniom to komórki krwi, które zwalczają infekcje, pomagają krzepnąć krwi i dostarczają tlen do wszystkich części ciała. Kiedy parametry krwi ulegają zmianie, pacjent jest podatniejszy na infekcje, pojawianie się siniaków lub krwotoki, jak również może się czuć słaby i bardzo zmęczony. Szybko dzielące się komórki w cebulkach włosów i komórki wyścielające przewód pokarmowy mogą również zostać uszkodzone.
Wynikiem tego mogą być utrata włosów, słaby apetyt, nudności i wymioty, biegunka, rany warg i ust. Wiele z ubocznych efektów może być kontrolowanych dzięki nowoczesnym lekom. U większości pacjentów, efekty uboczne, są krótkotrwałe i w końcu ustępują. Włosy odrastają, choć mogą zmienić kolor i fakturę.

1.    Radioterapia i brachyterapia - jest to typ leczenia raka z wykorzystaniem promieniowania jonizującego. Promieniowanie to niszczy komórki albo materiał genetyczny komórek w strefie, która podlega leczeniu, tym samym uniemożliwiając komórce wzrost.

2.    Operacja — jest to usunięcie guza. Czasami otaczające guz tkanki i węzły chłonne są również usuwane. Operacja może być prowadzona z użyciem konwencjonalnych narzędzi lub lasera.

3.  Terapia hormonalna regulacji hormonów w celu zapobiegania działania hormonów, które wpływają na wzrost raka.

4.  Terapia biologiczna (immunoterapia) korzysta z działania układu odpornościowego pacjenta, zarówno bezpośrednio jak i pośrednio, zwalczając chorobę bądź zmniejszając skutki uboczne spowodowane innymi terapiami.

5.  Hipertermia - czyli przegrzanie guza nowotworowego, staje się jedną z cenionych metod walki z rakiem. Jest to termiczny rodzaj radioterapii mogący istotnie zwiększyć skuteczność leczenia raka. Służy niszczeniu komórek guzów bądź zahamowaniu ich wzrostu poprzez ich przegrzanie.

Helena Putkowska
wt, 09 kwietnia 2013 14:40
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:52:13

DIETA - TO PODSTAWA



Zgłębiając przyczyny występowania chorób w tym i nowotworów w wielu publikacjach zwraca się uwagę na znaczenie diety. Nieprawidłowa dieta w około 35% jest przyczyną zwiększonego zachorowania na nowotwory i nie tylko. W dużym stopniu również niekorzystnie wpływa na nasz układ odpornościowy przewlekły silny stres. O ile jednak w życiu często trudno unikać sytuacji stresowych to na to, co jemy mamy wpływ tylko my sami.

Okazuje się, że środowisko naszego przewodu pokarmowego jest dla naszej biologicznej równowagi środowiskiem zewnętrznym. Można badać przełyk, żołądek, jelita poprzez endoskopię. Cały przewód pokarmowy jest środowiskiem zależnym od nas samych, od tego, co jemy.
Ze szkoły podstawowej wiemy, że powinny tam się znajdować w przewadze nasze dobroczynne bakterie kwasu mlekowego, które podczas porodu otrzymujemy od matki. Te dobre bakterie dbają o równowagę mikroflory jelitowej, aby nie dochodziło do nadmiernego rozrostu innych patologicznych bakterii czy grzybów z rodzaju Candida. Od nas samych zależy, co jemy i czy będziemy pomagali rozwijać się bakteriom kwasu mlekowego, które szczególnie dobrze rozwijają się, jeśli w pożywieniu znajduje się dużo błonnika. Stąd wynika wiele korzyści dla naszego zdrowia, jeśli często zjadamy warzywa, owoce, czy kasze.
Od dawna wiadomo, że żywność wysoko- przetworzona, z długim terminem
ważności zawiera niewiele witamin, a zamiast tego dużo sztucznych dodatków poprawiających wygląd, smak, kolor.... To jednak nie wszystko. Nieprawidłowa dieta zawierająca dużo tłuszczu zwierzęcego, czy węglowodanów w postaci cukru również faworyzuje rozwój nieprawidłowej flory jelitowej, działając na korzyść grzybów i drożdży, a nie odpowiedzialnych za naszą odporność bakterii kwasu mlekowego. Powinniśmy więc sięgać raczej po surowe warzywa i owoce oraz niskoprzetworzoną żywność niż zawierającą wiele chemicznych związków konserwujących wysoko przetworzoną żywność.
Z badań prowadzonych na całym świecie osoby, które przeżyły sto lat całe życie pracowały na świeżym powietrzu i odżywiały się głównie niskoprzetworzoną żywnością, czyli warzywami i owocami w stanie surowym. Dobroczynny wpływ na zdrowie ma tu jeszcze dodatkowo przebywanie na świeżym powietrzu, czyli wpływ słońca na produkcję przez naszą skórę witaminy D, która w dużej mierze jest odpowiedzialna za poprawę naszego układu odpornościowego. Ostatecznie częściej występują przeziębienia na początku roku, kiedy dzień jest krótki niż latem. Zjadając surowe warzywa i owoce dostarczamy sobie również odpowiednio dużo zawartej w nich wody. Ma to też bardzo duży wpływ na cały organizm. Często się bowiem zdarza, że osoby szczególnie w starszym wieku cie¬pią z powodu zaparć, a wynika to czasem
tylko i wyłącznie z braku odpowiedniego nawodnienia. Skóra i śluzówki stają się suche, a my nie zawsze odczuwamy pragnienie, za to może pojawić się uczucie zmęczenia, czy łatwej męczliwości. Obecnie większość czasu spędzamy w za¬mkniętych pomieszczeniach, często klimatyzowanych, co ogranicza nam kontakt ze słońcem i produkcję witaminy D, oraz dodatkowo wysusza śluzówki dróg oddechowych.
Dlatego zawsze warto dbać o zachowanie aktywności fizycznej, choćby spacerów w szybkim tempie, ale na świeżym powietrzu. Dobrze dotlenione tkanki naszego organizmu działają wtedy sprawniej, a my sami czujemy się zdrowsi i silniejsi. Sam wysiłek fizyczny zmniejsza też bardzo skutecznie napięcie związane ze stresem. Regularna aktywność na miarę każdej osoby jest bardzo ważna w utrzymaniu dobrej kondycji i samopoczucia. To najtańszy lek i profilaktyka, szczególnie w połączeniu z ograniczeniem w diecie słodyczy i tłuszczu, a zwiększenie ilości zjadanych świeżych warzyw i owoców najlepiej jeśli uprawianych naturalnie.
Przed nami wiosenne słońce i coraz dłuższe dni, więc zachęcam do pozostawienia samochodu i przynajmniej próbowaniu pokonywania niewielkich odległości pieszo.


Dr n. med. Tadeusz. Oleszczuk

Helena Putkowska
wt, 09 kwietnia 2013 14:28
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:53:55

KARNAWAŁOWY BAL ŻYCZLIWYCH SERC.


Dziękujemy SPONSPROM

Wanda i Tadeusz Wałkuscy,
Drukarnia Kamil Borkowski,
Dorota Karwowska – Hotel „ Zbyszko ”,
Ks. Jan Grochowski,
Radio Taxi PLUS 9626.



To nie tylko bal, ale idea, którą zaszczepiła w nas śp. Ania Dąbrowska i która - mimo wielu trudności - pielęgnujemy. 
W styczniową, mroźną noc odbył się w Nowogrodzie w Hotelu „Zbyszko" kolejny bal Przyjaciół Amazonek. Chociaż kryzys zmniejsza co roku zamożność naszych port¬feli - bal spełnia swoją rolę - przy okazji dobrej zabawy, skromniejszej niż w poprzednich latach - wspiera Stowarzyszenie Kobiet z Problemem Onkologicznym. W tegorocznym balu uczestniczyło 51 osób. Grono sponsorów znacznie się zmniejszyło, niemniej jednak po podsumowaniu wszystkiego na konto Stowarzyszenia przekazana została kwota 3800 zł. 
Wpływy z opłat za zaproszenia to 9600 zł, a z aukcji - 2050 zł, co daje łącznie kwotę 11 650 zł. 

Wydatki to:
- usługa gastronomiczna [bardzo smaczna i wykwitna] - 5100 zł,
-  DJ - 800 zł, 
- napoje - 317 zł, 
- gadżety na aukcje i do konkursów - 360 zł,
-  upo¬minki dla gości - 693 zł, 
- inne produkty - 580 zł  (w sumie koszty wyniosły 7850 zł. ).

Łomżyńskie Amazonki twierdzą, że pieniądze są ważne, ale - jak mówiła śp. Hania Bielicka - „prawdziwym złotem nie są kosztowności, ale radość życia mimo przeciwności i pewność, że przyjaciel jest na wyciągnięcie ręki".

Helena Putkowska
wt, 09 kwietnia 2013 14:26
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:55:09

KALENDARIUM

KALENDARIUM

MARZEC - KWIECIEŃ

31 – 1 - Wielkanoc
8 - spotkanie wielkanocne członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie ul. Zawadzka 55

godz. 17.00    -   Msza Święta — Kaplica Matki Boskiej Czę¬stochowskiej
godz. 17.45    -   spotkanie w sali im. Jana Pawła II
MAJ

6    -      godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowa¬rzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11, 

II piętro, sala konferencyjna
CZERWIEC

3     -    godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowa¬rzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro, sala konferencyjna

LIPIEC i SIERPIEŃ

Przerwa wakacyjna

Przygotowujemy się do obchodów 20-lecia Stowarzyszenia w paź¬dzierniku br.

Helena Putkowska
wt, 09 kwietnia 2013 14:21
Data ostatniej edycji: 2013-10-15 13:50:18

Biuletyn Nr 74

Najpiękniejsze polskie święta. Pełne radości, zabawy, śpiewania, uścisków... Cza-sem może małej łezki „w „oku, gdy przy łamaniu opłatka spoglądamy na puste miejsce przy stole. Święta, które łączą, nawet tych mocno podzielonych... Święta, które go¬dzą - często tych mocno skłóconych. Święta, które skłaniają do podania ręki, uśmie¬chu, czasem do zadumy... Święta, które chorym niosą nadzieję związaną ze szczególną opieką DZIŚ NAM NARODZONEGO. Niech będzie z nami, niech nam błogosławi z ubogiej stajenki w Betlejem.

Nadchodzący Nowy Rok skłania do przemyśleń: Jaki będzie? Co dobrego mi przy¬niesie? Czy dam radę podołać wszystkim problemom? No i to najważniejsze dla każdej z nas: Czy będę zdrowa? Mam tyle planów, tylu bliskich ludzi na mnie liczy, tylu przy¬jaciół na mnie czeka. Wielka niewiadoma, ale tyle ufności i wiary: nie będę sama. Ktoś poda mi rękę i pomoże mi, jeśli dotknie mnie coś złego.
Cały świat powinien się od Amazonek uczyć: przyjaźni, współpracy, wzajemnego szacunku, wsparcia, życzliwości, dobrego słowa. Ruch kobiet chorych na raka jest naj¬lepszym przykładem wspólnej pracy dla dobra innych, pracy bezinteresownej, pracy nie żądającej poklasku ani błysku flesza. Każda z nas usłyszała kiedyś od lekarza straszne słowa i musiała sobie z nimi poradzić. Każda otrzymała cudowny prezent  -  od  PANA  na  WYSOKOŚCI.  Ten prezent to życie. A takiego prezentu nie można zmarnować.
Dlatego staramy się, aby wszystkie nasze działania pomnażały dobro wśród ludzi, niosły pomoc innym: cierpiącym, chorym, samotnym. Wielkie zadanie i niełatwa praca, ale i wspaniała nagroda: uśmiech na twarzy chorej kobiety, słowa podziękowania od niej, od jej bliskich, uścisk dłoni.
Takie chwile warte są całorocznej pracy i dają siły do dalszego działania.
Wszystkim chorym na nowotwory, ich bliskim, wszystkim, którzy pomagają Ama¬zonkom przez cały rok życzymy z całego serca:  NIECH   WAM   BÓG BŁOGOSŁAWI!

Bądźcie z nami!
Barbara Porwoł

Helena Putkowska
śr, 05 grudnia 2012 18:15
Data ostatniej edycji: 2012-12-05 18:20:26

CO TO JEST RAK PIERSI ?


Fakty mówią za siebie

Fakt I

Nowotwory złośliwe sutka są najczęstszymi nowotworami u kobiet.

Fakt II

W Polsce notuje się prawie 10.000 nowych przypadków za¬chorowań rocznie. Oznacza to, że każdego roku na raka piersi zachoruje 30 kobiet na 100.000. Dużo to, czy mało? Co nam te liczby mówią? Chyba niewiele. Wszak 50.000.000 ofiar dru¬giej wojny światowej nijak się ma do śmierci jednej konkretnej, bliskiej nam, często ukochanej osoby. 30/100.000 to abstrak¬cja, ale tylko do czasu. Wystarczy pod 30 podstawić konkretne imię i nazwisko, oby nie własne, a stanie się jasne ile to jest 30.

Fakt III

Umieralność na raka piersi rośnie „w „tempie 1,6% rocznie, a struktura zaawansowania klinicznego jest zła, a nawet fatalna. Rak piersi po prostu wykrywany jest zbyt późno. Za "przy¬padki wczesne" uznaje się zmiany (guzy) o średnicy poniżej 0,5 cm. Tylko w 20% przypadków chorobę rozpoznaje się we wczesnym stadium zaawansowania. Wtedy szanse na wylecze¬nie są bardzo duże.

Fakt IV

Wśród wszystkich nie leczonych kobiet z rakiem gruczołu piersiowego 10 lat przeżywa 5%. Dla leczonej pacjentki szansa przeżycia następnych 5 lub 10 lat bez postępu lub wznowienia procesu chorobowego jest uzależniona od stopnia zaawanso¬wania schorzenia przy rozpoczęciu leczenia. Średni wskaźnik 10-letnich przeżyć dla wszystkich stopni zaawansowania wy¬nosi ok. 40%. To też nie wiele. Wszystko dlatego, że wraz ze stopniem zaawansowania gwałtownie maleje szanse wylecze¬nia. Statystyka nie kłamie, ale też wymaga ścisłości. "Średni wskaźnik przeżyć wszystkich stopni" jest niski, bo jego lwią część stanowią przypadki zaawansowane. Nie ma wątpliwości, że skuteczniejsza profilaktyka, szybsze wy¬krywanie raka piersi podniosłoby wskaźnik przeżyć o kilkana¬ście procent.
Wydaje się, że w Polsce profilaktykę raka sutka zaczyna się traktować poważnie. W 2001 roku Ministerstwo Zdrowia roz¬poczęło przeprowadzenie badań przesiewowych. Programem objęto na do tej pory około pół miliona kobiet w wieku od 50 do 69 lat życia. Akcja trwa nadal.

Fakt V

90% wszystkich zmian piersi, stanowią procesy nienowotworowe. Weźmy jednak pod uwagę to, że każda taka zmiana powin¬na zostać zbadana przez lekarza, „a „najlepiej zespół współpra¬cujących ze sobą lekarzy i to, dodajmy dla porządku, dobrych. Nie jest tajemnicą, że niektóre postacie raka sutka są trudne do rozpoznania. Mylą się nawet specjaliści.

Fakt VI

Rak gruczołu piersiowego jest nowotworem o długiej fazie przedklinicznej, objawia się po latach utajonego wzrostu (choć jak zwykle są wyjątki). Najwięcej zachorowań obserwuje się
u kobiet między 50 a 70 rokiem życia. Problem dotyczy jednak wszystkich kobiet po 20 roku życia. Tyle tylko, że prawdopo¬dobieństwo wystąpienia raka rośnie z wiekiem.

Fakt VII „i „ostatni

Mężczyźni też chorują na raka piersi, ale znacznie rzadziej. Po¬siadają za to wyłączność na raka prostaty.

Czynniki ryzyka

Nie znamy bezpośredniej przyczyny powstawania nowotwo¬rów złośliwych piersi, możemy tylko określić, z pewnym praw¬dopodobieństwem, jaki wpływ na powstanie raka piersi mają określone czynniki. Nazywamy je czynnikami ryzyka. Stąd nie istnieje zamknięty katalog przyczyn raka gruczołu piersiowego. 
Do poznanych czynników zaliczamy:

Wiek. Starość nie radość. „Z „wiekiem czeka na nas coraz wię¬cej niebezpieczeństw. Jednym „z „nich jest rak.

Czynniki genetyczne. Szczególnie niebezpieczne są matki „i „siostry. Jeżeli u którejś z nich wystąpił rak sutka nasze roko¬wania nie wyglądają najlepiej. Rak piersi uwarunkowany gene¬tycznie stanowi do 10% wszystkich jego postaci.

Otyłość zwiększa ryzyko nowotworu, ale dopiero po meno- pauzie. Zatem panie szczupłe inaczej mają sporo czasu na zbi¬cie nadwagi.

Czynniki hormonalne endogeniczne i egzogenne.

Czynniki endogeniczne to: wczesna pierwsza miesiączka (przed 12 rokiem życia), wiek pierwszej donoszonej ciąży (ciąża po 30 roku życia) lub późne klimakterium, tj. po 55 roku ży¬cia. Udowodniono, że posiadanie licznego potomstwa chroni przed rakiem (dzietność). Istnieje zatem prosta zależność: im więcej dzieci tym mniej raka.

Karmienie piersią jest jedną z najprostszych i najskuteczniej¬szych metod ochrony przed zachorowaniem na raka sutka.

Czynniki egzogenne sprowadzają się do wieloletniego (ponad 8 lat) stosowania hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Nie ma zgody co do tego , czy wszystkie preparaty bez względu na skład chemiczny, zwiększają ryzyko wystąpienia raka piersi. Dlatego zawsze przed udaniem się do apteki warto zasięgnąć rady lekarza.

Rasa. Choć to niesprawiedliwe biali chorują częściej niż inne rasy.

Nieprawidłowe odżywianie z dużą ilością tłuszczów, choleste¬rolu.

Cukrzyca

Nadużywanie alkoholu - zresztą alkohol w nadmiarze szkodzi na wszystko.

