niedziela, 24 września 2017 napisz DONOS@

Ćwierćfinał nie dla Dwójki

Szczypiornistki GUKS-u Dwójka Łomża nie zdołały zakwalifikowywać się do 1/4 finału rozgrywek Mistrzostw Polski Juniorek Starszych. W rozegranym w Gdyni turnieju podopieczne trenera Stanisława Niedbały przegrały wszystkie swoje mecze zajmując ostatnie, czwarte miejsce.

Aleksandra Szymborska (pomarańczowa koszulka) z 19 bramkami na koncie była najskuteczniejszą zawodniczką Dwójki w gdyńskim turnieju
Aleksandra Szymborska (pomarańczowa koszulka) z 19 bramkami na koncie była najskuteczniejszą zawodniczką Dwójki w gdyńskim turnieju

Jeszcze przed wyjazdem do Trójmiasta szkoleniowiec Dwójki podkreślał, że jego zespół czeka niezwykle trudne zadanie. Łomżanki miały bowiem za rywalki dwa czołowe drużyny młodzieżowe w Polsce - miejscowy Vistal oraz Varsovię Warszawa, a także bardzo silny zespół Sośnicy Gliwice. Na otwarcie turnieju ekipa GUKS-u zmierzyła się z warszawiankami - W pierwszej połowie toczyliśmy bardzo zacięty i wyrównany bój. W 24. minucie był nawet moment, kiedy graliśmy w przewadze dwóch zawodniczek i mogliśmy wtedy odskoczyć rywalkom. Niestety nie wykorzystaliśmy tego fragmentu gry i nawet straciliśmy jedną bramkę. Mimo to do przerwy przegrywaliśmy tylko 11:13 - relacjonuje Niedbała. Po zmianie stron łomżanki zaczęły opadać z sił, co skrzętnie wykorzystał zespół Varsovii odskakując najpierw na pięć, a później powiększając przewagę do siedmiu goli i wygrywając ostatecznie 29 do 22 - Szkoda, że nie udało się w tym spotkaniu osiągnąć lepszego wyniku, a powiem szczerze, że były na to szanse. Gdyby dziewczyny wykorzystały dwa rzuty karne i parę sytuacji sam na sam, to mogło być w okolicach remisu, co z tak silnym zespołem jak Varsovia byłoby naszym ogromnym sukcesem - ocenia trener Niedbała.

Drugiego dnia łomżanki zagrały z gospodyniami, które przez wielu fachowców typowane są w tym sezonie do zdobycia medalu w tej kategorii wiekowej. Niestety bardzo zmęczone zawodniczki Dwójki nie były w stanie skutecznie przeciwstawić się gdyniankom. Na domiar złego z powodu urazu grę do minimum musiała ograniczyć najskuteczniejsza szczypiornistka GUKS-u w pierwszym meczu, Michalina Gryczewska, zdobywczyni 12 bramek. Dysponujące szeroką i co ważne wyrównaną kadrą gdynianki bezwzględnie wykorzystywały każdą okazję do zdobycia gola i w efekcie wygrały to spotkanie 38:19. Po tej porażce nasz zespół stracił już szansę na zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc dających awans do ćwierćfinału. Grając już bez presji ponownie dobrze zaprezentował się w pierwszej odsłonie starcia z Sośnicą Gliwice przegranego zaledwie czterema golami. Dużo gorzej było po przerwie, kiedy zabrakło już sił czołowym zawodniczkom. Niestety mające bardzo krótki staż treningowy i małe doświadczenie rezerwowe Dwójki nie były w stanie skutecznie walczyć z silną ekipą ze Śląska. Mecz zakończył się wynikiem więc wysoką wygraną Sośnicy 31:18. Zespół z Gliwic ostatecznie zajął trzecią lokatę, a awans do ćwierćfinału wywalczyły ekipy Varsovii i Vistalu.

- Uważam, że z naszego składu sześć dziewczyn prezentuje podobny poziom jak zawodniczki z innych zespół tego turnieju. I tu powiem, że niestety tylko sześć. W innych drużynach było przynajmniej po 12 takich zawodniczek i uważam, że stąd wynikały różnice w wynikach. Dopóki jeszcze nasze podstawowe dziewczyny miały siły, mecze były wyrównane, potem jednak do głosu dochodziły dysponujące szerszą kadrą rywalki. Trzeba też podkreślić, że nasze dwie najważniejsze "strzelby" - Ola Szymborska i Michalina Gryczewska nie były w pełni zdrowe. Jeśli dodamy do tego fakt, że większość naszych zawodniczek jest z rocznika 1999 i 2000, a więc są rok i dwa młodsze od czołowych piłkarek pozostałych zespołów, to mamy pełny obraz turnieju - ocenia Niedbała - Niemniej jednak dziewczynom należą się ogromne brawa za zaangażowanie i walkę na 100 procent w każdym meczu. Szczególnie muszę wyróżnić tutaj Natalię Klej, która mimo ogromnego zmęczenia najrówniej zagrała cały turniej i w każdym spotkaniu była motorem napędowym zespołu.
Czwarte miejsce zajęte w Gdyni oznacza koniec sezonu dla zespołu juniorek starszych. Trener Niedbała myśli już jednak o nowych rozgrywkach w najstarszym roczniku młodzieżowym - Myślę, że ten turniej był dobrą lekcją szczególnie dla tych młodszych dziewczynek co zaprocentuje już w przyszłym sezonie. Z tego składu na przyszły rok zostaje aż dziesięć zawodniczek. Na zajęcia przychodzą bardzo obiecujące dziewczyny z gimnazjum. Ma też dołączyć do nas bardzo dobra zawodniczka z Kolna, która na pewno podniesie wartość tego zespołu, więc uważam, że w nadchodzącym sezonie możemy być jeszcze mocniejsi niż w tym - kończy szkoleniowiec Dwójki.

is

170919012406.jpg
cz
śr, 01 lutego 2017 08:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0