Podsumujmy. Jest tego sporo. Należy jednak do¬dać, że u 75% kobiet nie występują żadne znane czynniki ryzyka.

Objawy - czyli w skrócie wszystko to czego szuka lekarz lub Ty sama wykonując samobadanie.
•    Guz w obrębie gruczołu piersiowego. Niebolesny, najczęściej nieruchomy wobec skóry i (lub) podłoża. U kilkunastu procent osób ze stwierdzonym rakiem piersi guz nie jest wyczuwalny. Wtedy najczęściej rozpoznanie jest wynikiem badań mammograficznych.
•    Twarde lub powiększone (zajęte) węzły chłonne w dole pachwowym.
•    Stwierdzenie poprzednio nie istniejącej różnicy w wielkości piersi lub, inaczej, zmiana wielkości lub kształtu piersi oraz różne zachowywanie się piersi podczas unoszenia ramion.
•    Wciągnięcie skóry lub brodawki. Także sterczenie brodawki i nadżerka.
Zaczerwienienie i zgrubienie skóry ("skórka pomarańczy") Podobne do róży, płaskie zaczerwienienie skóry „w „przypadku zaawansowanego tzw. zapalnego raka sutka Wyciek z brodawki (zwłaszcza krwisty) Ból, nadwrażliwość piersi na dotyk. Ten objaw jest symptomen wielu innych dolegliwości. Zmiany skórne wokół brodawki. Poszerzenie żył skóry piersi, owrzodzenie skóry piersi.
Rozpoznanie
Wczesne wykrycie zmian nowotworowych ma pierwszorzędne znaczenie dla powodzenia leczenia. Nadszedł właściwy moment do przedstawienia wszystkich rodzajów badań pełniących istotną rolę w rozpoznawaniu raka piersi.
•    Samodzielne badanie piersi raz w miesiącu od 20 roku życia.
•    Ultrasonografia (USG). Pełni istotna rolę w rozpoznaniu raka gruczołu piersiowego młodych kobiet (do 35 lat), u nich bowiem przeważa w piersiach tkanka gruczołowa. Metoda niezbędna dla prawidłowego wykonania biopsji i potwierdzenia ewentualnych zmian stwierdzonych badaniem palpacyjnym.
•    Mammografia-kobiety powyżej 35 -40 roku życia powinny wykonywać badanie mammograficzne co 2 lata a powyżej 50 roku życia co rok. Nie powinno się rezygnować z mammografu z powodu szkodliwego działania promieniowania, jakie towarzyszy temu badaniu. Korzyści są dużo większe niż hipotetyczna szkodliwość. Stąd apel, szczególnie do starszych kobiet. Nie bójcie się mammografu, nie ignorujcie zaproszeń na badania przesiewowe
•    Jeśli nie nadarza się okazja (w postaci zaproszenia) zgłaszajcie się na badania same.
•    Badania laboratoryjne - morfologia, OB, fosfataza zasadowa, AspAT,LDH, kreatynina, markery nowotworowe, estrogeny, progesteron itp.
•    Badania laboratoryjne nie są pomocne w rozpoznaniu nowotworu, służą do oceny rozległości i zaawansowania zmian.
•    Badania radiologiczne- U każdej pacjentki należy wykonać RTG klatki piersiowej i kręgosłupa w odcinku lędźwiowym oraz miednicy.
• Biopsja aspiracyjna ciękoigłowa (BAC) oraz biopsja gruboigłowa.
Leczenie
W leczeniu raka sutka stosuje się te same metody co w przypadku każdego innego nowotworu.
Leczenie chirurgiczne
Polega na wycięciu gruczołu piersiowego. Przy okazji usuwa się lub nie mięśnie piersiowe i węzły chłonne (mastektomia radykalna). Często stosuje się leczenie oszczędzające, czyli wycięcie segmentu lub kwadrantu piersi, wycięcie samego guza lub podskórne wycięcie całego gruczołu z zastrzeżeniem, że usunięte będą także węzły chłonne pachowe i pacjentka zgadza się na następcze napromienianie piersi.
W leczeniu chorych na raka sutka stosowane jest leczenie chirurgiczne, hormonalne, chemiczne, promieniowanie jonizujące.
Radioterapia
Leczenie promieniami. Stosuje się napromienianie przed- i pooperacyjne, leczenie radykalne, leczenie paliatywne. Napromienianie przedoperacyjne wykonuje się przy zaawansowanych postaciach guzów, obrzękach, występowaniu dużych węzłów chłonnych pachowych.
Konieczność wykonywania pooperacyjnej radioterapii jest tym większa im mniej radykalna jest sama operacja. W przypadku guzów bardzo zaawansowanych i przez to nieoperacyjnych uzasadnione jest leczenie paliatywne.
Chemioterapia
Stosowane w chemioterapii cytostatyki hamują namnażanie się komórek szybko rosnących, w tym komórek nowotworowych. Mimo występowania licznych działań ubocznych leczenie to jest uzasadnione w gorzej rokujących przypadkach.
Leczenie hormonalne
Jest stosowane przy raku sutka z przerzutami w przypadkach dobrze rokujących. U około 1/3 pacjentek po zastosowaniu tego typu leczenia stwierdza się zahamowanie wzrostu lub regresję nowotworu, poza tym jest to leczenie dobrze tolerowane.

Helena Putkowska
śr, 05 grudnia 2012 18:14

„ WIARĄ GÓRY PRZENOSIĆ ”



W piątek 5 października 2012 roku udałyśmy się na Jasną Górę w Częstochowie,
na XV Ogólnopolską Pielgrzymkę Kobiet po Chorobie Nowotworowej Piersi pod hasłem „Wiarą góry przenosić". Zabrałyśmy ze sobą wszystkie nasze intencje i intencje wszystkich tych, którzy nas o to prosili.

U stóp Matki Bożej, wraz z dziewięciotysięczną rzeszą Amazonek z kraju i zagranicy, dziękowałyśmy za wszystko, co dobrego spotkało nas w życiu a także składałyśmy prośby, aby wstawiała się za nami i wypraszała dla nas potrzebne łaski, przede wszystkim zdrowia. Wieczorem o godzinie 21 poszłyśmy przed Jej obraz, gdzie ze wzruszeniem uczestniczyłyśmy w Apelu Jasno-górskim . Dziękowałyśmy za szczęśliwą podróż i wspaniałą pogodę, której się nie spodziewałyśmy o tej porze roku.
W sobotę przed Eucharystią brałyśmy udział w prezentacji wszystkich Klubów Amazonek z całej Polski. Każdy klub sta¬rał się czymś wyróżnić, czy to elementami stroju np: jednakowe szale, chusty, parasolki, kwiaty, baloniki, apaszki i inne gadżety.
Wyglądało to bardzo pięknie, kolorowo i radośnie.
Podprzeor o. Sebastian Matecki witał i komplementował nadejście każdego Klubu.
O godzinie 11 odbyła się Msza Święta, koncelebrowana przez Biskupa Antoniego Długosza i wielu Kapłanów, którzy przyjechali z całej Polski razem z Klubami.
Podczas pięknego kazania, Ksiądz Biskup podziwiał wszystkie Amazonki za hart ducha, odwagę i optymizm życia z chorobą nowotworową. „Bolesne doświadczenia ludzkie nieobce są żadnej z was drogie, kochane panie" — mówił w homilii bp An¬toni Długosz
W drodze powrotnej do domu, pomimo trudu podróży, różnymi niedogodnościami, naszymi słabościami, dzieliłyśmy się radością z odbytej pielgrzymki. Z dumą opowiadałyśmy o tym jak udało się nam na kolanach przejść za ołtarzem Częstochowskiej Pani. Rozmawiałyśmy również o spotkaniach i rozmowach z koleżankami z innych klubów. Oprócz radości wracałyśmy z wielką nadzieją, że nasze prośby zostały wysłuchane.

Helena Putkowska
śr, 05 grudnia 2012 18:12

IX OTWARTY DZIEŃ W ONKOLOGII

27 października 2012r



Kolejny raz nasze Stowarzyszenie, wspólnie ze Szpitalem Wojewódzkim w Łomży, tym razem za własne fundusze, zorganizowało Otwarty Dzień w Onkologii.
Po raz dziewiąty kobiety z naszego miasta i okolic miały szansę spotkania
z lek

arzem onkologiem. Bez oczekiwania w długiej kolejce mogły być na wizycie , zapytać o nurtujące je problemy, rozwiać wątpliwości a także nauczyć się jak badać swoje piersi.
Przez 4 godziny przybyłymi pacjentkami opiekowali się tradycyjnie, pracownicy Szpitala Wojewódzkiego w Łomży.

-    lekarze onkolodzy:  dr. Magdalena  Maksińska – Rybakiewicz 
i dr. Grzegorz  Maciorowski.
-    pielęgniarki:  Barbara  Gębusiak,  Beata  Ruszczyk,
-    lekarze radiolodzy: dr. Bożena  Chojnowska  i  dr. Ryszard Wagner,
-    technik radiologii:  Marianna  Wróblewska.

Bardzo gorąco dziękujemy w imieniu własnym i pacjentek.
Pomocą  służyły  członkinie  Stowarzyszenia:  Barbara  Porwoł,
Hanna  Nowicka,  Janina  Zielińska, Helena  Kołomyjska,  Helena  Wronowska 
i Helena  Putkowska.

Helena Putkowska
śr, 05 grudnia 2012 18:12

CHEMIOTERAPIA RAKA PIERSI U KOBIET W CIĄŻY



Występowanie chorób nowotworowych u kobiet w ciąży nie jest zjawiskiem częstym. Z ciążą współistnieje około 0,1 proc. wszystkich nowotworów. Niestety, problem ten będzie w przy¬szłości narastał, z uwagi na coraz późniejszy wiek kobiet za¬chodzących w ciążę. Do najczęściej występujących nowotwo¬rów u kobiet w ciąży należą: rak piersi, rak szyjki macicy oraz chłoniaki, a przede wszystkim ziarnica złośliwa.

Rak piersi jest w Polsce najczęściej występującym nowotwo¬rem złośliwym u kobiet. Według Krajowego Rejestru No¬wotworów w 2007 roku liczba nowych zachorowań na raka piersi wynosiła w naszym kraju 14 448, a liczba zgonów 5255. W 2011 roku na raka piersi zachorowało ponad 10 tys. kobiet.

Bezpieczeństwo badań diagnostycznych

Diagnozowanie oraz leczenie chorych na nowotwory w ciąży jest bardzo trudne, ponieważ dotyczy dwóch osób równocze¬śnie: matki i płodu. Aby móc optymalnie leczyć matkę z jed¬noczesnym zachowaniem prawidłowego rozwoju płodu, co nie jest łatwe, onkolodzy i ginekolodzy, muszą przestrzegać pew¬nych zasad:

1.    Optymalnie leczyć nowotwór i ratować życie matki,
2.    Prowadzić chemioterapię jedynie w przypadku chemiowrażliwych i chemiowyleczalnych nowotworów;
3.    Dążyć do maksymalnej ochrony płodu,
4.    Dążyć do zachowania zdolności rozrodczych matki w przyszłości.

Badania radiologiczne w ciąży mogą być wykonywane, jeśli jednorazowo dawka promieni jonizujących nie przekracza 5 radów. Przy tej dawce promieni nie obserwowano wzrostu po¬ronień, ani zaburzeń rozwoju płodu. W związku z tym bada¬nia radiologiczne jamy brzusznej, badania komputerowe oraz badania izotopowe są w ciąży przeciwwskazane. Można nato¬miast wykonać badanie radiologiczne płuc, wszelkie badania ultrasonograficzne oraz badanie mammograficzne, chociaż jego wartość w ciąży jest ograniczona. W pewnych uzasadnio¬nych sytuacjach wykonuje się również badania rezonansowe, które uważa się za dość bezpieczne, ale dopiero w II i III try¬mestrze ciąży i najlepiej bez gadoliny, ponieważ badania do¬wiodły, że przedostaje się ona przez łożysko i może po- wodo¬wać uszkodzenia płodu.

Bezpieczeństwo stosowania chemioterapii w ciąży Niemal wszystkie leki przeciwnowotworowe (cytostatyki) przechodzą przez łożysko, zgodnie z za- sadami transportu przez błony biologiczne, dlatego dawka leku, droga jego po¬dania i czas trwania leczenia mają zasadniczy wpływ na płód. Bardzo ważna jest również charakterystyka biofizyczna leków cytostycznych. Jednak najważniejszym czynnikiem ryzyka jest okres ciąży, w którym te leki zostają zastosowane. Większość uszkodzeń płodów opisywano w okresie do 60 dnia ciąży. Ogólnie uważa się, że najniebezpieczniejszym okresem ciąży, w którym chemioterapii nie powinno się stosować jest I trymestr. Po podaniu cytostatyków w ciąży, głównie w pierwszym trymestrze, obserwowano około 20 proc. uszkodzeń płodu, w 40 proc. występowała niska waga urodzeniowa.

Rak piersi w ciąży

Najważniejszymi czynnikami ryzyka zachorowania na raka piersi są: starszy wiek, wczesny wiek pierwszej miesiączki, późny wiek pierwszego porodu, długotrwała hormonalna terapia zastępcza, ekspozycja na działanie promieniowania jonizującego, niektóre łagodne choroby rozrostowe piersi, rodzinne występowanie raka piersi, zwłaszcza w młodszym wieku oraz nosicielstwo mutacji niektórych genów (przede wszystkim BRCA1 i BRCA2), które stwierdza się u około 5-10 proc. ogółu chorych na raka piersi oraz menopauza w późnym wieku.
Rak piersi w ciąży to ten, który jest rozpoznawany w ciąży lub w ciągu roku po porodzie. Występuje co 1/3 000 — 10 000 ciąż, a około 2 proc. wszystkich raków piersi współistnieje z ciążą. Z powodu fizjologicznych zmian w piersiach spowodowanych ciążą (przede wszystkim chodzi o ich powiększenie się) diagnostyka raka piersi w tym stanie jest utrudniona i bardzo często opóźniona, nawet o kilka miesięcy — średnio o pięć. Jednak w dalszym ciągu około 60 proc. chorych jest w ciąży diagnozowanych w I i II stopniu zaawansowania. Czułość badania mammograficznego w ciąży jest bardzo niska i wynosi zaledwie 68 proc.. Natomiast dokładniejszym i bezpieczniejszym badaniem piersi u kobiet w ciąży jest ultrasonografia, której czułość wynosi około 93 proc. Punkcja cienko- igłowa guza piersi w ciąży często daje fałszywe pozytywne wyniki, dlatego zaleca się wykonywanie biopsji diagnostycznej.

Do niedawna istniało przekonanie, że współistnienie ciąży z rakiem piersi znacznie pogarsza rokowanie. Porównano grupy chorych na raka piersi będących w ciąży i nie. Kobiety te były w tym samym wieku i w tym samym stopniu zaawansowania nowotworu. Okazało się, że przeżycia zarówno 5 jak i 10-letnie w poszczególnych grupach były podobne.

Leczenie

Jeśli mamy do czynienia z chorobą zlokalizowaną i guz jest operacyjny najchętniej wykonuje się mastektomię radykalną, a rzadziej operację oszczędzającą z radioterapią po porodzie (nigdy w I trymestrze). Można również w ciąży rozważać biopsję węzła wartowniczego. Zabiegi operacyjne onkolodzy starają się również wykonywać, gdy minie I trymestr ciąży. Jeśli stwierdza się złe czynniki rokownicze w materiale operacyjnym, wtedy konieczna jest chemioterapia uzupełniająca w II i III trymestrze ciąży.

W literaturze istnieją także dane świadczące o braku szkodliwości dla płodu chemioterapii według programu FAC.

W Centrum Onkologii - Instytucie w Warszawie od około 10 lat stosuje się z powodzeniem u ciężarnych kobiet chorych na raka piersi chemioterapię złożoną z doksorubicyny i początkowo winkrystyny, a obecnie winorelbiny.

- Niestety nie ma zbyt wielu specjalistów, którzy mimo wszystko chcieliby się podjąć ratowania i matki i dziecka. Zarówno w Polsce, jak też w wielu krajach Europy kobietom chorym na raka najczęściej radzi się usunąć dziecko — mówił w wywiadzie dla „Nowo- czesnej Kliniki" dr Jerzy Giermek, kierownik Centrum Profilaktyki Nowotworów w Centrum Onkologii w Warszawie.

„Wielu kobietom w ciąży, u których zostaje zdiagnozowany rak piersi, proponuje się aborcję. Jeśli jednak chcą ocalić dziecko i zaczynają szukać informacji, znajdują dr. Jerzego Giermka" czytamy na portalu www. medonet. pl. Doktor Jerzy Giermek uratował już ponad 30. dzieci matek chorych na raka piersi. Lekarz ten kieruje także Centralnym Ośrodkiem Koordynującym Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi i uważa, że ciąża nie pogarsza rokowania przy raku piersi, a jej przerwanie wcale rokowania nie poprawia.

www.nowoczesna-klinika.pl

Helena Putkowska
śr, 05 grudnia 2012 18:10

KALENDARIUM



GRUDZIEŃ

3 - Spotkanie wigilijne członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie, Łomża ul. Zawadzka 55

godz. 17.00 - Msza Św. w Kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej

godz. 17.45 - spotkanie wigilijne w Auli im. Jana Pawła II –

25-26     -     BOŻE  NARODZENIE

STYCZEŃ

1      -     Nowy Rok

7      -    godz. 17.00  - Spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- sala konferencyjna, Szpital Wojewódzki
w Łomży ul. Piłsudskiego 11, II piętro

LUTY

4     -     godz.17.00 - Spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- sala konferencyjna Szpital Wojewódzki
w Łomży ul. Piłsudskiego 11, II piętro

MARZEC

4      -     godz. 17.00 – Spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- sala konferencyjna Szpital Wojewódzki 
w Łomży ul. Piłsudskiego 11, II piętro

Helena Putkowska
śr, 05 grudnia 2012 18:08

Biuletyn Nr. 73


M I N Ę Ł Y W A K A C J E

- Dla wielu z nas czas odpoczynku, słońca, zabawy, podróży... Gdzieś tam na zachodzie Europy wszyscy cieszą się jeszcze temperaturami powyżej 25 stopni, my póki co jeszcze mamy miłe, ciepłe dni, ale - jak co roku - jesień jest nieunikniona.

Trzeba wracać do „normalnej" pracy, tym bardziej, że choroba nie wybiera: ani pory roku, ani wieku chorego, ani jego majątku, nawet nie kieruje się jego zasługami, zdobytymi tytułami. Choroba - zwłaszcza tak trudna i ciężka jak nowotwór - może przyjść na każdego i w każ¬dej chwili. I nie sposób się na nią przygotować.
Staramy się zdrowo żyć, prawidłowo odżywiać, ćwiczyć. To do¬brze, ale pamiętajmy - wszystko może się zdarzyć.
W naszym kraju stale rośnie liczba zachorowań na nowotwory. I nie tylko w naszym kraju. Współczesny świat z jego problemami, stresami, zanieczyszczeniami sprzyja wielu chorobom, a najpoważniejszą z nich jest rak. Co więc robić? Przecież nie możemy siedzieć i załamywać rąk.
Musimy robić, co w naszej mocy, aby jak najlepiej dbać o nasze zdrowie. To ustalono już dawno temu i chyba nikt nic lepszego nie wymyśli.
Podstawową i najważniejszą metodą są badania kontrolne. I jeśli nawet narzekamy na kolejki, ter-miny itp. i tak musimy chodzić do lekarza. Wczesne wykrycie nowotworu i szybkie rozpoczęcie leczenia gwarantuje powrót do zdrowia. W obecnych czasach rak jest coraz częściej traktowany jako choroba przewlekła, nie śmiertelna. Mimo to nadal wielu osobom odbiera życie. A główną przyczyną jest zbyt późne rozpoczęcie leczenia.
Dlatego apel do wszystkich kobiet - Dbajcie o siebie i badajcie się! Wasze zdrowie jest potrzebne Waszym bliskim: rodzinie, dzieciom, wnukom. Macie dla kogo żyć!
Jeśli już tak się stanie, że lekarz otworzy drzwi gabinetu i z po¬ważną miną powie: - Niestety, 
nie mam dla pani dobrych wiadomości - to, wierzcie mi, nie jest to koniec świata. Tak się wydaje w pierwszej chwili, ale sama znam wiele kobiet, które taką diagnozę usłyszały 20, 15, 10 lat temu...
A wtedy było to chyba jeszcze trudniejsze niż dzisiaj. A jednak. Przeszły trudne leczenie, nie dały się
i dzisiaj mogę z nimi siąść, po¬rozmawiać, pośmiać się. Zawsze jest szansa, trzeba tylko umiejętnie ją wykorzystać. I przyjąć po¬mocną dłoń.

Bądźcie z nami!

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:25
Data ostatniej edycji: 2012-10-12 13:38:58

EPIDEMIA RAKA - ZNAK I ZNACZENIE WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM SZANSY - ZDĄŻYĆ PRZED RAKIEM
W 2000 roku wśród populacji świata, która jest objęta działaniem statystycznym zarejestrowano 5 317 905 zachorowań na nowotwory złośliwe i 3 522 366 zgonów. W krajach bardziej rozwiniętych, po uwzględnieniu różnic w strukturze wieku, które są naturalnym czynnikiem ryzyka zachorowania na nowotwory złośliwe, zachorowań było 1,96 razy więcej, niż w populacji krajów mniej rozwiniętych. Standaryzowane współczynniki zachorowania wynosiły 300,97 na 100 000 w populacji krajów bogatszych i 153,75 na 100 000 w populacji krajów biedniejszych.

Ryzyko zgonu na nowotwory złośliwe było I,5 razy wyższe w krajach bardziej rozwiniętych, niż w biedniejszych. Standaryzowane współczynniki umieralności w populacji krajów bogatych wynosiły 173,9 na 100 000, a w populacji krajów biednych 112,86 na 100 000.
W populacji Polski w 2000 roku zarejestrowano około 120 000 nowych zachorowań i 86 000 zgonów. Nowotwory złośliwe są więc w populacji polskiej drugą przyczyną zgonów po chorobach układu krążenia i naczyń krwionośnych, stanowiąc 25% wszystkich zgonów u mężczyzn i 21,5% wszystkich zgonów u kobiet. Do najczęściej rejestrowanych nowotworów u mężczyzn w Polsce w 2000 roku należały nowotwory: płuca (27%), jelita grubego (10,3%), gruczołu krokowego (8,1%), pęcherza moczowego (6,5%), żołądka (6,4%), krtani (4,0%). Natomiast u kobiet w tym samym czasie najczęściej rejestrowano nowotwory złośliwe piersi (20,7%), jelita grubego (10%), płuca (7,8%), szyjki macicy 6,8%, trzonu macicy (6,2%), jajnika (5,4%) i żołądka (3,8%).
W 2000 roku najczęstszą przyczyną zgonów z powodu nowotworów złośliwych u mężczyzn były nowotwory: płuca (33,2%), jelita grubego( 9,1%), żołądka (8,1%), gruczołu krokowego (6,6% ), pęcherza moczowego (4,2%), trzustki (4,0%), krtani (3,1%), a u kobiet odpowiednio: piersi 12,9% , jelita grubego 11,4%, płuca
II,0%, żołądka 5,9%, jajnika 5,6%, szyjki macicy 5,4%, trzustki 5,1%. Średnie przeżycia pięcioletnie po rozpoznaniu nowotworu wynoszą w Polsce około 30% w Krajach Unii Europejskiej 45%, a w USA 60%. Polska należy do krajów o średnim, ale wciąż wzrastającym zagrożeniu populacji nowotworami złośliwymi. Dominują nowotwory tytonio- , dieto- i hormono-zależne.
Epidemia raka jak i inne epidemie w historii człowieka jest znakiem, którego znaczenie należy odczytać. Choroba nowotworowa traktowana w statystykach jako „jedna jednostka" jest faktycznie zbiorem 200 różnych klinicznie jednostek chorobowych. Posiadają one jednak co najmniej dwie wspólne cechy, przyczynę (mutacja- zmiana w DNA) oraz, potencjał do tworzenia oddalonych od pierwotnego ogniska zmian (przerzuty - metastases). W szerszym kontekście epidemia raka, to efekt opozycji pomiędzy naturą (gen - materia) a kulturą (słowo-duch).
W starożytności diada natura-kultura była opozycją harmonizowaną przez grecką zasadę: Techne-mimetai ten Physin, która wynikała z naturalnego priorytetu natury przed kulturą.
Punktem wyjścia każdej epidemii związanej z pojawienia się negatywnej opozycji gen-kultura jest definicja osoby obowiązująca w danym okresie historycznym.

Obecnie obserwujemy konwersje definicji homo sapiens w homo con- sumentus. W takim ujęciu ludzkie wartości tracą wymiar transcendentny i stają się policzalnymi potrzebami biologicznej sfery organizmu. Następuje nienaturalna zmiana naturalnego porządku rzeczy, w którym zawsze jakość jest przed ilością.
Zycie ludzkie zostaje wkomponowane w rzeczywistość ekonomiczną, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla sfery biologicznej i ekologicznej: ciągły pośpiech, życie w permanentnym stresie, oderwanie od naturalnego środowiska oraz jego dewastacja i zanieczyszczanie (chemiczne, akustyczne, elek-tromagnetyczne), niekontrolowana i nadmierna konsumpcja, ekonomizacja stosunków międzyludzkich, wypieranie naturalnych więzi opartych na zaufania przez więzi oparte na przymusie ekonomiczno-prawnym, brak harmonii pomiędzy rytmem kosmosu a rytmem osoby.
Co ciekawe natura komórki nowotworowej z jej nieustannym mnożeniem się przypomina brak autorytetu i hierarchii oraz pełzającą anarchię dominujące we współczesnej kulturze. Komórka nowotworowa nigdy nie uzyskuje dojrzałości normalnej komórki organizmu, która po 50-100 podziałach umiera, aby mogły żyć inne komórki we wciąż zmieniającym się planie czasowym całego organizmu.
Promowana obecnie kultura sukcesu nie jest przyjazna najbardziej delikatnej części żywego organizmu jakim  jest DNA.
Naprawa lub eliminacja  uszkodzonego DNA odbywa się na poziomie komórki, ale jeżeli te mechanizmy komór¬kowej selekcji zawiodą prowadzi to do powstania „nieśmiertelnej" komórki nowotworowej, która żyje kosztem organizmu.
Podstawowym przekazywalnym elementem kultury - swoistym jej genem - jest słowo. Słowo modyfikuje i moduluje kulturę w taki sposób, aby chroniła ona życie, które wciąż jest zagadką. Każda epidemia pomimo jej wielowymiarowego zła w końcu prowadzi do kolejnego odkrywania tajemnicy ludzkiego życia. Bez epidemii raka nie odkryto by budowy DNA. Z drugiej strony każda epidemia, a więc i epidemia nowotworów ma wymiar etyczny, który wyostrza sumienie świata na tajemnicze dobro fenomenu życia.
Podstawowymi elementami walki z rakiem na poziomie populacji jest odpowiedni poziom edukacji oraz uporczywa profilaktyka pierwszego stopnia (eliminacja lub kontrolowanie czynników ryzyka poznawanym dzięki rozwo¬jowi nauk podstawowych), drugiego stopnia (wczesne wykrywanie i w miarę możliwości badania przesiewowe w nowotworach złośliwych szyjki macicy i piersi, a także jelita grubego, gruczołu krokowego i nowotworów skóry - czerniaka) oraz trzeciego stopnia (leczenie i rehabilitacja).
Zasadniczym elementem walki z rakiem w warunkach naszego kraju jest dostępność edukacji oraz metod wykrywczych i diagnostyczno-terapeutycznych dla pacjentów, niezależnie od miejsca ich zamieszkania i statusu ekonomiczno-społecznego.


Wiktor Chmielarczyk 
dr nauk med.
Centrum Onkologii Warszawa

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:23
Data ostatniej edycji: 2012-10-12 14:04:37

DZIEŃ OTWARTY W ONKOLOGII



SOBOTA 27 PAŹDZIERNIKA 2012 R. GODZ. 9.00 - 13.00

SZPITAL WOJEWÓDZKI W ŁOMŻY UL. PIŁSUDSKIEGO 11, I PIĘTRO

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:22
Data ostatniej edycji: 2012-10-12 13:57:43

SAMOBADANIE PIERSI


Comiesięczne badanie piersi to jeden ze sposobów, w jaki powinnaś' dbać o swoje zdrowie. Mimo, że Twój lekarz przeprowadzi pełne badanie podczas wi¬zyty, samodzielne kontrolowanie biustu pozwoli Ci o wiele wcześniej wykryć nie¬pokojące zmiany. Wszystkie nastolatki i dziewczyny po dwudziestym roku życia powinny o tym pamiętać!

Celem badania piersi jest wykrycie zmian, które mogą mieć charakter nowo¬tworowy. Tylko nie panikuj! Brzmi to o wiele straszniej ,niż jest w rzeczywistości, bowiem większość guzków w piersiach nie ma charakteru nowotworowego. W do¬datku rak piersi występuje bardzo rzadko u osób w Twoim wieku. .

Po co przeprowadzać badanie piersi?

Chodzi głównie o wyrobienie sobie dobrych nawyków oraz dokładne po¬znanie swojego ciała. Dzięki temu, jeśli pojawią się jakieś niepokojące zmiany, będziesz mogła to stwierdzić natychmiast.
Wiele nastolatek i dojrzałych kobiet nie wykonuje takiego badania, ponieważ boją się, że mogą odkryć coś podejrzanego. Jednak jeśli wiesz jak i czego szukać oraz rozumiesz swoje ciało, badanie będzie prostą rutyną!

Kiedy powinnaś to robić?

Badanie piersi należy przeprowadzać po okresie, kiedy są one mniej wrażliwe
1    opuchnięte. Po kilku miesiącach będziesz znała je na pamięć. Ważne jest również wykonanie badania wraz z lekarzem, żeby upewnić się, że robisz to prawidłowo. Pamiętaj, jeśli wyczujesz guzek lub coś nieprawidłowego, nie czekaj, aż to samo zniknie. Natychmiast skonsultuj się ze specjalistą!
Jak przeprowadzić badanie piersi ?

KROK 1 - Skontroluj je

Włącz jasne światło. Rozbierz się od pasa w górę i stań przed lustrem - naj¬pierw obejrzyj swoje piersi. Czy zauważasz coś, co się zmieniło - np. odwróconą brodawkę, zagłębienia lub wysypkę na skórze?
Następnie, połóż dłonie na biodrach i opuść ramiona wypinając klatkę pier¬siową. Czy widzisz coś dziwnego? Piersi powinny wyglądać tak samo, bez szczegól¬nych zagłębień ani wypukłości.
Delikatnie naciśnij każdą brodawkę, sprawdzając, czy nie ma wycieku. Prze¬zroczysty płyn jest w normie. Jeśli wydzielina jest podbarwiony krwią, skontaktuj się z lekarzem.

KROK 2 - Sprawdź piersi palcami

Połóż się płasko na plecach z poduszką pod lewym barkiem i lewym ramie¬niem pod głową. Wyobraź sobie, że pierś jest tarczą zegara, na której narysowano dwa okręgi - jeden wewnątrz drugiego (jak spirala, lub pierścienie wokół Saturna)
Prawą ręką rozpocznij badanie w pozycji 12.00, na zewnętrznym (najwięk¬szym) „"pierścieniu"" na piersi. „Przejdź" palcami, zgodnie z ruchem wskazówek zegara ,po zewnętrznym pierścieniu, dopóki nie powrócisz do punktu wyjścia. Następnie przesuń palce ok. 2,5 cm w kierunku brodawki i powtórz te czynności wokół kolejnego, mniejszego „pierścienia".
Kontynuuj w ten sposób, dopóki nie zbadasz całej tkanki piersiowej, a także okolicy brodawek. Nie zapomnij też sprawdzić ciała pod pachą, gdyż tkanka pier¬siowa sięga aż do tego miejsca. Jeśli masz większe piersi, możesz je lepiej oświetlić, a także uciskać nieco mocniej, żeby mieć pewność, że sprawdziłaś całą tkankę.



Zmień strony

Teraz zmień stronę. Połóż poduszkę pod prawym barkiem, ułóż prawą dłoń za głową i rozpocznij badanie prawej piersi palcami lewej dłoni.

Skończyłaś

To wszystko! Te kilka prostych czynności wystarczy, aby dbać o swoje zdro¬wie. Pamiętaj jednak, że Twoje samodzielne badanie powinno być również uzupeł¬nione kontrolą u lekarza. Jeśli w międzyczasie zauważysz jakieś niepokojące zmia¬ny, zgłoś to! Lekarz będzie najlepiej wiedział, jak postępować w danym przypadku.

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:19
Data ostatniej edycji: 2012-10-12 13:29:52

SPARTAKIADA AMAZONEK – CIECHOCINEK – 25 SIERPIEŃ 2012 r.


25 sierpnia w Ciechocinku odbyły się największe zmagania sportowe kobiet po leczeniu raka piersi - Ogólnopolska Spartakiada Amazonek . "Mistrzostwa Polski w Wieloboju".

Spośród drużyn z 32 miast najlepsze okazały się  Amazonki z Kielc i t Kich ( I miejsce),
Na drugim miejscu Amazonki ze Szczecina, ostatnie miejsce na podium zajęły Amazonki z Poznania.
Wszystkim wygranym oraz i uczestniczkom Spartakiady serdecznie gratulujemy. Pięknie wcieliłyście w życie międzynarodowe hasło Amazonek : „ DĄŻ  DO  SORAWNOSCI ”
( Reach to Recovery ).
Po zmaganiach sportowych Amazonki w  różowych daszkach, białych koszulkach z różową wstążką i różowymi balonikami przeszły korowodem przez miasto Ciechocinek, inaugurujący wielką kampanię społeczną „ Sekrety Życia ”. Akcja zachęcała kobiety do dbania o siebie – o swoje zdrowie, marzenia, aspiracje i jednocześnie zachęca do aktywnego życia, pozytywnego myślenia i oczywiście regularnego badania piersi. Mieszkańcy i kuracjusze bardzo żywo i z sympatią reagowali na hasła na koszulkach oraz ulotkach: „ Masz Marzenia ?, Działaj”, „ Twoje zdrowie jest najważniejsze”, Zasługujesz na miłość i szacunek”, „ Odkryj swoje mocne strony ”, „ Bądź pewna swojej wartości ”.
Drużyna z Łomży w składzie : Halina Potocka, Regina Kalska, Grażyna Kleczkowska zajęły IV miejsce.

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:18

ŚWIADOMOŚĆ, KTÓRA MOŻE RATOWAĆ



Z CHOROBĄ NOWOTWOROWĄ ZETKNĄŁ SIĘ PRAK¬TYCZNIE KAŻDY Z NAS.

Jak wynika z raportu Krajowego Rejestru Nowotworów, najczęściej umieramy z powodu chorób układu krążenia, na drugim miejscu jest właśnie rak (136 zgonów na 100 tys. ludności). Szacuje się, że w Polsce w 2009 u okołol56 tys. osób rozpoznano chorobę nowotwo¬rową
i ponad 320 tys. żyło z taką diagnozą.

Jak pokazują statystyki więcej kobiet niż mężczyzn choruje na no¬wotwory, zwłaszcza 
w przedziale wiekowym 20-45.

PŁEĆ I WIEK

Kobiety najczęściej zapadają na raka piersi (22,8% wszystkich za¬chorowań na nowotwory), na drugim miejscu są nowotwory płuc (8,5%). Rak piersi przestał być od jakiegoś czasu traktowany jak choroba śmiertelna. Zyskał status choroby przewlekłej, co wynika głównie z prowadzanych na szeroką skalę kampanii edukacyjnych i terapii. Kobiety wiedzą, że powinny się samokontrolować. A lekarz ginekolog, wręcz lekarz pierwszego kontaktu czy pielęgniarka środowiskowa powinni umieć przeprowadzić proste badanie doty¬kowe (palpacyjne).
To najszybciej pozwala wykryć jakiekolwiek zmiany (niekoniecznie nowotworowe), co wymusi na kobiecie wizytę u lekarza i przepro¬wadzenie badań kontrolnych. Kobiety częściej umierają z powodu nowotworu płuc (14,5%), niż raka piersi (12,8%). Mężczyźni najczęściej zapadają na nowotwory płuc (21,4%) i pro¬staty (13,3%). Hierarchia umieralności przedstawia się analogicznie - najczęściej przyczyną zgonów są nowotwory płuc (31,2%) i pro¬staty (7,7%).
Coraz więcej osób korzysta z darmowych badań przesiewowych, kierowanych do grup najbardziej narażonych na zachorowanie. Są to mammograf! a, cytologia, kolonoskopia. Najwięcej mężczyzn choruje między 55. a 79. rokiem życia. Kobiety - między 50. a 79. Niestety osoby młodsze, zaniepokojone swoim stanem, muszą cze¬kać w długich kolejkach lub po szybkie wyniki - udać się do pry¬watnego specjalisty, co wiąże się ze sporymi kosztami.

NIEWIEDZA NIE JEST BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM
Tak naprawdę, to każdy z nas czuje, czy coś mu dolega, czy nie. Najgorszy jest zwyczajny strach przed chorobą. To właśnie on po¬woduje, że przed sobą i najbliższymi udajemy zdrowych. Brak dia¬gnozy - owszem, da nam poczucie, iż wszystko jest OK. Ale choroba nie zniknie sama z siebie, tylko dlatego, że nie chcemy dopuścić jej istnienia do świadomości. Przyzwyczajeni jesteśmy, że np. na raka piersi najczęściej zapadają kobiety w wieku około menopauzalnym. Dlatego z powodu tego nowotworu umiera więcej młodych kobiet, bo wykrycie choroby następuje za późno.
Najważniejsza przy wszystkich nowotworach jest ich wczesna wy¬krywalność. A to możliwe jest wyłącznie wtedy, kiedy przestaniemy się bać, udawać i zaczniemy regularnie się badać. Nie pozwolimy uspokajać się lekarzom pierwszego kontaktu, którzy nie mają czasu na nasze „urojenia", skoro jesteśmy w wieku niestatystycznym. by chorować na coś poważniejszego.



Elżbieta Kozik
Prezes  Stowarzyszenia Amazonki 
Warszawa Centrum

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:17

KALENDARIUM


WRZESIEŃ

3 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna

PAŹDZIERNIK

1 - godz. 17.00   - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia 
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna

27 - godz. 9.00 - 13.00  -  DZIEŃ OTWARTY w ON¬KOLOGII

LI STO PAD

5 - godz. 17.00  - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna

GRUDZIEŃ

3  -  spotkanie wigilijne członkiń i przyjaciół Stowarzysze¬nia
- Centrum Katolickie im. lana Pawła II ; Łomża, ul. Zawadzka 55:

    godz. 17.00 - Msza Sw. w intencji członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
-    kaplica Matki Bo¬skiej Częstochowskiej
    godz. 17.45 - spotkanie wigilijne w Auli Jana Pawła II

26  -  Boże Narodzenie

31   -  Sylwester

Helena Putkowska
pt, 12 października 2012 13:15

Biuletyn NR 72

Helena Putkowska
cz, 07 czerwca 2012 19:59

CZERWCOWE DNI WALKI Z RAKIEM



Akcja rozpoczęta przez łomżyńskie Amazonki 14 lat temu. I najważniejsze — nie tylko rozpoczęta, ale i systematycznie kontynuowana. Mimo upływu lat nie zmieniły się jej cele. Można je określić krótko: profilaktyka, profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka. Tylko, że to takie słowo używane często i w różnych okazjach, a tak naprawdę: o co w tym chodzi?

W naszym kraju mówi się o walce z rakiem w środkach masowego przekazu najczęściej przy specjalnej okazji np. zachoruje jakaś znana osoba, aktor, muzyk, zdobywczyni medali itp. Wtedy przez czas dłuższy lub krótszy trwa akcja; w telewizji, w radiu padają różne słowa... Minie kilka miesięcy, pół roku, rok i sprawa znika z pierwszych stron. Przecież ciągle dzieje się coś nowego, interesującego. Zachoruje ktoś bardzo znany - o tak, to jest sprawa!
Ale to, że codziennie tysiące kobiet w Polsce usłyszą od lekarza: - Jest pani poważnie chora. To rak — to już nie jest tak ciekawe. Zabrakło ważnego leku i kobiety chore na raka nie otrzymają chemioterapii - wtedy padają apele w telewizji, wtedy wszyscy są przejęci, rozmawiają o tym. Na¬wet nie wszyscy rozumieją, czym jest chemioterapia i dlaczego jest taka ważna; dlaczego ustalony przez lekarza ciąg podawania kroplówek z lekiem nie może zostać przerwany. Przecież sama operacja np. amputacja piersi to dopiero początek leczenia. Sama operacja nie zagwarantuje tego, że nie za¬choruję w przyszłości. Taką szansę daje właśnie chemioterapia.
A co do tego wszystkiego ma profilaktyka? Profilaktyka to przede wszystkim stała troska o własne zdrowie i systematyczne wykonywanie badań. Ciągle powtarzamy wszystkim, że największe szanse w walce z każdą chorobą, a zwłaszcza z rakiem mamy wtedy, gdy zostanie ona szybko wykryta. Jest to szczególnie ważne w przypadku nowotworów, ponieważ tu kwestia kilku miesięcy może być sprawą życia i śmierci.
A tymczasem w Polsce nie ma zorganizowanej profilaktyki nowotworowej. Kobieta, która ukończyła 40 łat powinna wyko¬nać mammografię. Tymczasem skierowanie na to badanie może wystawić tylko onkolog. Sami wiemy, jak trudno dostać się do specjalisty: zapisy wiele miesięcy wcześniej, albo czekanie w kolejce od godz. 5 -6 rano ( może się uda dostać ).
Co ma robić kobieta, która - tak jak ja kiedyś - wieczorem przypadkowo „coś" sobie wyczuła? Kiedy uda jej się skorzystać z pomocy specjalisty? A przecież wszyscy podkreślają, że czas jest tu najważniejszy.
Amazonki w naszym kraju od dawna walczą, aby badanie mammograficzne w pewnym wieku stało się częścią badań wykonywanych podczas badań okresowych w zakładzie pracy. Na razie niewiele z tego wychodzi. Co przeszkadza? Sprawy organizacyjne? A może to, co zawsze - pieniądze?
Ale kwestia niełatwego do¬stępu do badań to jedna strona medalu. Druga to ta, że Polki nie chcą się badać.
Kiedy jestem na spotkaniach z młodymi ludźmi często mówię: Zapytajcie mamę, babcię, ciocię, kiedy robiła sobie USG  piersi? A mammografię? A pytanie często powinno brzmieć: Czy w ogóle wykonywała jakieś badanie profilaktyczne? Bo ja nawet usłyszałam opinię, że po co? Lepiej nie wiedzieć. Pytam dlaczego lepiej? Czy masz się dowiedzieć za późno?
Czasem, gdy wspominam swoją historię zastanawiam się: I co by było, gdybym wtedy po-wiedziała sobie: A, to nic takiego, jeszcze zdążę, pójdę za miesiąc, za pół roku, e tam , lepiej nie wiedzieć, co to jest.
Dla wszystkich kobiet powtarzam: BADAJCIE SIĘ!  To jest naprawdę najważniejsze!
(  co może być ważniejsze od własnego zdrowia? ). To uratuje Wam życie! Nawet jeśli w trakcie badań okaże się, że jesteś chora — odpowiedni czas da Ci jak największą szansę na przyszłość.
Akcja Czerwcowe Dni Walki z Rakiem ma właśnie wszystkim przypominać, że musimy mówić głośno o chorobach nowotworowych. Dlatego od 14 lat mówimy: najważniejszym sposobem walki z rakiem jest profilaktyka. Czy wygrasz z nowotworem, to zależy przede wszystkim od Ciebie.
Troszczcie się o siebie!
I w każdych okolicznościach możecie liczyć na naszą pomoc i wsparcie.
Trzymajmy się razem!

Barbara Porwoł

Helena Putkowska
cz, 07 czerwca 2012 19:54
Data ostatniej edycji: 2012-06-07 19:58:23

NASZA HISTORIA



Czerwcowe Dni Walki z Rakiem

Symbolem tej akcji był żonkil. Uważano, że ten kwiat jest znakiem nadziei, ponieważ sadzi się go jesienią, przez zimę roślina jakby obumiera, a wiosną zakwita, budzi się do nowe¬go życia. Stąd ten kwiat symbolizuje triumf miłości i życia nad śmiercią. Już w latach 90-tych żonkil uważany był przez wszystkie Amazonki za symbol nadziei w walce z chorobą nowotwo¬rową. Jako symbol nadziei Żonkil na¬dal pomaga promować walkę z rakiem piersi.


5 czerwca 1998

Pierwsze Czerwcowe Dni Walki z Rakiem pamiętam całkiem dobrze. Byłam wtedy 14 miesięcy po operacji, a 13 miesięcy po wstąpieniu do Stowa¬rzyszenia. Całą akcję wymyśliły Ania Dąbrowska i Ewa Iwanowska. Opie¬rały się na akcjach organizowanych przez Amazonki w Warszawie i innych miastach. Ewa skupiła się na organi¬zacji wykładów, spotkań z lekarzami, uczestniczyłyśmy też we mszy świętej, którą odprawił biskup Stanisław Stefa¬nek.
Ania dołożyła do tego występ. Miał być taki, przy którym wszyscy będą się dobrze bawić io dużo śmiać. Tak przecież potrzeba nam było wtedy śmiechu.
To Ania znalazła gdzieś nazwę „Babski Kabaret" - i doszła do wnio¬sku, że to będą występować kobiety dla kobiet - i będzie to miły akcent. W kabarecie wystąpiły: Barbara Wrze¬sińska, Agnieszka Fatyga i Krystyna Sienkiewicz. Była to naprawdę świetna zabawa. Poza tym było to pierwsze wy-stąpienie łomżyńskich Amazonek na scenie. Były nasze władze i służba zdro¬wia. Przez całe popołudnie wiele pań kwestowało na ulicach naszego miasta
[ były wśród nich żony przedstawicieli naszych władz, polityków, były dzien¬nikarki i nie tylko]. A na scenie piękna dekoracja kwiatowa, która stała się już symbolem naszej imprezy. Wykonał ją pan Edward Przybylak.

9 czerwca 1999
Tego roku było nasze członki¬nie miały sporo spotkań z lekarzami [m.in. Ewa Iwanowska, Elżbieta Pila¬wa, Tadeusz Oleszczuk], i to nie tylko w Łomży. Była też msza święta. A na scenie wystąpił Kabaret „Retro" [ Bo¬żena Dykiel, Marian Opania, Jacek Borkowski],
5 czerwca 2000
Podczas tej uroczystości rozstrzy¬gnięty został ogłoszone kilka miesięcy wcześniej konkures literacki „Pokonać los". Wiele kobiet, które dotknęła cho¬roba nowotworowa napisało o swoich przeżyciach, a owocem konkursu była książka o tym samym tytule. Pierwszą nagrodę otrzymała córka Ani Dąbrow-skiej - Anetka. Była to przejmująca relacja dziecka, które od najmłodszych lat żyło w cieniu choroby swej matki. Wiele osób na widowni nie kryło łez wzruszenia.
Dla równowagi i rozweselenia wszystkich wystąpił Babski Kabaret II: Emilia Krakowska, Ewa Kuklińska i Barbara Wrzesińska.
Ja pamiętam wspaniały taniec Ewy Kuklińskiej [zakończony na kolanach Gabora Lorinczego] oraz występ Emi¬lii Krakowskiej jako właścicielki domu publicznego w niesamowitym stroju [ ach, ta peruka, ta spódniczka mini i oczywiście szpilki].

5 - 6 czerwca 2001

Tego roku 5 czerwca uczestni¬czyłyśmy we mszy świętej. 6 czerwca odbył się nasz koncert, który stał się już powoli tradycją. Przed koncertem oglądałyśmy wystawę prac malarskich
naszej koleżanki Halinki Drożyner. A na scenie - coś niesamowitego! Po¬kaz mody: „Dla Amazonek i nie tyl¬ko" w naszym wykonaniu. Stroje były specjalnie uszyte przez zaprzyjaźniony zakład krawiecki, to samo jeśli chodzi
0    fryzury i makijaż.
Ja pamiętam nasze „treningi". Ten występ ćwiczyłyśmy prawie 2 miesiące pod kierunkiem pani z MDK ul. Woj. Polskiego, wierzcie mi, nie było łatwo. Trzy układy z muzyką, w każdym bra¬ło udział po kilka koleżanek. Trzeba było zapamiętać, kiedy się wychodzi, jakie kroki. Niby to wszystko trwało może z 15 minut, ale dla nas występ był wielkim przeżyciem. Pamiętam, że w czasie króciutkiej przerwy musia¬łam zmienić sukienkę „za kulisami". Wszystko wyszło bardzo dobrze.
A potem wystąpił „Kabaret 60- tka": Marian Opania, Andrzej Zaorski
1    Marcin Wolski czyli klasyka polskie¬go kabaretu. Pan Opania przedstawił skecz, w którym wspaniale odegrał „wstawionego" pana wracającego do domu. Po występie poprosiłyśmy arty¬stów o wspólne zdjęcie. - Z pięknymi paniami - zawsze - odpowiedział pan Opania.

5 czerwca 2002

Jak co roku odbyły się wykłady le¬karzy, wystawa obrazów i loteria fan¬towa. Na scenie wystąpiła wspaniała łomżynianka Hanka Bielicka - wielka przyjaciółka Amazonek [a osobiście - Ani Dąbrowskiej], Wspaniały pokaz tańca w przepięknych kostiumach dała Rewia Dziecięca „Sylaba" z Wyszkowa.

4 czerwca 2003

Tego roku wszystkim gościom przybyłym na koncert zaserwowały¬śmy wspaniały poczęstunek. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych firm mo¬głyśmy poczęstować wszystkich szam¬panem i truskawkami. Pamiętam, że jakieś dwie godziny przed koncertem przywieziono truskawki i okazało się, że są tak świeże, że po prostu „z pola", w kobiałkach. A więc pierścionki z palców i dalej do mycia ( a wszystko to w łazience w budynku przy ul. No¬wej 2 - nie było już czasu na przejazd do naszego biura).  Za to smak owoców był niezrównany. Zostały zjedzone „do czysta'.
A do tego wystawa „Anioły" pani Iwajly Świtajewskiej i kwartet ze Szko¬ły Muzycznej w Łomży.
Na scenie wystąpiły aż dwa kabare¬ty: „Ani Mru Mru" i „Kabaret Moral¬nego Niepokoju". Ten pierwszy dopie¬ro rozpoczynał swoją karierę, a drugi był już znaną gwiazdą. Kabaret „Ani Mru Mru" przyjechał trochę niespo¬dziewanie, ale dzięki temu widzowie mieli podwójną atrakcję.
Ten rok był dla nas szczególny, po¬nieważ w październiku obchodziłyśmy 10-lecie istnienia Stowarzyszenia.

8 czerwca 2004

Przed koncertem goście mogli obej¬rzeć wystawę prac plastycznych Graży¬ny Piankowskiej. Na scenie wystąpiła Rewia „Sylaba" oraz kabaret Łowcy. B.

5 - 8 czerwca 2005
5 czerwca odbył się piknik integra¬cyjny „Powitanie lata". Wzięły w nim udział członkinie Stowarzyszenia, ich rodziny, inne osoby chore na nowo¬twory [nawet dzieci], osoby pracujące w służbie zdrowia. Były różne konkur¬sy z nagrodami i dobra zabawa.

8 czerwca uroczyście otwierano Salonik Hanki Bielickiej [ czego doko¬nała sama artystka]. Wieczorem w sali przy ul. Nowej widzowie mogli obej¬rzeć wystawę prac uczniów Liceum Plastycznego, a na scenie wystąpiła sama Hanaka Bielicka, a po niej Kaba¬ret „Koń Polski".

7 czerwca 2006

Tego roku podczas koncertu odby¬ło się uroczyste przekazanie środków, które Amazonki zbierały na zakup no¬wego mammografu dla Szpitala Woje¬wódzkiego w Łomży. Dzięki ofiarności przyjaciół i sponsorów Stowarzyszenia udało się zebrać niebagatelną sumę 200 tys. zł. Dzięki tej wpłacie udało się zachęcić Sejmik Województwa do do¬finansowania zakupu i jesienią nowy sprzęt znalazł się w Dziale Radiologii naszego szpitala.
Ze sceny tego roku popłynęła mu¬zyka cygańska, ponieważ wystąpił ze¬spół Don Wasyl i Gwiazdy Cygańskie. Zapamiętałam ten koncert bardzo wy¬raźnie również dlatego, że był to ostat¬ni koncert, w którym wzięła udział Ania. Zmarła 12 sierpnia tego roku.
5 czerwca 2007
Na naszym koncercie finałowym kapela kurpiowska „Maki' przedsta¬wiła piosenkę o łomżyńskich Amazon¬kach. Potem wystąpił kabaret „Rak". Przed koncertem można było obejrzeć wystawę Halinki Drożyner - naszej członkini, a także spróbować szampa¬na i pysznych ciasteczek.

4 czerwca 2008

Przed koncertem prace fotogra¬ficzne przedstawiali uczniowie Liceum Plastycznego. Była to wspaniała wysta¬wa pod tytułem „Siadami Mistrzów". Potem wystąpił grecki zespół „Zorba".
W październiku tego roku święto¬wałyśmy swoje 15-lecie.

6 czerwca 2009

Tego roku przed koncertem oprócz wystaw plastycznych zorganizowały¬śmy pokazy rękodzieła, m.in. w wyko¬naniu naszej koleżanki Krysi Jastrząb. Można było tez skorzystać z zabiegów kosmetycznych, które prezentowała Grażyna Misiuta. Na scenie wystąpiła grupa tańca nowoczesnego z MDK ul. Woj. Polskiego oraz kabaret OT - TO.
Tego roku w ramach obchodów Czerwcowych Dni pojechałyśmy na pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Boskiej w Hodyszewie.

8 czerwca 2010

Prezentowano wystawy kosme¬tyczne „Dla Amazonek i nie tylko". Na scenie wystąpiła Rewia Dziecięca „Sy¬laba" z Wyszkowa. Podczas koncertu została ogłoszona II edycja konkursu literackiego „Pokonać los".

13 czerwca 2011

Podczas wystawy przed koncertem swoje prace zaprezentowały Teresa Ma- tuszalańska a wyroby szkła artystycz¬nego Krysia Jastrząb. Na scenie pokaz doskonałego humoru w wykonaniu "Kabaretu pod Wyrwigroszem". Roz¬strzygnięto również konkurs literacki "Pokonać los". I nagrodę zdobyła Ama-zonka Maria z Giżycka. Po koncercie zgodnie z naszą tradycją zaprosiłyśmy artystów do wspólnego zdjęcia.

Helena Putkowska
cz, 07 czerwca 2012 19:52

NIECH LEKARZ SIĘ O NAS ZATROSZCZY



Anna Mazurkiewicz rozmawia z Bożeną Winch, psychoterapeutką, psychologiem, swoją BreastFriendką w międzynarodowej kampanii na rzecz wsparcia w chorobie nowotworowej.

Każda prawie rozmowa pacjentów chorych na raka w pewnym momencie dotyczy relacji lekarz
- pacjent. Opowiadamy sobie mrożące krew w żyłach historie o krzyczących lekarkach, leka¬rzach, którzy nie poprosili nas o to, żebyśmy usiedli, anegdoty o lekarzu, który niefrasobliwie zapytał starszego pana z rakiem prostaty: „czy woli pan naświetlanie wewnętrzne czy zewnętrz¬ne",
w ogóle nie wyjaśniając mu, o co chodzi. Czy twoi pacjenci często poruszają temat kontaktu lekarz - pacjent jako ważny do omówienia z psychoterapeutą? Czy to gabinet psychoterapeuty jest konfesjonałem albo książką zażaleń na lekarzy?

- Wątek ten pojawia się w dwóch aspektach. Po pierwsze - pacjen¬ci i ich rodziny nie rozumieją tego, co lekarz powiedział i oczekują ode mnie, że ja im to wszystko dokładnie wyjaśnię. Występuję zatem w roli tłumacza. Przynoszą też wyniki badań. Przychodzą gnani stra¬chem, że w tych wynikach jest coś ukrytego, do czego trzeba dotrzeć.

Na szczęście w wynikach badań nie pojawiają się już terminy ła¬cińskie.

-  Czasem się zdarzają jeszcze na kartach informacyjnych w szpitalu, ale pacjenci już wiedzą, co to znaczy „cancer" czy „carcinoma". Py¬tania z reguły formułowane są według wzoru: czy to znaczy, że jest bardzo źle? Na przykład, co to są te plusy w badaniu herceptyny... Lekarz sam z siebie nie powiedział, pacjentka nie zapytała: z przerażenia, z lęku, z zagubienia. Gdy przychodzi do mnie, już trochę ochłonęła, na tyle, by pytać. I jeszcze ten drugi aspekt - lekarz nawet rozmawiał z pacjentką, ale ona wstydziła się zapytać o szczegóły, żeby nie ujawnić swojej niewiedzy, na zasadzie: bo źle wypadnę pytając, bo on pomyśli, że jestem nierozgarnięta i nieoczytana.

Przede wszystkim nie mając nigdy przedtem do czynienia z cho¬robą nowotworową nie wiemy o co pytać!

-  Oczywiście. Ale od strony lekarza to wygląda inaczej. Mówi: są ko¬mórki nowotworowe, będziemy musieli operować. I tyle. Krótko, jak najmniej. Nasi lekarze boją się powiedzieć „za dużo". Nie ma też takie¬go zwyczaju komunikacyjnego, żeby zapytać pacjentkę: czy wszystko jest zrozumiałe?
Nie ma też zwyczaju kulturowego, który nazwałabym: „lekarz się o nas zatroszczy". Zresztą nie tylko w onkologii. Lekarz jest od prze¬kazania informacji. Nie ma tu miejsce na dialog związany z emocjami.

Ależ lekarz nie chce wchodzić w nasze emocje, bo uważa, że w większej masie tego nie udźwignie. Ja go zresztą doskonale ro¬zumiem: nie da się umierać z każdym guzem.

- Bo do rozmów o emocjach lekarze są kompletnie nieprzygotowani. Na studiach mają niewiele zajęć z komunikacji lekarza z pacjentem, nie ma zajęć z psychoonkologii, a powinny być, choćby po to, by leka¬rze poznali obszar, w którym się będą poruszać. Prosty przykład. Le¬karz przekazuje pacjentce wyniki badania histopatologicznego, które
wykazało obecność komórek nowotworowych. W tym momencie ona wybucha gniewem: że to na pewno pomyłka, znowu pomyliliście wy¬niki, co mi pan tu opowiada! Lekarz nie rozumiejąc, że to jest „złość obronna" reaguje tak, jakby ten wybuch był przeciwko niemu osobi¬ście, albo czuje, że musi wziąć w obronę instytucję, w której pracuje i też krzyczy.
Tymczasem mając pewną wiedzę o różnych reakcjach na wiadomość o chorobie nowotworowej, można opanować sytuację i powiedzieć: rozumiem, że jest pani zdenerwowana, proszę jednak, żeby pani na mnie nie krzyczała, nie wiem, z czego pani wnioskuje, że w naszej przychodni jest bałagan i tak dalej. To by mogła lekarzowi dać wiedza z psychoonkologii.
Albo inny wariant. Pacjentka po usłyszeniu diagnozy mówi: no to już koniec! Lekarz na tę potencjalność łez i rozpaczy na wszelki wypadek ucina, uruchamiając swój poziom obronności: niech mi tu pani nie opowiada bzdur!

Po takim zdaniu już o nic nie da się zapytać.


-  Jest jeszcze inny wymiar tego kontaktu, znany zresztą wszystkim pacjentom onkologicznym. To liczba pacjentów, których lekarz przyj¬muje codziennie. Jeżeli trzeba trzydzieści razy dziennie przejść przez taką rozmowę, trudno sobie wyobrazić, żeby za każdym razem zdobyć się na empatię. Dlatego warto sobie uświadomić, że tego rodzaju roz¬mowy są trudne także dla lekarzy. W Polsce na przykład nie ma osób wytrenowanych do rozmów z pacjentami pierwszorazowymi, tak jak w innych krajach Europy, kiedy zgodnie z procedurami przy takiej rozmowie jest obecny psycholog. Ja nie bronię lekarzy, ale rozumiem, dlaczego komunikacja lekarz - pacjent przebiega tak a nie inaczej.

Zawsze mówię lekarzom, że w czasie tej pierwszej rozmowy pa¬cjent nie słyszy nic: w głowie mu się tłucze jedno słowo: rak, rak, rak!

-  Pacjentowi w czasie tej pierwszej rozmowy powinna towarzyszyć bliska osoba. Kiedy zwiedzałam szpital onkologiczny w Londynie mówiono nam, że nawet powinien tę rozmowę nagrywać na dykta¬fon, żeby potem móc ją na spokojnie odsłuchać w domu. U nas taka propozycja wzbudzałaby kontrowersje, ponieważ od razu mamy sko¬jarzenia z podsłuchami, aferami i tajnymi służbami. To są te różnice kulturowe.

W jaki sposób bierzesz udział w analizie rozmowy lekarza z pa¬cjentem, w której przecież nie uczestniczyłaś? Pacjenci ją rela¬cjonują i czego od ciebie oczekują, poza wyjaśnieniem trudnych terminów?

-  Ta nasza rozmowa to nie jest skarga na lekarza Kowalskiego, że jest taki i owaki, ale próba ogarnięcia rzeczywistości. Spróbujmy się za¬stanowić nad tym co lekarz powiedział, proponuję. Analizujemy tę rozmowę, bo pacjentka nie ma po niej zazwyczaj poczucia, że wie, co będzie dalej. Pada na przykład pytanie, czy jest sens, żebym się opero¬wała. Który lekarz ma czas tak rozmawiać! A za tym pytaniem kryje się często idea: czy zamiast proponowanej operacji albo chemioterapii, nie lepiej, żebym poszła do energoterapeuty albo innego znachora.

Radzisz, odradzasz?

-  Psychoterapeuta nie jest od dawania rad: zrób tak i tak. Ale gdy słyszę, że gdzieś tam w Białostockiem jest szeptucha, która leczy nowotwory, to mówię: zrobi pani jak zechce, ale jestem przeciwna, by jej działania miały zastąpić chemioterapię, pytam, skąd w ogóle taki pomysł... I to dochodzimy do następnego ważnego punktu naszej rozmowie o relacji lekarza z pacjentem.
W dużych centrach onkologicznych człowiek jest nikim, przedmio¬tem a nie podmiotem, nie szanuje się jego uczuć. A na tym polega czar „cudotwórcy", że ma czas, wszystko wytłumaczy, nawet jeśli mówi bzdury. W szpitalu onkologicznym pacjent ma wokół siebie samych chorych, cudotwórca formułuje przekaz eksponując tych, którym jego „terapia" pomogła. Po nagłośnionej przez media śmierci profesora Religi miałam bardzo dużo takich argumentacji: nawet jemu medycy¬na konwencjonalna nie pomogła, to po co mam się leczyć. Tu mamy konkret: szwagra znajomej koleżanki babcia była chora, a proszę, wyzdrowiała. Taka wiara jest poza racjonalnością, zwracam ci uwagę, że myślą tak nie tylko ludzie niewykształceni. Każdy szuka czegoś, co pomoże „na pewno", lekarz nam tej gwarancji nie da.

Czy lekarze chcą się uczyć komunikacji z pacjentem?


- Coraz więcej konferencji dla lekarzy ma w programie warsztaty z komunikacji lekarz - pacjent. Ich celem jest zdobycie umiejętno¬ści rozmawiania z pacjentem i jego rodziną w różnych kluczowych momentach leczenia. Bo to nie chodzi tylko o tę pierwszą rozmowę, w której pada diagnoza, ale o emisję i remisję choroby, a potem o tę rozmowę, gdy trzeba powiedzieć pacjentowi o „zakończeniu leczenia przyczynowego".

Dla innie takim momentem była informacja, że mam wznowę w bliźnie. Nie byłam na to przygotowana, bo nikt mi w ogóle przedtem nie powiedział, że może zaistnieć taki fakt. O tym, że znowu znaleziono u mnie komórki nowotworowe poinformował mnie lekko lekarz, który uznał, że nie jest moim lekarzem pro-wadzącym. On „tylko" wyciął zmianę, on miał mi przekazać tę wiadomość, a wszystko mi wyjaśni mój lekarz prowadzący, który jest właśnie na urlopie.

- Lekarz często nie zdaje sobie sprawy z tego,że każdy kontakt z pa¬cjentem ma niepowtarzalną wartość. To, o czym mówisz, to swego rodzaju mit lekarza prowadzącego. On załatwi resztę. A ty zostałaś na środku parkingu z wynikiem w torebce i wiadomością, że twój lekarz będzie za dwa tygodnie.

W jaki sposób prowadzi się szkolenia z lekarzami?

-  Oglądamy na przykład filmy szkoleniowe i potem omawiamy po¬kazane sytuacje, ćwiczymy scenki. Funkcjonują także podyplomowe studia z psychoonkologii, na które zapisują się lekarze, ale nie tylko, także pielęgniarki i rehabilitanci. Dobrym rozwiązaniem byłoby włą¬czenie zajęć z psychoonkologii do specjalizacji onkologicznej.

A co ma robić pacjent, przed którym stoi wybór, czyli tak po¬wszechne obecnie włączanie pacjenta w proces leczenia?


-  I słusznie, to jest bardzo dobry kierunek, ale nie można żądać od pacjenta podjęcia decyzji, jeśli nie przekaże mu się podstawowych in¬formacji. Mam często pacjentki, które obawiają się operacji oszczę¬dzającej, ponieważ boją się, że to zmniejsza ich szanse. Jeżeli komu¬nikacja lekarz - pacjent jest prawidłowa, można rozwiać wątpliwości. Tu widzę też rolę stowarzyszeń pacjenckich, które dbają o edukację pacjentek. Uczą, jakie pytania zadawać lekarzowi, jak czytać wyniki, jakich badań dopilnować.
Nie mam intencji obrażania lekarzy, więc dla mnie jest istotną różni¬cą, czy uczymy pacjenta, że lekarz to twój wróg i musisz go złapać za rękę, bo coś zrobił źle, czy może raczej nauczmy dialogu obie strony. Tu chodzi o równoważność pozycji.


Rozmawiała
Anna Mazurkiewicz

Helena Putkowska
cz, 07 czerwca 2012 19:48

KALENDARIUM



CZERWIEC

4 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna


5    -  Czerwcowe  Dni  Walki  z  Rakiem - koncert finałowy,
sala widowiskowa Filharmonii Kameralnej im. W. Lutosławskiego
w Łomży, ul. Nowa 2:
•    godz. 17.00 — otwarcie wystawy w foyer
•    godz. 18.45 - powitanie gości
•    godz. 19.00 - występ kabaretu Hrabi

LIPIEC  I  SIERPIEŃ

Przerwa wakacyjna

WRZESIEŃ

3    - godz. 17.00  -  spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna

Helena Putkowska
cz, 07 czerwca 2012 19:46
Data ostatniej edycji: 2012-06-07 19:48:32

Biuletyn Nr 71

Wiosna w tym roku nadeszła powoli i z kłopotami. Wszystkim już się dłużyło zimno, pochmurne niebo, opady. No i wreszcie jest... Jak co roku dała nam wszystkim więcej światła, słońca, radości. Zaczynamy myśleć o przyszłości, planować różne rzeczy, organizować...

Chociaż następna wiosna to następny rok, który przybył nam w kalendarzu (i w metryce),
to niezależnie od wieku czujemy ten napływ sił, energii i chęci do pracy.
W tym miłym okresie szczególnej siły i nieustającej nadziei życzę wszystkim chorym — zwłaszcza tym, których dotknęła choroba nowotworowa.
Najtrudniej jest tym, którzy dopiero dowiedzieli się o swojej chorobie. Trudno jest kobietom, które wykonując rutynowe badania dowiedziały się, że w ich organizmie rozwija się rak. Mają przecież rodziny, dzieci... Czasem słyszę od różnych pań: - I po co robiłam to badanie? Wolałabym nico tym nie wiedzieć! Zawsze wtedy odpowiadam:
- Oczywiście - najlepiej byłoby wcale nie chorować. Ale zastanów się:
Lepiej przyjść do lekarza za wcześnie niż za późno?
Dowiedziałaś się teraz, że masz GO, musisz zrobić dodatkowe badania, przejść operację, chemio -, radioterapię. Ale dzięki temu, że zdecydowałaś się na badanie profilaktyczne, nowotwór został wykryty wcześnie (lub: w samą porę). Trzeba będzie przejść leczenie, nie będzie ani lekko, ani łatwo. Ale dasz radę. Masz wszelkie szanse do tego, aby pokonać chorobę i - po prostu - żyć.
W środkach masowego o nowotworach mówi bardzo rzadko. Może przy okazji choroby jakiejś gwiazdy ekranu lub sportu. A tu każdego dnia przybywa tysiące osób chorych na raka. Dopiero wizyta w dużym ośrodku onkologicznym pokazuje nam skalę problemu: W Centrum Onkologii w Warszawie przyjmuje się codziennie od 300 do 700 pacjentów. A jest przecież wiele innych ośrodków. Już od dawna mamy XXI wiek - a ta choroba jest nadal tak groźna i tak trudno z nią walczyć. A jednak jest uleczalna — pod jednym warunkiem! Musi być wykryta w jak najwcześniejszym stadium.
Więc, gdy nadchodzi wiosna - czas radości i nadziei: Nie zapomnij o swoich badaniach ! Daj sobie szansę!
W s z y s t k i m,  których dotknęła choroba nowotworowa mogę powiedzieć jedno: Nie jesteś sama sam. Nie od dziś wiadomo, że chorego najlepiej zrozumie inny chory. Kobietę po leczeniu raka piersi kobieta, która też to przeżyła. A to, że komuś udało się z tą chorobą prze¬żyć rok, pięć lat, dziesięć lub nawet więcej - to może dawać największą nadzieję. Więc nawet jeśli zachorowałaś - my, wszystkie Amazonki — trzymamy za Ciebie kciuki. Dasz radę! Wygrasz! Przetrzymasz leczenie i wrócisz do swego życia.
Nie będzie to życie takie samo, jak przed chorobą - ale będzie ono nadal pełne piękna i miłości. Może tylko zaczniesz bardziej o siebie dbać, może znajdziesz czas, aby spotkać się z nami.
W tym pięknym okresie nadchodzącej wiosny, a zwłaszcza zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy myślimy o wszystkich: i zdrowych,! i chorych. Wszystkim życzymy jak najwięcej szczęścia, spokoju i nadziei.

BĄDŹCIE Z NAMI


Barbara Porwoł

Helena Putkowska
cz, 12 kwietnia 2012 09:06
Data ostatniej edycji: 2012-04-12 09:21:37

PROFILAKTYKA RAKA PIERSI

OBJAWY, KTÓRE POWINNY SKŁONIĆ KOBIETĘ DO WYKONANIA BADAŃ SPECJALISTYCZNYCH:
• wyczuwalne zgrubienie w piersi,
• zmiany w skórze piersi, jak np.: zaczerwienienie, wgłębienie, miejscowa zmiana struktury („skórka pomarańczy"),
• zmiana wielkości lub kształtu piersi,
• ból piersi,

CZYNNIKI  DZIAŁAJĄCE  OCHRONNIE:
•     hormonalne:
» późna pierwsza miesiączka, » wczesna menopauza,
•    styl życia:
» wczesny pierwszy poród,
» karmienie piersią,
» dieta bogata w warzywa i owoce, z małą ilością tłuszczu zwierzęcego
» aktywność fizyczna.
Ochronny wpływ powyższych czynników zmniejsza ryzyko zachorowania, ale nie gwarantuje zachowania zdrowia.

CZYNNIKI   RYZYKA  ZACHOROWANIA:
•    wiek powyżej 40 roku życia,
•    dziedziczenie (występowanie raka piersi lub jajnika u spokrewnionych członków rodziny),
•    uwarunkowania hormonalne:
» wysoki poziom estrogenów
» wczesna pierwsza miesiączka (poniżej 12 r.ż.)
» późna menopauza (powyżej 54 r. ż.)
» wieloletnia hormonalna terapia zastępcza ( stosowanie HTZ przez 7-15 lat),
•    styl życia:
» nie rodzenie lub późne urodzenie pierwszego dziecka (po 30 r.ż.)
» nie karmienie piersią
» dieta bogata w tłuszcze nasycone (zwierzęce)
» nadwaga po menopauzie
» brak aktywności fizycznej
•    czynniki środowiskowe (kontakt z pestycydami).
•    zmiany w obrębie brodawki (owrzodzenie, wciągnięcie, wydzielina),
•    powiększenie węzłów chłonnych pachy.

Wystąpienie i utrzymywanie się któregokolwiek z powyższych objawów nie musi świadczyć o chorobie nowotworowej, ale wymaga konsultacji specjalisty!

ZALECENIA PROFILAKTYCZNE:

1.    Samokontrola piersi stosowana regularnie jeden raz w miesiącu.
2.    Badanie kliniczne piersi przez lekarza rodzinnego, ginekologa.
3.    Pierwsze badanie mammograficzne w wieku: 35 - 40 lat, a kolejne zgodnie z zaleceniem lekarza.
4.    Kobiety w wieku od 50 do 69 roku życia, które nie chorowały na nowotwór piersi powinny regularnie uczestniczyć w profilaktycznych badaniach mammograficznych wykonywanych co dwa lata.
5.    W przypadku wystąpienia jakichkolwiek zmian w piersiach, również w przypadku pojawienia się ich przed upływem zaleconego przez lekarza terminu kolejnej mammografu — należy niezwłocznie zgłosić się do onkologa.

ZASADY  SAMOKONTROLI  PIERSI
1.    Regularnie raz w miesiącu (2-3 dni po miesiączce, a jeśli już nie miesiączkujesz w wybranym dniu miesiąca) sama badaj swoje piersi.
2.    Stań przed lustrem, obserwuj swoje piersi.
3.    Unieś ręce do góry
4.    Sprawdź, czy są symetryczne, czy ich skóra jest gładka, czy nie ma na nich rozszerzonych naczyń krwionośnych.
5.    To samo skontroluj, opierając dłonie mocno na biodrach
6.    Sprawdź czy w piersiach nie wystąpiły zgrubienia, których wcześniej nie wyczuwałaś.
7.    Opuszkami palców lekko uciskaj i wykonuj koliste ruchy.
8.    Uciśnij brodawkę piersi, aby sprawdzić czy nie wydobywa się z niej wydzielina.
9.    Nie każda zmiana piersi jest nowotwo¬rem złośliwym, ale każda wymaga diagnozy specjalisty!

JEŚLI  ZAUWAŻYSZ  ZMIANĘ  KSZTAŁTU  PIERSI,  GUZEK,  WCIĄGNIĘCIE  LUB WYCIEK Z BRODAWKI, PRZEBARWIENIE SKÓRY, ZGRUBIENIE  POD  PACHĄ  LUB  INNĄ  ZMIANĘ,  KTÓREJ  WCZEŚNIEJ  NIE  BYŁO...

ZGŁOŚ SIĘ DO LEKARZA!

Helena Putkowska
cz, 12 kwietnia 2012 09:02
Data ostatniej edycji: 2012-04-12 09:23:02

OBRZĘK LIMFATYCZNY



CO CI SIĘ STAŁO W RĘKĘ?
Wysoka jakość protez piersi oraz udoskonalana w ciągu całego życia umiejętność robienia dobrej miny do ziej gry sprawia, że właśnie to pytanie słyszą najczęściej kobiety po mastektomii. Obrzęk limfatyczny w wyniku raka sutka, który sprawia, że ręka wygląda jak nadmuchany balon, występuje średnio u 10-30% amazonek. Teoretycznie metoda leczenia obrzęku jest znana, oczywista i nieskomplikowana. W praktyce - mało kto w Polsce jest leczony prawidłowo.

POLSKI PROBLEM
Przy radykalnych operacjach nowotworu piersi usuwa się także węzły chłon¬ne spod pachy, uniemożliwiając w ten sposób działanie zaprojektowanego przez naturę systemu rozprowadzania limfy. Nie znajduje ona ujścia i zbiera się w ręce po stronie amputowanej piersi, a kończyna nabrzmiewa, powodując raz, że nieeste¬tyczny obrzęk - w skrajnych przypadkach w ręce kumuluje się kilka litrów płynu! - ale co gorsza ból, uczucie bardzo nieprzyjemnego napięcia skóry oraz zakłócenia motoryki i precyzji działania ręki.
Obrzęk może pojawić się niemal natychmiast po operacji usunięcia piersi, dopiero po kilku miesiącach, a nawet po trzydziestu latach! Jego występowanie jest faktem znanym lekarzom. Na stronach internetowych skierowanych do amazonek hasło obrzęku limfatycznego jest obecne, jednak opracowanie go pozostawia wiele do życzenia. Najczęściej przewijają się takie rady, jak: nie przemęczać ręki, unikać noszenia ciężkich rzeczy (i nie chodzi tu o sztangę, ale już o torebkę cukru), spać z ręką ułożoną na klinie, delikatnie masować, nie kaleczyć się. Owszem, przez drugi plan przemyka nieśmiało takie hasło, jak „bandażowanie", „bielizna kompresyjna", „rękaw", ale bez szczegółów. Prawidłowy schemat terapii obrzęku lim¬fatycznego prezentowany jest w artykułach specjalistycznych, przeznaczonych dla pracowników służby zdrowia, często w portalach internetowych, w których trzeba się zalogować, aby otrzymać dostęp do treści tekstów. Mało kto tam dociera, mało kto więc wie, jakie pytania zadać lekarzowi i rehabilitantowi oraz jak mógłby być leczony, gdyby w Polsce było tak, jak np. w Niemczech.
Michał Dudkiewicz, prezes Polskiej Fundacji Limfologicznej, zaczął działać, gdy sam przeszedł terapię obrzęku limfatycznego nogi w specjalistycznej klinice niemieckiej (obrzęk występuje nie tylko jako powikłanie po mastektomii, może być również wrodzony i dotyczyć różnych części ciała) i na własnej skórze do-świadczył, jak łatwo można go leczyć:
- Limfologia stosowana nie jest specjalnie spektakularną dziedziną medycyny, ale fizykalne metody terapii obrzęku są sprawdzone, proste i przewidywalne, a co najważniejsze skuteczne. Sam widziałem, jak pewnej dziewczynie z Hiszpanii zredukowano obwód nogi ze 150 cm do 50 cm! - Skuteczna terapia
Jak to zrobić? Michał Dudkiewicz opowiada, że prawidłowa terapia, znana pod nazwami Fizykalna Terapia Obrzękowa lub Kompleksowa Terapia Przeciwzastoinowa, dzieli się na dwa etapy. Pierwszy to faza intensywnej redukcji obrzęku, odbywa się w klinice i trwa od 3 tygodni do 2 miesięcy. W tym czasie pacjent ma dwa razy dziennie (codziennie - to bardzo ważne!) przeprowadzany zabieg manualnego drenażu limfatycznego, z następującym po nim bandażowaniem obrzękniętej kończyny. Drenaż limfatyczny to po prostu delikatny i przyjemny, wykonywany ręcznie masaż całego ciała, nie tylko ręki czy nogi. W przypadku masażu kończyny górnej, jego celem jest przygotowanie miejsca dla zalegającej w opuchniętej ręce limfy i ręczne przepchnięcie jej do działających węzłów chłon¬nych. Masaż ten zakłada odwrotny kierunek, niż masaż klasyczny: w klasycznym ruchy wykonuje się wzdłuż naczyń limfatycznych, w stronę najbliższych węzłów chłonnych, czyli np. od dłoni do pachy, w drenażu przeciwnie, zaczyna się od najdalej położonych od końca kończyny części tułowia, a na dłoni kończy. Po tym masażu kończyna zostaje w specjalny sposób zabandażowana: skórę ochrania się bawełnianą osłonką, a potem przy pomocy specjalnych podkładek nadaje się ręce zbliżony do normalnego kształt i owija się ją specjalnymi bandażami tak, żeby ciśnienie kompresji w kończynie rosło stopniowo od pachy w kierunku dłoni. Kluczowe znaczenie ma przeprowadzanie tych zabiegów codziennie. W naszych szpitalach, jeśli już się je wykonuje, robi się przerwę na weekend, co niweczy pracę z poprzednich pięciu dni.
Tydzień przed zakończeniem terapii szpitalnej kończyna zostaje starannie, to jest co cztery centymetry, zmierzona i na podstawie tej miary przygotowuje się specjalnie dla pacjentki tzw. konfekcję kompresyjną. To właśnie te efemerycznie pojawiające się w opisach terapii „rękawy". W momencie otrzymania rękawa (pończochy lub rajstop) zaczyna się druga faza terapii - podtrzymanie efektu re¬dukcji obrzęku. Będzie ona trwała do końca życia, bo obrzęku limfatycznego nie da się wyleczyć, to choroba chroniczna i kluczem do skutecznego leczenia jest systematyczność w terapii. Ponieważ odzież kompresyjną trzeba często prać (naj-lepiej codziennie, ponieważ woda przywraca jej zdolności kompresujące; nieprana rozciąga się i przestaje działać), trzeba mieć dwa komplety, na zmianę.
Rękaw ma grubość do 3 mm, jego noszenie nie jest więc uciążliwe ani nie¬przyjemne, niektóre pacjentki wręcz to lubią, można go też z powodzeniem ukryć pod luźniejszym ubraniem. Dodatkowo mniej więcej dwa razy w tygodniu reha¬bilitant wykonuje drenaż limfatyczny.
Terapia oparta na opisanych powyżej zasadniczych zabiegach, wsparta oczy¬wiście troską o higienę ręki, odpowiednimi pozycjami spoczynkowymi i unika¬niem jakichkolwiek urazów, w tym najmniejszych nawet skaleczeń, daje doskonale efekty. Na czym więc polega problem?
Michał Dudkiewicz mówi:
- W Polsce produkty kompresyjne nie są refundowane przez NFZ. A koszt jed¬nego rękawa to około 3 tysiące złotych, przy zakupie dwóch, na zmianę, co pól roku trzeba przeznaczać na nie sześć tysięcy. To bardzo dużo. A jeśli już pacjent zdecyduje się na zakup rękawa, musi na niego czekać, co skutkuje tym, że opuchnięta w międzyczasie kończyna jest już zbyt duża w stosunku do zamówionego wcześniej rozmiaru. Rękaw jest niewygodny, nie działa, pacjent się zraża i nie podejmuje więcej „ryzyka" kosztownego zakupu. Bywa też, że otrzymuje produkt szyty okrężnie, jaki stosuje się przy leczeniu żylaków. Jest on nieodpowiedni w leczeniu obrzęku limfatycznego, bo tu konieczny jest rekaw płaskodziany,  który lepiej dopasowuje się do bardzo zmiennego kształtu obrzękniętej kończyny. I znów: zniechęcenie i rezygnacja z jedynego skutecz¬nego sposobu terapii.
W Niemczech większość kas chorych refunduje 1-2 komplety odzieży kompresyjnej co 6 miesięcy. W naszym NFZ-ecie temat jest poruszany, jednak nawet, jeśli teraz uda się wywalczyć refundację tych produktów, będzie ona możliwa do¬piero w 2012 roku.

UWAGA  NA  AUTOMATY
Prezes Polskiej Fundacji Limfologicznej uczula też na urządzenia o działaniu uciskowym, czyli fachowo: umożliwiające kompresję pneumatyczną. Mimo stosunkowo wysokiej ceny bywają kupowane przez pacjentki do użytku domowego. Trzeba jednak pamiętać po pierwsze o przeciwwskazaniach - szczególnie przy obrzękach limfatycznych w wyniku usunięcia węzłów chłonnych lub/i radioterapii - a po drugie o tym, że skuteczne są dopiero aparaty 12-24-komorowe, a nie 4-6-komorowe, jak większość dostępnych na rynku (i znacznie od tych skutecznych tańszych), a po trzecie i chyba najważniejsze, lekarze związani z Fundacją alarmują, że używane bez nadzoru medycznego mogą narobić więcej szkody niż pożytku, powinny bowiem składać się nie tylko z uciskowej tuby nakładanej na rękę, ale z całej kurtki uciskowej. Tuba owszem, robi miejsce limfie z obrzękniętej ręki, ale „dopycha" ją tylko do dołu pachowego, gdzie przecież nie ma węzłów chłonnych. Kurtka pozwoliłaby na rozprowadzenie limfy po ciele, rękaw przerywa misję mniej więcej w połowie.
Z opublikowanego w periodyku „Współczesna Onkologia" [(2007) badania jakości życia polskich kobiet z obrzękiem limfatycznym po mastektomii wynika, że przeważająca liczba objętych badaniem pacjentek operowanych w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu, które w ogóle stosowały terapię w celu zlikwidowania obrzęku, korzystała z masażu klasycznego (z wielu względów nieskutecznego przy obrzęku limfatycznym) oraz leków moczopędnych. Autorzy ba¬dania konstatują, że sytuacja polskich amazonek z obrzękiem limfatycznym jest trudniejsza niż na Zachodzie.
Dużo jest więc jeszcze do zrobienia, ale warto wiedzieć, że jest coś do roboty! Nasi zachodni sąsiedzi od dawna znają klinicznie sprawdzone metody leczenia obrzęku limfatycznego, mamy się od kogo uczyć, tym bardziej, że terapia nie jest wcale skomplikowana, uciążliwa ani zanadto wymagająca.
Oby szybko udało się wywalczyć dla polskich pacjentów z obrzękami limfatycznymi możliwość skutecznej terapii, a nie ruchów pozorowanych.

Julia Wolin

Helena Putkowska
cz, 12 kwietnia 2012 09:00
Data ostatniej edycji: 2012-04-12 09:24:17

GENETYCZNE PRZYCZYNY RAKA PIERSI


BRCAI I BRCA 2
Rak piersi jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet (około 20% zachorowań na nowotwory złośliwe). Nieznane są przyczyny powstawania zmian, ale wiadomo o czynnikach, które znacznie zwiększają ryzyko ich wystąpienia. Około 5% raków piersi występuje rodzinnie. Mówi się wtedy o dziedzicznych czynnikach ryzyka tej choroby. Głównym elementem dziedziczenia nowotworu piersi są mutacje w genie BCRA1 i BCRA2. Około połowa kobiet z dziedzicznym rakiem piersi ma mutację w genie BRCAl, a 1/3 w genie BRCA2.

CO TO SĄ GENY I MUTACJE?
Gen to podstawowa jednostka dziedziczenia, zlokalizowana w chromosomach, decydująca o przekazywaniu cech potomstwu. Gen jest fragmentem łańcucha DNA (kwasy nukleinowe), który stanowi informację genetyczną, warunkującą syntezę określonych białek lub cząstek kwasu RNA, co w dalszej konsekwencji w toku skomplikowanych ciągów reakcji prowadzi do wykształcenia się określonej cechy organizmu. Geny występują u wszystkich żyjących organizmów. Wykazują znaczną stabilność. Podczas podziałów ko¬mórki w wyniku replikacji DNA powstają dwie identyczne kopie każdego genu. W procesie tym mogą jednak pojawiać się zaburze¬nia, tzw. mutacje genów, które mogą zmienić ich funkcje.

GDZIE  WYSTĘPUJĄ  GENY  RAKA  PIERSI?
Organizm ludzki posiada 23 pary chromosomów. Gen BCRA1 zlokalizowany jest na 17. chromosomie. Jest rozległym genem, któ¬ry jest podatny na mutacje - mogą one występować wzdłuż całej jego długości. Część z nich nie ma większego znaczenia, ale niektóre z nich istotnie wpływają na ryzyko zachorowań na raka piersi lub/ i na raka jajnika. Gen BCRA1 rzadko podlega samoistnej mutacji, najczęściej jest po prostu dziedziczony. Dzięki temu, jedna popula¬cja ludzi ma podobną mutację, co czyni ją łatwiejszą do wykrycia podczas przeprowadzanej diagnostyki genetycznej.
Geny BRCA l  i  BRCA 2 należą do tzw. genów supresorowych. W zdrowej komórce odpowiadają za odpowiednią liczbę podziałów komórki, blokują wystąpienie podziałów dodatkowych i nieprawi¬dłowych. Jeżeli taki gen supresorowy zostanie zmutowany, to traci swoją funkcję „strażnika" podziałów komórki. W efekcie komórka zaczyna dzielić się w sposób niekontrolowany, prowadząc do wzro¬stu liczby komórek potomnych. Komórki potomne także zawiera¬ją mutację i również dzielą się w sposób szybki i niekontrolowany. Efektem końcowym jest rozwój masy komórek guza. Oprócz oma¬wianych genów BRCA l  i  BRCA 2 istnieją inne, których mutacje prawdopodobnie również odpowiadają za rozwój raka sutka lub jaj-nika, czy też inne nowotwory organizmu ludzkiego.

JAK  WYKRYWA  SIĘ  GENY  RAKA  PIERSI?
Szacunkowo można przyjąć, że w Polsce żyje około 100 tysięcy nosicielek i tyle samo nosicieli mutacji genu BRCA l. Dla wszystkich Polek wskazaniem do badania BRCA l powinno być stwierdzone wśród krewnych I lub II stopnia co najmniej jedno zachorowanie na nowotwór piersi przed 50. rokiem życia lub raka jajnika w dowolnym wieku. Test BRCA l można także rozważać u każdej kolejnej chorej z rakiem piersi lub jajnika.

ZASADY, KTÓRYCH NALEŻY PRZESTRZEGAĆ,
WYKONUJĄC TESTY DNA NA BRCA 1 :
•    pełnoletniość osoby testowanej,
•    wykonywanie analiz DNA w specjalistycznym ośrodku z dwóch niezależnych pobrań krwi,
•    przeprowadzenie specjalistycznej konsultacji przez genety- ka-onkologa zarówno przed analizą DNA, jak i po niej,
•    jeżeli wynik testu genetycznego jest pozytywny, czyli do¬datni, to badanie genetyczne powinno być także przeprowa¬dzone u bliskich krewnych chorej (zarówno mężczyzn, jak i kobiet).


Testy genetyczne przeprowadzone w kierunku wykrycia obec¬ności zmutowanego genu BRCA l
czy BRCA 2 są obecnie dostęp¬ne w ośrodkach specjalistycznych. Celem wykonania takiego testu jest nie tylko znalezienie mutacji, ale również oszacowanie ryzyka raka u konkretnej osoby, na podstawie obecności pozostałych czyn¬ników. Jednakże, testy genetyczne wykrywające mutacje genów BRCA są nadal niedoskonałe, a wyniku nigdy nie należy interpre¬tować samodzielnie.

CO WYRÓŻNI A RAKA ZALEŻNEGO OD GENÓW?
Rak piersi i rak jajnika zależne od BCRA1 wykazują wiele cha¬rakterystycznych cech klinicznych. Średni wiek zachorowania na raka piersi tego typu wynosi około 40 lat, a raków jajnika - około 50 lat. Obustronność stwierdza się w około 20% raków piersi BRCA1- -zależnych.
Bardzo charakterystyczną cechą jest szybkie tempo rozrastania się tych guzów - w ponad 90% przypadków już w momencie rozpo¬znania raki BRCA l-zależne klasyfikuje się jako G3 - trzeci stopnień morfologicznej złośliwości. Niemal wszystkie raki jajnika u nosicie¬lek mutacji BRCA l rozpoznaje się w III/IV stopniu zaawansowania klinicznego według klasyfikacji Fédération Internationale de Gyné¬cologie et Obstetrique (FIGO).
Guz piersi często jest rdzeniasty, atypowo rdzeniasty lub prze¬wodowy bez wykrywalnej obecności receptorów estrogenowych (ER-) (ER=estrogen receptors). Raki piersi zależne od BRCA l sta¬nowią około 10-15% wszystkich raków ER-.
Opieka lekarska nad nosicielami mutacji
Pacjentki oraz pacjenci, którzy są nosicielami mutacji w ge¬nach BRCA l i lub BRCA 2 są kierowani pod opiekę poradni spe¬cjalistycznych, onkologicznych. Pacjenci są poddawani częstym badaniom kontrolnym, aby wykryć raka w jego możliwie najwcze¬śniejszym stadium. W wybranych przypadkach nosicielom mutacji z bardzo wysokim prawdopodobieństwem rozwoju raka sutka lub jajnika proponuje się przeprowadzenie profilaktycznej mastekto¬mii/lub usunięcie jajników. Innym postępowaniem jest stosowanie chemioprofilaktyki. Wskazania do stosowania leków zapobiegają¬cych rozwojowi raka są ograniczone do wąskiej grupy pacjentów, ze względu na działania niepożądane i szkodliwe tych preparatów.

ZESPÓŁ BRCA 1
W zespole tym stwierdza się mutację genu BRCA1. U nosicielek mutacji tego genu obserwuje się około 60-procentowe skumulowane ryzyko rozwoju raka piersi i około 40-procentowe ryzyko rozwoju raka jajnika. Ostatnio zaobserwowano, iż ryzyko zależy od rodzaju mutacji i lokalizacji w genie. U pacjentek z mutacją stwierdzono również zwiększone ryzyko raków jajowodu i otrzewnej, szacowane na około 10%.

PROFILAKTYKA  W  ZESPOLE  BRCA 1
Pacjentki, które są nosicielkami genu z mutacją powinny być objęte specjalnym postępowaniem dotyczącym profilaktyki, schematu badań kontrolnych oraz leczenia.

Do postępowania profilaktycznego możemy zaliczyć:
•    Doustną hormonalną antykoncepcję. Dobrze udokumentowano przeciwwskazania do stosowania doustnych środków antykoncepcyjnych przez nosicielki mutacji BRCA1 w wieku do 25 lat. Wykazano, że środki te zażywane w młodszym wieku przez 5 lat zwiększają ryzyko raka piersi nawet o 35%. Przyjmowanie natomiast antykoncepcji po 30 roku życia zmniejsza ryzyko raka jajnika u nosicielek o około 50%.
•    Karmienie piersią - wykazano, że redukuje ryzyko wystąpienia raka piersi.
•    Tamoksyfen - lek zalecany do 5-letniej profilaktyki farmakologicznej po wykluczeniu wszelkich przeciwwskazań, zwłaszcza związanych ze zwiększonym ryzykiem choroby zakrzepowo-zatorowej, a także przy zapewnieniu odpowiedniej kontroli, dotyczącej tych zaburzeń oraz zmian przerostowych śluzówki trzonu macicy.
•    Usunięcie przydatków (adnesektomia) istotnie zmniejsza ryzyko raka jajnika, otrzewnej i raka piersi, także stosowana łącznie z tamoksyfenem. Można ją wykonać po 35 roku życia, a po jej zastosowaniu należy wdrożyć estrogenową terapię zastępczą do 50 roku życia.
•    Mastektomia - celem jest ograniczenie prawdopodobieństwa rozwoju raka piersi poprzez usunięcie najczęstszej lokalizacji nowotworu. Rozsądnym podejściem wydaje się zarezerwowanie profilaktycznej mastektomii wyłącznie dla silnie zmotywowanych pacjentek. Obecnie najczęściej wykonuje się podskórną mastektomię z natychmiastową rekonstrukcją.

MUTACJA  GENÓW  BRCA
Mutacje genów BRCA są stosunkowo rzadkie, często też wynik badania może nie być jednoznaczny, dlatego test przeprowadza się u kobiet z wysokim ryzykiem wystąpienia raka sutka lub jajnika. Badanie genetyczne nie powinno być przeprowadzane u wszystkich kobiet, które miały w rodzinie osoby chorujące na raka sutka czy jajnika. Należy pamiętać, że wykrycie mutacji genu BRCA ma nie tylko konsekwencje medyczne, ale również psychologiczne. Może zmienić nastawienie pacjenta do choroby, wywołać lęk przed rakiem i niepotrzebny stres. Dlatego ostateczna decyzja
o przeprowadzeniu testu powinna być głęboko rozważona i skonsultowana dokładanie z lekarzem prowadzącym leczenie.

Karolina Dębska

Helena Putkowska
cz, 12 kwietnia 2012 08:59
Data ostatniej edycji: 2012-04-12 09:14:47

„ TRENUJ MÓZG „


Staramy się utrzymywać formę fizyczną dzięki sportowym treningom. Ćwiczenia fizyczne pomagają utrzymać kondycję fizyczną. Wpływają na nasze zdrowie fizyczne i nie tylko .
W czasopiśmie „Świat wiedzy" w artykule pt. „Jak stworzyć myślami komórki mózgowe?" czytamy informacje, jak możemy „trenować" nasz mózg.

Dowiadujemy się, że mózg potrafi rosnąć. Każdego dnia może zyskać nawet 40 tysięcy neuronów tworzących całe sieci. Ćwiczenia fizyczne przyczyniają się nie tylko do wzrostu mięśni, lecz również mózgu. Komórki nerwowe pobudzone przez ruch i intelekt tworzą drogi komunikacyjne czyli synapsy. Myślenie pobudza neurony tworzące sieci połączeń poszerzające się za sprawą treningu. Wkuwanie słówek i gramatyki jest więc kulturystyką dla mózgu.
Aby powstały nowe komórki potrzebne są neronalne komórki macierzyste i bodziec z zewnątrz powodujący powstawanie nowych komórek wskutek podziału. Komórki potomne bez treningu obumierają. Ćwiczenia umysłu wzmacniają młode neurony tak, jak są siłowe rozwijają nasze mięśnie.
Jeżeli drogi nerwowe są często używane, to szybciej przekazują informacje. Także receptory w synapsach są sprawniejsze. Uczenie się i zapamiętywanie czyli pobieranie, przetwarzanie i gromadzenie informacji trenuje nasz umysł. Nowe wrażenia zmysłowe, kontakty międzyludzkie powodują namnażanie neuronów i połączeń między nimi. Nowy zapach, nowy widok, spotkanie z przyjaciółmi czy z osobami nieznanymi - dostarczają nowych doświadczeń i są gimnastyką dla mózgu. Brak kontaktów społecznych prowadzi do redukcji neuronów.
Ruch również wpływa na przyrost neuronów, gdyż podwyższa ilość protein wzrostu we krwi, a te przedostają się do mózgu i stymulują tworzenie się nowych komórek nerwowych.
By „kulturystyka" mózgu nie poszła na marne, po każdym wysiłku umysłowym, aby nie przeciążać sieci neuronów potrzebna jest przerwa na odpoczynek. To zupełnie tak, jak po wysiłku fizycznym.
Z tych wszystkich informacji wynika, że każdy odpowiednio dawkowany wysiłek fizyczny i umysłowy to samo dobro dla naszego organizmu. Przecież to takie oczywiste. Już w szkole na lekcji biologii uczono nas, że organy używane rozwijają się, a nieużywane zanikają.
Tylko nie można przeforsować. Bo co się stanie, jeżeli mózg padnie plackiem na kanapie przeciążony nadmierną eksploatacją?
Krystyna Jastrząb

Helena Putkowska
cz, 12 kwietnia 2012 08:58
Data ostatniej edycji: 2012-04-12 09:24:48

KALENDARIUM



MARZEC

5 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna


KWIECIEŃ

16  - spotkanie wielkanocne członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Centrum Katolickie, ul. Zawadzka 55:
•    godz. 17.00 - Msza św. - Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej
•    godz. 17.45 - spotkanie w sali im. Jana Pawła II

MAJ

7  - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna

CZERWIEC

4 -  godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i przyjaciół Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11,
II piętro - sala konferencyjna

5 -  Czerwcowe Dni Walki z Rakiem - koncert finałowy,
sala widowiskowa Filharmonii Kameralnej im. W. Lutosławskiego w Łomży,
ul. Nowa 2:

     -  godz. 17.00 - otwarcie wystawy w foyer

     -  godz. 18.45 — powitanie gości

     -  godz. 19.00 — występ kabaretu Hrabi

LIPIEC  I   SIERPIEŃ

Przerwa wakacyjna

Helena Putkowska
cz, 12 kwietnia 2012 08:56
Data ostatniej edycji: 2012-04-12 09:25:29

Wydano dzięki dotacji Urzędu Miasta Łomża

Biuletyn nr 70

Zbliżają się najpiękniejsze święta w roku - Boże Narodzenie. Wszyscy żyjemy już oczekiwaniem na wspólne spotkania, blask choinkowych lampek, kolędy śpiewane wspólnie z najbliższymi. Mimo trudnej pogody, często mrozu i śniegu, a czasem dla odmiany deszczu - wszyscy czujemy się szczęśliwsi, pełni radości, mamy więcej siły i jakoś tak milej płyną nam dni. Wyjątkowy czas, wyjątkowe święta.

Będzie też Sylwester, radość, zabawa, szampan, a może i tańce... Z drugiej strony trochę nostalgii - bo przecież przybył nam kolejny rok. Czekamy na niego z utęsknieniem, gdy mamy 18, 20 lat. Między trzydziestką a czterdziestką mijają nam sami nie wiemy kiedy - w natłoku codziennych obowiązków, praca, dzieci, dom... A gdy skończymy lat 40, patrzymy zez zdziwieniem wstecz: To już tyle? Tak szybko minęło! Sama nie wiem kiedy.
Im jesteśmy starsi, tym szybciej przychodzą i odchodzą, i tym bardziej są dla nas cenne - każde Boże Narodzenie, każdy Nowy Rok, każda chwila wreszcie.
Gdy skończyłam 40 lat rozmawiałam z kolegą - swoim równolatkiem, który ubolewał, że osiągnął już TEN wiek. I powiedziałam mu: Wiesz, z jednej strony z każdym rokiem przybywa mi lat. Ale z drugiej strony - z każdym rokiem oddala się ode mnie niebezpieczeństwo choroby, przerzutu, wznowy.
Już tak to się liczy u nas - Amazonek: 2 miesiące od zachorowania, rok, 3 lata i tak dalej, jeśli tylko Bóg pozwoli, a postępowanie lekarzy było skuteczne [co właściwie znaczy to samo], A jeśli On spogląda naprawdę łaskawym okiem, to na spotkaniu można powiedzieć: Basia - 14 lat  od wykrycia choroby, Jasia -18 lat, Halinka - 20 i tak dalej. Można iść i młodym dziewczynom w klasie maturalnej opowiedzieć: To było 14 lat temu, w marcu 1997 roku. Tego dnia wróciłam w miłym nastroju z imienin u koleżanki. Wieczorem, podczas mycia coś sobie tu wyczułam.... I tak zaczęła się historia, i tak zmieniło się całe moje życie.
I ta liczba, ta „czternastka" dla wielu kobiet może być dobrym znakiem.
Tym, które zachorowały niedawno, które przechodzą akurat bolesne operacje, chemio- i radioterapię, które z niepokojem myślą: i co dalej? - czternaście lat od wykrycia choroby oznacza, że skora ona przeżyła tyle lat, to ja również mam szansę, że uda mi się, chociaż zachorowałam na tę straszną chorobę (czasem tak trudno powiedzieć: rak).
Do tych moich „współtowarzyszek w chorobie", tych, które zmagają się z bólem, z obrzękiem ręki, z tymi nieszczęsnymi włosami, wypadającymi podczas terapii, ze złym samopoczuciem - kieruję szczególne słowa pociechy, wsparcia, nadziei. Bóg jest z wami, nie opuścił was. My też jesteśmy z wami, myślimy o was i staramy się wam pomóc, jak tylko możemy.
W te cudowne święta Narodzenia Pańskiego niech nasz Pan obdarzy wszystkich swoim światłem, niech da nam siły, aby zmagać się z trudami codziennego życia, aby nie tracić nadziei i radości.

Barbara Porwoł

 

Pomódlmy  się  w  Noc  Betlejemską,  w  Noc  Szczęśliwego  Rozwiązania,
By  wszystko  się  nam  rozplątało,  węzły,  konflikty,  powikłania.
Oby  się  wszystkie  trudne  sprawy  porozkręcały  jak supełki,
Własne  ambicje  i  urazy  zaczęły  śmieszyć  jak  kukiełki.
Oby  w  nas  paskudne  jędze  pozamieniały  się  w  owieczki,
A  w  oczach  mądre  łzy  stanęły  jak  na  choince  barwnej  świeczki.
Niech  anioł p odrze  każdy  dramat  aż  do  rozdziału  ostatniego,
I  niech  nastraszy  każdy  smutek,  tak  jak  goryla  niemądrego.
Aby  wątpiący  się  rozpłakał  na  cud  czekając  w  swej  kolejce,
A  Matka  Boska  -  cichych,  ufnych  -  na  zawsze  wzięła  w  swoje  ręce.

Ks. Jan Twardowski

 

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:54
Data ostatniej edycji: 2011-12-08 18:00:29

Co nowego na froncie walki i nowotworami narządów rodnych


Od kilkunastu lat wiadomo było, że rak szyjki macicy jest przenoszony drogą płciową. Zidentyfikowanie wirusa brodawczaka ludzkiego HPV pozwoliło opracować szczepionkę i od ponad ośmiu lat na świecie nikt z zaszczepionych nie zachorował na raka szyjki macicy. Szczepionka nie leczy jednak zmian zaawansowanych czy komórek nowotworowych we wczesnym stadium rozwoju. Pozwala zniszczyć wirusa zanim dopadnie zdrowe komórki i zmieni im kod genetyczny.

Oczywiście, zaszczepienie nie zwalnia od wykonywania corocznie badania cytologicznego. Jedynie prawidłowo pobrana i oceniona cytologia wykonana każdego roku od czasu rozpoczęcia współżycia płciowego pozwala zachować bezpieczeństwo. Cytologia - badanie proste, niebolesne i bardzo skuteczne w wykrywaniu najwcześniejszych stanów zagrożenia, które w 100% mogą zostać wyleczone. Warunek konieczny to wykonanie badania raz w roku. Właściwie wszystkie raki szyjki macicy, jakie diagnozowałem (a nie dawały żadnych dolegliwości) występowały tylko u dziewczyn, które nie robiły cytologii przez trzy, dziewięć i piętnaście lat. Rak miał czas. Dziewczyna na badanie nie miała.
Rak trzonu macicy natomiast najczęściej objawia się nieprawidłowymi (nadmiernymi, lub występującymi po wieloletniej przerwie) krwawieniami. Jest możliwe określenie pewnego ryzyka nieprawidłowości podczas badania USG, ale rozstrzygające w tym przypadku jest jedynie badanie histopatologiczne. Do grupy zwiększonego ryzyka należą kobiety otyłe, z cukrzycą oraz te, które nie rodziły. W ramach corocznego badania profilaktycznego można ocenić grubość endometrium (nabłonka jamy macicy) w obrazie USG sondą dopochwową. Badanie niebolesne, a dające dodatkowo obraz jajników. Ocena jajników podczas badania USG jest na razie jedyną metodą pozwalającą wstępnie określić i ocenić budowę jajnika i ryzyko zmian nowotworowych.
Rak jajnika jest najbardziej trudnym do wykrycia we wczesnej fazie nowotworem. Potrafi przez pół roku dawać objawy ze strony przewodu pokarmowego. Wzdęcia, nudności, które są zwykle kojarzone z zabu-rzeniami pracy wątroby, żołądka czy jelit. Warto w takich przypadkach jednak wybrać się do ginekologa i zrobić USG narządów rodnych.
Profilaktyka to dobrodziejstwo naszych czasów, z którego tak trudno korzystać. Wychodzi taniej rozpoznać i leczyć nowotwór we wczesnym stadium, ale trzeba dać sobie samej szansę na zdrowie. Nie dać czasu ewentualnie pojawiającym się komórkom, aby przeszły przemianę nowotworową.
Dane statystyczne mówią, że w Polsce co czwarta osoba zachoruje na nowotwór. Nie chodzi tu o straszenie, a dotarcie do świadomości i bezpieczeństwa wykonania badań profilaktycznych. Można to połączyć z dniem urodzin i w tym okresie roku wykonać badanie profilaktyczne, tak jak do książeczki zdrowia pracownika. Ostatecznie cieszymy się, jeśli - już zmuszeni do badań - dostajemy dobre wyniki morfologii, poziomu cholesterolu. Cieszymy się również, gdy zdjęcie radiologiczne klatki piersiowej nie wykazuje zmian. Dlaczego nie mamy się cieszyć, że cytologia jest OK, że USG narządów rodnych jest prawidłowe.
Zakładać, że tak będzie bez zrobienia badań nie można. Chowanie głowy w piasek nie powoduje, że nic się nie dzieje. Lepiej wcześniej wykryć jakąkolwiek nieprawidłowość i uniknąć ryzyka rozwoju choroby.
Czasem dziewczyny z zaawansowaną chorobą pytają: dlaczego ja? Co takiego zrobiłam ?    
Pytanie powinno być inne: Czego NIE ZROBIŁAM? (bo myślałam, że mnie to nie dotyczy).
Profilaktyka nie zabezpiecza przed zachorowaniem na nowotwór (no, chyba że szczepionka na raka szyjki macicy, ale trzeba jeszcze kilkanaście lat poczekać na pełne wyniki jej stosowania), ale pozwala rozpoznać go w fazie, kiedy jest w prawie 100% wyleczany. Wyleczyć ta k można tylko wtedy, kiedy

SAMI ZACZNIEMY ODPOWIADAĆ ZA WŁASNE ZDROWIE. Czego wszystkim gorąco życzę.


Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk
specjalista ginekologii i położnictwa

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:53
Data ostatniej edycji: 2011-12-09 08:58:07

18 – lecie łomżyńskich Amazonek



Nasze początki

Stowarzyszenie Kobiet z Proble¬mem Onkologicznym założyła Ewa Iwanowska, która była lekarzem, spe¬cjalistą ds. rehabilitacji, a później ordy¬natorem Oddziału Rehabilitacji w Szpi¬talu Wojewódzkim w Łomży w roku 1993. Ewa zachorowała prawie 2 lata wcześniej, leczyła się najpierw w Bia¬łymstoku, a potem w Centrum Onko¬logii w Warszawie. Właśnie w Warsza¬wie zetknęła się z działalnością klubu Amazonek. To, co zobaczyła spodoba¬ło się jej i postanowiła ideę wzajemnej pomocy wśród kobiet chorych na raka przenieść na grunt rodzinnego miasta. Ona wspólnie z przyjaciółmi wymyśli¬ła nazwę. Chciała, aby Stowarzyszenie objęło kobiety chore na różnego typu nowotwory - nie tylko na raka piersi. Ona również do nazwy włączyła sło¬wo: problem. Nowotwór to nie tylko choroba - to również wielki problem dla chorego i dla całego jego otocze¬nia.
19 października 1993 r. odbyło się zebranie założycielskie, 9 listopa¬da Stowarzyszenie przyjęło Statut opracowany przy pomocy prawnika i powołano władze. Ewa została pierw¬szym prezesem.

Nasza  działalność

Już od początku z inicjatywy Ewy Iwanowskiej i innych koleżanek rozpo¬częła się intensywna działalność.
16 maja 1994 r. Stowarzyszenie zorganizowało pierwsze zajęcia re¬habilitacyjne dla kobiet po amputacji piersi, 1 lipca został wydany pierwsze¬go numeru Biuletynu Informacyjnego. I tak to się zaczęło.
Pierwsza prezes była bardzo aktyw¬na i pełna twórczych pomysłów, mimo że cały czas, przez 12 lat borykała się z nawrotami choroby. Ewa wprowadziła do naszego stałego kalendarza comiesięczne
spotkania dla wszystkich zain¬teresowanych, chorych, ich krewnych, sympatyków Stowarzyszenia, jak rów-nież uroczyste spotkania świąteczne. Dzięki jej pracy, pomocy ówczesnych władz i dyrekcji szpitala otrzymałyśmy lokal w Hotelu Pielęgniarek [ obok Szpitala Wojewódzkiego] na pomiesz¬czenie biurowe oraz miejsce spotkań, gdzie do dziś mieści się nasza siedziba.
Ewa Iwanowska razem z Anią Dą¬browską - wiceprezesem „rozkręciły" działalność. Stowarzyszenie organizo¬wało konferencje naukowe dotyczą¬ce chorób onkologicznych, brałyśmy udział w  Ogólnopolskich Pielgrzym¬kach Amazonek na Jasną Górę, w Ogólnopolskich Spartakiadach Ama¬zonek [ i często wygrywałyśmy], w róż¬nych konkursach, plebiscytach. Same organizowałyśmy rożne imprezy i kon¬kursy.
Od 1998 roku organizujemy kon¬certy z okazji Czerwcowych Dni Walki z Rakiem, a od 2001 r. charytatywne Bale Życzliwych Serc. Dzięki naszym przyjaciołom trwamy w naszych przedsięwzięciach do tej pory.

Nasze osiągnięcia

6 lutego 1997 r. delegacja naszych koleżanek brała udział w obchodach 10-lecia Ruchu Amazonek w Polsce , Ewa Iwanowska przywiozła z Warsza¬wy zdjęcie z ówczesną prezydentową p. Jolantą Kwaśniewską.
6 maja tego roku Ewa wzięła udział w programie telewizyjnym „Świat Ko¬biet" program IITVP.
W styczniu 1998 r. otrzymałyśmy tytuł „Sportowa osobowość roku wo¬jewództwa łomżyńskiego" w kategorii „Sprawni inaczej" - ten tytuł otrzymy¬wałyśmy kilkakrotnie.
13 luty tego samego roku wicepre¬zes Stowarzyszenia Ania Dąbrowska otrzymała tytuł „Człowiek sukcesu - Victoria 98" - wtedy w naszym województwie łomżyńskim tytuł  bardzo nobilitujący.
26 luty 2002 r. - Stowarzyszenie otrzymuje „Brylantowego Bociana" w plebiscycie „ Radia Łomża"
- ten tytuł również otrzymywały¬śmy kilkakrotnie.
18 grudnia 2003 r. podczas spotka¬nia opłatkowego z udziałem J.E. Bisku¬pa łomżyńskiego Stanisława Stefanka i wojewody podlaskiego nasze kole¬żanki otrzymały wysokie odznaczenia:
Złoty Krzyż Zasługi - Ewa Iwanow¬ska i Ania Dąbrowska
Srebrny Krzyż Zasługi - Basia Bałazy, Halinka Drożyner, Jasia Zielińska, Halinka Potocka.
Trzeba dodać, że odbyło się to dzię¬ki wsparciu p. Mieczysława Czerniaw¬skiego, obecnie Prezydenta naszego miasta, a wtedy posła na Sejm Rzeczy¬pospolitej.
W 200 r. przekazałyśmy do Szpitala Wojewódzkiego w Łomży 120 tys. zł zebranych podczas bali charytatyw¬nych organizowanych przez nasze Stowarzyszenie oraz przez p. Irenę Dobrakowską z     „ Multi Pharme ".
Przez całe te 18 lat wydajemy dzię¬ki wsparciu Urzędu Miasta nasz „ Biuletyn Informacyjny ". Również przez 18 lat organizujemy dla naszych członkiń re¬habilitację ( w każdy czwartek 2 godz. - ćwiczenia prowadzone przez specja¬listów oraz masaże ręki ) .
Od 14 lat odbywają się koncerty z okazji Czerwcowych Dni Walki z Ra¬kiem.
Od 8 lat prowadzimy spotkania do¬tyczące profilaktyki chorób nowotwo¬rowych oraz nauki samobadania piersi dla uczennic szkół średnich i wszyst¬kich zainteresowanych.
Od 2004 r. organizujemy jesienią Dzień Otwarty w Onkologii - bezpłat¬ne badania profilaktyczne.

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:52

Marsz różowej wstążki - Warszawa 24. 09. 2011



W sobotę 24 września razem z Danusią Szlendek wybrałyśmy się do naszej stolicy, aby uczestni¬czyć w Marszu Różowej Wstążki.
Marsz jest częścią ogólnopolskiej akcji propagującej profilaktykę raka piersi organizowanej we współpracy z firmą Avon - Wielka Kampania Życia -

Avon kontra rak piersi. Wszyscy uczestnicy marszu pragną wesprzeć kobiety walczące z chorobą nowotworową oraz szerzyć w naszym społeczeństwie wiedzę dotyczącą walki z rakiem.
Chciałyśmy przekonać się na własne oczy, jak wszystko wygląda, a przy okazji spotkać koleżanki z innych klubów.
Ponieważ byłyśmy tylko we dwie, więc pod swoją opiekę przyjęły nas Amazonki z Klubu Nowy Dwór Mazowiecki, które tak jak my przyjechały wcześnie i z którymi mogłyśmy się „ nagadać " do woli przy kawie.
Marsz wyruszył w samo południe sprzed Hotelu Bristol na Krakowskim Przedmieściu. Na czele dominował track - samochód terenowy na ogromnych kołach. Cała trasa była pięknie udekorowana - na różowo. Szliśmy wielką gromadą uliczkami Starówki - były Amazonki z całej Polski na czele z klubem Warszawa - Centrum. I oczywiście było wielu widzów.
Dominowały różowe chustki, boa, kapelusze, bluzki, wstążki, różowe okulary, peruki, parasolki - co tylko chcecie. Doszłyśmy do wniosku, że jeśli chce¬my przyjechać następnym razem, trzeba wymyślić jakiś oryginalny - różowy - strój.
Było głośno z powodu karaibskich rytmów wy¬grywanych na bębnach i innych instrumentach per¬kusyjnych oraz wytańczonych przez tancerki w egzotycznych strojach.
Na Placu Teatralnym znajdowała się wielka sce¬na oraz kolorowe namioty. Można tam było wziąć udział w specjalnie przygotowanych warsztatach samodzielnego badania piersi oraz w bezpłatnych badaniach USG i mammografii.
Na scenie wystąpili goście m.in. p. Hanna Gron¬kiewicz - Waltz - prezydent Warszawy oraz Magda
Prokopowicz z Fundacji „ Rak 'n' Roll ", z którą Danu¬sia zrobiła sobie zdjęcie.
Na koniec wystąpiły z koncertem Paulina oraz Natalia Przybysz, które wspólnie dokonały „mocne¬go uderzenia" muzycznego.
W sumie - warto było i wybieramy się za rok.


Basia Porwoł

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:51

Wygraj życie rak’n’rollowo



Fundacja Magdy Prokopowicz „ Rak'n'Roll. Wygraj życie!" oficjalnie rozpoczęła działalność
6 października 2009 r. Jej celem jest zmiana schematu myślenia na temat choroby nowotworowej oraz poprawa jakości życia chorych na raka, a w szczególności dotkniętych chorobą kobiet oraz przyszłych mam. Działalność Fundacji opiera się na pozytywnej energii, uśmiechu i radości życia.

Wszystko zaczęło się cztery lata temu, kiedy założycielka Fundacji Magda Prokopowicz zachorowała na rozsiany nowotwór piersi. W tym czasie największą motywacją do walki z chorobą była dla niej wiadomość o tym, że jest w ciąży.
Chemioterapię skończyłam dwa tygodnie przed porodem. Do samego końca miałam obawy, czy moje dziecko urodzi się zdrowe. Jednak wiedziałam, że chcę urodzić to dziecko, miałam przeczucie, że zdarzy się coś dobrego. Wiary w to, że wszystko będzie dobrze, dodawał mi doktor Jerzy Giermek, jedyny specjalista w Polsce, który leczy chemią kobiety w ciąży. I oboje się nie pomyliliśmy. Na świecie pojawił się zdrowy, śliczny Leonek, który jest największym cudem w moim życiu. To dla niego zdobyłam siłę i chęć, by pokonać chorobę - mówi założycielka Fundacji.
Działalność Fundacji oprócz motywowania chorych na raka do pozytywnego myślenia, opiera się także na uświadamianiu, że ciąża i nowotwór się nie wykluczają.
Nie ma badań, które jednoznacznie potwierdzałyby wpływ chemioterapii na rozwój ciąży. Niestety nie ma także wielu specjalistów, którzy mimo wszystko chcieliby się podjąć ratowania i matki, i dziecka. Zarówno w Polsce, jak w wielu krajach Europy kobietom chorym na raka najczęściej zaleca się usunąć dziecko. W mojej pracy zawodowej podawałem chemię ponad dwudziestu kobietom w ciąży. Większość z nich żyje, a przede wszystkim urodziły zdrowe dzieci. Myślę, że ciąża w ich przypadku dodaje odwagi i siły do walki z chorobą- twierdzi dr Jerzy Giermek, onkolog Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
Niemniej ważnym zadaniem Fundacji jest próba zmiany postrzegania choroby w szerszej świadomości społecznej. Człowiek, który dowiaduje się, że ma raka, jest zupełnie bezradny wobec własnego przerażenia opartego zwykle na stereotypowych wyobrażeniach dotyczących choroby, wobec reakcji otoczenia, w tym najbliższej rodziny, a przede wszystkim wobec niezrozumiałych dla niego zagadnień medycznych oraz zawiłych procedur i biurokracji polskiej służby zdrowia. Nadrzędnym, długofalowym celem Fundacji Rak'n'Roll. Wygraj życie! jest otwarcie pierwszego w Polsce specjalistycznego oddziału położniczego dla kobiet w ciąży z chorobą nowotworową. W najbliższych latach głównym zadaniem Fundacji będzie zbieranie funduszy na budowę takiego oddziału przy Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:49

DEKALOG

DEKALOG

1. Badaj się! Gdy miałam 27 lat, nie myślałam o tym, że mogę mieć raka, ale życie pisze inne scenariusze. Dzięki samodzielnemu badaniu piersi wykryłam go w bardzo wczesnym stadium.

2.     Rak to nie wyrok! Od mojej pierwszej diagnozy mija 7 lat i jestem tu z Wami.

3.     Wszystko jest indywidualne - przebieg choroby oraz skutki leczenia, więc nie myśl od razu o najgorszym i nie bierz do siebie opowieści innych chorych. Nawet po chemioterapii możesz czuć się świetnie. Ja miałam więcej energii niż przed chemią.

4.     Medycyna konwencjonalna jest podstawą w leczeniu raka! Próbowałam wielu, dodatkowych metod, ale to chemia, naświetlania i hormonoterapia mi pomogły.

5.     Znajdź dobrego lekarza - takiego, który zapewni Ci poczucie bezpieczeństwa. Ja znalazłam  kilku, pierwszym był dr Jerzy Giermek, to dzięki niemu jestem mamą. Szukałam go bardzo długo, miałam za sobą kilka wizyt i szukałam dalej, aż znalazłam.
Zasięgnij opinii innych. Ja wybrałam się aż do RPA, gdzie spotkałam przecudownego onkologa dr. Waldemara Szpaka. Obrany kierunek leczenia był dość niestandardowy, jednak okazał się bardzo pomocny. Dlatego pytaj wszystkich o różnorodne kontakty.
Masz prawo pytać swojego onkologa o wszystko, co Cię interesuje i martwi.
Nie zadowalaj się diagnozą internisty, urologa, chirurga, nefróloga ani nikogo, kto nie jest specjalistą w leczeniu raka. Jeżeli masz raka - idź do onkologa.
Nie uciekaj od choroby, sprawdzaj i konsultuj wyniki badań, rób badania kontrolne. Pytaj, szukaj, drąż.

6.    Bądź gotów do wielkich zmian.
Może od razu tego nie poczujesz, ale z czasem okaże się, że są to zmiany na lepsze.

7.    Dbaj o swój wygląd, nadal jesteś
człowiekiem!
Ruszaj się - codziennie chociaż spacer lub basen.

8.    Jesteś tym, co jesz. Zasada numer jeden: zero cukru! Zasada numer dwa: przede wszystkim owoce i
warzywa. Też myślałam, że to nierealne, dziś wiem, że rezygnacja z cukru jest możliwa.

9.    Nie odtrącaj rodziny i bliskich.
Szukaj wsparcia. Korzystaj z pomocy psychoonkologa lub innych form terapii. Twoja kondycja psychiczna jest bardzo ważna. Kiedyś z lęku odtrąciłam wszystkich, dziś mam wo¬kół siebie mnóstwo wspaniałych ludzi. Korzystając z okazji - DZIĘKUJĘ,  ŻE  JESTEŚCIE  PRZY  MNIE  I  ZE  MNĄ!

10.    Pamiętaj, że jesteś najważniejszy, kochaj siebie. Brzmi banalnie, ale działa cuda.

Myśl pozytywnie i uśmiechaj się szeroko, możesz być szczęśliwy nawet z rakiem! Ja jestem

Żyj dniem dzisiejszym, to, co było, minęło, a co będzie? Tego nie wie nikt.
Ciesz się życiem, nadal żyjesz!

Dziękuj Wszechświatowi, Boskiej Mocy, Aniołowi za każdy dzień.

Głowa do słońca!

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:48

KALENDARIUM

KALENDARIUM

GRUDZIEŃ

5 - spotkanie wigilijne członkiń Stowarzyszenia i wszystkich naszych przyjaciół:
Centrum Katolickie, Łomża ul. Zawadzka 55

- godz. 17.00 - Msza św. - Kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej,
- godz. 17.45 - Spotkanie opłatkowe -Sala im. Jana Pawła II

STYCZEŃ

2 - godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11 II piętro
- sala konferencyjna cały miesiąc - wykłady i spotkania w szkołach średnich
i innych instytucjach

LUTY

6 -  godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11 II piętro
- sala konferencyjna

-  Karnawałowy   Bal   Życzliwych   Serc

MARZEC

5 -  godz. 17.00 - spotkanie otwarte członkiń i sympatyków Stowarzyszenia
- Szpital Wojewódzki w Łomży, ul. Piłsudskiego 11 II piętro
- sala konferencyjna

Helena Putkowska
cz, 08 grudnia 2011 17:47

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0